środa, 14 lutego 2018

PIS PISowi wilkiem! ( Tekst z dnia 14 lutego 2018 roku)

Sytuacja w Polsce jest naprawdę tragiczna i wydaje się tym tragiczniejsza, kiedy widzimy, jak nieodpowiedzialne niedojdy nami rządzą. Ale, wybaczcie, czasami nie mogę się powstrzymać od śmiechu, kiedy widzę, jak PISowskie pany, strzelają sobie z broni maszynowej po piętach próbując jedną głupią decyzję zakleić drugą, jeszcze głupszą.
Przez dwa lata igrali z ogniem i niszczyli wszystko wokół siebie. Ale widzę, że rok 2018 nie będzie dla partii rządzącej za bardzo szczęśliwy.
Najpierw chcieli po cichu wprowadzić w życie nowelizacje ustawy o IPN. Oni chyba naprawdę wierzą, że za granicę nie wydostają się prawdziwe informacje o ich genialnych pomysłach i naprawdę liczyli, że się Izrael i USA nie połapią w ich kombinacjach. Niestety, stało się. Rozpętali burzę na cały świat i wzburzyli fale, której się już nie da zatrzymać. W drugiej kolejności miała być duża ustawa reprywatyzacyjna, niezbędna szczególnie przed wyborami samorządowymi w Warszawie. Startujący na prezydenta stolicy Patryk Jaki, od kilku miesięcy obiecuje, że nie dość, iż ukarze winnych i niewinnych, to jeszcze zwróci w ręce dawnych właścicieli lub ich spadkobierców, nieruchomości zagarnięte po wojnie. Ale okazało się, że ta sprawiedliwość miała dotyczyć tylko i wyłącznie prawdziwych Polaków czyli nieŻydów. A to by dopiero byłą sprawiedliwość wybiórcza. Na tej ustawie o reprywatyzacji Patryk Jaki chciał wjechać do ratusza. I tu szacunek dla PISu za dobrego nosa, który wobec pogarszających się stosunków z Izraelem, w porę się z procedowania tej ustawy wycofał. Bo to nie było by dolewanie oliwy do ognia, to było by wrzucenie do ogniska dynamitu i C4! Tylko, Panie Jaki, jak tu teraz sprytnie wygrać wybory, skoro się nie może niczego barankom obiecać??? I nie wiem, czy zauważyliście, Pan Jaki, jakby tak ostatnio trochę zniknął z telewizora. No cóż, po wielkich obietnicach nic na razie nie zostało. Trzeba podkulić ogonek i poddać się weryfikacji suwerena bez asów w rękawie.
I w tym momencie mogło by nastąpić odbicie się od dna i PIS mógłby jakoś przetrwać punkt krytyczny, czekając z nadzieja, aż burza powoli ucichnie. Czy tak zrobił? Ależ skąd! Cały czas szpilki w stosunki z Izraelem wbija. A to ktoś nieodpowiedzialnie palnie, że Ambasadorka Izraela jest w Polsce persona non grata, a to że Żydzi mają kompleksy, bo biernie się przyglądali, jak Hitler wyniszcza ich naród i kulturę, w przeciwieństwie do bohaterskiego narodu polskiego, który czynnie walczył z wrogiem... ( I jak się okazuje, nie tylko).Nie znam się za bardzo na różnych religiach, ale z tego, co mi wiadomo, Żydzi w sposób dosłowny traktują przykazanie nie zabijaj i do czasów II wojny światowej grzechem było choćby posiadanie przez nich broni. Draństwem jest wytykanie komuś, że jest wierny dekalogowi. Z tego co mi wiadomo, to właśnie podczas II wojny światowej Żydzi po raz pierwszy masowo złamali ten zakaz w obronie własnej.
PIS liczy na to i słusznie, że prędzej czy później temat holokaustu przycichnie i inne wydarzenia sprawią, że waga tego tematu wyblaknie. Ale nie czekając, kiedy jeden wstyd minie, kiedy ludzie zapomną o udziale Polaków w holokauście, czy o ustanowieniu niechlubnego rekordu przez posła obatela Czarneckiego, który został jako pierwszy w historii Unii Europejskiej wyjebany ze stanowiska... Żeby nikt o nich nie zapomniał postanowili o szóstej rano zakłócić mir domowy Władysława Frasyniuka, zakuć go w kajdanki i doprowadzić do prokuratury, filmując wszystko po drodze. No, dziękujemy wam nadgorliwe półgłówki, że nam taki profesjonalny filmik zrobiliście. Nie musimy się niczego domyślać, widać , jak na dłoni, jak Pan Frasyniuk o mało nie wybuchnie śmiechem i jak pan oficer stoi niemal na baczność przed aresztantem, prosząc go grzecznie, by mógł mu kajdanki założyć. KOMEDIA! BLAMAŻ NA CAŁEJ LINII!!! No i te nagłówki w prawicowych mediach:Nareszcie koniec z łamaniem prawa! Frasyniuk siła doprowadzony do prokuratury!!!
Ja tam Pana Frasyniuka nie znam i nie wiem, co mu chodzi po głowie. Mam jednak takie podejrzenia, że nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie durnie po niego przyjdą. Nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie film z jego aresztowania powstanie i kiedy będziemy mogli go rozpowszechnić, by cały świat się znowu z PISu pośmiał. Naprawdę myśleliście, że zdołacie go przestraszyć, albo kogoś z nas? A co wy mu możecie zrobić? Jeśli go posadzicie, to po raz drugi w swym życiu zostanie bohaterem! Jeśli mu zasądzicie karę pieniężną, to cały świat się na tę karę złoży i też będzie bohaterem! Co tam?, znowu sobie strzeliliście w stopę?, postawiliście się w sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia z twarzą? Gratuluję. Jeszcze nie zapomnijcie o Hance. Też do niej zajrzyjcie nad ranem, aresztujcie i doprowadźcie na komisje śledczą. Będzie kolejny materiał filmowy do rozpowszechnienia na świecie. Ubawiłam się dziś bardzo widząc, jak daliście się, jak dzieci, sprowokować Panu Frasyniukowi i zrobić z siebie pośmiewisko. Połowa Polski się śmieje i tylko wierni oglądacze kurwizji wzdychają z podniety, widząc, jak PIS swoje porządki zaprowadza. Bo oni nie maja pojęcia, że nie za bardzo to PISowi wychodzi.
Śmieszą mnie też bardzo komentarze prawiczków pod informacją o tej akcji z Frasyniukiem. Jeden pan napisał: Naruszył godność osobistą i nietykalność funkcjonariusza na służbie, musi ponieść karę. Nie wiem, co ,człowieku, wiesz o godności, ale wydaje mi się, że każdy ją ma przyrodzoną i w tej samej dawce. Jeśli czterech policjantów wynosi Frasyniuka za ręce i nogi, to tak samo narusza jego godność i nietykalność. A poza tym, ci policjanci nie byli tak do końca na służbie, oni byli na czarnej smoleńskiej mszy!!!
Drogie chłopaczki z policji, to tak dumnie brzmi, być policjantem, prawda? Gdyby nie Pan Frasyniuk nie nosilibyście tych mundurów, lecz nieco inne. I nie nazywali byście się policjantami, tylko milicjantami. Albo zasilali byście szeregi bohaterskiego ZOMO lub ORMO, a najwyższym wyróżnieniem zawodowym, było by ciepłe krzesełko w ubecji! Pana Frasyniuka, to wy co najwyżej macie prawo w rączkę pocałować i przeprosić za to, że nie macie dość odwagi, by odmówić wykonywania rozkazów niezgodnych z Konstytucją!!!
Dziwnym trafem okoliczności wczoraj przez snem czytałam w książce Jo Nesbø pod tytułem Łowcy głów, taki fragment, kiedy to główny bohater ścigany przez swego wroga, jest zmuszony ukryć się w leśnym wychodku zanurzając się cały w ekskrementach, oddychając przez pustą tubę po papierze toaletowym. I kiedy rano zobaczyłam w telewizji film z aresztowania Frasyniuka, kiedy przypomniałam sobie wszystko, co się działo wokół PISu od początku roku, to ta scena właśnie mi przyszła do głowy. Cały PIS! siedzi po sam czubek głowy w rzadkim gównie w jakimś drewnianym leśnym sraczu i przez tekturową tubę jeszcze przebąkuje coś o dumie narodowej i dobrej zmianie.
I nie wiecie, co mnie w tym wszystkim najbardziej bawi???
To nie my wojownicy podkładamy tej władzy świnię! To nie działania opozycji zapędzają ją do czarnej dupy... Że się tak posłużę jeszcze raz słynnym cytatem literackim: TO PIS PISOWI GOTUJE TEN LOS!
Może my naprawdę nie musimy nic robić? Oni się sami tak ośmieszają, tak sobie sikają do butów, że prędzej czy później utoną we własnej głupocie.
Wielu z WAS twierdzi, że za PISu jest gorzej, jak za komuny. Innych takie porównanie obraża i każą podać przykłady. Można by o tym napisać książkę, ale ja się odniosę tylko do trzech faktów...

Kiedy zwykły obywatel żyjący z pracy rąk miał do dyspozycji trzypokojowe mieszkanie, to sekretarz PZPR miał w tym czasie pięciopokojowe, a nie czterysta metrową stodołę, w której urządza się koncerty muzyki poważnej dla śmietanki towarzyskiej. Skala złodziejstwa była zupełnie inna. Po drugie, każdy obywatel miał jakąś szansę z tym sekretarzem pogadać, a nawet wypić wódkę. Ale, co dla mnie osobiście jest najważniejsze, to faszystowskie mąty nie miały prawa nawet nosa wychylić z nory, a co dopiero swobodnie spacerować po ulicach w ochronie policji!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szału nie było. ( Tekst z dnia 8 grudnia 2019 roku)

Oczywiście oglądałam debatę. Ale chyba byłoby dla mnie lepiej, gdybym nie oglądała. Sytuacja w Polsce od prawie 5 lat trzyma mnie w perman...