niedziela, 25 marca 2018

Druga twarz Beaty S. (Tekst z dnia 25 marca 2018 roku.)


No Moi Drodzy Czytelnicy! Jestem po prostu w szoku! W piątek miałam na swoim blogu tylko 270 wejść, w dniu wczorajszym tylko 204! Tak źle jeszcze nigdy nie było, ale ja też nic przez te dwa dni nie pisałam.
Powinnam być zawiedziona na całej linii, bo to spadek na łeb i szyję w porównaniu z innymi dniami. Ale się nie obrażam, Po stokroć wolę, byście zamiast czytać te moje wypociny, wystawali u drzwi króla Jarosława Dochodzącego i systematycznie pogarszali jego i tak ostatnio nadwątlone samopoczucie. Jeśli będziecie czynnie i głośno walczyć z PISem, możecie o mnie zapomnieć i nie przyznawać się, żeście mnie kiedykolwiek znali. Mnie da satysfakcję sam fakt, że wreszcie Polacy się obudzili.
Obserwując wczorajszy dzień i cały zeszły tydzień, zaczynam powoli mieć nadzieję, że gdzieś na horyzoncie widać już koniec PISu. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jak ich jeszcze trochę dociśniemy, to się sami nawzajem zaczną dożynać. Tym bardziej, że w sytuacjach podbramkowych ujawniają się w ich osobowościach różnego rodzaju groźne schorzenia psychiczne. Na przykład Zbigniew Ziobro najwyraźniej cierpi na rozdwojenie jaźni. W jednej chwili wychwala swoje decyzje, a w drugiej sam siebie krytykuje za to samo.
Partia PIS jest w tej chwili na kursie kryzysowym. Co wyjdą z jakimś genialnym posunięciem, to trafiają kulą w płot. Każdą kompromitacje próbują przykryć kolejna nową kompromitacją i zdaje się, że zwalanie wszystkiego na Tuska też już za bardzo nie pomaga. Nie będę tu wymieniać wszystkich wpadek, choćby z ostatniego tygodnia. Obserwujecie, oglądacie i czytacie i macie świetną w tym wszystkim orientację. Wspomnę może o kilku sprawach, które na mnie zrobiły największe wrażenie, a przy okazji poużywam sobie trochę na wyborcach PISu.
Pytanie pierwsze do wyborców PISu:
    I jak się czujesz biedny PISowski ludku, widząc, jak Unia Europejska zakład złotą obroże na szyję waszych pupili? Jak wam się podoba chodzenie na niemieckim i francuskim pasku? Tak się cieszyliście, że Angela Merkel zaraz po wizycie we Francji przyleciała do Polski. Zdawało się wam, że to jest jakiś prestiż i wyróżnienie. Ależ nie... Kanclerz Niemieć, po uzgodnieniu z Prezydentem Francji, przyleciała dać polskiemu premierowi wyraźnie do zrozumienia, na które kolanko musi uklęknąć i w których kwestiach ustąpić, by odzyskać choćby gram wiarygodności w Unii Europejskiej. A co w tej wizycie najgorsze?, nie raczyła się spotkać z super nadprezesem, tylko prowadziła rozmowy z jego pachołkami. Jestem na 100% pewna, że zarówno Andrzej Duda, jak i premier Morawiecki mieli pełne pory podczas tej wizyty. No bo jak tu teraz zrobić zwrot w tył przez lewe ramie i naprawić polskie prawo tak, by cały ludek PISowski nie zauważył, że się po cichu, za zamkniętymi drzwiami niemieckiego i francuskiego wroga całuje w pośladki? Tak oto PISowki ludek został po prostu przez swoich wybrańców zdradzony. Ale, jak to mówią, kasa wyprostuje każdego, a odcięcie Polski od unijnego źródełka, mogłoby bardzo szybko wpłynąć na suwerena, który klepiąc biedę już by tak PISu nie kochał. Smutne dla ludu PISowskiego jest to, że do tej pory oprócz skromnej strawy w misce, lud PISowski dostawał sporą dawkę nienawiści do Unii Europejskiej, megalomanii i narodowej buty, która w momencie planowanych ustępstw wobec znienawidzonej Unii, musi zniknąć z PISowskiego menu. A do tego wszystkiego jeszcze, wybawczyni ludu PISowskiego, pachnąca niedzielnym rosołem z domowymi kluskami Beata Szydło, która przez dwa lata tak sprawnie nas z kolan podnosiła, pokazała swoją prawdziwą obłudną twarz. Bardzo często nas upominała, by o Polsce nie mówić ten kraj, bo to przecież o naszą ukochana Ojczyznę chodzi, którą trzeba kochać bez względu na wszystko. A tu się okazuje, że ona tę Polskę kochała za pieniądze, że ją z tych kolan podnosiła dla kasy, która jej się za te starania należy, jak psu miska. Taki patriotyzm za duże pieniądze... Pani Szydło wspomniała także, że wzięła tę ogromną gotówkę za ciężką i uczciwą pracę, co w podtekście może oznaczać, że my wszyscy, którzy tych premii nie dostajemy, pracujemy mniej ciężko i mniej uczciwie. Czy Beacie Szydło uda się kiedykolwiek otworzyć usta tak, by przy okazji nikogo nie obrazić? Podczas swego przemówienia użyła jeszcze jednego nietrafionego argumentu mówiąc, że te premie były wzięte jawnie z budżetu, a nie były rozdawane na cmentarzach, przy śmietnikach i w postaci zegarków od biznesmenów, jak za poprzedników. Po pierwsze, co to znaczy jawnie? Czy czasami całej patologii nie ujawnili znowu dziennikarze i politycy opozycji? Jakoś sobie nie przypominam, by Beata szydło wyszła na mównicę z informacją, ile, komu i za co przyznała pieniędzy. A po drugie, Beato nasza kochana. Pieniądze rozdawane przy śmietnikach, na cmentarzach i te zegarki od biznesmenów, (jeśli w ogóle takie fakty miały miejsce), może nie były zarobione uczciwie, ale nie szły z kieszeni podatnika, którego wy okradacie.
    I jeszcze jedna kompromitacja z tego tygodnie, która mnie i śmieszy i przeraża: Słyszeliśmy o wielkich wydatkach w ministerstwie obrony, które podobno były uzasadnione modernizacją armii. Słyszeliśmy także, że Polska wywiązuje się z obowiązku przeznaczania 2% PKB na obronność, bo takie są wymagania NATO. Tymczasem okazuje się, że wcale nie jesteśmy na liście krajów, które ten wymóg spełniają. A modernizacja armii??? No cóż, nowy minister Błaszczak zastał w tym ministerstwie taką ruinę, że będzie musiał odnowić stare metalowe hełmy, by żołnierzom głowy ochraniały. Będziemy się teraz kurwa bawić w czterech pancernych?
    Panowie, nie krępujcie się, jest w naszych muzeach sporo sprzętu z czasów II wojny światowej. Po co kupować jakieś nowe i niesprawdzone barachło. Wyciągnijcie z polskich zbiorów parę ruskich czołgów, katiusze i inne armaty. Wystarczy trochę płynu do usuwania rdzy i będą, jak nowe! A może powrócimy do szabli skropionych krwią naszych bohaterów? To będzie tak tradycyjnie i patriotycznie wyglądało... Dobrze, że nie za wiele samolotów się po wojnie uchowało, bo i to minister Błaszczak gotów byłby odnowić i vipów tym wozić do Smoleńska. To są oczywiście z mojej strony kpiny i żarty...ale chyba większą kpiną jest odnawianie starych hełmów. I pytam się, na co poszła ta cała kasa, którą dostawał resort obrony????? Wszystko przeżarł Macierewicz z Misiewiczem, wchłonęła komisja smoleńska, zasiliły te pieniądze prywatny biznes Berczyńskiego w USA...a może najzwyczajniej w świecie wylądowały w Toruniu?
    A skoro już wspomniałam o tym mieście, ośrodku prawdziwej wiary Polaków i ponieważ jest dziś palmowa niedziela, może wrócę na chwile do swoich ostatnich postów antykościelnych, związanych z czarnymi protestami i do wielu komentarzy pod tymi postami. Widzę, że w Polsce ciągle panuje niezrozumiałe dla mnie przekonanie, że można nie lubić kościoła ale wierzyć w boga. Powtórzę jeszcze raz swoje pytanie? A jakiego boga wy Polacy znacie? Kiedy chcemy kupić kieckę, albo buty idziemy do sklepu. Tam oglądamy różne modele z ich zaletami i wadami i przymierzamy. Jeśli znajdziemy coś, co nam odpowiada, płacimy i kupujemy. Ale jeśli chodzi o religię, nie mamy żadnego wyboru. Jest to towar narzucany nam przez społeczeństwo i rodziców, którzy także tego boga nie znają. Na religiach nie tłumaczy się starego testamentu, nie uczy o historii naszej wiary i kościoła. Nie znamy potknięć tej instytucji, jej zasług i grzechów. My nie znamy swojego boga, a ponieważ wiara jest nam narzucana, kościół nie musi się starać, by nas do niej przekonać. Poza małym procentem społeczeństwa, który jest ateistami lub innowiercami, reszta jest wmanipulowana w wielką korporacje i na nią pracuje. Popatrzcie na Amber Gold, kościół pracuje dokładnie tak samo, jak piramida finansowa, w której płacimy za złudzenia. Ja nie wierzę w WASZĄ wiarę niestety, widzę jej płytkość i prymitywizm. Jeśli chce cie wierzyć, to poznajcie swego boga, skonfrontujcie go z obecną rzeczywistością i nie bądźcie ślepcami.
    W innym argumencie zarzucacie mi, że nie znam znakomitej roli kościoła w rozwoju nowożytnej ludzkości...
Wręcz przeciwnie, Drodzy Państwo, chyba zbyt dobrze znamy rolę kościoła w historii. Nie będę tu nawiązywać do wojem krzyżowych, bo to już temat oklepany, chociaż wiele pięknych i postępowych kultur dzięki tym wojnom zniknęło z mapy świata Ale, czy zastanawiali się Państwo kiedyś, w jaki sposób kościół doszedł do tak ogromnych majątków? To, że za swoje usługi zawsze sobie kazał słono płacić, to jasne i tak mamy do dziś. A tak zwana święta inkwizycja? A parafianie paleni na stosach lub umierający w torturach za kontakty z diabłami, trollami lub innymi nieprawdziwymi postaciami? Tak, zazwyczaj ten parafianin posiadał bogaty kawałek ziemi, który spodobał się kościołowi, więc musiał zginąć. Ten kościelny majątek, który teraz chcemy mu zwracać jest zdobyty ludzka krzywdą. Morderstwa papieży, zlecenia mordów niepokornych królów, współpraca z Hitlerem, współpraca z organizacjami przestępczymi, pranie brudnych pieniędzy, pedofilia, która wbrew pozorom nie jest zjawiskiem nowym, bo w dawnych czasach ksiądz mógł prawie, że jawnie rypać kogo chciał w imię boże, specyficzne domy uciech, jakimi często bywają klasztory...Mogłabym tak wymieniać bez końca, a na finiszu tej listy krzywd była by słynna matka Teresa, doprowadzająca chorych do zbawienia przez tortury i nasz niestety Polak i nie do końca święty papież.
Chrystus, o ile moja wiedza jest prawdziwa, był świetnym facetem. To, co głosił było bardzo nowoczesne i przyjazne człowiekowi. Ale po jego śmierci, kościół katolicki ani przez 5 minut nie przestrzegał jego nauki. To ja, ateistka ich przestrzegam. Opowieści o wielkiej roli kościoła, szczególnie w historii Polski, o podtrzymywaniu polskości, jest po prostu mitem, który powstał dzięki naturze kościoła. Kościół zawsze umiał palić panu bogu świeczkę i diabłu ogarek, być za a nawet przeciw, zostawiać sobie furtkę, gdyby nagle los się odwrócił, jedna nogą iść w prawo a druga na lewo. Robi to do dziś. Dlatego zaczynają się pojawiać krytyczne głosy w stosunku do PISu, bo PIS słabnie, a kościół nie chce za te rządy zapłacić tak, jak reszta. Kiedy przyjdzie właściwy moment, kopnie w tyłek PIS i się zwróci ku temu, kto może dać więcej. To jest pewne. Ja jestem niewierząca, co oczywiście nie oznacza, że nie mam duchowego życia albo wierzę tylko i wyłącznie nauce. Mam wiele pokory, bo jestem pewna, że człowiek jeszcze bardzo wielu rzeczy nie wie o świecie, który go otacza. Ale nie dam się walić w rogi tym facetom. Nawet się nie pofatygowali tak przerobić swojej bajki, by w dzisiejszym świecie była ona prawdopodobna. Traktują nas jak ludzi pierwotnych, którzy dopiero co zeszli z drzewa i można ich szantażować zaćmieniem słońca. Dla mnie każdy ma prawo wierzyć w co chce i nie ma to wpływu na mój szacunek do niego. Ale tym, którzy wierzą kościołowi, po prostu po ludzku współczuję. Bo mogli by w swoim życiu zrobić wiele pięknych, postępowych rzeczy, gdyby ich nie zaślepiała fałszywa moralność kościoła. Ale to jest ich życie i oni tak, jak ja mają prawo decydować o sobie. Nie mam nic do nich, bo oni są tylko ofiarami, a agresorem jest kościół, który zżera ludzi od środka.
W komentarzach pad cytat z Dostojewskiego: Kiedy nie ma boga, wszystko jest dozwolone..., ja posłużę się innym cytatem...Jak wyglądał by świat bez wiary? Ludzie robili by to samo, tylko jawnie- fragment scenariusza serialu TRUE DETEKTIVE. To my decydujemy czy jesteśmy dobrzy, lub źli. Jeśli ktoś ma potrzebę czynienia zła, żadna religia mu nie pomoże, a często nawet usprawiedliwia jego czyny, lub daje odpust w konfesjonale. Kształtuje nas środowisko, przykład rodziców, przeczytane książki, spotkani ludzie, sztuka, z którą obcujemy. Kościół wprowadza tylko element strachu, nie mówi dlaczego powinniśmy być dobrzy, straszy nas śmiercią po śmierci.
I żeby tak nawiązać do atmosfery palmowej niedzieli i prawdziwego obrazu kościoła...
W jednej z parafii proboszcz ogłosił, że palemki kupowane od handlarzy nie przyjmują wody święconej...To może, kretynie, jest coś nie tak z tą wodą, może ci się modły pomyliły i ta woda nagle nabrała takiej inteligencji, by rozróżniać palemki kupowane na mieście o tych, za które kasa idzie do twojej kieszeni? Ja pierdolę...a palemki od takich sprzedawczyków, jak wy, przyjmują wodę święconą?
I ten oto przykład mówi wszystko o tym, czym kościół jest i jak nas traktuje...jak stado małp na drzewach.
Trochę się chyba rozpędziłam z tym pisaniem. Ale po prostu, po dwóch dniach musiałam sobie ulżyć.
Każdego dnia mieszają się we mnie różne uczucia. Począwszy od złości i bezsilności, po nadzieję, kiedy widzę wasze piękne hasła pod siedzibą PISu! Po raz kolejny mogę tylko powiedzieć: Nie przestawajcie!!! Bądźcie konsekwentni i silni. PIS jest już przeżarty rdzą, może wystarczy tylko mocniej popchnąć i się przewróci...
PS. Brawo Kamil!!!




4 komentarze:

  1. W pełni zgadzam się z Panią. Podczas konklawe nasi purpuraci z troską wyczekiwali wyboru Papieża. Jeden z nich powiedział, że nieważne, kim będzie. Ważne, żeby był wierzący. Papieżem został kardynał Bergoglio - chyba wierzący. I co? Jakiś ksiądz (czy tylko on?) modli się o Jego rychłą śmierć. To jest szczyt szczytów perfidii katoli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ktoś tak nam powiedział o papieżu JPII, to byśmy mu wojnę wypowiedzieli.

      Usuń
  2. Dziękuję za świetny jak zawsze tekst nic ująć nic dodać pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...