środa, 7 lutego 2018

Nie będziemy się kryć po lasach... ( Tekst z dnia 7 lutego 2017 roku)

No to tak zwany obatel sam na własne życzenie wymiksował się z unijnego stanowiska. Powinnam się litować, bo to też Polak?... Nie sadzę! Bardzo się cieszę, że mu ktoś w końcu tego wulgarnego ryja przytarł. Szlochanie PISu jest wielkie i piękne! Bo przecież Parlament Europejski nie uznał skargi PISu, za nazwanie Marszu Niepodległości pochodem faszystów, a tu nazwanie jednej osoby szmalcownikiem i od razu taka kara... Oczywiście PIS nie widzi różnicy, nawet przewinienie w kierunku tych, jak oni nazywają, patriotów, uznają za dużo gorsze. A różnica jest prosta. W Marszu Niepodległości szli faszyści, może nie wszyscy uczestnicy nimi byli, lecz faszystowskie hasła zdecydowanie nadawały ton tej manifestacji. A prawdą trudno kogokolwiek obrazić. A Róża Thun szmalcowniczką nie jest i nie była, a za publiczne głoszenie kłamstwa, sprawiedliwy kij na głupi łeb!
Europo, wreszcie zachowałaś się tak, jak należy, nie bałaś się zrobić tego, co się należało i nie zachowałaś poprawności politycznej. Świetna decyzja, gratuluję.
To był tylko taki list pochwalny dla obatela, za to, że bezsensownie mieląc jęzorem wymiksował się z ekranów naszych telewizorów. Mamy nadzieję, że nie będziemy go teraz zbyt często widywać.
Drodzy Państwo! Jak zwykle wstępniak o czymś mniej ważnym. Właściwy temat teraz.
Jak zwykle dziękuję za WASZE komentarze, chociaż jest mi przykro, że swoimi słowami często WAS doprowadzam do łez. Ale WAS rozumiem. Ja się wzruszam rzadko, unikam tego. Ale do łez doprowadza mnie złość i niemoc, a więc często pisząc też płaczę. Płaczę też często oglądając wiadomości, bo treścią wypowiedzi prawicowych polityków czuje się zażenowana i czuje się, jakby mnie ktoś ciągle lał po twarzy. Niestety! Drodzy Państwo! Z naszych łez nic nie wynika. Co najwyżej możemy spowodować powódź i utopimy nasz kraj. Piszemy, komentujemy, wrzucamy jakieś posty każdego dnia. Robimy to od trzech lat. Nie zmieniliśmy niczego, niczego nie naprawiliśmy. Nie zmobilizowaliśmy Polaków do większego wysiłku i do szerszego udziału w demonstracjach. PIS stosuje prostą karcianą metodę. To tak, jak w grze w wojnę, którą każdy z nas zna z dzieciństwa, a która polega na zgromadzeniu wszystkich kart z talii w reku zwycięscy. PIS to właśnie robi, zmienia prawo gromadząc karty, ale jeszcze się nie uśmiecha z miną zwycięscy. Udaje, że jeszcze może przegrać, nie wykorzystuje tych kart przeciwko nam. A Polacy widzą, że jest tyle szumu o te kolejne niedemokratyczne ustawy, a przecież w ich codziennym życiu nic się nie zmienia. Jeszcze nie ma masowych przypadków zmuszania kobiet do rodzenia dzieci, mimo, że to zagraża ich zdrowiu, jeszcze nią ma procesów politycznych przegrywanych tylko dlatego, że po drugiej stronie sporu siedzi człowiek sprzyjający władzy, jeszcze nas nie każą za brak różańca, lub za głoszenie własnych poglądów. Oni tylko gromadzą atuty, broń przeciwko nam. Kiedy upadnie na stół ostatnia karta, kiedy ją zgarną, wtedy ich rządy spadną na nas, jak wszystkie plagi egipskie. Nie zrobią tego teraz, bo nie mają jeszcze wszystkich narzędzi, bo jeszcze się możemy zbuntować i w następnych wyborach zdecydować inaczej. Są cierpliwi, poczekają na nasze uśpienie.
Nie będę pisać, że nie możemy na to pozwolić, bo gołym okiem już widać, że pozwolimy. Widać też gołym okiem, że nie rozumiejąc zagrożenia, nie pozwolicie się mobilizować do kolejnych protestów.
Nie ma sensu powtarzać po raz kolejny: Polacy, co Wy robicie, albo obudźcie się.... To są tylko puste słowa, które nic nie znaczą. Dla mnie, chociaż wiele osób ma odmienne zdanie, zupełną porażką są próby zbierania pieniędzy w celu wspomagania walki o demokracje. Ci, którzy mają ochotę wspierać i płacić, wysyłają pieniądze na konta KODu, czy Obywateli RP.
Dwa posty wcześniej pisałam o tym, że bez pieniędzy nie da się prowadzić jakiejkolwiek działalności i to zdanie podtrzymuję. Jestem jednak zdania, że najpierw potrzebny jest plan działania, a potem dopiero można prosić o pieniądze. Mam taką propozycję. Powiedzmy, że znajdziemy 20 osób, które były by w stanie wpłacać do wspólnej kasy ustaloną, małą kwotę pieniędzy (5 euro? ), i za zgodą całej dwudziestki wspomagalibyśmy różne akcje dywersyjne w Polsce. NP, drukowali ulotki, kupowali gwizdki na manifestacje lub gorącą kawę, kiedy ludzie marzną na ulicy. Bardzo jestem ciekawa, a liczę tu szczególnie na Polonie, czy znajdzie się w przestrzeni internetowej te 20 chętnych osób. Oczywiście będziemy potrzebowali także skarbnika, który założy konto na własne nazwisko i który będzie rozliczał naszą działalność. Przydały by się osoby, które potrafią szybko projektować memy, a także ktoś, kto często jeździ do Polski, by w razie czego zabrał ze sobą dwa kartony bibuły. Jeśli ktoś jest chętny, ma ochotę na prawdziwe działanie, a nie tylko wirtualną aktywność, to czekam na takie osoby na messengerze.
Na tę chwilą to tylko taka próba, czy uda nam się zrobić coś więcej, niż tylko gadać. Może to dobry pomysł, może zły, a może tylko lekarstwo na bezsilność...
Drodzy Państwo, sporo wczoraj rozmawialiśmy o wstydzie za to, co się w Polsce dzieje i o tym, że czas już przestać przepraszać za innych. Dobra wiadomość na dziś jest taka, że za jednego obatela Polski już się wstydzić nie musimy i tej dobrej myśli na dziś się musimy trzymać.
Z jakiegoś powodu WY, a ja razem z WAMI, zaczęliście się zachowywać, jak myszy uciekające w popłochu prze kotem. Drodzy Państwo! Kota nie ma. Jest tylko głupia partia, której się zdaje, że odegra jakąś role w dziejach świata. No cóż, rozpierdolić jest łatwo i każdy matoł to potrafi, ale żeby coś zbudować, to już nie ma komu!
Zbliżają się wybory do samorządów i mam nadzieje, że z tych mysich dziur powychodzimy. Czas zacząć ofensywę. Czas przypomnieć Polakom o tym, czym jest PIS, jak działa i jak rządzi i jakie są efekty tych rządów. I tak przetrwali dłużej, niż się spodziewałam, nie dawałam im więcej, niż 2 lata.

Nie będziemy się kryć po lasach we własnym kraju, nie będziemy ze strachem nasłuchiwać obcych kroków pod drzwiami. Wypędzimy nieproszonych gości z naszych domów. Potrzeba na to tylko grama odwagi i szczypty instynktu samozachowawczego. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kobieta zmienną jest, ale tylko na pozór. ( Tekst z dnia 10 lipca 2019 roku)

Powiecie, że mi wali na mózg, bo zmieniam poglądy, jak rękawiczki. Ale to nie do końca tak jest. Ostatnio broniłam PSLu i Kosiniaka Kamysz...