sobota, 31 marca 2018

Imperium kontratakuje. ( Tekst z dnia 31 marca 2018 roku)



Strach, jest jednym z najsilniejszych motywatorów działania człowieka. Potrafi wyzuć człowieka z przyzwoitości, zmienić jego poglądy i zmusić do działania, którego wcześniej byśmy się po nim nie spodziewali. A w ostatnich kilku dniach mieliśmy się okazje przekonać, do jakiego zwrotu akcji może zmusić nagły spadek notowań partii, która była zbyt pewna swego. Partii, dla której plamą na honorze byłoby rozsądne wycofanie się z niepopularnych projektów, lecz strach zmusza ją do rozpaczliwego kontrataku.
Dzięki ostatnim działaniom opozycji i przy pomocy dziennikarzy, głównie stacji TVN, zostaliśmy zasypani informacjami o przekrętach naszych panujących, niezłomnych polityków. Poczynając od tych nieszczęsnych nagród, a skończywszy na szemranych znajomościach ministra Mariusza Kamińskiego i jego bezpośrednim lub pośrednim udziale w szemranej reprywatyzacji, wychodzą powoli wszystkie brudy. Dowiedzieliśmy się o niegospodarności w niektórych resortach, o ogromnym majątku partii PIS, skrywanym przed suwerenem, o nielegalnym zakupie przez skarb państwa kolekcji Czartoryskich, która i tak była własnością narodu polskiego i o wyprowadzeniu pieniędzy z fundacji Czartoryskich do raju podatkowego. Wszystko to, plus coraz gorszej jakości ustawy proponowane i wprowadzane przez PIS, niezdarne próby podwyższenia ceny za paliwa, nowy kodeks pracy szkodliwy dla pracowników, zmiany w systemie mianowania nauczycieli, ustawa degradacyjna, próby zagarnięcia składek na ZUS od osób po rozwodzie itd., itd. Niektóre z tych pomysłów już są wprowadzane w życie, a o niektórych tylko jaskółki śpiewają. Ale przekonaliśmy się, że jaskółki śpiewają tylko o tym, o czym PIS wcześniej pomyślał.
Te wszystkie wydarzenia sprawiły, że wreszcie niektórym obywatelom otworzyły się oczy, a pierwszy gwóźdź do trumny PISu wbiła z mównicy sejmowej Beata Szydło swoim wrzaskiem, że IM SIĘ PRZECIEŻ NALEŻY! Tu gratulacje dla pazurków pani premier. Spodziewałam się tego, że prędzej, czy później poślizgnie się na swoim własnym ego. Bo do prowadzenia sprawnej polityki potrzebny jest sprawny umysł i cięty język. Same ostre pazurki nie wystarczą.
Efekt jest taki, że sondaże poleciały na łeb na szyje właściwie z dnia na dzień, a suweren wreszcie zaczął odzyskiwać wzrok.
I tu musimy wrócić do strachu. Strach okazał się tak wielki, że natychmiast zaczęła się kontrofensywa.
PIS, nie czekając do wyborów, musiał natychmiast wyciągnąć swoje asy z rękawa. Tylko tyle, że na ogół są to już zgrane karty lub fałszywe. Zacznę może od końca, czyli od veta prezydenta...
PIS udaje, że jest tym wetem bardzo zaskoczony i zdziwiony decyzją prezydenta, a prezydent Duda, tak inteligentnie uzasadnia swoje weto, że szczeki opadają. Tylko tyle, że ja już temu facetowi nie wierzę, a szczególnie po tym, jak zawetował ustawy o sadach. To oszust i krętacz. Nie zawetował ustawy dezubekizacyjnej, pomimo, ze w bardzo wielu punktach była krzywdząca i niesprawiedliwa, a teraz nagle martwi się o prawa obywatelskie żyjących i nieżyjących komunistycznych dygnitarzy???...to mi coś za bardzo śmierdzi. Można by pomyśleć, że jest to ukłon w stronę obatela Czarneckiego, którego teść byłby ofiarą tej ustawy. Ale nie sądzę, by chciano ratować jednego partyjnego osła, choćby nawet był najbardziej wierny i potulny.
Oczywiście, prezydent przywoływał kilkakrotnie przykład generała Hermaszewskiego, co jest o tyle śmieszna, że jego winy w PISowskim spojrzeniu na sprawiedliwość powinny być podwójne. Nie tylko był członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Do tego wszystkiego był szkolonym w Rosji pilotem, który ruską rakietą Sojuz 30, wraz z ruskim przyjacielem Pietią Klimukiem, dowódcą tej rakiety poleciał w kosmos na chwałę nie tylko Polski, ale przede wszystkim Związku Radzieckiego. Jest to działanie zdradliwe, nawet wobec faktu, że nasi przyjaciele z USA, pomimo wielu kosmicznych programów, nigdy nas na pokład swych pojazdów kosmicznych nie zapraszali. Ta hipokryzja mnie po prostu powala, kiedy prezydent mówi, że w końcu to był pierwszy i jedyny, jak do tej pory, polski kosmonauta. Tylko nie zapominajmy o tym, że nie mieli byśmy żadnego króla kosmicznych przestworzy, gdyby nie ten znienawidzony kraj, któremu na każdym kroku odbieramy miano wyzwoliciela Polski z rąk hitlerowców, niszcząc pomniki rosyjskich żołnierzy i opluwając ich groby. Niech się więc pan prezydent łaskawie zdecyduje na jakieś konkretne uczucia, bo znowu sprawia wrażenie, że jest trochę w ciąży, albo, że chce być jednocześnie krową i koniem. Skoro jest się prezydentem o poglądach prawicowych i narodowych, trzeba wprost powiedzieć do kamery, że Mirosław Hermaszewski, szkolony w Rosji kosmonauta, który poleciał w kosmos w ramach ugruntowania przyjaźni między PRLem a Związkiem Radzieckim, jest tak samo Bee, ja Jaruzelski i reszta.
Ale dobrze wiemy, że wcale nie o to w tym wszystkim chodzi. PIS i prezydent zobaczyli sondaże i się, mówiąc krótko, przestraszyli. Zaczęli na gorąco kalkulować, co trzeba natychmiast zrobić, by poparcie społeczne wróciło. W tym planie znalazło się także weto prezydenta, jako chwilowe zawieszenie problemu, który nie jest aż tak pilny i istotny. To zwyczajna PISowska ustawka, byśmy znowu uwierzyli w niezależność prezydenta! Pan prezydent tak pięknie i rzeczowo tłumaczył powody swojej decyzji, że było to chyba najmądrzejsze jego wystąpienie w karierze. Gdybym go, kurwa, nie znała, to bym się prawie nabrała. Ale nabrać można mnie tylko raz i to już miało miejsce w lipcu zeszłego roku, chociaż i wtedy podejrzewałam podstęp. Wtedy byliśmy na ulicach i prezydent chciał zgasić nasz zapał. Ale spadek poparcia to też jest jakiś protest. I pomimo, że ulice są dziś puste, mam nadzieje, że tym razem prezydent naszych serc nie ostudzi.
Zaczęłam tak trochę od końca. Od wydarzenia, które zakończyło mocnym akcentem żałosne próby kontrataku PISowskiego imperium.
Wcześniej, kilka razy dziennie, mieliśmy dwa rodzaje zmasowanych działań. Pierwsze nazwałabym: podkreślanie sukcesów. PIS urządził prawdziwe uroczystości państwowe z okazji umowy na zakup rakiet Patriot. Chociaż, jak znamy PIS, samo dojście do porozumienia z USA, nie oznacza wcale, że ten sprzęt do Polski trafi. Mamy jeszcze 4 lata czasu, a raczej PIS go ma, żeby wszystko spieprzyć. Podczas tej uroczystości, która wyraźnie sugerowała, że dzięki tym dwom rakietom staniemy się mocarstwem militarnym, rozbawiła mnie i przeraziła. Po pierwsze nawałem kłamstw, które popłynęły z ust polityków i rozeszły się po świecie. Kłamstwa te miały niby wyjaśnić, dlaczego ten zakup jest tak drogi. Mnie się jednak wydaje, że Błaszczak wziął co dawali bez negocjacji, bo pilnie potrzebował jakiegokolwiek sukcesy, po rządach Macierewicza i wyjałowieniu polskiej armii. Z drugiej jednak strony usłyszałam od ministra obrony zdanie, którego kompletnie nie rozumiem. Błaszczak powiedział, cytuje: teraz wygramy...Ale czy my jesteśmy w stanie jakiejś wojny? A może Błaszczak ma zamiar tę wojnę komuś wypowiedzieć, albo PISowskie baranki karmi jakimiś omamami nieistniejącego konfliktu, który właśnie zamierza wygrać przy pomocy tej broni? Tego niestety nie wiem, bo w tym ich świecie trudno jest mi się odnaleźć.
Im głośniejsza konferencja prasowa, tym bardziej kłamliwy jej przekaz. Minister Zero Ziobro, gościł na naszych ekranach dość często w tym tygodniu. Dostał swoje własne zadanie, w PISowskiej kontrofensywie. Każdy, najdrobniejszy sukces z udziałem policji i prokuratury, przypisywał sobie i dobrej zmianie, by ludzie wiedzieli, że tylko oni skutecznie łapią przestępców a tych niewinnych uwalniają po latach. Jedno jest na 100% pewne! PIS nie ma żadnych nowych haków na opozycję, a szczególnie na Platformę Obywatelską, skoro musi, dla ratowania sondaży, wracać do afery hazardowej, o której wszyscy już dawno zapomnieli. Znowu słyszymy o cmentarzach i śmietnikach i oszustwach w grach hazardowych, gdzie skarb państwa mógłby być okradziony na wiele milionów złotych. W całej tej aferze najważniejszym zwrotem jest: mógłby być, bo przecież nie wiadomo, czy okradziony został i nikt nie policzył na jaką kwotę. Z ust Ziobry słyszymy o jakiś tajemniczych białych kołnierzykach oszukujących na watcie. Do tego wszystkiego szumnie aresztuje się kogokolwiek, byle był z Platformy Obywatelskiej, by go zmusić do mówienia, że go ktoś naciskał i że to był na pewno Donald Tusk. Gdyby nie osobista tragedia aresztowanego, któremu PIS stworzył niezwykłą atmosferę świąteczną, to można by to wszystko traktować w formie żartu.
Ja jednak nie za bardzo się tym wszystkim przejmuję, bo pamiętam poprzednie rządy PISu i ministra Ziobro, który w taki sam sposób aresztował wtedy wielu ludzi, którzy potem, co do jednego, okazali się niewinni, lub wmanipulowali przez jakiegoś agenta Tomka w wymyślone afery. Blaga, gra na pokaz i zaciemnianie rzeczywistości. Tak działa Zbigniew Ziobro.
Drodzy Państwo. W ten sobotni wieczór, nie będę Państwu składać życzeń wielkanocnych, bo nie bardzo wierzę w wielkanoc. I coraz bardziej mam potrzebę życia w zgodzie z samą sobą, ale wiem, że wielu z WAS ma wreszcie chwile wolnego od pracy i może się zatrzymać i spędzić trochę czasu z rodziną. I tego miłego czasu spędzonego w gronie najbliższych WAM życzę. Bo cały czas tak pędzimy, że na to właśnie nigdy nie znajdujemy czasu.
Życzę WAM tego z powodu wiosny, która zaczyna nam powoli przebijać przez kapryśną aurę. Życzę WAM, bo mam wrażenie, że w końcu po dwóch latach koszmarnego mrozu, zaczyna do nas zaglądać także wiosna polityczna. Nie spodziewaliśmy się, że po tych wszystkich naszych staraniach, protestach, strajkach i rozpaczliwych wiecach, pani byłej premier Beacie Szydło wystarczy 5 minut, jedno krótkie wystąpienie, by bez naszego udziału załatwi swoją partię na 12 punktów procentowych. Policzek z drugiej strony dostał PIS od samego prezesa, który wprawdzie wpisując się w kontratak swej partii wspomniał, że poprzednie ekipy rozkradły Polskę na miliardy złotych, na co oczywiście Kaczyński ma mnóstwo dowodów, ale ich nie pokaże, ale jednocześnie poparł dodatkowe nagrody dla swych niezwykle skromnych kolegów. Pokaż pazurki... powiedział pieszczotliwie do Beaty Szydło...a ona pokazała suwerenowi, że im, panom świata, się wszystko należy.
Pierwsza jaskółka nie czyni wiosny. Ale spadek o 12 % w sondażach, to całe stado jaskółek. Trzymajmy się więc tego powiewu wiosny, ujawniajmy każdy, nawet najmniejszy grzeszek bezczelnej władzy. Niech im te butne miny z mord kłamliwych znikną! I niech się już nigdy więcej nie podniosą. Niech im zajrzy w oczy strach i bezsilność, która dziś nas karmią. A my wtedy najemy się do syta nadzieją.



niedziela, 25 marca 2018

Druga twarz Beaty S. (Tekst z dnia 25 marca 2018 roku.)


No Moi Drodzy Czytelnicy! Jestem po prostu w szoku! W piątek miałam na swoim blogu tylko 270 wejść, w dniu wczorajszym tylko 204! Tak źle jeszcze nigdy nie było, ale ja też nic przez te dwa dni nie pisałam.
Powinnam być zawiedziona na całej linii, bo to spadek na łeb i szyję w porównaniu z innymi dniami. Ale się nie obrażam, Po stokroć wolę, byście zamiast czytać te moje wypociny, wystawali u drzwi króla Jarosława Dochodzącego i systematycznie pogarszali jego i tak ostatnio nadwątlone samopoczucie. Jeśli będziecie czynnie i głośno walczyć z PISem, możecie o mnie zapomnieć i nie przyznawać się, żeście mnie kiedykolwiek znali. Mnie da satysfakcję sam fakt, że wreszcie Polacy się obudzili.
Obserwując wczorajszy dzień i cały zeszły tydzień, zaczynam powoli mieć nadzieję, że gdzieś na horyzoncie widać już koniec PISu. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jak ich jeszcze trochę dociśniemy, to się sami nawzajem zaczną dożynać. Tym bardziej, że w sytuacjach podbramkowych ujawniają się w ich osobowościach różnego rodzaju groźne schorzenia psychiczne. Na przykład Zbigniew Ziobro najwyraźniej cierpi na rozdwojenie jaźni. W jednej chwili wychwala swoje decyzje, a w drugiej sam siebie krytykuje za to samo.
Partia PIS jest w tej chwili na kursie kryzysowym. Co wyjdą z jakimś genialnym posunięciem, to trafiają kulą w płot. Każdą kompromitacje próbują przykryć kolejna nową kompromitacją i zdaje się, że zwalanie wszystkiego na Tuska też już za bardzo nie pomaga. Nie będę tu wymieniać wszystkich wpadek, choćby z ostatniego tygodnia. Obserwujecie, oglądacie i czytacie i macie świetną w tym wszystkim orientację. Wspomnę może o kilku sprawach, które na mnie zrobiły największe wrażenie, a przy okazji poużywam sobie trochę na wyborcach PISu.
Pytanie pierwsze do wyborców PISu:
    I jak się czujesz biedny PISowski ludku, widząc, jak Unia Europejska zakład złotą obroże na szyję waszych pupili? Jak wam się podoba chodzenie na niemieckim i francuskim pasku? Tak się cieszyliście, że Angela Merkel zaraz po wizycie we Francji przyleciała do Polski. Zdawało się wam, że to jest jakiś prestiż i wyróżnienie. Ależ nie... Kanclerz Niemieć, po uzgodnieniu z Prezydentem Francji, przyleciała dać polskiemu premierowi wyraźnie do zrozumienia, na które kolanko musi uklęknąć i w których kwestiach ustąpić, by odzyskać choćby gram wiarygodności w Unii Europejskiej. A co w tej wizycie najgorsze?, nie raczyła się spotkać z super nadprezesem, tylko prowadziła rozmowy z jego pachołkami. Jestem na 100% pewna, że zarówno Andrzej Duda, jak i premier Morawiecki mieli pełne pory podczas tej wizyty. No bo jak tu teraz zrobić zwrot w tył przez lewe ramie i naprawić polskie prawo tak, by cały ludek PISowski nie zauważył, że się po cichu, za zamkniętymi drzwiami niemieckiego i francuskiego wroga całuje w pośladki? Tak oto PISowki ludek został po prostu przez swoich wybrańców zdradzony. Ale, jak to mówią, kasa wyprostuje każdego, a odcięcie Polski od unijnego źródełka, mogłoby bardzo szybko wpłynąć na suwerena, który klepiąc biedę już by tak PISu nie kochał. Smutne dla ludu PISowskiego jest to, że do tej pory oprócz skromnej strawy w misce, lud PISowski dostawał sporą dawkę nienawiści do Unii Europejskiej, megalomanii i narodowej buty, która w momencie planowanych ustępstw wobec znienawidzonej Unii, musi zniknąć z PISowskiego menu. A do tego wszystkiego jeszcze, wybawczyni ludu PISowskiego, pachnąca niedzielnym rosołem z domowymi kluskami Beata Szydło, która przez dwa lata tak sprawnie nas z kolan podnosiła, pokazała swoją prawdziwą obłudną twarz. Bardzo często nas upominała, by o Polsce nie mówić ten kraj, bo to przecież o naszą ukochana Ojczyznę chodzi, którą trzeba kochać bez względu na wszystko. A tu się okazuje, że ona tę Polskę kochała za pieniądze, że ją z tych kolan podnosiła dla kasy, która jej się za te starania należy, jak psu miska. Taki patriotyzm za duże pieniądze... Pani Szydło wspomniała także, że wzięła tę ogromną gotówkę za ciężką i uczciwą pracę, co w podtekście może oznaczać, że my wszyscy, którzy tych premii nie dostajemy, pracujemy mniej ciężko i mniej uczciwie. Czy Beacie Szydło uda się kiedykolwiek otworzyć usta tak, by przy okazji nikogo nie obrazić? Podczas swego przemówienia użyła jeszcze jednego nietrafionego argumentu mówiąc, że te premie były wzięte jawnie z budżetu, a nie były rozdawane na cmentarzach, przy śmietnikach i w postaci zegarków od biznesmenów, jak za poprzedników. Po pierwsze, co to znaczy jawnie? Czy czasami całej patologii nie ujawnili znowu dziennikarze i politycy opozycji? Jakoś sobie nie przypominam, by Beata szydło wyszła na mównicę z informacją, ile, komu i za co przyznała pieniędzy. A po drugie, Beato nasza kochana. Pieniądze rozdawane przy śmietnikach, na cmentarzach i te zegarki od biznesmenów, (jeśli w ogóle takie fakty miały miejsce), może nie były zarobione uczciwie, ale nie szły z kieszeni podatnika, którego wy okradacie.
    I jeszcze jedna kompromitacja z tego tygodnie, która mnie i śmieszy i przeraża: Słyszeliśmy o wielkich wydatkach w ministerstwie obrony, które podobno były uzasadnione modernizacją armii. Słyszeliśmy także, że Polska wywiązuje się z obowiązku przeznaczania 2% PKB na obronność, bo takie są wymagania NATO. Tymczasem okazuje się, że wcale nie jesteśmy na liście krajów, które ten wymóg spełniają. A modernizacja armii??? No cóż, nowy minister Błaszczak zastał w tym ministerstwie taką ruinę, że będzie musiał odnowić stare metalowe hełmy, by żołnierzom głowy ochraniały. Będziemy się teraz kurwa bawić w czterech pancernych?
    Panowie, nie krępujcie się, jest w naszych muzeach sporo sprzętu z czasów II wojny światowej. Po co kupować jakieś nowe i niesprawdzone barachło. Wyciągnijcie z polskich zbiorów parę ruskich czołgów, katiusze i inne armaty. Wystarczy trochę płynu do usuwania rdzy i będą, jak nowe! A może powrócimy do szabli skropionych krwią naszych bohaterów? To będzie tak tradycyjnie i patriotycznie wyglądało... Dobrze, że nie za wiele samolotów się po wojnie uchowało, bo i to minister Błaszczak gotów byłby odnowić i vipów tym wozić do Smoleńska. To są oczywiście z mojej strony kpiny i żarty...ale chyba większą kpiną jest odnawianie starych hełmów. I pytam się, na co poszła ta cała kasa, którą dostawał resort obrony????? Wszystko przeżarł Macierewicz z Misiewiczem, wchłonęła komisja smoleńska, zasiliły te pieniądze prywatny biznes Berczyńskiego w USA...a może najzwyczajniej w świecie wylądowały w Toruniu?
    A skoro już wspomniałam o tym mieście, ośrodku prawdziwej wiary Polaków i ponieważ jest dziś palmowa niedziela, może wrócę na chwile do swoich ostatnich postów antykościelnych, związanych z czarnymi protestami i do wielu komentarzy pod tymi postami. Widzę, że w Polsce ciągle panuje niezrozumiałe dla mnie przekonanie, że można nie lubić kościoła ale wierzyć w boga. Powtórzę jeszcze raz swoje pytanie? A jakiego boga wy Polacy znacie? Kiedy chcemy kupić kieckę, albo buty idziemy do sklepu. Tam oglądamy różne modele z ich zaletami i wadami i przymierzamy. Jeśli znajdziemy coś, co nam odpowiada, płacimy i kupujemy. Ale jeśli chodzi o religię, nie mamy żadnego wyboru. Jest to towar narzucany nam przez społeczeństwo i rodziców, którzy także tego boga nie znają. Na religiach nie tłumaczy się starego testamentu, nie uczy o historii naszej wiary i kościoła. Nie znamy potknięć tej instytucji, jej zasług i grzechów. My nie znamy swojego boga, a ponieważ wiara jest nam narzucana, kościół nie musi się starać, by nas do niej przekonać. Poza małym procentem społeczeństwa, który jest ateistami lub innowiercami, reszta jest wmanipulowana w wielką korporacje i na nią pracuje. Popatrzcie na Amber Gold, kościół pracuje dokładnie tak samo, jak piramida finansowa, w której płacimy za złudzenia. Ja nie wierzę w WASZĄ wiarę niestety, widzę jej płytkość i prymitywizm. Jeśli chce cie wierzyć, to poznajcie swego boga, skonfrontujcie go z obecną rzeczywistością i nie bądźcie ślepcami.
    W innym argumencie zarzucacie mi, że nie znam znakomitej roli kościoła w rozwoju nowożytnej ludzkości...
Wręcz przeciwnie, Drodzy Państwo, chyba zbyt dobrze znamy rolę kościoła w historii. Nie będę tu nawiązywać do wojem krzyżowych, bo to już temat oklepany, chociaż wiele pięknych i postępowych kultur dzięki tym wojnom zniknęło z mapy świata Ale, czy zastanawiali się Państwo kiedyś, w jaki sposób kościół doszedł do tak ogromnych majątków? To, że za swoje usługi zawsze sobie kazał słono płacić, to jasne i tak mamy do dziś. A tak zwana święta inkwizycja? A parafianie paleni na stosach lub umierający w torturach za kontakty z diabłami, trollami lub innymi nieprawdziwymi postaciami? Tak, zazwyczaj ten parafianin posiadał bogaty kawałek ziemi, który spodobał się kościołowi, więc musiał zginąć. Ten kościelny majątek, który teraz chcemy mu zwracać jest zdobyty ludzka krzywdą. Morderstwa papieży, zlecenia mordów niepokornych królów, współpraca z Hitlerem, współpraca z organizacjami przestępczymi, pranie brudnych pieniędzy, pedofilia, która wbrew pozorom nie jest zjawiskiem nowym, bo w dawnych czasach ksiądz mógł prawie, że jawnie rypać kogo chciał w imię boże, specyficzne domy uciech, jakimi często bywają klasztory...Mogłabym tak wymieniać bez końca, a na finiszu tej listy krzywd była by słynna matka Teresa, doprowadzająca chorych do zbawienia przez tortury i nasz niestety Polak i nie do końca święty papież.
Chrystus, o ile moja wiedza jest prawdziwa, był świetnym facetem. To, co głosił było bardzo nowoczesne i przyjazne człowiekowi. Ale po jego śmierci, kościół katolicki ani przez 5 minut nie przestrzegał jego nauki. To ja, ateistka ich przestrzegam. Opowieści o wielkiej roli kościoła, szczególnie w historii Polski, o podtrzymywaniu polskości, jest po prostu mitem, który powstał dzięki naturze kościoła. Kościół zawsze umiał palić panu bogu świeczkę i diabłu ogarek, być za a nawet przeciw, zostawiać sobie furtkę, gdyby nagle los się odwrócił, jedna nogą iść w prawo a druga na lewo. Robi to do dziś. Dlatego zaczynają się pojawiać krytyczne głosy w stosunku do PISu, bo PIS słabnie, a kościół nie chce za te rządy zapłacić tak, jak reszta. Kiedy przyjdzie właściwy moment, kopnie w tyłek PIS i się zwróci ku temu, kto może dać więcej. To jest pewne. Ja jestem niewierząca, co oczywiście nie oznacza, że nie mam duchowego życia albo wierzę tylko i wyłącznie nauce. Mam wiele pokory, bo jestem pewna, że człowiek jeszcze bardzo wielu rzeczy nie wie o świecie, który go otacza. Ale nie dam się walić w rogi tym facetom. Nawet się nie pofatygowali tak przerobić swojej bajki, by w dzisiejszym świecie była ona prawdopodobna. Traktują nas jak ludzi pierwotnych, którzy dopiero co zeszli z drzewa i można ich szantażować zaćmieniem słońca. Dla mnie każdy ma prawo wierzyć w co chce i nie ma to wpływu na mój szacunek do niego. Ale tym, którzy wierzą kościołowi, po prostu po ludzku współczuję. Bo mogli by w swoim życiu zrobić wiele pięknych, postępowych rzeczy, gdyby ich nie zaślepiała fałszywa moralność kościoła. Ale to jest ich życie i oni tak, jak ja mają prawo decydować o sobie. Nie mam nic do nich, bo oni są tylko ofiarami, a agresorem jest kościół, który zżera ludzi od środka.
W komentarzach pad cytat z Dostojewskiego: Kiedy nie ma boga, wszystko jest dozwolone..., ja posłużę się innym cytatem...Jak wyglądał by świat bez wiary? Ludzie robili by to samo, tylko jawnie- fragment scenariusza serialu TRUE DETEKTIVE. To my decydujemy czy jesteśmy dobrzy, lub źli. Jeśli ktoś ma potrzebę czynienia zła, żadna religia mu nie pomoże, a często nawet usprawiedliwia jego czyny, lub daje odpust w konfesjonale. Kształtuje nas środowisko, przykład rodziców, przeczytane książki, spotkani ludzie, sztuka, z którą obcujemy. Kościół wprowadza tylko element strachu, nie mówi dlaczego powinniśmy być dobrzy, straszy nas śmiercią po śmierci.
I żeby tak nawiązać do atmosfery palmowej niedzieli i prawdziwego obrazu kościoła...
W jednej z parafii proboszcz ogłosił, że palemki kupowane od handlarzy nie przyjmują wody święconej...To może, kretynie, jest coś nie tak z tą wodą, może ci się modły pomyliły i ta woda nagle nabrała takiej inteligencji, by rozróżniać palemki kupowane na mieście o tych, za które kasa idzie do twojej kieszeni? Ja pierdolę...a palemki od takich sprzedawczyków, jak wy, przyjmują wodę święconą?
I ten oto przykład mówi wszystko o tym, czym kościół jest i jak nas traktuje...jak stado małp na drzewach.
Trochę się chyba rozpędziłam z tym pisaniem. Ale po prostu, po dwóch dniach musiałam sobie ulżyć.
Każdego dnia mieszają się we mnie różne uczucia. Począwszy od złości i bezsilności, po nadzieję, kiedy widzę wasze piękne hasła pod siedzibą PISu! Po raz kolejny mogę tylko powiedzieć: Nie przestawajcie!!! Bądźcie konsekwentni i silni. PIS jest już przeżarty rdzą, może wystarczy tylko mocniej popchnąć i się przewróci...
PS. Brawo Kamil!!!




czwartek, 22 marca 2018

Na rozstaju dróg, czyli przycisk pod nazwą MYŚLENIE... ( Tekst z dnia 22 marca 2018 roku.)


Muszę zareagować, bo mam wrażenie, że opozycja, siedząc zbyt blisko PISu, nie widzi wszystkiego z właściwej perspektywy. Chodzi mi o niespodziewaną krytykę Zbigniewa Ziobro na temat nowelizacji ustawy o IPN. Nie wiem, czy opozycja naprawdę jest taka krótkowzroczna, czy gra w grę narzuconą przez PIS. Nie rozumiem tej radości, że to niby prokurator generalny przyznaje się do błędu, posypuje głowę popiołem i sam siebie krytykuje. Zbigniew Zero Ziobro wprowadzić do naszego systemu prawnego nie jedną ustawę niezgodną z Konstytucja i niejeden przepis, który ją łamie. Nigdy mu to nie przeszkadzało w dobrym samopoczuciu. Śmieszne jest więc to, że teraz nagle widzi niekonstytucyjność niektórych przepisów o IPN. To nie jest żadne posypywanie głowy popiołem. Nie nabierajcie się na takie gesty. Minister bezprawia, w porozumieniu z prezesem, przygotowuje suwerena na również uzgodniony z prezesem wyrok atrapy TK. Bo jak można to inaczej widzieć?, że przed uchwaleniem Ziobro nie zauważył, że ustawa jest niezgodna z Konstytucja?
Aż nie mogę uwierzyć, że opozycja się na to nabiera. A przecież oni to robią, bo po prostu nie maja wyjścia. Sami się nie mogą wycofać z honorem, a jeśli tego nie zrobią, USA i Izrael zeżre ich na śniadanie i popije piwem. Wyrok Trybunału kupuje im czas, daje szansę, wyrzucić tę kompromitację z tematów przedwyborczych i zasugerować dobrą wolę do pojednania. Oczywiście, te zabiegi na kilometr śmierdzą fałszem i hipokryzją.
Wielokrotnie to mówiłam! Jeszcze PIS nie ma całkowitej władzy, jeszcze przez rok lub dwa musi się liczyć z obywatelami. Ale jeśli się będziemy nabierać na takie numery, to za chwilę będą już mogli robić, co chcą i nie będą się musieli tłumaczyć z pogorszenia stosunków z sojusznikami. Oni mają w tej samej głębokiej dupie i Polaków i sojuszników. Tylko władza się liczy! I tak, jak Andrzej Duda oszukał Polaków udając, że wetuje ustawy o sądach, tak i Zbigniew Ziobro udaje, że nagle dostrzegł niezgodność wprowadzonego prawa z Konstytucją. Ja tego nie łykam!
Tyle tytułem wstępu i reakcji na to, co przed chwilą wysłuchałam w telewizji.
Chciałabym jednak w głównej części odnieść się do mojego wczorajszego teksu na temat kościoła. Wiele osób pozytywnie go przyjęło, co mnie nawet zaskoczyło, bo ludzie mają pewien rodzaj rozdwojenia jaźni i o ile zauważają grzechy kościoła, o tyle nie widzą innej drogi życia. Nie wiem, na czym to polega i jak ludzie sobie tłumaczą to, że widzą zło, a mimo to podążają za nim. Może to strach przed śmiercią i potrzeba łudzenia się, że za tą bramą jeszcze jest jakieś inne życie. Chociaż akurat dla mnie to żaden dylemat, bo jeśli coś jest po śmierci, to mam nadzieję, że strażnik bramy oceni moje postępowanie, a nie religijne deklaracje. Nie są dla mnie ani wzorem, ani autorytetem kościelni pasterze, którzy ani słowem, ani przykładem nie byli by w stanie nikogo doprowadzić do zbawienia. Jak mówi doświadczenie, umrzeć musi każdy i wierzący i niewierzący i jedyne, co możemy zrobić, to się z tym faktem pogodzić.
Cieszę się więc, że coraz więcej osób dostrzega problem, a mój emocjonalny atak na kościół nikogo nie zbulwersował i nie zranił.
Najwięcej krytycznych głosów usłyszałam od mężczyzn, którzy słusznie zauważyli, że to kobiety najczęściej chodzą do kościoła i jeszcze ciągną za sobą swe pociechy. Może to prawda. Jesteście w Polsce to może lepiej to możecie ocenić. Chociaż muszę przyznać, że ja znam sporo bezgranicznie religijnych facetów, do których żadne argumenty nie trafiają. Jeżeli faktycznie kobiety są przez tę instytucję bardziej zniewolone, to wynika z przyczyn kulturowych, o których pisałam kilka dni temu.
Od urodzenia się wmawia kobietom, że to one muszą być strażniczkami ogniska domowego, między innymi prowadzać dzieci do kościoła. Zbliża się wielkanoc, i większość ludzi, mimo wszystko pobiegnie z koszyczkiem i będzie celebrować. To jest jak wirus. Dostajemy go w pakiecie w rodzinach, które w ogóle się nie zastanawiają, czy to jest dobrze czy źle. Mnie jest łatwiej. Nie mieszkam w Polsce. Ale kiedy mieszkałam, to też moje dzieci chodziły na religię i miały komunię. Oczywiście, kiedy zdjęły białe kiecki, to ich już potem ksiądz nie zobaczył na oczy, bo wiedziały, że to bzdura. W Hiszpanii, 40% dzieci jest nieochrzczonych, i mamy różnorodność wyznań, więc nie ma takiej presji społecznej. Ale człowiek powinien mieć własną wolę, silny kręgosłup i dość odwagi, by się wyłamać z tego kręgu! Trzeba to robić. Po prostu kościół sobie już pozwala na zbyt dużo, by można było traktować go jako nieszkodliwą tradycję. Moje dzieci, wychowane w zdrowej rodzinie, nie doznały spustoszenia w mózgach pomimo, że w tych tradycjach uczestniczyły, ale nie wszyscy mają takie warunki, by się uratować.
Trzeba nieustannie walczyć o każdą napotkaną w swym życiu osobę, bo każdy wyrwany z okrutnych kościelnych łap, jest skarbem. Póki co, jesteśmy na straconej pozycji, ale to nie znaczy, że wolno nam sobie odpuścić choćby na chwilę. Kiedyś wygramy! Nawet jeśli nie za naszego życia, to warto popracować nad następnymi pokoleniami. Ja już wychowałam dwie antychrystki i mam nadzieję, że takich matek będzie przybywać. Musicie być wyrozumiali wobec ludzi, którzy są zbyt słabi, musicie im podać rękę.
Kiedy się rodzimy, to zanim zaczniemy mówić mama, uczą nas robić @dzia bozi@. Kiedy w wieku kilkunastu lat zaczynamy samodzielnie myśleć, jesteśmy już ugotowani. Potem, bardzo trudno, nawet jeśli się chce, wyrwać to z głowy. Wiem to, bo ciągle z tym walczę, z tą agresywną rośliną w moim mózgu, którą regularnie karczuję i prawie, palę po niej ziemię, a ona i tak odrasta i pojawia się pod postacią wątpliwości... czy aby nie byłoby lepiej, tak na wszelki wypadek, czasami choć na chwile, wrócił na łono ukochanego kościoła? To jest ciągła walka. To nam zrobili nie tylko kościół, ale także nasi rodzice. Ale skoro wiemy, jak bardzo trudno jest wyrwać się z tych szponów, to dlaczego ciągle robimy to swoim dzieciom i wnukom? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. Może po prostu przeciętny człowiek nie ma potrzeby bycia wolnym, albo mu to po prostu lata setką wkoło dupy!
Myślę, że znaleźliśmy się w tej chwili w bardzo ważnym momencie. Jednocześnie bardzo tragicznym i nieprzewidywalnym, ale także dającym nam szansę na oczyszczenie. Do tej pory biegliśmy w owczym pędzie z całą resztą i nie chciało nam się niczego zmieniać. Ale w ciągu ostatnich dwóch lat maska spadła z twarzy wielu polityków i także z twarzy kościoła. Stoimy na rozdrożu i wreszcie mamy wybór!
Odwagi więc, tylko tego nam potrzeba, by zrobić krok we właściwym kierunku. To jest prosty przykład, jak może potoczyć się los, by złe wyszło nam na dobre. Tylko od nas to zależy. Wystarczy przycisnąć przycisk pod nazwą myślenie! By nigdy więcej nie szukać w kościele porady, jak mamy żyć i na kogo mamy zagłosować.


środa, 21 marca 2018

Precz z kościołem. ( Tekst z dnia 21 marca 2018 roku. )





  Ile już razy zapraszałam WAS na ulicę? Ile razy prosiłam, byście się sprzeciwili? Nie będę już tego robić, bo musicie sami ze sobą poważnie porozmawiać o swoim życiu.
Zbliża się czarny piątek! Ja, raczej już nie będę miała dzieci i okazji by dokonać aborcję. Moje córki żyją w krajach, gdzie tan temat traktuje się zgodnie z prawami człowieka i najnowszą wiedzą medyczną. Moje gadanie jest więc równie wartościowe, jak gadanie tych starszych panów, którzy wszystko wiedzą o intymnych problemach kobiet, no ja wiem o tym trochę więcej.
Buntuję się jednak całą sobą przeciwko ciemnocie, przeciwko dezinformacji i przeciwko łamaniu praw człowieka.
Tak, kobieta to też człowiek i ma prawo o sobie decydować. Prawo do aborcji, jest równoznaczne z prawem do leczenia. Nikt zdrowy na umyśle, nie zaaplikuje sobie chemii, jeśli nie ma raka. Tak samo żadna kobieta nie chce aborcji, która w jakimś stopniu zawsze zagraża jej zdrowiu. Nie chce jej traktować, jak metodę antykoncepcyjną. Takimi posądzeniami biskupi i wyzuci z moralności politycy, tylko obrażają kobiety. Porównują je do istot gorszych od zwierząt walczących za wszelka cenę o swoje potomstwo.
Wbrew intencji, we wczorajszym programie kropka nad I, obrończyni zygoty Kaja Godek, która jest matką dziecka z zespołem Downa, pokazała, że nie jest potrzebne żadne zaostrzenie prawa. Sama przyznała, że proponowano jej aborcję, ale się na nią nie zgodziła. I to jest genialne w wolności i prawie szanującym tę wolność. Nikt nas nie zmusza do zachowań niezgodnych z własnym sumieniem i przekonaniami. Nikt, nikogo do aborcji nie zmusza! Daje tylko możliwość zdecydowania o swoim życiu i zdrowiu.
Kaja Godek, z lubością psychopaty opowiadała o brutalnych aborcjach dzieci w szóstym miesiącu ciąży, opisując cierpienie umierających dzieci. Takie kolorowe opowieści mają wpłynąć na naszą wyobraźnię tak samo, jak obrzydliwe, publikowane wszędzie zdjęcia dojrzałych już do życia matrwych płodów. Opowiada się bajki ( publicznie w telewizji), o zarodkach uciekających przed narzędziami chirurgicznymi podczas aborcji, o krzyku tych dzieci i przecinaniu strun głosowych (Jak to jest możliwe technicznie podczas), by tego krzyku nie było słychać. Drodzy Państwo! Rozumiem, że niektórzy ze strachu o zachowanie swego gatunku instruują plemniki i jajeczka i uczą czym jest aborcja. Mówicie im:...kiedy zobaczycie narzędzie chirurgiczne to spierdalajcie, bo was wyskrobią...
Przepraszam, że kpię, ale w takim wypadku zastanawiam się, czy nie uciekają przed wami także wyrywane zęby, obcinane skórki wokół paznokci, bo ich świadomość tego, co je czeka powinna być podobna.
Jeśli taki przypadek, o którym mówi obrończyni życia miał miejsce, to nie jest to już aborcja i nie jest to standard, ale patologia. Jeśli dziecko urodzi się żywe i zdolne do życie, lekarz ma obowiązek je ratować, a nie zostawiać na śmierć z zimna i głodu i za takie zachowaniu po prostu bym karała. Ale nie można całego problemu sprowadzać do takich patologicznych sytuacji. Nie należy zakazywać, lecz edukować i ściśle przestrzegać zasad. Nie wolno się znęcać nawet nad płodem, należy mu okazać litość i szacunek tak, jak okazujemy ją ukochanemu zwierzęciu podając mu usypiający zastrzyk. Aborcja powinna być zabiegiem o najwyższym standardzie humanitarnym. I dla mnie są to zasady, których się pominąć nie da.
Edukujmy ludzi! Rozpowszechniajmy i zachęcajmy do używania bezpiecznych środków antykoncepcyjnych. Kobiecie w trudnej sytuacji zapewnijmy pomoc psychologiczną, by nie dokonywała aborcji pochopnie, a jeśli zdecyduje się urodzić dziecko pomóżmy jej je pokochać.
Jeśli czegoś należy zakazać, to na pewno epatowania tymi krwawymi, często zmanipulowanymi fotografiami w miejscach publicznych, gdzie nie można uzyskać na ich temat właściwego i rzetelnego komentarza. Przy każdej, nawet najdrobniejszej operacji, a także podczas normalnego porodu, jest nie mniej krwi, której obrazek jest równie odrażający. Ale to nie znaczy, że nie mamy operować lub rodzić. I nikt nie pokazuje zdjęć z tych procedur medycznych na plakatach przed kościołem.
Gadanie o tym jest po prostu bez sensu, bo jestem przekonana, że większość obywateli posiada właściwa wiedzę, pomimo bardzo skromnej edukacji seksualnej w naszym kraju. Mówiąc to czuje się więc dość nieswojo. Bo to wygląda tak, jakbym całe społeczeństwo miała za idiotów. A w przeciwieństwie do polityków, ciągle w WAS Polacy wierzę.
Wiem, że swój udział w protestach rozstrzygniecie we własnym sumieniu, że zdajecie sobie sprawę, jak to dla nas jest ważne. Ten rząd, ta partia, która nas zniewala, należy niestety do tych potworów, którym nie można dać palca, bo odgryzie rękę. Jeśli im ustąpimy w jednym paragrafie, za tydzień lub dwa zaświta im w kaczych łbach kolejny pomysł na ograniczenie naszej wolności. Będą to robić do tego momentu, aż nas sprowadzą do roli mebla stojącego w kącie salonu. Każdy z WAS musi sam zdecydować, czy taki scenariusz mu się podoba...
Natomiast będę zawsze i nieustannie namawiać WAS obywateli, byście się wreszcie wzięli za tych kolesi w sukienkach. Przez wieki ich tolerowaliśmy, chociaż zawsze byli przeciwko człowiekowi, nienawidzili kobiet i wielokrotnie zdradzili dla zysku nasz kraj. Oni są źródłem naszego narodowego zła, naszego wpajanego przez stulecia antysemityzmy, homofobii i nietolerancji na wszelkich społecznych polach. To oni poniżali z ambon opornych i krnąbrnych parafian wystawiając ich na pośmiewisko. Dopuszczenie kleru do rządzenia jest jedną z niewielu porażek Solidarności. Trzeba było trzymać tych ludzi z daleka od władzy, a ich wsparcie ograniczyć wyłącznie do modlitwy.
Dziś mamy prawdziwy, bolesny wrzód na organizmie społecznym. Wrzód, który się żywi nienawiścią i nietolerancją. Z PISem lub inną głupią partią sobie poradzimy. Jeśli sfałszują wybory, to pójdziemy po nich z kijami. Ale biskupów i kleru nie wybieramy w wyborach. Oni po prostu są, jak kolonia bakterii. Jeśli jest w tym kraju jakaś nadzwyczajna kasta, to jest właśnie kościół katolicki. Nie dotyczą go żadne ustanawiane prawa, poza prawem DAJ IM JESZCZE WIĘCEJ!
Nikt ich nie rozlicza z podatku za tacę i datki składane na kolędę. Nikt nie sprawdza ile pobierają opłat za swoje usługi? Czy dotyczy ich odprowadzenie podatku wat? Czy nachodzi ich urząd skarbowy lub wszelkie izby kontroli finansowe? Czy ktoś im zmniejszył emerytury w ramach dekomunizacji ( wielu współpracowało z komuną, a wszyscy czuli się w niej jak pączusie w masełku)? Czy tych ludzi dotyczy normalne prawo karne, skoro każdy obywatel ma obowiązek zgłosić przestępstwo, jeśli posiada o nim wiedzę. A kościół?, a biskupi?, którzy przenoszą swoich pedofilów z jednej parafii, w której są już spalenia do drugiej, gdzie mogą wzbudzić zaufanie i krzywdzić nasze dzieci? Czy oni nie mają obowiązku zgłaszania takich przypadków do prokuratur? A jeśli mają, to czy spotyka ich kara, kiedy tego nie robią? Jakoś nie widzę tej zastraszającej liczby kościelnych pedofilów za kratami! Wolno im nie tylko łamać prawo, ale także zamiatać swoje grzeszki pod dywan. I ta nadzwyczajna kasta dziś chce decydować o prawie do aborcji, o in vitro, o tym, czy mamy na siłę żyć z partnerem i się wzajemnie krzywdzić? Dość już tego. Ludzie, czas otrzeźwieć! W kościele nie ma żadnego boga! Gdyby istniał szatan, to dla niego było by to najlepsze miejsce wśród złotych ołtarzy i przepychu. Jezus umarł, a chłopaki przejęli interes! I wycierając sobie spasłe mordy jego imieniem szantażują nas piekłem, które nie istnieje.
Czas już się obudzić, bo jeśli my tego nie zrobimy, to politycy zawsze będą tego smoka wykorzystywać przeciwko nam.
Jest XXI wiek ! Ludzie latają w kosmos i byli na księżycu. Stworzyliśmy komputery, leki na większość chorób, szybkie środki transportu. Nauka każdego dnia pokonuje kolejne bariery. Ale jeśli nie zaczniemy wierzyć w dobroć i mądrość człowieka, zależną tylko od jego własnego wyboru, to ten świat zginie. Ci fałszywi prorocy, ci samozwańczy pasterze prowadza nas ciągle na manowce, gdzie dobrem się nazywa nienawiść i nietolerancję, a litość i humanitaryzm grzechem i złem!
Drogie Panie zakładające czarne sukienki na piątkowy protest i Drodzy Panowie, którzy chcecie swym kobietom towarzyszyć...Niech to nie będzie protest tylko w jednej sprawie. Niech to będzie nasza wola uwolnienia naszych umysłów od tych kajdanów, których wprawdzie nie widać, ale są najcięższe. Wiem, że jesteście mądrzy i właśnie przyszła ta wielka chwila byście stanęli po stronie życia! Nie po stronie zygoty, plemnika, świętego męskiego członka, lecz po stronie człowieka. Po prostu kościół przekroczył już wszystkie granice, czas mu odebrać berło.


Precz z kościołem katolickim! Czas go przegonić z naszych łóżek, naszych lodówek i z naszych niedzielnych zakupów! Albo wróci do kościołów i modlitwy, albo mu pomożemy!
   

poniedziałek, 19 marca 2018

Grunt pod nogami... ( Tekst z dnia 19 marca 2018 roku)


Coś złego dzieje się w obozie PISu...Czyżby sondaże, te prawdziwe, nie były już tak bardzo zachwycające?
Według mnie scenariusz najbliższy będzie taki, że atrapa Trybunały Konstytucyjnego uzna nowelizacje ustawy o IPN za niekonstytucyjną, oczywiście w zupełnie innych paragrafach, niż to sugeruje Izrael I USA, bo przecież obcym nie wolno ulegać. Ustawa zostanie zawieszona na haku ( co jest kuriozalne, bo przecież ustawa już obowiązuje), przez co na chwilę złagodzi stosunki z wyżej wymienionymi krajami. Stworzy to pozory ochłodzenia konfliktu i da PISowi trochę czasu. Ten manewr już znamy z czasu batalii o sądy i brutalnego zamordowania protestów społecznych przez dające nadzieję weto prezydenta.
Dlaczego uważam, że coś złego dzieje się wokół PISu? W ciągu ostatniego tygodnia PIS wycofał się z dwóch nowelizacji, z zarządzania pieniędzmi ze zbiórek publicznych i przekazania uprawnień do powoływania posiedzeń KRSu, prezesowej TK.
Jak wiemy, do tej pory PIS nie miał żadnych zahamowań, by pisane na kolanie ustawy przepychać w ciągu jednej nocy, nie licząc się ani z konsultacjami społecznymi, ani opinią ekspertów, że o opozycji nie wspomnę. Jesteśmy jednak w roku wyborczym, a droga do zdobycia autorytarnej władzy przez Kaczyńskiego, trochę się wydłużyła dzięki interwencjom instytucji unijnych i naszym nieustającym protestom.
Sądzę, że do wyborów, PIS znowu założy maskę dobrego wujka i na chwile wstrzyma swoje najbardziej obrzydliwe reformy. Będzie przez najbliższy rok jechał na nucie narodowej i socjalnej, by wygrać wybory. Doskonale wie, że jeszcze nie ma tyle władzy, by mógł podnieść rękę na Jurka Owsiaka, że to by mogło przelać kielich goryczy. Postanowił się więc przyczaić.
Ale...Drogi Suwerenie! Proponuje dokładnie odnotowywać te wszystkie genialne pomysły PISu, które w roku wyborczym są nie do zrealizowania. Przyczajenie się, nie oznacza rezygnacji i jestem pewna, że jeśli, co nie daj boże, którego nie ma, PIS znowu wygra wybory i umocni władzę, rychło do tych pomysłów powróci.
Drodzy Państwo. Ja nie za bardzo lubię mówić o pieniądzach. Po pierwsze, żaden ze mnie ekonomista. Po drugie, tak długo mieszkam za granicą, że mam zachwiany obraz prawdziwej wartości złotówki. Kiedy piszecie o tych wielkich rządowych wydatkach na chujwieco i o wypłacanych premiach, to jedynym punktem odniesienia jest dla mnie pensja przeciętnego Polaka. Owszem, jestem zdania, że politycy, szczególnie ci na odpowiedzialnych stanowiskach, powinni godnie zarabiać, ale macie rację...Przepaść między tym, za co musi przeżyć przeciętny obywatel, a tym, co ministrowi nie wystarcza do pierwszego, jest ogromna i rozumiem, czemu to wszystkich wkurwia. Najbardziej śmieszne są nagrody dla pseudo sędziów TK, którego wydajność spadła w roku 2017 o połowę, a to i tak dla mnie dziwne, bo w ogóle nie słychać, by TK miewał jakieś obrady. Czy oni w ogóle cokolwiek robią? Mimo to, naciągnęli suwerena na nagrody w wysokości 1,6 mln złotych.
Kiedy na te nienażarte świnie przy korycie patrzę, to wiem, że to jest tylko czubek góry lodowej, bo gdybyśmy globalnie policzyli, jak wielkie fortuny zarobili członkowie PISu, ich rodziny i przyjaciele, przez dwa lata ich rządów na wszystkich polach swojej działalności, to chyba by rachunek wyszedł na połowę budżetu państwa. To budzi wściekłość, bo pokazuje małostkowość obywateli albo ich głupotę i cwaniactwo polityków rządzącej partii. Łatwo przeliczyli, ile mogą zarobić zamykając biednemu Polakowi oczy i zaklejając gębę pięćsetką z plusem.
Ale, Drodzy Państwo, nie ulega wątpliwości dlaczego PIS tak się spieszy z wypłacaniem sobie bonusów. Grunt im się zaczyna palić pod nogami! Trzeba jakoś zabezpieczyć rodziny, zanim pójdą siedzieć!
A naszą rolą jest pilnować, by nie zdołali zmataczyć wyborów i by nadciągająca nieuchronnie kara, była nie tylko sprawiedliwa lecz także w miarę szybka.

Polska jest wielkim ogrodem, w którym każdy powinien znaleźć swoją gałąź, na której się urządzi. Na środku tego ogrodu stoi, zgodnie zresztą z prawem, koryto dla polityków, do którego wszyscy zanosimy jedzenie, godząc się na to, że będą mieli trochę lepiej i trochę bogaciej, niż my sami. Robimy to z wdzięczności za to, że o ten nasz ogród dbają, że wszyscy w nim możemy żyć szczęśliwie, najeść się do syta i czuć się bezpiecznie. Ale słowem klucz w demokratycznym układzie społecznym jest słowo TROCHĘ. Dziś mam wrażenie, że do naszego ogrodu wkradły się jakieś szarańcze, którym nasze dary w korycie nie wystarczają. Robiąc dużo zamieszania, podsycając kłótnie, odwracają naszą uwagę o naszych talerzy, kradnąc w międzyczasie coraz bardziej smakowite kąski, takie jak wolność, równość i demokracja. Pożerają je i zamieniają w toksyczne gówno, bo gówno zwykłe przynajmniej użyźniło by glebę. Jeśli się komuś wydaje, że to może trwać wiecznie, to od razu przestrzegam, że zasoby naszego ogrodu nie są nieskończone. Trzeba więc zawsze mieć kontrolę nad wielkością koryta i ilością korzystających z niego UPRZYWILEJOWANYCH.
Nie wiem, jak kto, ale ja już się nie dam nabrać na to PISowskie przyczajenie, na schowanie Kaczyńskiego, czy Macierewicza. Skrupulatnie zapisuję wszystkie czarne dla Polski dni, jakie zafundowała nam ta władza, a ta list grzechów nie ma końca.
Ja, urodzona w latach 60-tych NIEPOLKA, okradziona przez PIS z godności, wspomnień z dzieciństwa i prawa do bycia równouprawnionym obywatelem, rodząca dzieci pod zaborem Unii Europejskiej i zmuszona do wychowania ich w złej kulturze tolerancji, gender i multikulti, wykształcona w kraju zniewolonym przez Rosję, opluwająca swój kraj recytacją wierszy Tuwima, Mickiewicza, Norwida i Wisławy Szymborskiej, śpiewająca ku czci najeźdźcy piosenkę o polskim lotniku kosmonaucie, uważająca za swoich rodaków Kopernika, Chopina i Marię Skłodowska Curie, pomimo ich obcobrzmiących nazwisk. Ja, która zdradziła swój kraj pracując i żyjąc na emigracji, trzymająca pieniądze w niemieckich bankach, słuchająca zachodniej muzyki pochodzącej od diabła, oglądająca wrogie zagraniczne media nadające dla niepoznaki w języku polskim. Ja, upokarzana codziennie samym waszym widokiem!!! Ja, której się odbiera prawo do patriotyzmy, do bycia obywatelką kraju, w którym się urodziłam, obiecuję ci PISie, że nie ustanę w staraniach, by cię zniszczyć. Nie odpuszczę do końca życia, dopóki nie zobaczę, że wszyscy zostaliście zdemaskowani, a prawda o waszych rządach nie wypłynie jak gówno na powierzchnie świata. Nie będę patrzyła na okoliczności łagodzące, bo działacie z premedytacją na szkodę Polski i jej obywateli i mieliście dość czasu, by się nad tym zastanowić, opamiętać i zrezygnować ze zła, jakie czynicie. Musicie ponieść karę dla przykładu, by już nikomu nigdy nie przyszło do głowy łamanie demokracji i deptanie Konstytucji.
Dziś widzę, że się motacie, nie wiecie, co macie zrobić: Czy dalej rujnować kraj, czy poczekać do wyborów. Ale to już nic nie pomoże, jest i tak już za późno na litość. Wasze zachowanie świadczy tylko o tym, że zaczyna się wam palić grunt pod nogami, ale miejcie odwagę, róbcie dalej swoje i polewajcie sobie buty benzyną! A my wam wystawimy rachunek! I zapłacicie nam za to, co nam zrobiliście. Pokażemy wam, co to znaczy wkurwić NIEPOLAKÓW!




sobota, 17 marca 2018

Rachunek sumienia. ( Tekst z dnia 17 marca 2018 roku)



Drogie Dziewczyny! Wiem, że jutro idziecie odwiedzić swoich biskupów. Mam dla WAS niestety złą wiadomość. Porywacie się z motyka na słońce, a raczej z wieszakiem! Nie wierzę w to, by w kościołem katolickim ktokolwiek mógł wygrać. A jest to niestety smok, który czasami ustępuje, robi krok w tył, kiedy mu się utnie głowę, ale przyczajony zbiera tylko siły, by po jakimś czasie zaatakować od nowa, a na miejsce jednej głowy wyrastają mi 3 nowe. . To największa, najbogatsza i najbardziej wpływowa mafia na świecie. To największy szantażysta, który wdziera się do naszych umysłów pod pozorem szerzenia dobra. Cały świat kłania się tej machinie i cały świat jest od niej uzależniony. Nie ma nikogo, kto byłby w stanie powiedzieć dość, bo słodkie popierdywanie do ucha kościoła, tylko ono gwarantuje władzę. To, że ten świat jest moralną ruiną zawdzięczamy wyłącznie kościołowi, bo człowiek nigdy nie miał dość odwagi, by kierować się rozumem i własnymi emocjami. Wolimy iść i wysłuchać fałszywego proroka. Niby coś wewnątrz nas mówi nam, że to, co on mówi nie do końca jest dobre, ale jego słowa zdejmują odpowiedzialność z naszego sumienia. I tak jest nam wygodnie! Nie musimy samodzielnie rozważać moralnych problemów. Robimy tak, jak pasterz karze. Tak będzie do końca świata. Będziemy okresowo wychylać usta nad powierzchnię oceanu zakłamania chwytając haust wolności, a potem znowu pójdziemy pod wodę nakryci falami zacofania.
Mówicie często, że wolność jest w nas...ale czy wiecie co to naprawdę znaczy? Czy rozumiecie, że dopóki jakaś narzucona nam wiara będzie rządziła naszymi myślami, dopóty nie będziemy wolni?
Dopóki istnieje kościół katolicki, dopóty nie niewidoczne kajdany będą nas zniewalać, bo jest to organizacja stworzona do zniewalania ludzi!
Dotyczy to w szczególności kobiet. Dlatego do nich się tutaj szczególnie zwracam...
Każdy sam decyduje o swoim życiu. Ale ja bardzo WAS wszystkie namawiam, byście idąc do tych swoich biskupów zrobiły wewnątrz siebie prawdziwy rachunek sumienia. Ja to już wiem, że aby odzyskać wolność trzeba odrzucić narzuconą wiarę. Dziś, mimo że walczycie o swoje prawa, świadomie lub nie, jesteście hipokrytkami, które krzywdzą same siebie. Wiecie, że coś jest złe, a mimo to ciągle jesteście temu złu wierne. Nie rozumiecie, że się nie uratujecie, dopóki nie zabijecie smoka?!
Naprawianie świata trzeba zawsze zacząć od siebie, ale to wymaga odwagi znacznie większej, niż manifestowanie przed siedzibą hierarchów kościelnych. Trzeba mieć odwagę, by zmienić swoje własne życie. W nietolerancyjnej Polsce, to może być prawdziwy heroizm... nie ochrzcić dzieci, nie chodzić na religię, nie przyjmować księdza, nie napychać kiesy darmozjadom, bo w Polsce bardzo trudno jest być innym. Ale uczciwiej jest z podniesioną głową iść pod wiatr, niż protestować tylko dwie niedziele w roku, a resztę spędzać w kościele. Przecież oni i tak to zrobią. I tak bezwzględnie zakażą aborcji, potem zabronią WAM rozwodzić się, kiedy facet WAS bije, następnie będą WAS kamieniować za seks pozamałżeński, a w końcu będziecie musiały prosić o pozwolenie, by oddychać. Tylko wewnątrz siebie możecie to zwalczyć. I nie oszukujcie się. Nie mówcie, że nie wierzycie w kościół, tylko w boga, bo innego boga nie znacie, tylko tego, którego wciska WAM kościół. Żyjecie w ułudzie. Jako przykład dobroczynności dajecie Matkę Teresę wiedząc, że niezła z niej była suka i za wszelka cenę chcecie być dumne z papieża Polaka, pomimo że nienawidził kobiet. Uważał kobietę, za gorszego człowieka, który powinien zawsze być posłuszny lepszemu gatunkowi męskiemu. Nazywacie świętym papieża, który swoim uporczywym zakazem używania prezerwatyw przyczynił się do masowych zgonów ludności Afryki na AIDS, który przymykał oczy na masowe mordy biednej ludności Ameryki Południowej, protestującej przeciwko dyktatorskim władcom. On tych biedaków, którzy czasami walczyli o chleb dla swych dzieci, nazywał komunistami.
Nie zamykajcie swoich głów! Dopuście do siebie prawdę i nie kłaniajcie się złu!
Mówi się o kobietach, że to one powinny być strażniczkami ogniska domowego, zbierać wszystkich przy niedzielnym obiedzie, prowadzać dzieci do kościoła, bla, bla, bla, da, da, da, itd. Przez wieki wszyscy korzystali z WASZEJ mądrości, uległości i wrażliwości. Ale WY przetrwałyście wszystkie burze i dziś powinnyście sobie nałożyć inne role. WY powinnyście swoje rodziny wyprowadzać z ciemnoty, z żelaznego uścisku złych, niczym nie uzasadnionych tradycji. Nic nie zdołacie zrobić, jeśli stojąc na rozdrożu będziecie jednocześnie usiłowały iść w dwóch kierunkach. Czas podjąć decyzję!
Nie dajcie się zastraszyć. Jeśli istnieje bóg, na pewno nie potrzebujecie pośrednictwa tych ludzi opływających złotem, by WAS zauważyć. Bo jeśli istnieje bóg, to rządzi się zupełnie innymi wartościami i złote ołtarze nie mają dla niego znaczenia.
Żaden ksiądz nie zapewni WAM zbawienia.
Moje życie ma tylko dlatego sens, że nie jest wieczne i że nie jest nieśmiertelne. Tylko to mnie pcha każdego dnia, by przeżywać każdy dzień, jakby to był ostatni dzień w moim życiu.
Z kościołem, jako instytucją ucisku, nie jesteśmy dziś w stanie wygrać. Ale każdy z nas może stać się zaczątkiem choroby, pleśnią, rozrastającym się wrzodem na tym podłym organizmie.
Popatrzcie w lustro i same siebie zapytajcie, czy naprawdę wierzycie w boga, czy naprawdę jest wam potrzebny. Jeśli nawet tak, to czy na pewno kościół jest drzwiami do waszego boga.? A może lepiej samemu dbać o to by być dobrym człowiekiem i swoja postawę oddać pod ocenę? Pomyślcie o tym zanim jutro weźmiecie wieszaki do rąk i pójdziecie na manifestację. W końcu PIS, który nas niszczy, jest też produktem tej machiny. Może warto zrobić rachunek sumienia i tak po prostu po ludzku być uczciwym wobec samego siebie. Może warto znaleźć tę wątłą nić wolności, złapać ją i się jej trzymać... I swoim losem udowodnić, że bez kościoła, to wcale nie musi być gorsze życie. A wtedy za nami pójdą inni i będziemy mieć szansę na zwycięstwo.



czwartek, 15 marca 2018

Sherlock Zero Holmes... ( Tekst z dnia 15 marca 2018 roku)


Pod rządami PISu, sądy i prokuratorzy tak ruszyli z kopyta, że brakuje już bieżących śledztw do rozwiązania. By nie pójść na bezrobocie, muszą wyszukiwać starych, nierozwiązanych spraw i przestępców dotychczas nieosądzonych posadzić do ciupy!
To oczywiście żart. I jako zwolenniczka państwa prawa uważam, że każdy złoczyńca powinien zostać złapany, osadzony i ukarany.
Ale za długo znam Zbigniewa Zero Ziobrę, by się łudzić, że organizuje swoje spektakularne konferencje prasowe bez politycznego powodu. Znamy pana ministra bardzo dobrze. Pamiętamy jego kultowe śledztwa w poprzedniej kadencji, z całą górą niezbitych dowodów na popełniane przestępstw, które nigdy nie miały miejsca, ze słynnym gwoździem do trumny na czele.
Niestety, nie jestem w stanie uwierzyć w te jego niezwykłe sukcesy. Chyba korzysta z zaczarowanej kuli lub innych instrumentów nacisku. Okazuje się, że po dwudziestu pięciu latach znalazł igłę w stogu siana, czyli morderców rodziny Jaroszewiczów i rozwiązał sprawę nierozwiązywalną...Normalnie Sherlock Holmes! Tylko mnie, niepokornej i nieufnej, od razu przychodzą do głowy dwie wątpliwości:
Czy przypadkiem nasza gwiazda detektywistyczna tej igły sama nie podłożyła???
Czy może prokuratorzy pod butem ministra Ziobry płacą przestępcom, bo to jest trochę dziwne, że się tak hurtem do winy przyznają. Albo może składają im propozycje nie do odrzucenia???
Następna wątpliwość dotyczy czasu i miejsca. Bo z mojej obserwacji wynika, że kiedy PIS nagle wychodzi ogłaszając jakiś sukces, to albo coś narozrabiali i muszą natychmiast smród sukcesem przykryć, albo planują jakąś kolejną podłość i już zawczasu odwracają od niej uwagę.
Sprawa morderstwa byłego premiera i jego małżonki jest niezwykle ważna i nie mam nic przeciwko temu, by wreszcie znalazła sprawiedliwy finał. Szkoda tylko, że minister Ziobro i jego niezwykle gorliwa prokuratura, nie są w stanie z równą skutecznością ścigać przestępców działających tu i teraz. Nie możemy się doczekać identyfikacji kiboli, którzy demolują stadiony. Nie ma wielkich i głośnych procesów osób atakujących na tle rasistowskim. Nie znamy nazwisk narodowców, którzy podczas marszu niepodległości epatowali faszystowskimi hasłami. Nie wiemy, co się dzieje z osobami czczącymi Hitlera i nie ma nadzwyczajnej skuteczności w karaniu osób nawołujących do nienawiści rasowej, lub grożących szubienicą europosłom. W tych przypadkach prokuratura nie jest aż tak szybka i tak bardzo skuteczna. Wręcz przeciwnie, wykazuje daleko idącą wyrozumiałość. Nie jest nawet w stanie doprowadzić do końca śledztw w sprawie wypadków rządowych limuzyn. Trzeba jeszcze dodać, że wiele z tych przestępstw najpierw zostało ujawnionych przez dziennikarzy, a dopiero potem, prokuratura wraz z ministrem się nimi zajęła, kiedy już było wiadomo, że się sprawy skutecznie nie da zamieść pod dywanik.
Panie ministrze Zero Ziobro! Cieszymy się bardzo, że jak pięciolatek bawi się pan w archiwum X i próbuje rozwikłać wszystkie dawne sprawy. Chociaż agenta Foxa Moldera w niczym pan nie przypomina. Dla nas, żyjących współcześnie Polaków, znacznie ważniejsze byłoby, gdyby na przykład: informacja o zabójstwie i torturach Igora Stachowiaka na posterunku policji, nie szła do pana z Wrocławia do Warszawy przez okrągły rok! Było by nam też miło, gdyby nie wypuszczał pan z powrotem do lasu zwyrodnialców czczących Hitlera, jak saren po rehabilitacji. Dla bezpieczeństwa wszystkich obywateli Polski ważniejsze jest dziś, by karać z należytą surowością wszystkich tych bandytów, którzy podnoszą rękę na współobywateli tylko dlatego, że mają inny odcień skóry, lub rozmawiają ze znajomymi w innym języku. Chciałabym dowiedzieć się także, jak postępuje śledztwo w sprawie śmierci Magdy Żuk, którego rozwiązanie tak głośno pan gwarantował? Dlaczego pan, nie wyskakuje każdego dnia z tymi swoimi briefingami, informując opinie publiczną o tym, jaka kara spotkała narodowców wieszających na szubienicach portrety współobywateli. Dlaczego nie znamy tak dokładnie kar dla policjantów/ morderców z Wrocławia. Tu pan, panie Zero Ziobro nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Mówicie, że trudno jest kogoś ukarać, bo na wiele z tych przestępstw nie ma paragrafów...Kiedy prezes SN nie chce zwołać posiedzenia KRSu, natychmiast nowelizujecie ustawę i wprowadzenie nowej poprawki trwa dobę, a najwyżej dwie. Dlaczego nie jesteście tak gorliwi, by w kodeksie karnym znalazł się paragraf na bieganie po lesie z tortem dla Hitlera?
I wiecie czym się wszyscy różnicie od Donalda Tuska????
Kiedy wybuchnęła afera hazardowa, Donald Tusk nie próbował odwracać kota ogonem, tylko tak pierdolnął pięścią w stół, że wszyscy, których imiona pojawiło się w sprawie, latali na wysokości sufitu. Nie ważne, czy to był minister, czy to był przewodniczący kluby, czy przyjaciel z boiska. A wy nie potraficie ukarać zamaskowanego synusia skandującego na ulicy faszystowskie hasła, bo walicie w pory ze strachu, że on i dziesięciu jego kolesi z podwórka na was nie zagłosuje.
Prawo i sprawiedliwość to były piękne słowa w słowniku języka polskiego, dopóki wy nie dorwaliście się do władzy. Były piękne i jednoznaczne, a teraz zyskały bardzo wiele synonimów. Bo dziś mówiąc prawo i sprawiedliwość wyświetla nam się w głowie kłamstwo, buta i kurewstwo polityczne. Nie wiem, czy po waszych rządach mowa polska kiedykolwiek jeszcze będzie taka piękna, bo wszystkie najważniejsze i najbliższe sercu słowa opluliście, zdeptaliście i zmieniliście ich znaczenie.

Dziwne jest to, panie Zero Ziobro, że po tylu latach od odzyskania niepodległości, pan nagle dostępuje łaski wglądu do szafy Kiszczaka i że akurat pan znajduje kwity na Lecha Wałęsę, dziwne jest też to, że nagle twórcy Amber Gold chcą swoimi zeznaniami umoczyć rodzinę Tuska, a cała Warszawa zeznaje przeciwko Hannie Gronkiewicz Waltz. Dziwne jest to, że mordercy Jaroszewiczów tak łatwo przyznają się do swojej zbrodni i motywują ją rabunkiem, chociaż z tego bogatego domu właściwie nic nie zginęło...
Pani Pawłowicz powiedziała ostatnio bardzo istotne zdanie o sędzinie z Irlandii, która boi się odesłać polskiego przestępcę do kraju. Powiedziała, że ona albo nienawidzi Polski, albo wzięła łapówkę... Psychologowie mówią, że człowiek posądza innych o swoje własne wady.  No właśnie, czy to przypadkiem nie są wasze metody walki. Czasami, szczególnie oglądając PISowskie komisje śledcze, mam wrażenie, że ci wasi świadkowie mają płacone za zeznania, a Marcin P. ma obiecane złagodzenie wyroku, jeśli będzie właściwie zeznawał. Nienawiść i kasa, to są jedyne metody działania, jakie rozumiecie i nie robicie nic, co wam się nie opłaca. Obawiam się, że te zasady obowiązują także w waszej machinie sprawiedliwości. Ważne, by ktoś się przyznał, by ktoś właściwie zeznawał, nawet jeśli to zrobi za jakiś obiecany zysk. Ważne by były sukcesy! Prawo to tylko zasłona dumna, a sprawiedliwość...SPRAWIEDLIWOŚĆ MUSI BYĆ PO WASZEJ STRONIE !
PS. Wiem, że Ziobro nie jest oficjalnie z PIS ale mentalnie niestety tak. 





wtorek, 13 marca 2018

Trzy wiadomości z Polski... ( Tekst z dnia 13 marca 2018 roku.)



Mija kolejny dzień, kolejny i kolejny. Wśród nawałnicy światowych informacji, próbuję wybrać coś o Polsce. Trzy zwyczajne newsy, charakterystyczne i odzwierciedlające twarz Polski na dziś...
I powiem WAM, każdego dnia, wszystkie kończyny mi opadają, słuchając o wybrykach rządu PIS i prezydenta. A nawet nie fakt tych nieodpowiedzialnych wystąpień i decyzji mnie powala, ale to, w jak prymitywny sposób próbuje się ukryć wszystkie kolejne porażki. Ja naprawdę już jestem za stara, by we mnie na nowo wzbudzić wiarę w świętego Mikołaja i elfy. Ale mam obawy, że skoro PIS ma te 40% poparcia, to właśnie taki procent społeczeństwa...trudno mi to określić, by nikogo nie obrazić..., te 40% społeczeństwa ma mózgi na poziomie pięciolatka?! Skoro ktoś wierzy w tak wielki sukces tego rządu, by nie dostrzegać, że cały świat się od nas odwrócił, to chyba nie ma już dla niego ratunku. Nic takiej jednostki nie zresocjalizuje, by mogła kiedyś powrócić na łono normalnego społeczeństwa.
Jakie są trzy wiadomości na dziś???
O, jest ich przede wszystkim znacznie więcej. Po pierwsze, coraz głośniej słychać, że prezydent Duda nie odebrał telefonu od podsekretarza stanu USA, bo...to nie była rozmowa na jego poziomie??? Bo, w ogóle, jak taki śmieć się odważył zadzwonić do tak ważnej persony, która chce rozmawiać, tylko z przywódcami państw!?
To przecież byłaby ujma dla jego prezydenckiej dupy, gdyby takie telefony od byle kogo odbierał. Pycha zawsze kroczy przed upadkiem, ale mam wrażenie, że ten upadek będzie bardzo bolesny. Niedługo, nawet sprzątaczka z Białego Domu nie będzie chciała rozmawiać z PISowskimi politykami. I może nawet ta myśl byłaby przyjemna, gdyby nie fakt, że przez pryzmat takich irysów, jak nasi dyplomaci na różnych szczeblach, świat zaczyna już patrzeć także na mnie, jak i na wszystkich Polaków.
Podczas ostatnich lat często przywoływało się pamięć o różnych politykach, z czasów przedwojennych, komunistycznych lub współczesnych. Mówiliśmy o Piłsudskim, Dmowskim, Gomułce, Gierku czy GENERALE!!! Jaruzelskim. I powiem WAM, że ja wole polityka klasycznego SKURWYSYNA, niż polityczne niedojdy, jakie mamy teraz. Po złych ludziach wiemy, czego się możemy spodziewać, co daje nam jakąś przewagę i możemy się bronić. Lecz dziś mamy u steru bandę niekompetentnych debili, którzy każdego dnia zaskakują nas swoimi wyczynami do tego stopnia, że każdą informację sprawdzamy 5 razy z niedowierzaniem, że to może być prawda...Niestety, czasami mamy wątpliwą przyjemność, występy naszych politycznych gwiazdeczek oglądać na żywo i szczeka nam opada i nie wiemy, czy się mamy śmiać, czy płakać.
Na przykład taki premier , chcąc udowodnić, jak to żwawo zareagował na zbyt wielkie wydatki rządu i administracji, przeniósł wcześniej przyjętych urzędników na jeszcze lepiej płatne stanowiska. Ale nawet nie to jest najgorsze, ale to, co w tym momencie powiedział. Pan premier wyjaśnił się jasno, cytuję: Zwolniłem urzędników, którzy byli niepotrzebni... A ja się pytam chyba sama siebie: Skoro są niepotrzebni, to po chuj ich przyjmowałeś? To zaczyna przypominać kasę zapomogowo/pożyczkową. Przyjmuje się człowieka na dowolne stanowisko, a potem się go zwalnia z odprawą ufundowana przez podatnika. Każdy chociaż na chwile musi usiąść przy korycie, napchać kieszenie i zrobić miejsce dla następnego pasożyta...
To, że pan premier przed swoimi wyborcami udaje biedaka, to nie wymaga komentarza. W końcu, w kampanii wyborczej, to zwolennicy PISu opluwali bogatego bankiera, człowieka sukcesu, Ryszarda Petru.
Wracając do naszego krasomówczego prezydenta. Dziś usłyszałam, jak porównuje Unię Europejską do czasów pod zaborami. Ludzie, to ja już całkowicie nie potrafię zrozumieć, jaką wy NIEPODLEGŁOŚĆ chcecie w tym roku świętować? Najpierw było prawie 70 lat komunizmu, a teraz jesteśmy pod zaborem Unii Europejskiej. I według polityków PISu, przedtem to nie była Polska, a teraz mamy zabory! Co w ogóle uprawnia do takich porównań, gdzie są te prawdziwe symptomy niewoli? Jeżeli pod jakimś zaborem jesteśmy, to chyba tylko pod watykańskim i to od początku powstania państwa. Ale tego zaborcę PIS po prostu kocha, bo jest to gwarant utrzymywania ciemnoty w społeczeństwie, co sprzyja rządom takich pazernych na władzę i pieniądze polityków, jak członkowie PISu.
Jednej rzeczy nie jestem w stanie naprawdę rozstrzygnąć. Czy premier, prezydent i wszystkie PISowskie gęby, mówią to wszystko, bo są takie głupie i wyrzucają z siebie wszystko, co im ślina na język przyniesie, czy po prostu prowokują cały świat, by jeszcze pogorszyć bilans dyplomatycznych strat? Może by tak zatrudnić kogoś mądrego, kto by im pisał te wszystkie przemówienia, bo skala kompromitacji się powoli kończy! Polityk PISu otwiera usta i cały świat się śmieje na zapas. No chyba, że ktoś ma już dość tego kabaretu, to go może rozboleć głowa. Tak, jak Laurent Pech, czytający słynną Biała Księgę, którą mu PIS podrzucił. Chłop się po prostu rozchorował, bo ta księga nie powinna nazywać się biała, powinna się nazywać STEK BZDUR! Rządy PISU są nie do brony. Nie da się skutecznie wytłumaczyć łamania prawa i konstytucji, przejmowania sadów, mediów i wszystkich niezależnych instytucji! Nie ważne ile białych ksiąg powstanie, ilu dyplomatów wyślemy do Brukseli, by odwracali kota ogonem. To się udaje już tylko w Polsce wśród PISowskiego ludu. Nikt inny się już na to nie nabierze!
I na koniec, by nie jechać tylko po wyborcach PISu...
Pamiętam, że przed wyborami parlamentarnym, najbardziej żarliwymi przeciwnikami przyjmowania uchodźców byli obywatele głosujący na Kukiz 15. Oni najbardziej przestrzegali przed gwałtami, brudem na ulicach, przestępczością wśród muzułmanów, i terroryzmem. Naprawdę wam, wyborcy tej partii, współczuję. To wam wasza partia wbiła nóż w serce. Wasz wybraniec właśnie otrzymał order Hezbollahu, libańskiej partii uznawanej przez cywilizowany świat za organizacje terrorystyczną. Litość bierze, kiedy na was patrzę. Politycy karmią was nienawiścią, bo jest im ona potrzebna do zdobycia władzy. Ale dla tej władzy sprzedadzą was potem i pójdą na układ z każdym. Mnie to osobiście nie dziwi, ale ja usiłuję od dawna wszystkich przekonać, że nie należy traktować polityki ideologicznie. Większość tych ludzi bawiących się w politykę, nie ma swoich poglądów, a jeśli nawet ma, trzyma je głęboko ukryte. Będą płynąć na takiej fali, która akurat będzie na wierzchu z hasłami o prawie, sprawiedliwości, czy antysystemowości. Ważne, żeby się utrzymać na powierzchni. A my musimy tylko pilnować, by nas przy okazji nie zatopiono. To jest cała prawda o polityce, ale nawet jeśli naprawdę jest ona taka brudna, to nie znaczy wcale, że na tej fali mają pływać niedouki, niekompetentne głąby i pazerne świnie. To my ich wybieramy i my im pozwalamy płynąć na fali i nas reprezentować To od nas zależy kogo dopuścimy do koryta, a na takich błędach, jak PIS czy Kukiz 15, powinniśmy się wiele nauczyć. Nie jest żadną hańbą popełniać błędy, lecz trzeba umieć się do nich przyznać i mieć odwagę, by się ich kurczowo nie trzymać.
Trzy wiadomości z Polski..., to trzy wiadomości o ludzkim amoku, o kraju pogrążonym w rozpaczy, który odpływa na samotne morze, gdzie nie ma żadnych przyjaciół i współuczestników podróży. Wiadomości z Polski tak już umęczonej, że kolejnego politycznego ciosu może nie przetrwać. To my, obywatele wiedziemy ją na obce wody, na pożarcie rekinom i sztormom. Nic się samo nie dzieje. Dokonaliśmy wyboru i nic nas nie usprawiedliwi. Nawet to, że wielu z nas zrobiło to na złość, bezwiednie lub przez zaniedbanie. Jesteśmy odpowiedzialni za milczenie, za obojętność, za brak złości, za strach przed utrata świętego spokoju. Skazaliśmy Polskę na niebyt i nieistnienie, chociaż wszyscy krzyczymy, że ją kochamy.



poniedziałek, 12 marca 2018

Bardzo ważna sprawa. ( Tekst z dnia 12 marca 2018 roku)


Drodzy Państwo. Bardzo rzadko wrzucam tego typu posty na moje grupy, jak i na własny, prywatny mur. Ale uznałam tę sprawę na tyle ważną, by zwrócić się do Państwa z apelem.
Często narzekacie, że otaczająca WAS rzeczywistość WAS przerasta i przeraża, że nie potraficie się w niej odnaleźć i czujecie się bezsilni. Pojedynczej jednostce trudno jest wcielić w życie jakiekolwiek skuteczne działanie. Ale to nie znaczy, że w ogóle nie da się nic zrobić, że musimy się biernie przyglądać, jak inni urządzają nam świat na własną modłę.
Jeśli macie ochotę zrobić coś dobrego dla kraju i przyszłych pokoleń, zawsze znajdziecie właściwy sposób.
Wczoraj dostałam informację, którą pozwoliłam sobie skopiować i przedstawić poniżej. Dotyczy ona pewnego projektu, który mi się podoba i który popieram. Serdecznie zapraszam Państwa do czynnego udziału. Nie mogąc osiągnąć od razu celów, na których nam zależy, czasami musimy obrać trudniejszą i nieco dłuższą drogę. Ważne, by posuwać się do przodu choćby po centymetrze. Może wtedy poczujemy się mniej przegrani i mniej bezsilni.
Treść wiadomości:
Dzień dobry, wspólnie z Kulturą Niepodległą organizujemy obywatelski Komitet Obchodów Rocznicy Odzyskania Niepodległości. W związku z tym poszukujemy lokalnych koordynatorów wydarzeń z tym związanych. Proszę o przesłanie tej informacji swoim znajomym. Dla zainteresowanych - więcej informacji w FB grupie Tropami Niepodległości oraz na www.tropaminiepodległości.pl oraz 

www.narod-sobie.pl



Drugą niezwykle ważną dla mnie wiadomością jest projekt powstania mediów Obywateli RP. Jak wiemy, na media publiczne nie możemy liczyć, bo karmią nas ohydną, wulgarna propagandą. Media prywatne gonią za sensacją, która podbija oglądalność. Jest bardziej wiarygodna od publicznej, lecz jednocześnie bardziej zainteresowana organizowaniem politycznych nawalanek przekazywanych na żywo, niż opowiadaniem się po stronie prawdy. My obywatele, musimy mieć wreszcie własne media, a w przyszłości także własną agencję rankingową przeprowadzającą rzetelne sondaże, choćby przed lokalami wyborczymi.
Bardzo wiec, bardzo uniżenie wszystkich Państwa proszę o finansowe wsparcie tych mediów. Więcej w tej sprawie powie WAM lider Obywateli RP. Paweł Kasprzak pod adresem:
https://zrzutka.pl/vee6fu
Drodzy Państwo. Dość już gadania. Czas zabrać się za realne działanie. Może nie musi to być od razu przyjazd do Warszawy z kosami i siekierami. Może wystarczy tylko rzetelna informacja, dobra edukacja i SOLIDARNOŚĆ wszystkich, którzy pragną naszą Ojczyznę wstawić z powrotem na tory postępu, rozwoju i nowoczesnej demokracji. Czas już wyznaczyć kolejną datę w historii, która odwróci złe wiatry historii. 
Pozdrawiam i czekam na Państwa życzliwa reakcje w tych dwóch niezwykle ważnych sprawach. 



niedziela, 11 marca 2018

Rozmiar klatki ( Tekst z dnia 12 marca 2018 roku.


Wszyscy mieliśmy nadzieję, że po ośmiu latach zaczniemy wreszcie żyć teraźniejszością, a wspomnienia o katastrofie smoleńskiej ograniczymy do jednych w roku uroczystych obchodów w rocznicę tego tragicznego wydarzenia. Ale kiedy Kaczyński powiedział, ze zamierza zakończyć marsze polityczno /żałobne na Krakowskim Przedmieściu, zapaliła mi się od razu czerwona lampka. Nie wydawało mi się to możliwe, by zrezygnował z tak ważnych, napędzających machinę nienawiści i ugruntowujących podział w narodzie, wieców politycznych. Niestety! Przeczucia jak zwykle mnie nie myliły. Prezes zorientował się, że na Krakowskim Przedmieściu już nie zazna spokoju, bo zawsze tam będą stali Polacy z białymi różami, że co miesiąc będzie musiał ściągać oddziały policji i stawiać swoje antypolskie płoty. A do tego wszystkiego, nie wszyscy go będą słuchać, jak proroka, krzycząc: Jarosław, Jarosław, że czasem do jego uszu dotrze także precz z Kaczorem dyktatorem i słowo hańba.
Dlatego, ukradli Plac Piłsudskiego, postawili pomnik, teraz tam będzie się odbywał sabat czarownic! Tam będzie się łatwiej odgrodzić od obywatela! I nie będzie z oddali słychać krzyku suwerena.
Ludzie, kiedy to się skończy? Kiedy ten dziad na stołku przestanie nam urządzać życie, wskazywać, którymi ulicami nam wolno chodzić, kiedy robić zakupy, co jeść i z kim spać?! Jak długo będzie terroryzował Warszawę i całą Polskę? 
Wiedziałam, że zawsze już będą miesięcznice, dopóki ten dziad żyje i rządzi swoją bandą. Ten tchórz się boi, że jeśli choć przez chwilę przestanie krzyczeć: to był zamach, zabiliście mi brata, bardzo szybko wszyscy się zorientują, ile w tej śmierci było jego winy i jego zysku...Będzie więc pruł mordę do końca świata!
Przez tyle lat Polacy narzekali na prezent sowiecki dla Warszawy w postaci Pałacu Kultury, bo ani to jakieś specjalnie ładne nie jest, ani tak do końca nasze. Co do gustów architektonicznych nie będę się spierać, bo uroda obiektu rzecz względna. Ale przez tyle lat był to jeden z najlepiej rozpoznawalnych obiektów w stolicy, a do tego jest to budynek użyteczności publicznej, w którym faktycznie odbywało się wiele prestiżowych imprez, koncertów i spotkań. Kochaliśmy go lub nienawidziliśmy, ale cały czas służył w jakimś celu. Prawica cały czas uważa, że powinniśmy zburzyć ten nie do końca chciany prezent. Jednocześnie, za jakimiś parawanami, na największym i najważniejszym placu w Warszawie, buduje jakiegoś artystycznego bohomaza, który ma zasłonić nawet Grób Nieznanego Żołnierza. On niczemu słuzył nie będzie, będzie nam tylko przypominał o naszym upadku. I tak oto stawia się Polaków w bardzo niezręcznej sytuacji. Już słyszymy głosy, że przecież nikt tych PISowskich pomników nie będzie rozbierał. I będziemy do końca życia skazani na oglądanie, tej PISowskiej kupy w samym centrum miasta. Pozostanie się już tylko modlić do boga, którego nie ma, by walnął piorunem, który by nas od tego obiektu kultu narodowego uwolnił.
Albo, proponuję, byśmy się poważnie zastanowili, czego tak naprawdę chcemy... Dziś sami siebie wpędzamy w amok i schizofrenię. Milczymy, kiedy lud PISowski się modli, chociaż dobrze wiemy, że to nie modlitwa. Okazujemy szacunek uczuciom religijnym wiedząc, że to nie żadne uczucia, tylko polityczna hipokryzja. Nie zgadzamy się na stawianie pomników smoleńskich, bo za chwilę będzie ich więcej, jak psich kup w parku na wiosnę, ale chcemy się okazać bardzo dobroduszni i obiecujemy, że nie będziemy ich nigdy usuwać.
Wielu z WAS mnie upomina i uważa, że przesadzam, mówiąc o powrocie totalitaryzmu, państwa na wzór komunistyczny. Ale, czy już zapomnieliście, jak w każdym mieście musiał nas pozdrawiać z pomnika Włodzimierz Ilicz Lenin, a w każdej szkole, czy urzędzie musiało w honorowym miejscu stać choćby popiersie. Przecież my teraz robimy dokładnie to samo. Za chwilę, wszystkie PISowskie mordy będą wisiały na wszystkich publicznych ścianach obok krzyża.
Polacy, otwórzcie oczy. Zobaczcie, w jakiej rzeczywistości żyjecie. Nasz rząd nie zajmuje się prawdziwymi problemami Polaków. Bez przerwy dosypuje do pieca nienawiści, do czego służy między innymi mit zamachu smoleńskiego. Uprawiana jest tak brutalna propaganda, że porównania z mediami komunistycznymi i Goebbelsem chyba nie są już aktualne. Państwo zajmuje się instytucjonalnie umoralnianiem całego świata kłamiąc o jakiejś niebotycznie wielkiej liczbie Żydów uratowanych przez Polaków . Szanujcie nas, bo my jesteśmy tacy wspaniali, to brzmi jak publiczne przyznanie się do winy!
Połowa świata się z nas śmieje, a druga połowa się nad nami lituje!
Dym z tego narodowego ogniska ma przykryć prawdziwe problemy i prawdę o tej władzy, która rzuciła ludziom na początek ochłap w postaci 500+, a potem zaczęła sama kraść całymi garściami strasząc, że inna władza ten ochłap Polakom zabierze.
Bardzo często rozmawiamy o skutkach działania partii PIS w różnych dziedzinach życia: gospodarce, edukacji, kulturze itd. To wszystko przyjdzie do nas za jakiś czas, bo jeśli jest przyczyna, musi być i skutek. Ale czy tak na dziś, na bieżąco, jest WAM naprawdę dobrze żyć w tym absurdzie? Czy to WAS po prostu zwyczajnie nie wkurwia, że się WAM ciągle zmniejsza wymiary klatki?
Nie potrafię tego zrozumieć! Mam wrażenie, że Polakom wyczerpała się już bateria. Po tych wszystkich latach walk o wolność, protestach przeciwko komunizmowi, po zwycięstwie Solidarności, nagle MY, zachowujemy, się, jak nieMY. Jakby nas ktoś pozbawił układu nerwowego. Jakby nam ktoś odciął prąd lub wyłączył światło.




Bajka o pewnym biznesmenie. ( Tekst z dnia 16 czerwca 2019 roku)

Drodzy Niedzielni Czytacze moich postów. Obietnica, że w niedziele nie będę nic pisać, bo chcę mieć dzień całkowicie wolny, j...