czwartek, 23 sierpnia 2018

Taśmy prawdy o nas samych. ( Tekst z dnia 23 sierpnia 2018 roku)


Czasami mnie to śmieszy...Śmieszy mnie, kiedy po trzech latach, gazeta wyborczy odkrywa nagle, że tak zwana afera podsłuchowa, która skompromitowała Platformę Obywatelską, była sprytnie zorganizowana przez PIS. Czy ktoś miał do tej pory jakiekolwiek wątpliwości, czyja to była robota, a raczej na czyje zlecenie?
Gdyby ktoś posłucham moich rozmów w domu, czy nawet w restauracji, po winie czy piwie, ale nie musi sięgać tak daleko. Wystarczy, by nagrał moje rozmowy przez skypa z rodzina lub przyjaciółmi. Jestem się w stanie założyć, że z tych materiałów udało by się stworzyć całkiem niezły akt oskarżenie, a ja poszła bym siedzieć. Bo w prywatnych rozmowach nie zawsze się mówi o faktach, czasem używa się różnych form stylistycznych czy trybów czasownika. Czasami to są tylko domniemanie, przypuszczenia, a czasami po prostu pytania. Ale sprytnie zmontowane, ujawnione publicznie, mogły by mnie całkowicie skompromitować.
Dziwni są z nas ludzie, że nabraliśmy się na te taśmy. Tym bardziej, że obiektywnie rzecz ujmując, nie ma w nich nic tak naprawdę kompromitującego. Szczególnie dla Polaków, którzy dość często na swój kraj narzekają, a wyrazami uważanymi powszechnie za wulgarne sypią jak z rękawa, nie tylko w prywatnych rozmowach i nie tylko po wódce.
PIS, który przez 7 lat nie wygrał żadnych wyborów i nadal nie miał szans uczciwie tego zrobić, posunął się do chwytu poniżej pasa. A obywatele Polski, zamiast sobie wylać kubeł zimnej głowy na plecy, by pobudzić krążenie krwi w mózgu, poszli i zagłosowali tak, jak Kaczyński sobie wymarzył. Mało tego, nawet kiedy większość już otrzeźwiała, nadal bije się w pierś zastrzegając sobie, że wprawdzie PIS źle rządzi i łamie prawo, ale że oni nie podważają demokratycznych wyborów i prawa kłamców i manipulatorów do rządzenia...
Drodzy Państwo. Kłamstwo ma wielką moc. Szczególnie takie kłamstwo, które gra na naszych uczuciach. Kiedyś tam wybraliśmy Platformę Obywatelską, uwierzyliśmy, że jest dobrą opcją dla Polski. A tu nagle ktoś nam mówi, że to złodzieje, że wyprzedali majątek Polski, że się zaprzedali Unii Europejskiej, że za nic mają obywateli... I na potwierdzenie słyszymy te taśmy, gdzie ten z tamtym przy wódeczce sobie dyskutuje. Wywołało to w naszych umysłach swego rodzaju zawód, poczuliśmy się zdradzeni, a w takiej sytuacji ludzki mózg zaczyna działać w afekcie. Stan ludzkiego umysłu przypomina wtedy trochę jakby upojenie narkotykiem. A potem były kampanie wyborcze i kolejne kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa. Brzydkie zdjęcia, powykręcane gęby polityków PO, oskarżenia, którym nikt nie zaprzeczał. I w tym amoku poszliśmy do wyborów, niektórzy dodatkowo popędzani obietnicami. Uznajecie te wybory za legalne. A gdyby przed wejściem do lokalu wyborczego, każdy musiał zapalić skręta z marihuana, to takie wybory uważali byście za ważne?
Obecna władza, mimo swej obrzydliwości, ma jeszcze kilku przyjaciół w świecie polityki. Największym jest Donald Trump, który wygrał wybory dzięki ruskim podsłuchom ( też miał taśmy prawdy), łapówkarstwu i płaceniu niewygodnym świadkom za milczenie. Ale przyjechał do Polski i nauczył się na jakich narodowych strunach Polaczkom zagrać, więc się niektórzy prawie, że posikali z zachwytu. To co, że to zwykły zwyrodniały oszust, erotoman, seksista i rasista, ale przecież prezydent Stanów Zjednoczonych, ważna kurwa persona!
Kolejnym przyjacielem jest Orban, to on nam daje drogowskazy, jak zniszczyć wszystkie demokratyczne instytucje i zamykać usta wolnym mediom. A potem, jak manipulować wyborcami, by wygrać zdecydowana większością wybory. Tak zdecydowaną, by można było być całkowicie bezkarnym. Przytulamy się także z wdzięcznością do Chin, biorąc je za przykład szybkiego rozwoju. Nic nasz rząd nie obchodzi to, jakim kosztem odbywa się ten rozwój, jak małe dzieci muszą w tym kraju pracować i że rząd chiński dokonuje systematycznej eksterminacji homoseksualistów.
No cóż, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. A nie zostało zbyt wielu chętnych, by się z nami zaprzyjaźnić.
Z całego tego towarzystwa oszustów, którzy rządzą tym światem, jeszcze najuczciwszy wydaje się być Putin. On się nie bawi w żadne gierki, po prostu, brutalnie fałszuje wybory.
Kaczyński z zazdrością spogląda na Erdogana, który nie mrugnął nawet okiem posyłając do więzień swoich przeciwników politycznych. Oh, jak by Kaczyński chciał mieć tyle władzy...
Ale marzenia polityków PISu są bardzo zróżnicowane:
Kaczyński chciał, by w Warszawie było, jak w Budapeszcie. Jaki twierdzi, że za jego rządów, w Warszawie będzie Sofia...czyżby miał zamiar bez walki poddać naszą stolicę pod władanie Bułgarów? Duda w amoku pieprzy coś o ekspansji na wschód, cokolwiek by to miało znaczyć, bo z nim nigdy nie wiadomo. A Waszczykowskiemu marzyły się poprawne stosunki z nieistniejącym państwem San Escobar...No chyba, że miał na myśli imperium narkotykowe w Ameryce Południowej, to zwracam honor.
Obserwując świat, trudno nie dostrzec, że zmierza on w otchłań absurdu. My, Polska nie jesteśmy jakąś wyjątkową wyspą zła. Zamachy terrorystyczne, bezsensowne wojny, tam, ktoś kogoś goni z nożem, a tam z siekierą. Mam takie wrażenie, że ludzkość ma wyraźny problem ze zdrowiem psychicznym, jak to się pospolicie mówi, że ludziom po prostu odwala. Różnica, między światem, a Polską jest jednak bardzo prosta. Na świecie zło jest złem, przestępca przestępcą. Poza ludźmi naprawdę chorymi psychicznie, psychopatami, resztą przestępców kieruje jakiś realny motyw. A pozostali, pozostali są po prostu normalni, mają jakiś system wartości, którego się trzymają.
Patrząc na Polskę, którą opuściłam zaledwie kilkanaście lat temu, zaczynam powoli wątpić, że należę do tego samego plemienia. Przecież te kilkanaście lat temu Polacy byli najmądrzejszymi ludźmi na świecie.
Dziś każdego dnia obserwuje informacje: Tu ktoś urządził sobie wyścig uliczny, tam ktoś pojechał pod prąd na autostradzie, tam ktoś zapomniał zabrać dziecka z samochodu, a w innym miejscu zamknął je dla zabawy w pralce. No dobrze kurwa, że nie w mikrofalówce. Bicie psa, bicie dziecka, maltretowanie psychiczne dla zabawy, dopalacze, które zabijają nie tylko gówniarzy, ale także osoby dorosłe. No i to najważniejsze w ostatnich miesiącach, zachowanie Polaków nad wszelkiego rodzaju zbiornikami wodnymi przypomina zachowanie psów spuszczonych z łańcucha. Jakby nigdy w życiu nie widzieli wody! Chleją i się topią...Zajmują się rozkładaniem pierdolonego parawanika w najnowszej, plażowej stylizacji w momencie, kiedy kilka metrów dalej topią się ich dzieci, albo ratują gumową piłkę, narażając swoje dziecko na niebezpieczeństwo. Bo wyobraźnia jednego z drugim widzi tylko te parę złotych, które straci wraz z tą odpływającą piłką. Przyjedźcie do mnie, drodzy rodacy i spróbujcie rozłożyć na plaży parawanik, to się WAMI bardzo szybko policja zajmie. Cały świat się z tych WASZYCH parawaników śmieje. Plaża jest miejscem publicznym, gdzie każdy może przyjść, ale jego jest tylko tyle miejsca, ile zajmuje jego prażąca się na słońcu dupa! Nie wolno sobie przywłaszczać ani centymetra więcej. Wiem, wiem, chcecie mieć na plaży trochę intymności i by WASZE dzieci nie oglądały zgromadzonych w jednym miejscu prawie gołych cycków. No cóż, jeśli jesteście tacy pruderyjni, to własna chałupa zapewni WAM wystarczającą dozę intymności. Nikt WAS do plażowania nie zmusza.
Dziś ludzie na świecie mają oczy szeroko otwarte i potrafią uszanować osobę, która zachowuje się przyzwoicie. Tylko w Polsce biedak całuje po rękach obleśnie tłustego klechę, umazanego majonezem, którego nie zdążył wytrzeć po odejściu od syto zastawionego stołu.
Problem jest właśnie w tym, że złe uczynki w Polsce nie są już domeną przestępców czy ludzi chorych psychicznie. Ogromna większość społeczeństwa wpadła w totalny amok. Dziś chyba w modzie jest zachowywanie się, jak idiota. Boleję nad tym. Nie wiem, skąd to się wzięło. Bo jeśli świat idzie w kierunku absurdu, to Polska prowadzi cały peleton ku przepaści.
Wcale nie jestem pewna, że tak do końca jest to wina obecnej władzy. Chociaż prawdę jest, że obecna władza idiotom bardzo popuściła cugle. Ale to, że WAM się zdaje, iż żyjecie wewnątrz komputerowej gry, że macie 5 żyć i dlatego możecie sobie pozwolić na tanie ryzyko, na błędy, których konsekwencji nie da się już odwrócić, tego WAM chyba nikt jeszcze nie nakazuje.
Mówi się, im dalej w las, tym więcej drzew..tak i ja coraz większą widzę przepaść między moimi rodakami, a resztą świata. Coraz rzadziej dziwie się, że Polacy dali się zmanipulować przez PIS. Dziś jest w modzie żyć z dnia na dzień i nie myśleć o jutrze i kłaniać się hasłu, że pieniądze, które za darmo dostajemy od rządu, nie śmierdzą, nawet jeśli są okupione potem i krwią sąsiada. Jesteśmy, jako społeczeństwo, jacyś puści, jacyś...oddzieleni żelazną ścianą od uczuć i wartości i niestety od rozumu. Nie wiem, jak to się mogło stać w tak krótkim czasie...I nie wiem, jak dużo czasu potrzeba, by chociaż rozpocząć odkupienie. Żywimy się kłamstwem i to nam nie przeszkadza. Wolimy kłamstwo zgodne z naszymi oczekiwaniami, niż czystą prawdę. A więc jesteśmy zgubieni. W następnych wyborach zagłosujemy na tego, kto da więcej. A da więcej ten, kto lepiej kłamie.



3 komentarze:

  1. że tak zwana afera podsłuchowa, która skompromitowała Platformę Obywatelską, była sprytnie zorganizowana przez PIS.....nie przez PIS tylko ludzi powiązanych z rosyjskimi służbami...Polecam audycje Nie ma Żartów Elizy Michalik w której zaproszonym był Tomasz Piątek... Będzie do zobaczenia na stronie Superstacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-tomasz-piatek,6802485/

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak przy okazji żadne TAŚMY tylko nagrania....!!! Kiedy widziała pani ostatnio taśmę audio...?!

    OdpowiedzUsuń

Wdowi grosz i łzy sierot... ( Tekst z dnia 1 października 2019 roku)

Kampania wyborcza ma już z górki. A ja, zgodnie z obietnicą, wracam do jej początki. Do pierwszego przemówienia prezesa Kaczyńskiego i do ...