czwartek, 28 czerwca 2018

Nie mam więcej pytań...( Tekst z dnia 28 czerwca 2018 roku)





Wczorajszy dzień wywołał we mnie dziwne złudzenie. Mamy cały wielki świat, który jest wrogiem małej Polski, której podziemny rząd musi w sekrecie przed cały światem uchwalać kontrowersyjne ustawy. I nie wiem, czy się z tego śmiać, czy raczej płakać. PIS nagle i niespodziewanie zwołał nadzwyczajne posiedzenie Sejmy. Tematem miał byś problem palących się składowisk śmieci. Temat faktycznie pilny i bardzo ważny dla kraju, a do tego z daleka cuchnący aferą i jestem pewna, że parę PISowskich polityków ma w tej aferze ubrudzone rączki. Tymczasem, dopiero na sali sejmowej posłowie dowiedzieli się, że temat debaty będzie zupełnie inny. Rząd w całkowitej tajemnicy skonstruował w ekspresowym tempie nowelizację ustawy o IPN. Cała ta tajemnica jest po prostu śmieszna. Chyba się PIS obawiał prawicowego suwerena, który mógłby się szybko połapać, że ta nowelizacja całkowicie odwraca do góry nogami dotychczasową retorykę PISu. Zarówno ta ustawa, sposób jej procedowania, a także ekspresowe podpisanie przez prezydenta i wieczorna deklaracja premiera, mogła przeciętnego człowieka wprawić w totalny szok. I tu musicie mnie Drodzy Polacy uświadomić. Dość uważnie słuchałam wczoraj obrad Sejmu i może ktoś mi wytłumaczy, co oznacza, że Ustawa ma jedno, drugie, czy trzecie czytanie??? Raz mogłam coś przegapić, ale gdyby ktoś trzy razy przeczytał tekst przyjmowanego tekstu, to do cholery, chyba bym to zauważyła. A widziałam tylko początkowy chaos, ignorowanie wniosków formalnych, wyłączanie mikrofonu wszystkim posłom poza PISem, zapowiedź drugiego czytania i możliwości zgłaszania poprawek, a potem nagle blokowanie mównicy przez posła Winnickiego i szybkie przejście ponad jego głową do głosowania nad ustawą po trzecim czytaniu. Tak oto oglądając telewizję, dopiero z relacji dziennikarzy dowiedziałam się dokładnie czego dotyczyła nowelizacja.
I żeby w końcu po zbyt długim wstępie przejść do rzeczy...
Bardzo, bardzo się ciesze, że PISowski rząd w końcu przestał ośmieszać Polskę tym debilnym przepisem o ściganiu obywateli na całym świecie, za jakieś wymyślone przestępstwo, które częściej wynikało z niewiedzy lub semantyki innego języka, niż z zamiaru obrażania kogokolwiek. To było tak idiotyczne i całkowicie niewykonalne, że powinno wywołać fale śmiechu na całej kuli ziemskiej. Niestety, oprócz śmiechu wywołało także inne reakcje. Przede wszystkim zniechęciło do naszego kraju połowę ludności świata i utrudniło Polakom współistnienie w odległych krajach stawiając ich w świetle ksenofobii, antysemityzmu i piractwa prawnego. Ale tu się muszę zgodzić w jednej kwestii z premierem. Wyszło z całego tego zła także trochę dobra. Cały świat dowiedział się, że istnieje taki kraj w Europie o nazwie Polska. Cały świat się dowiedział, że oprócz osób, które w czasie II wojny zachowywały się z honorem i pomagały innym z narażeniem życia, była także spora liczba kolaborantów. Świat się dowiedział, że wielu Polaków zdradzało swoich obywateli pochodzenia żydowskiego, wydając ich w ręce hitlerowców i że nie były to jednostkowe przypadki, że było Jedwabne i że Żydzi woleli mieszkać w getcie, bo tam byli bardziej bezpieczni, niż wśród Polaków. I jeszcze najgorsza rzecz, którą świat się dowiedział o Polakach. Często ich działanie nie wynikało ze strachu lub obawy o losy rodziny, lecz ze zwykłej pazerności, bo okradali tych Żydów, których wcześniej wydawali lub osobiście zamordowali. Dobrym jest także to, że w tej sytuacji polski minister szkolnictwa czy kultury, nigdy już nie będzie mógł udawać, że nie słyszał o Jedwabnem. Gdyby nie ta ustawa, to większość świata uznawała by nas Polaków wyłącznie za poszkodowanych, w gronie których zdarzali się nieliczni zwyrodnialcy. I ja miałam takie przekonanie przez większość życia i nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogło być inaczej. Wiec mimo wszystko mam 5 groszy wdzięczności za tę ustawę, za to, że w moim wieku, PIS zmusił mnie to poszperania w internecie i do odkrycia prawdy, bolesnej także dla mnie. Prawda jest bowiem najważniejsza i jest jedyną drogą do oczyszczenia. Szkoda tylko, że PIS nie zdecydował się uczyć tej prawdy w szkołach lecz zafundował Polakom bolesną lekcję otrzeźwienia.
Gdyby swoją ocenę całej sytuacji zatrzymać na fakcie podpisania wspólnej deklaracji między Polską i Izraelem, można by wreszcie odetchnąć z ulgą i cieszyć się zakończeniem konfliktu. Ale przecież mamy premiera, mamy go od tego, by każdą radość nam zepsuł. Kiedy Beata Szydło przegrała z Europą 1:27, wydawało się nam, że już gorzej być nie może. Z ulgą przyjęliśmy fakt, że Beata Szydło odchodzi w zapomnienie, a na jej miejsce przychodzi ktoś inny, bo nie wyobrażaliśmy sobie, że możemy mieć gorszego premiera niż ta niekompetentna kobieta. I nastał Mateusz Morawicki i okazało się, że może być jeszcze gorzej. Głupia, zadowolona mina i usta pełne kłamstw tak wulgarnych i prymitywnych, że człowiek odczuwa gwałt na szarych komórkach podczas jego wystąpień. Nie mógł się opanować i po podpisaniu deklaracji po prostu się zamknąć. Musiał wygłosić swoje trzy grosze kłamstwa, że tak naprawdę, to Platforma Obywatelska wszystko zepsuła, a oni to tylko naprawili. Nie zapomniał także kłamać, że świat się wreszcie dowiedział, jacy to byliśmy zawsze wspaniali w czasie wojny, a w szczególności dla współobywateli pochodzenia żydowskiego.
Wszystko to budzi w nas poczucie prawdziwej żenady i wstydu i co najgorsze, często wstydzę się nie za tego kłamcę, lecz za siebie, że z obywatelskiego obowiązku wysłuchuję tych kłamstw.
Robiąc jednak podsumowanie wczorajszego dnia i dostrzegając ten mały plus, że przynajmniej zrobiono pierwszy krok do ustabilizowania stosunków z Izraelem i USA, nie można nie dostrzegać faktu, że wszystko, co się wczoraj wydarzyło, wygląda co najmniej dziwnie. Zastanówcie się Państwo, jak to się stało, że zatwardziali obrońcy pseudo dobrego imienia PISowskiej Polski, upierający się przez pół roku przy swoim i wmawiający wszystkim dobroczynność ustawy o IPN, nagle w całkowitej tajemnicy, w jedną noc uchwalają prawo zupełnie przeciwne temu, które tak chwalili. Ja PISu nie lubię, ale niestety tak się składa, że te mendy reprezentują nasz kraj. I pytanie jest, co się stało, że srając po nogawkach, w trybie pilnym uchwalili coś całkowicie niezgodnego z ich polityką? Kto i czym ich postraszył, że tak czarny strach na nich padł, bo w ich dobrą wole to akurat nie wierzę. I tu stała się rzecz straszna! Muszę się zgodzić z tym co powiedział poseł Winnicki. Tak bardzo wstawali z kolan, że w końcowym efekcie pierdolnęli mordą o bruk! Jestem w 100% pewna, że tę deklarację miłości do Żydów ktoś im podyktował. Widzimy, do czego prowadzi taka polityka, że w końcowym wyniku, jakiś niewidzialny ktoś dyktuje im, a przez to i nam wszystkim, politykę zagraniczną. Jeśli to ma być nasz styl dyplomacji, że gęba wystawiona do suwerena pełna jest narodowych frazesów, zapewnień o niezłomności i nieustępliwości, a za chwilę dowolny polityk z obcego kraju dyktuje ustawy przyjmowane w Sejmie, które na pewno nie powstały w wyniku dyplomatycznego kompromisu, to zastanowić się trzeba, czy aby na pewno jeszcze jesteśmy suwerennym państwem. Żałosna sytuacja, pyskówka, która kończy się upokorzeniem tych, którzy krzyczeli najgłośniej. I nawet Krystyna Pawłowicz, znana z tego, że nie liczy się z niczym i z nikim, tym razem milczy, jak zaklęta???
Kiedy ustawa o IPN, ta pierwotna rozpętała burze wokół Polski, wszyscy wiedzieliśmy, że łatwo się nie da tego naprawić, bo mleko już się wylało. Dziś PIS wycofał się w podskokach i strach domyślać się, dlaczego. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że ten ruch, jest kolejną grą pozorów, osobną polityką prowadzoną dla Polski i osobną dla reszty świata.
A największy w historii Polski polityczny łgarz, Mateusz Morawiecki, pewnie nigdy nie zdradzi nam tej tajemnicy, nie powie nam, co ich tak nagle przypiliło, że woleli się narazić własnym obywatelom o poglądach narodowych, a ugiąć przed kimś tajemniczym spoza Polski. Życie bardzo szybko otworzy notes pod nazwą sprawdzam...
Panie Morawicki, czy w końcu, skoro Pan już uznał, że nie wszystko w historii Polski było tak świetlane i jednoznacznie bohaterskie, będzie Pan walczył z przejawami antysemityzmu w środowiskach narodowców? Czy każe Pan zmienić podręczniki historii tak, by dzieci w szkołach mogły uczyć się nawet trudnej prawdy? Czy wreszcie nauczy Pan swoją minister edukacji, co wydarzyło się w Jedwabnem, czy może nie umie Pan wyciągać wniosków z tej haniebnej porażki swej polityki? Czy będzie Pan nadal z tą swoją zadowoloną miną okłamywał Polaków, że taki blamaż na arenie międzynarodowej jest naszym sukcesem? Kiedy Pan zrozumie, że nawet najpiękniejsze kłamstwo nie jest wyrazem patriotyzmu, lecz braku moralnego kręgosłupa i umiejętności stawania twarzą w twarz z prawą.
A tymczasem sąd wydał wyrok w sprawie organizacji faszystowskiej Duma i Nowoczesność, której członkowie świętowali urodziny Adolfa Hitlera... Organizacja otrzymała tylko kuratora. W obliczu faktu całkowitej bezkarności dla osób szerzących w Polsce antysemityzm, nie mam już więcej pytań, a także te powyżej stały się bezzasadne. Tak się jedną ręką głaszcze Żydów po ramieniu, a drugą uderza prosto w twarz.


2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...jeszcze chyba nigdy (w Polsce) tak niewielu nie uczyniło tak wiele zła - wszystkim...

    OdpowiedzUsuń

Szału nie było. ( Tekst z dnia 8 grudnia 2019 roku)

Oczywiście oglądałam debatę. Ale chyba byłoby dla mnie lepiej, gdybym nie oglądała. Sytuacja w Polsce od prawie 5 lat trzyma mnie w perman...