poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Zespół przewlekłego wkurwienia! ( Tekst z dnia 16 kwietnia 2018 roku.


Po sobotniej konwencji PiSu opanował mnie wielki strach. Nie mój pierwszy związany z ta władzą. Zawsze, kiedy wychodzą i w arogancki sposób obiecują złote góry, przychodzi do mnie właśnie to uczucie, strachu i bezsilności.
Teraz pierwsze emocje już opadły i przyszły kolejne refleksje, a strach, że PIS znowu wygra, został zastąpiony złością. I o ile jestem bardzo zła na PIS, za to, że traktuje społeczeństwo, jak motłoch, to znacznie większy żal mam do samego, tak zwanego społeczeństwa, które nie myśli, a w ten sposób pozwala się władzy okrutnie wykorzystywać. Z jednym się na pewno nie pomyliłam w swoim ostatnim poście. Te obietnice przechylą znowu szale zwycięstwa w kierunku PISu. Już pojawiły się w sieci komentarze, że każdy rozsądny powinien głosować na PIS, bo tylko ta partia nas kocha, że tylko ona dba o obywateli.
O obywateli??? Chciałabym się zapytać WAS, entuzjastów nowych reform PISowskich o zdefiniowanie tego istotnego słowa. Czyż obywatel, to nie jest taki osobnik, który żyjąc w danej społeczności, dokonuje własnych, wolnych wyborów? A wy, jaki macie wybór? Jaki wybór daje wam obecny stan demokracji w Polsce? Wy wybieracie, jak kurwy w burdelu, te czynności seksualne, za które klient wam więcej zapłaci... Tam, gdzie bogaty szantażuje biednego jałmużną, tam nie ma wolnego wyboru.
Ja nie jestem dobra z matematyki, nie mam też szczegółowych danych, ale fachowcy i ekonomiści już przeliczyli, że nowe obietnice nie będą zbyt kosztowne dla budżetu państwa. Tylko hasła są wielkie i rzuca się w eter kwoty, jak kawałki przeżutego mięsa z pańskiego stołu. Tu 300, tam 500, tu premia, tam obniżka podatku, tu emerytura za friko...
Nie wiem, jak was wychowali rodzice, ale ja jestem z biednego domu i z tych ludzi o mentalności biedny, ale dumny? Mam takie proste pytanie do wszystkich zachwyconych nowymi obietnicami:
Czy WAS to ludzie nie poniża, że się WAS traktuje jak niedorobionych, bezmyślnych, niezdolnych do samodzielnego życia dzieciorobów i niewolników? Jaki to jest dla was honor, panowie o tradycyjnych prawicowych poglądach, którzy nie macie jaj, by sami zarobić na własną rodzinę? Skoro chcecie, by wasze tradycyjne kobiety siedziały w domu, rodziły dzieci i opiekowały się ogniskiem domowym, to Wy powinniście na to wszystko przynosić pieniądze! To WAS teraz kobiety, z rodzenia dzieci, będą utrzymywać? Ja z moich podatków mam utrzymywać cudzie potomstwo, na które TY, jeden z drugim nierobie, nie jesteś w stanie zarobić?
Nie zauważyliśmy, jak obok nas wyrosło pokolenie pseudo obywateli, którzy mają rączki przyrośnięte do dupy. Których jedynym wysiłkiem jest wystarczająco często przelecieć żonę ( oczywiście bez gumki, bo ksiądz nie pozwolił), by zasiłek na dzieci wystarczył na piwko...
A WY kobiety, czy tak jest WAM miło, kiedy się WAS traktuje, jak bydło rozpłodowe? Szkoda, że WAS nie chcą doić i mleka sprzedawać!!!
Ludziom trzeba dawać szansę, by zawodowo się spełniali, by zarabiali na siebie. Zasiłki są dla osób w trudnej, wyjątkowej sytuacji, dla inwalidów, osób schorowanych, lub (w krótkim okresie) nie mogących znaleźć pracy! Dla zdrowego i pełnosprawnego człowieka, zasiłek socjalny jest poniżający!
Oczywiście, pewne zasady wspomagania rodzin, szczególnie matek, są jak najbardziej uzasadnione. Np. zasiłek wychowawczy do trzeciego roku życia dziecka wliczany do stażu pracy. Wiadomo przecież, że w tym wieku dziecko rozwija się pod względem emocjonalnym i niezwykle ważne jest, by miało jak największy kontakt z rodzicami. Zastanowiłabym się także by jakoś dodatkowo wynagradzać prace kobiety w domu (lub mężczyzny), by czuła się doceniona za ten drugi etat, który ma narzucony z powodu swojej roli społecznej. I to powinno dotyczyć także tych kobiet, które pracują zawodowo. Ale to, co proponuje PIS jest po prostu niesprawiedliwe. Choćby pomysł, by dawać emeryturę kobietom, które urodziły co najmniej 4 dzieci. Czy uważacie, że jeśli kobieta ma dwoje, troje, czy nawet jedno dziecko, a pracuje zawodowo, to nie należałoby jej za to także dołożyć? Myślicie, że jeśli kobieta pracuje i do tego obrobi cały dom, to się mniej napierdoli, niż ta, która tylko ma dom na głowie? Może, skoro już obniżyliście wiek emerytalny, przez co kobiety dostają głodowe emerytury, niesprawiedliwie dużo niższe od mężczyzn, a wiadomo, że miały drugi darmowy etat w domu, można by było przynajmniej tę emeryturę wyrównać, do poziomu tych obywateli, którzy zawsze chodzą w spodniach?
A najbardziej, najbardziej na świecie podoba mi się pomysł pani Szydło. Ona jest po prostu mistrzynią świata w głupocie.
Premia dla kobiet, które szybko urodzą drugie dziecko...
Pomijam już fakt, że jeśli daje się komuś pieniądze, to należy tak precyzyjnie określić prawo, by można było je egzekwować. A co to dla pani byłej premier oznacza szybko?, tego nie wie nikt.
Drodzy Państwo i tu muszę znowu nawiązać do hodowców bydła. Jak wiadomo, najlepiej jest krowę jak najczęściej zapładniać, bo nowe ciele, to czysty zysk, a i często rodząca krowa daje regularnie dużą ilość mleka. Mam wrażenie, że niestety, my dla rządu jesteśmy takim samym bydłem. Do mnie na podwórko przychodzi na jedzenie obca dzika kotka. Ona potrafi jednej wiosny być dwa razy w ciąży. W zeszłym roku miała 10 kociąt z czego przeżyło 8. Przez większość toku przykro się na nią patrzy, bo wygląda, jak przysłowiowa śmierć na chorągwi. Niezależnie od tego ile jest w stanie zjeść, przez większość roku ma tylko kręgosłup, skórę i obwisłe cycki. Prawie każdego roku, po wykarmieniu kociaków wychodzą jej wszystkie włosy. Przepraszam drogie panie, za to porównanie, ale proponując wam szybkie rodzenie dzieci, nikt nie bierze pod uwagę waszego zdrowia. Dziecko w waszym organizmie jest, jak... pasożyt. Bierze z niego wszystko, co najlepsze. Po porodzie często macie kłopoty z zębami, włosami, skórą i potrzebujecie czasu, by po prostu przyjść do siebie. A przecież cały czas musicie się jeszcze tym dzieckiem zajmować. Pytam więc, co to znaczy, że macie mieć szybko następne dziecko? Po pierwsze, wasz organizm będzie jeszcze bardziej osłabiony, a po drugie, następnemu dziecku dajecie mniejsze szanse na to, że wasz wyjałowiony organizm dostarczy mu najbardziej optymalną ilość wartości odżywczych. Jak wysoka musiała by być tak premia, by było warto ryzykować zdrowiem swoim i przyszłego potomka?
A kiedy już władza określi, co to znaczy szybko??? Czy będziecie uprawić seks na siłę i bez przyjemności, tylko po to, by wreszcie zajść w ciążę we właściwym terminie? A jeśli się nie uda, i terami porodu wypadnie wam tydzień po czasie, w którym należała by się premia, czy będziecie skakać ze stołu, by dziecko pospieszyło się ze swoim przyjściem na świat?
Co za absurdalny pomysł urodził się w głowie tej pazernej kobiet? Kolejne narzędzie do ubezwłasnowolnienia ludzi. Są tacy obywatele, że jest im wszystko jedno, kiedy dziecko się przytrafi ( bóg da). Ale większość osób w nowoczesnym społeczeństwie chciało by decydować na podstawie merytorycznych i indywidualnych potrzeb. Np. Mam jedno dziecko, a teraz skończą studia, zrobię doktorat i zdecyduje się na drugie. A tu Państwo Polskie nam mówi nie! Rura i do przodu, bo premia przepadnie!
Mogłabym te wszystkie dziwne propozycje omawiać po kolei. Bo każda z nich jest raczej wyrazem braku szacunku władzy do obywatela. Ale mnie, czytając komentarze Polaków, wcale ten stosunek PISu do społeczeństwa nie dziwi.
Od prawie trzech lat PIS robi z nami, co chce! Włażą nam z butami we wszystkie, nawet najbardziej intymne sfery naszego życia.
A my milczymy, a kiedy się odzywamy to półgębkiem i pod stołem, żeby nas czasami ktoś nie usłyszał. Nie potrafimy się zjednoczyć, i wybaczcie, to wcale nie dotyczy tylko opozycji! My, którym jest bliżej do Obywateli RP, czy do KODu, czy do innych organizacji, nie chcemy nawet słyszeć o tym, by się jedni z drugimi spotkali na tej samej ulicy i pod jednym sztandarem! Psioczymy na polityków, ale kiedy jest potrzeba, by stanąć za nimi murem, by ramię w ramie o coś zawalczyć, to nie chcemy, bo akurat nie lubimy pana Petru, bo za bogaty, albo pana Schetyny, bo za prawicowy!
 Ile jeszcze będzie takich konwencji zwoływanych przez PIS, by nas wszystkich ogłupiać? 

Jak myślicie, do kogo PIS mówi, bo na pewno nie do obywateli wolnego kraju, lecz do motłochu, za który WAS uważa! Dla nich zawsze byliście i będziecie motłochem dopóty, dopóki będzie mógł WAS tanio kupić. 
Musiałam to powiedzieć! Nie mogę już po prostu znieść, że PIS tak do WAS przemawia, że WAM pluje w twarz, a WY godzicie się na to dobrowolnie, że milcząc, jesteście pośrednio wspólnikami politycznego złodziejstwa.
Jeśli przegramy kolejne wybory, jeśli ja przegram po raz kolejny, to będę się musiała pogodzić z tym faktem, że Polski, którą znałam już nie ma! I że Obywateli pozostała garstka, a PIS WAS przerobił na motłoch, który rośnie w siłę. 
PIS obiecuje, że rusza w Polskę, by porozmawiać ze społeczeństwem. A ja mam ciągle nadzieję, że przywitacie go z odpowiednią oprawą, tak, jak na to zasługują. Pokażcie, że niezależnie od tego, ile WAM wrzuci do kieszeni srebrników, Polski i wolności nie sprzedacie. Bo nie wszystko jest na sprzedaż. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...