poniedziałek, 10 września 2018

Produkt Ojczyznopodobny... ( Tekst z dnia 10 września 2018 roku)


Pisałam WAM ostatnio, że nie mogę już słuchać tej PISowskiej hołoty i coraz trudniej mi komentować jej żałosne występy. Jacy są, każdy widzi i moje wskazówki nic tu już nie pomogą. Niestety, szczególną troską należy objąć prezydenta Dudę, który jest chyba najbardziej jaskrawą laurką obecnej Polski.
Mam wrażenie, że najpierw głupieją Ci na świeczniku, krok, po kroku poddają próbie naszą wytrzymałość psychiczną, a kiedy kolejne kłamstwo zbywamy tylko ironicznym śmiechem, następnego dnia serwują nam kolejne, jeszcze bardziej obrzydliwe. Nabierają nas na swój patetyczny ton, na te fałszywe odnośniki do naszego hymnu, do naszych narodowych wieszczów, do naszej tradycji. Robią to tak uporczywie i z taką siłą, że za chwilę ta zaraza udziela się innym. Aż w końcu przychodzi taki moment, że wszyscy dostają zwyczajnego jobla: Jedni idąc z politycznym wiatrem... ale także ci drudzy, którzy na początku realnie oceniali sytuację, sprzeciwiali się przesadzie i starali się zachować zdrowy rozsądek. Wbrew pozorom ich mózg także ulegał degradacji. Tak bardzo się obawiał, by nie pójść w tę zakłamaną stronę, że sami zbłądzili z właściwej ścieżki i poszli na manowce, chociaż w zupełnie innym kierunku.
Tak, nie mówią w tej chwili o nikim znanym. Mówię czasami o sobie samej. Zauważam u siebie takie właśnie symptomy. Ostatnio wdałam się w potyczkę słowną z osobą mi dość bliską tylko dlatego, że ona wrzuciła na fb film o pożyteczności Ochotniczych Straży Pożarnych, która to pożyteczność jest nie do podważenia. Przeszkadzało mi jak jakiejś głupiej, zacietrzewionej debilce to, że mają na sztandarach hasło: bóg, honor, Ojczyzna! Słyszę słowo TRADYCJA i po prostu mam natychmiast skurcz żołądka. A jeśli ktoś w dowolnym kontekście użyje zwrotu, że coś się zmieniło na dobre, to mój mózg od razu patrzy podejrzliwie na klienta, czy aby przypadkiem nie jest on krypto zwolennikiem dobrej zmiany. Na ludzi, którzy właśnie wracają z kościoła patrzę jakby im ktoś wyciął jedną trzecią mózgu. Tak miotam się w medialnej przestrzeni pomiędzy Polakami i jednym współczuję a innych się boję, a już na pewno nikomu nie ufam.
To robią z nami, Drodzy Polacy, rządy PISu. Jeśli ktoś czytał Dżumę Alberta Camusa, lub powieść Król szczurów, którą napisał James Clavell, lub choćby pamięta polską literaturę o czasach II wojny światowej, potrafi dostrzec, jak bardzo zmienia się ludzki mózg w sytuacjach ekstremalnych, jak bardzo, wbrew naszej woli, ciągle i bezustannie ulegamy śmiertelnej obróbce.
Drażni mnie to, że wszystko wokół mnie zaczyna być narodowe, że nawet nasze marzenia i plany przestają być już nasze własne i prywatne. Na krzyż reaguję, jak na zniewagę, chociaż mimo mojej niechęci do kościoła, był dla mnie jakimś wspomnieniem z dzieciństwa, czymś zwyczajnym i poczciwym. Wydawało mi się, że jestem osobą naprawdę maksymalnie tolerancyjną, że jeśli ktoś nie włazi z butami w obszar mojego jestestwa, to jest mi obojętne kim jest i co robi. Niestety, uczucia, które były mi kiedyś obce, zostały przez sytuację w Polsce obudzone. Nie zależy mi już tylko na tym, by się zmieniła władza, bo wiem, że niezależnie od tego, czy PIS odejdzie jutro, za rok, czy za lat 10, nic już nie będzie nigdy takie samo.
Nikt już nie zetrze z najpiękniejszych słów tego cienia, tej złej sławy, tego wulgarnego znaczenia, jakie nabrały w ustach niecnych ludzi. I w obliczu tego wszystkiego, zupełnie nowego znaczenia nabrało słowo zemsta. Nie jest już czymś obrzydliwym, czymś, co nie mieściło się w moim świecie. Teraz już wiem, że będzie ona narzędziem niezbędnym w przywracaniu normalności, że stała się koniecznością dziejową. Już nie wystarczy wygrać wyborów, posłać do diabła całą to prawicową bandę. Trzeba będzie chwasty wyrwać z korzeniami, by móc zasnąć spokojnie, by się nie obawiać, że nocą wyrosną znowu ponad owocujące krzewy malin i porzeczek.
Wielu z WAS pisze, że nie wytrzymujecie już napięcia, że macie dość, że musicie psychicznie odpocząć. Ja też czasami bardzo długo milczę, bo boję się samej siebie i tego, co mi się wyrwie z serca, kiedy zacznę pisać. A przecież tak wiele się dzieje każdego dnia i tak wiele jest do skomentowania...Ale przecież sami macie własny rozum, a we mnie tylko kipi złość. Kipi we mnie za każdym razem, kiedy chcę w spokoju pooglądać mecz reprezentacji, normalnie, po ludzku otworzyć piwo i poleżeć na kanapie z nogami do góry, a porąbani kibice, co 10 minut śpiewają hymn, którego się powinno słuchać w pozycji stojącej. Doprowadza mnie do szału, że jakiś debil używa hymnu po to, by zareklamować portal internetowy. Niedługo będziemy sobie flagą i hymnem dupy w kiblu podcierać. I o czym to ma świadczyć, o patriotyzmie, czy o ignorancji? A może o całkowitym zaniku szarych komórek w mózgu? Bo nie ma już w naszym kraju niczego świętego.
Pierwszym politykiem, do którego skierowałam mój list na tym blogu, był świeżo upieczony prezydent Andrzej Duda. Od tamtej pory minęły 3 lata, a ta postać, z wielkiej niewiadomej, z białej karty powoli zmieniała się to w zwykłego sługusa, to w ohydnego kłamce, to w żałosnego karła moralnego. Na początku z żalem i z zażenowaniem mówiłam, że Polska nie ma prezydenta. Dziś, człowiek ten budzi we mnie odrazę.
I chyba nie umiała bym już napisać listu do niego. Mogę już pisać tylko o nim. My ateiści, mamy wiele tolerancji dla ludzi wierzących. Może dlatego, że większość z nas była kiedyś religijnie uwikłana i jesteśmy ludźmi wolnymi trochę z odzysku. I dziwi nas to, a mnie na pewno, że nikt nie dostrzega, jak bardzo się opluwa tę naszą tradycyjną wiarę. I często zastanawiamy się nad tym, że Jezus Chrystus przegonił ze świątyni kupców, że nie chciał by robiono jarmark z domu jego ojca. A dziś nikt słowem się nie odezwie, kiedy prezydent Polski kupczy polityką na ołtarzu. To nie ma znaczenia, co mówi, to nie ma znaczenia, że w obliczu krzyża kłamie, oskarża niesłusznie i daje fałszywe świadectwo. Ale robi to w kościele, to on wygłasza kazanie, które nie jest ani o wierze, ani o bogu, jest o pierdolonej reformie sadownictwa. A potem błogosławi wszystkich, szkoda, że komunii nie udziela... Każdy wierzący człowiek powinien potraktować to jako zniewagę. Gdyby Jezus istniał, powinien się ten kościół na ten łysy, prezydencki łeb zawalić. Ale współczesny kościół i PIS to dwa największe dowody na to, że boga nie ma. A potem, ponieważ ego pana Dudy nie zostało jeszcze wystarczająco połechtane, opowiada te same kłamliwe dyrdymały otwierając rok szkolny w liceum. Nawet jego bezosobowa żona próbuje go za kołnierz odciągnąć od mikrofonu. Szkoda, że nie poszedł do przedszkola opowiadać o sędziach stanu wojennego, jak już wpajać ludziom kłamstwa to od urodzenia!, zanim zaczną samodzielnie myśleć.
Żałosna kreatura, człowiek bez wartości, a potrafi tak bardzo nas wszystkich krzywdzić...
Wybaczcie mi więc, że czasami zamiast pisać, przysiądę sobie w kąciku i po prostu sobie posiedzę w ciemności. Bo mój dawny świat, coraz bardziej zamienia się w ruinę. Wszystko, z czym szłam przez życie, pewne uniwersalne wartości, patriotyzm w sercu, a nie na ustach, wiara w wielkość mojej Ojczyzny i wiara w rozum i dobroć zwyczajnych ludzi, zostały już tak dokładnie oplute, obrzygane i obsrane, że powoli tracę tożsamość. Mój kraj, to już nie jest kraj, to jest produkt ojczyzno/podobny. Święte słowo SOLIDARNOŚĆ, oznacza już tylko tyle, że członkowie uległego rządowi związku zawodowego będą kupowali paliwo i inne produkty taniej od reszty społeczeństwa, co jest zaprzeczeniem solidarności. A niby prezydent wszystkich Polaków, a raczej produkt prezydento/podobny, prowadzi żałosną kampanię wyborczą na rzecz swojego politycznego obozu, bo trzęsie bezustannie jajami, że mu się może wyślizgnąć palec z dupy prezesa. Wybaczcie mi, ale czuje się już bezdomna, jakbym nie miała Ojczyzny. 



5 komentarzy:

  1. To nie straszny post, to straszna prawda.

    OdpowiedzUsuń
  2. W zasadzie nie ma co dodawać do tego tekstu.Szkoda,że miernoty umysłowe nie potrafią zrozumieć,że dalsze zohydzanie historii naszego kraju,przeróbki i podróbki literatury,stawianie tez ,których udowodnienie jest niemożliwe ,stało się paliwem politycznym dla grupy kretynów i ich klakierów.

    OdpowiedzUsuń
  3. moge tylko napisac,ze czuje tak samo i jest mi z tym bardzo zle!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z każdym słowem, niestety

    OdpowiedzUsuń

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...