piątek, 14 września 2018

Metoda trzech W. ( Tekst z dnia 14 września 2018 roku)


Wiele się dzieje wokoło SN, ale nie warto tego komentować. Mijają 3 lata, PIS przegina każdego dnia, ale wszyscy traktują to trochę, jak jakieś ciekawostki z filmu o kosmitach. Nad budżetem na rok 2017 głosowały w sali kolumnowej jakieś bliżej nieokreślone persony nie będące posłami, głosowania w komisjach powtarzano do skutku, aż wynik był korzystny dla PISu. Posłanka Pawłowicz przychodzi na komisję z gotową listą sędziów, których należy przyjąć do KRS, lub odrzucić. A przed głosowaniem nad kandydatami do SN lista sędziów jest konsultowana ze Zbigniewem Ziobro! I kogo to tak w ogóle obchodzi, kogo to rusza. Wszyscy się trochę polansują przed kamerami, trochę się poobużają, inni się pośmieją, a jeszcze inni pokrzyczą, że już nie ma demokracji. Ale na drugi dzień, każdy skarpetki zakłada, krawacik, teczuszka i jakby nigdy nic popierdala do roboty. I nawet nikt nie jest w stanie zauważyć związku między kuriozalnymi decyzjami prokuratury, a tym demolowaniem sądownictwa. Nagle się okazuje, że jak nasz, czyli kibol, pobije kobietę na ulicy, to to nie jest pobicie, tylko jakieś wyrażanie swojego niezadowolenia i że on w ogóle nie bił, bo szczeki nie wystawił, ręki nie złamał, oka nie wybił. Uważał humanitarnie, by nie bić w newralgicznych miejscach. Dobry z niego człowiek po prostu. Czy w kodeksie karnym jest napisane, które to są te newralgiczne miejsca, w które bić nie wolno, a gdzie można walić człowieka bezkarnie? Ale ja się WAM Polacy nie dziwię. Po 3 latach komentowanie tego wszystkiego też już mi zbrzydło. Może, gdybym była na miejscu, to pewnego dnia bym nie wytrzymała, wykręciła bym kij z mopa i poszła to towarzystwo napierdalać po łbach łysych i kudłatych. Ale coraz częściej mam obawy, że była bym jaskółką, która wiosny nie uczyni i była bym osamotniona w moim szaleństwie.
Polityka i to, co zrobiła z naszymi mózgami, to jednak jest naprawdę nic w stosunku do tej globalnej głupoty, jaka nas trawi na myśl o kościele katolickim. Każdego dnia, padam na twarz, słysząc tych bezczelnych, wulgarnych i całkowicie pozbawionych skruchy wypocin różnych członków kościoła z papieżem na czele, na temat tak zwanego grzechu pedofilii. Cały czas usiłuje się sprzedać ludziom teorię, że to jest jakaś choroba przywieziona z Marsa, która dotknęła naszych biednych i nieszczęśliwych, pokornych w służbie boga braci. Za chwilę nas do tego zmuszą, byśmy odczuwali autentyczną litość i widzieli pedofilskie, spasione mordy w roli ofiar czegoś, co zupełnie od nich nie jest i nigdy nie było zależne. To oczywiście nie jest problem wyłącznie Polski. Tylko tyle, że w innych krajach coś wreszcie drgnęło, zaczyna się brudy wywlekać na zewnątrz i powoli zaczyna się sprzątać. W Polsce niestety nie ma żadnej refleksji, tylko się szuka winnych w jakiejś czarciej sile nadprzyrodzonej. Aż mi się szkoda rozwodzić nad teoriami, że wszystko jest skutkiem wolnej woli i grzechu pierworodnego, co wręcz sugeruje, ze ten ich bóg im dał te wszystkie dary, a więc to on chyba jest pedofilem. Inne teorie zwalają winę na dzieci, które nie dostaję wystarczająco dużo ciepła w rodzinnych domach i za wszelką cenę usiłują się zbliżyć z kimś dorosłym. Być może dzieci potrzebują miłości, ale miłość do dzieci nie polega na wkładaniu im wyświęconego członka w odbyt lub pochwę. Na pewno nie tego szukają dzieci u dorosłych i nie takie braki mają ze strony zapracowanych rodziców. I jak by te wszystkie teorie zebrał do tak zwanej kupy, to ani za grosz nie widać, być chociaż jeden z tych zboczeńców być choćby trochę winny.
A co w tej sytuacji robi papież? Papież zwołuje wielkie zebranie swoich podwładnych biskupów, z których połowa też pierdoliła wszystko co ma dwie nogi na drzewo nie ucieka, dopóki ich starość nie dopadła. I będą nad tym zebraniu obradować, co by tu poradzić, by powszechne zboczenie pasterzy nie doprowadziło do upadku najważniejszej instytucji na świeci, kościoła katolickiego! No ja pierdolę! To nie będziemy rozmawiać o tym, jak zapobiegać podobnym przypadkom, jak ukarać winnych, jak zadość uczynić krzywdom? Będziemy pierdolić o tym, jak ratować robaczywy biznes przed upadkiem? Ten papież, którego na początku szanowałam, bo wydawał mi się taki... mało wierzący, bardzo mnie zawiódł. Mdli mnie, kiedy słyszę, jak się publicznie kaja, jak przeprasza, jak żałuje za grzechy... A na co komu ta skrucha, panie papież? Czy to, cokolwiek zmieni? Ten papież, czy tamten, zawsze było tak samo. Nasz nie do końca święty Jan Paweł II Polak, to nawet miał swoich śledczych w Watykanie, którzy przypadki pedofilii wyszukiwali, zgłaszali i pomagali pozamiatać pod wielki papieski dywanik, zanim ujrzały światło dzienne. Dla papieża Polaka liczyło się tylko dobro kościoła, rozumianego, jako instytucję wpływającą na losy świata, a baranki?, z baranków się od 2000 lat robi zwyczajne barany! Nikt mi nie powie, że choćby jeden z tych wyświęconych świń potępia zło, jakie kościół czynił, czyni i czynić będzie. Gdyby tak było panie papież, gdybyś się troszczył o ludzi, a nie o własną dupę i dupy swoich spasionych podwładnych, to wiedział być, że jest tylko jeden sposób na naprawę wszystkiego, jedna metoda, którą ja nazywam METODĄ TRZECH W: Wyłapać skurwysynów, Wyjebać z kościoła i Wsadzić do ciupy. W końcu może świat by zrozumiał, że pod tymi sutannami są zwyczajni faceci, którzy podlegają takiemu samemu prawu, jak wszyscy inni mieszkańcy Ziemi.
Tymczasem jakiś parafialny geniusz, zarządził w swojej parafii tydzień kurwa postu i modlitw wiernych za kościół, nękany grzechem pedofilii. Gdybym była wierząca, gdybym zobaczyła takie ogłoszenie parafialne w gablocie na drzwiach kościoła, to bym chyba poszła takiego plebana opluć na ołtarzu, albo przynajmniej spoliczkować. Bo ja tu czegoś nie rozumiem. Ja mam, przepraszam pościć? Ja mam się modlić? Ja przecież nie latam z obnażonym fiutem za dzieciakami! Bezczelność tego towarzystwa naprawdę przechodzi już ludzkie pojęcie!
Nie rozumiem! Kiedy normalny obywatel popełnia przestępstwo, to go łapie policja, sadza na dołek, przesłuchuje, udowadnia winę, a sąd go skazuje na adekwatną karę. Nie rozumiem po co, przecież wszystko można zwalić na boga! Można zwolnic policją i wyburzyć sądy. Dobudować jeszcze kilka kościołów ociekających złotem i się modlić za tych wszystkich, którzy czynią zło. A może ten bóg, który śpi odkąd stworzył świat, wreszcie się obudzi i wszyscy będą postępować dobrze i zapanuje raj na Ziemi!...Nie na to nikt nie pójdzie, zwyczajny człowiek musi tu i teraz odpowiedzieć za swoje czyny. A te podłe istoty, ci szantażyści, którzy doskonale wiedzą, że nie istnieje piekło, ...oni się niczego nie boją ani za życia, ani po śmierci.
A ludzie, ludzie z jakiegoś zupełnie nie zrozumiałego powodu, dożywiają ten bluszcz trujący i wmawiają sobie, że roślina jest piękna i nic nie jest winna, że ma jad w sobie. A jeśli nas ukłuje, jeśli nas zabije, to umrzemy szczęśliwi, wierząc w niebo, które nie istnieje. A taki pasterz zamiast być opiekunem, któremu się bezgranicznie ufa, zakłada dziecku na ramiona krzyż, którego nie sposób odrzucić do końca życia. I jeszcze wmawia, że to jakaś łaska...



2 komentarze:

  1. Smutne to ale prawdziwe niestety zbyt duzo jeszcze jest katolikow w rzdach RP uleglych kosciolowi (bo sa o nich uzaleznieni). Mam nadzieje, ze taki "odolne" inicjatywy jak n.p. Kuby Watlego cos jednak zmieniia. I jeszce jedno, nikomu nigdy zle nie zyczylem - natomiast p sedzia az sie prosi o takowe - otoz nalezy zyczyc tej Pani by po wyjsciu z sadu zostala skopana przd podsadnego "wyrazajacego swoje niezadowolenie" i co znajdzie aprobate wsrod jej kolegow - czyli uzyska wyrok iniewinniajacy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polski narodowo ludowo obrzędowy Kościoł zwany katolickim ma bardzo mało wspólnego z chrześcijaństwem....

    OdpowiedzUsuń

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...