środa, 23 maja 2018

Coś w tym Sejmie śmierdzi... ( Tekst z dnia 23 maja 2018 roku)



Często mi zwracacie uwagę, że moje posty dotyczą zbyt wielu problemów naraz. Ale musiałabym siedzieć i cały dzień pisać i tych moich litów musiało by był po 5 dziennie, by wszystkie informacje jakoś ogarnąć. A jest mi bardzo trudno wybierać w całej gamie brudu, jaki nam PIS funduje to, co akurat jest dla Polski najważniejsze.
Zacznę może krótko od ministra Brudzińskiego, który przyjął dzisiaj zaproszenie do porannego programu TVN. Nie był to dla mnie miły widok, bo wyjątkowo nie lubię tego chamidła i kolejowego bandyty. Niestety najlepszą drogą zrobienia kariery w PISie jest obecnie droga przestępcza. Bo to jest naprawdę chichot historii, że ministrem od policji zostaje człowiek, któremu za rozboje w młodości groził poprawczak i sąd rodzinny. No cóż, jak to się mówi...od pucybuta do... I według tego schematu Brudziński poznawał pracę policji od podszewki. Może właśnie z tego wynika jego pobłażliwość dla kiboli, bo w pewnym sensie ciągle się czuje związany ze środowiskiem drobnych tchórzliwych sukinsynów, którzy są mocni tylko w gębie i w dużej grupie. Ja tam polskiej ligi nie oglądam. Przede wszystkim dlatego, że kocham piłkę nożna, a Polska jest jedynym krajem, gdzie mecz piłkarski nie jest przeżyciem sportowym, lecz uwłacza kulturze osobistej oglądających, ze względu na zachowanie kibiców. I ja ostrzegam, jako kibic od chyba 40 lat lub dłużej, że takie ekscesy prędzej, czy później prowadzą do tragedii. Kiedy w końcu ktoś doprowadzi do pożaru na stadionie, do paniki, kiedy ludzie się będą wzajemnie zadeptywać, kiedy jakieś dziecko oberwie rzucanym krzesłem, albo racą w twarz, wtedy wszyscy będą przerzucać się odpowiedzialnością. Z ostatniego meczu w Poznaniu widziałam tylko najciekawsze migawki. I nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, że przy tej ilości policjantów, na płytę boiska wcześniej obrzuconą racami wtargnęło tak wiele osób, a aresztowanych jest tylko kilka, z czego część zgłosiła się sama. Wszystko mi się dziś wyjaśniło w wywiadzie Brudzińskiego, który powiedział, że nie będzie wyprowadzał policji na bogu ducha winnych kibiców i pasjonatów sportu. No kurwa, jeśli oni są bogu ducha winni, to tylko o tym bogu świadczy. I takie tutaj zastosuję porównanie, chociaż może ono WAM się wyda dziwne. Popatrzcie, którego sortu obywatelami jest ta rozwydrzona banda na boiskach, a jakiego ta, w skali kraju, garstka niepełnosprawnych... Niepełnosprawni są dla PISu bezużyteczni wyborczo, bo albo nie są w stanie pokonać barier architektonicznych by iść zagłosować, albo opiekun nie ma warunków, by go na takie wybory zawieść, albo jego niepełnosprawność uniemożliwia mu udział w życiu społecznym. A te młode byczki i ich partnerki ze wzrokiem błądzącym za rozumem..., nie dość, że z wdzięczności za popuszczone lejce pójdą na wybory, to jeszcze można ich wykorzystać do głoszenia niepoprawnych politycznie, homofobicznych i rasistowskich haseł, Których prawicowej władzy jawnie głosić nie wolno.
Nie dziwi mnie ani trochę, że z tak samą życzliwością nie traktuje minister Brudziński obywateli Polski uczestniczących w protestach ulicznych, pomimo tego, że oni są dużo mniej agresywni. Bo w tym dziwnym kraju nad Wisła, są dwa rodzaje agresji: Wasza, lewacka, demokratyczna i europejska i ona jest dla władzy tak groźna, że ją trzeba tępić z całkowitą stanowczością i Nasza PISowska, i PISpopierajaca agresja, którą policja ochrania i pielęgnuje, by rosłą.
I tu mogę płynnie przejść do następnej sprawy, która mnie oburza, ale w żaden sposób nie dziwi. Bo skoro na czele policji mamy byłego złodzieja, to musiał prędzej czy później nastąpić ten moment, kiedy zaczną władzy przeszkadzać nasze, Polaków pieniądze. W przypadku Posła Brejzy, można by zastosować przysłowie: kto mieczem wojuje i tak dalej. No bo Pan Brejza, któremu kłaniam się nisko, walczył z PISem pieniądzmi, więc mu PIS oddał tą sama miarą. A chcąc go ukarać dodatkowo, poleciał po pensjach całemu politycznemu światkowi, oczywiście ze szczególnym wyłączeniem swoich. I masz tu niepokorny pośle karę, teraz cię nikt nie będzie lubił, bo to przez ciebie dostają mnie kasy. Po coś się z szeregu wychylał, trzeba było przymknąć oko. Ale z tego, co wiem, nikt z kolegów się na posła Brejzę nie obraził, wręcz przeciwnie. Wszyscy mu gratulują odwagi i popierają jego działania w odsłanianiu PISowskich przekrętów. PIS nie zamierza tej wojny o pieniądze zakończyć, bo dług Polski przekroczył 5 bilionów złotych i Polska jest najbardziej zadłużonym państwem na świecie ( Grecja już od dawna nas pozdrawia), a przecież z czegoś trzeba kupować głosy wyborców. Tak oto nowy podatek na paliwo trzeba przegłosować, no i daninę solidarnościową, która niby to ma iść na niepełnosprawnych, ale kto to sprawdzi...A jeśli jeszcze parę groszy braknie, to można położyć łapę na fundacjach. Najpierw był plan by przejąć pieniądze WOŚP, bo to spora suma. Ale na taki ruch jest jeszcze za wcześnie. Suweren mógłby się jednak nieco wkurwić. To może, może może, uderzyć w opozycje i zając pieniążki Fundacji Wolnych Obywateli RP?
No cóż Drodzy Polacy, siedźcie dalej cicho i patrzcie przez szparę w firance, jak władza okrada sąsiada. I cieszcie się, że dziś znowu padło na kogoś innego, a nie na WAS. Ale pieniądze mają to do siebie, że prędzej, czy później się zużywają, a więc dziś na początek łatwiej zabrać tym niepokornym, ale jeśli się WAM wydaje, że WAM to nie grozi, że do WASZEJ kieszeni PIS nie zajrzy, to miłych złudzeń życzę. Tak naprawdę powoli okradają każdego z WAS, tylko jesteście ślepi.
Zaraz po wygraniu wyborów przez prawicę, nieśmiało ostrzegałam, by wszelkie organizacje do walki o demokrację rejestrować za granicami Polski i tam także otwierać fundacje, które mają wspomagać tę walkę. I wiem, że byłam wtedy dla WAS śmieszna, że nie wierzyliście mi, iż to się może wydarzyć, co się dzieje. A jednak moje słowa się spełniają, a ja nienawidzę mieć racji.
Minister Brudziński zapewniał nas także o dobrej kondycji prezesa, który wprawdzie cierpi, lecz ma świetną opiekę, więc nie wybiera się na polityczną emeryturę. No cóż, będę brutalna...ani nie tęsknie ani nie współczuję. Ale emerytura jako taka nie wymaga tak długiego pobytu w szpitalu. Mam znacznie gorsze obawy, że to, na co po tej chorobie przejdzie prezes to nie będzie emerytura..., a wtedy stare, prawicowe wilki, od lat poniżane i ustawiane w szeregu rozszarpią tron...Ludzie mówią różne rzeczy, wszystkie są złośliwe. Mówi się o amputacji, o tym, że się prezes nie wybudził po operacji itd. itd. Słyszałam także, że PIS rozpaczliwie szuka sobowtóra Jarosława Kaczyńskiego, ale ten kontekst zrozumieją tylko ci, którzy pamiętają komunę.
I jeszcze jeden wątek, którego nie mogę ominąć...
Do pani Krystyny Pawłowicz napisałam chyba tylko jeden osobisty list od serca. Zazwyczaj pomijam jej wypowiedzi, bo mam kłopot ze zniżaniem się aż do tak wulgarnego poziomu, chociaż wszyscy wiedza, że jak trzeba to i zabliźnić potrafię siarczyście. Zrobię dziś wyjątek i mam nadzieję, że moje słowa do niej dotrą.
Pani Krystyna powiedziała dziś do dziennikarki TVNu, że coś w tym Sejmie śmierdzi. Oczywiście zrobiła to w miejscu, gdzie są protestujący, więc nikt nie ma wątpliwości kogo chciała obrazić. Oczywiście, gdybym chciała dyskutować z nią na jej poziomie, powiedziała bym, że może się niedokładnie umyła, albo nie sięgnęła się podetrzeć, a teraz głupa pali i chce odwrócić od siebie uwagę. Gdyby była podła, powiedziałabym, że to może kolano prezesa tak śmierdząco gnije... I naprawdę czasami mam ochotę tej babie tak dowalić, żeby jej poszło w piety. Ale właściwie po co, czy taka szmata jest w stanie coś zrozumieć? Powiem tylko tyle..., Bardzo się cieszę, że pani Krysia po ponad dwóch latach odzyskała węch i poczuła smród, który my czujemy już od pierwszego dnia tej kadencji.
Jest to smród łamania prawa, smród nieprzestrzegania konstytucji, smród kłamstw i lekceważenia opozycji, smród jej taniego żarcia spożywanego w ławach sejmowych. Jest to smród dla Polaków nie do zniesienia, smród buty i pazerności, smród wyniszczania Polski, smród zdrady i oszustwa. Smród zniszczonej hodowli koni w Janowie, smród umierającej puszczy, smród długu publicznego, smród osamotnienia na arenie międzynarodowej...
Mogłabym tak wymieniać do rana wszystko to, co nam PIS zrobił i co dla nas bardzo brzydko pachnie. Ale, kiedy się tak głębiej zastanawiam, dlaczego Krystyna Pawłowicz dopiero teraz ten smród poczuła, to okrywam nagle, że na wszystkie tamte zapachy nie jest po prostu wrażliwa, bo żyje w nich od zawsze. Ona poczuła zapach PISowskiego strachu, zapach ucieczki, zapach końca władzy i porażki. Pani Krysiu, czas spierdalać, to gniew suwerena tak śmierdzi...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrwani z kontekstu. Tekst z dnia 22 maja 2019 roku)

Miałam wątpliwa przyjemność słuchania dzisiaj ministra Ziobro... Oj, coś mi się wydaje, że się tu komuś grunt pali pod nogami! Kaczy...