czwartek, 6 września 2018

Wyborów uczciwych już nie będzie, namawiam do rebelii. Tekst z dnia 6 września 2018 roku)


Nie wiem, jak Wy, ale ja się już kurwa nasłuchałam! Nasłuchałam się Andrzeja Dudy, który z niewiadomych mi względów uważa się za prezydenta mojego kraju, nasłuchałam się premiera, kłamcy i manipulatora, nasłuchałam się Patryka Jakiego, który od pewnego czasu cierpi na wybuch miłości do stolicy i wreszcie, nasłuchałam się wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego na kongresie PISu. Mam kurwa dość..., że aż mowę mi odbiera. Nie spodziewałam się, że tak można kluczyć i mataczyć dla utrzymania władzy...
Czytam WASZE komentarze na temat obrzydliwości wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego na konwencji PIS. Nie mogę się jednak z WAMI do końca zgodzić. Wyraźnie widać, że wchodzimy w okres wyborczy, kiedy to prezes wszechświata zamienia się w baranka. Nie wrzeszczy, nie pluje się, nawet nie mlaska, nie wyzywa nikogo od mord zdradzieckich i jak zwykle obiecuje, że nie będzie się rozliczał z przeciwnikami politycznymi po wygranych wyborach. No, może tylko z tymi, w jego mniemaniu najgorszymi. Obdarte z wiadomych wszystkim okoliczności przemówienie prezesa, mogłoby wydawać się nawet całkiem normalne, gdyby nie jego całkowicie komunistyczny charakter, gdyby nie ten zapowiadany wbrew wszelkim przeciwnościom losu bieg w górę, ku świetlanej przyszłości. Gdyby się człowiek urodził wczoraj, mógłby się wizjami prezesa zachwycić, gdyby wcześniej nie słyszał podobnych, a czasami takich samych słów z ust wielkich dyktatorów i populistów, Hitlera, Stalina, Fidela Castro czy świętej( tfu) pamięci Hugo Chaveza. Gdybyśmy nie widzieli krwawych zamieszek w Argentynie podczas wielokrotnych prób utrzymania władzy przez faszyzującego populistę Juana Perona, lub gdyby nam nie brzmiały jeszcze w uszach podobne wystąpienia naszych rodzimych pretendentów do zbawiania świata, szczególnie towarzysza Gomułki, pewnie byśmy takim przemówieniem byli zachwyceni. Oni wszyscy śpiewali tę samą piosenkę, na tę samą, socjalno/ patriotyczną nutę. Ich rządy były dla ich narodów koszmarami, z których potrafiły te narody wyciągnąć wnioski. Tylko Polacy ciągle, mimo swych brutalnych doświadczeń, kochają ten populistyczny bełkot.
I chyba to wkurwia mnie najbardziej, że Jarosław Kaczyński, jak i wszystkie jego agresywne pieski, na czas wyborów zakładają owczą skórę. A nam się nagle wydaje, że prezes, który wrócił po wielu miesiącach ciężkiej choroby, zdaje się być stary, przechodzony, przypudrowany tylko na specjalne okazje. Wydaje się nam biedny i chory, wręcz budzący litość. Że stojąc u bram śmierci stał się tylko małym zalęknionym ptakiem i że era Jarosława powoli chyli się ku zmierzchowi, a wewnątrz partii wrze i trwa próba sił...
Oj, nie nabierała bym się na to Drodzy Państwo, nie litowała bym się nad chorym starcem. Jarosław Kaczyński był podstępnym skurwysynem i takim pozostanie aż do śmierci. On tylko sprytnie przybiera te swoje maski...
Kaczyński oczywiście jest już stary i nie będzie wieczny. Ale to on jest dziś problemem dla Polski, bo dopóki on żyje jego tresowane pieski będą szczekać tylko wtedy, kiedy on im pozwoli.
Tak, nic mnie to w ogóle nie obchodzi, kto kogo w PISie do piachu! Gdybym wiedziała, że można na to liczyć, pozwoliłabym, by sami sobie wymierzyli sprawiedliwość, by się wybili do nogi. Obawiam się jednak, że dla utrzymania władzy i niewysychającego źródła pieniędzy, ta dzika banda będzie układać się między sobą pomimo podziałów, bo oni są dokładną odwrotnością tego, co mówią wyborcom. Nie ma w nich za grosz patriotyzmu, bo patriotyzm wymaga solidarności z innymi Polakami, dzielenia się dla wspólnego dobra! A ich patriotyzm, krzyczy: dajcie nam, bo my lepiej wiemy, jak zrobić WAM dobrze. Takie, będą te przyszłe wybory samorządowe... Tam, gdzie wygra PIS, będzie pięknie i bogato, tam gdzie wygrają inni, za karę będzie płacz, bezrobocie i zgrzytanie zębami. Polska jest naszym wspólnym domem, pod warunkiem, że w tym domu mieszkają tylko nasi. Nasi! nasi, nasi!, nie te zwyrole, którzy szanują konstytucję, którzy tym wrednym słowem bezczeszczą uroczystości państwowe, którzy żądają respektowania prawa, Oni są be! Ich trzeba w twarz z liścia! Są głośni, są niezłomni, a czasem nawet rudzi, a tego im w żadnym wypadku wybaczyć nie można.
Drodzy Państwo. W naszej rzeczywistości politycznej, wszystkie chwyty są dozwolone. Szkoda w ogóle o tym gadać... Jeśli ktoś lubi oglądać filmy kryminalne zna taką scenę na pewno, kiedy sądzony mafiozo pyta adwokata: który sędzia będzie rozstrzygał w jego sprawie. Czy da się go przekupić lub zastraszyć. Ludzie! Obudźcie się! To już kurwa nie jest film. Prokuratura Ziobry zbiera dane o sędziach, którzy mogą kiedyś rozstrzygać także w WASZYCH sprawach. Chcą wiedzieć, którzy z nich są bardziej łagodni, a którzy wymierzają surowe kary, by wiedzieć dla kogo, wroga lub przyjaciela, którego sędziego przydzielić. Zbierają takie dane, a może także inne, może po prostu chcą znać słabe strony przedstawicieli prawa, ich ukrywane tajemnice z życia prywatnego, by w razie czego mieć narzędzia szantażu... I oni to nazywają zbieraniem danym w celach statystycznych...ale statystyka nie wymaga nazwisk. Statystyka to tylko liczby, czyli liczy ile jest w stadzie krów, ile świń, a ile baranów, ale imiona tych zwierząt nie mają nic do statystyki! A potem się dziwimy, że do jednej z izb została wybrana prawniczka, która w przeszłości była karana przez izbę dyscyplinarną. KRS się tłumaczy, że nie zauważono tego defektu w jej aktach. A są w ogóle jakieś akta tych nowo wybranych członków SN? A jeśli są, to czy ktoś je czyta? Myślę, że gdyby ta sędzina napisała w swych aktach, że przez 20 lat, dopóki dupa się nie zestarzała, byłą kurwą i pracowała pod Pałacem Kultury, a na dowód wrzuciła kilka swoich nagich fotek, to i tak nikt by tego nie zauważył. Wybór odbywały się w takim tempie, że nikt do tych teczek personalnych nawet nie zajrzał, bo i po co? Wybierano więc tylko według jednego klucza: Nasz, Nasz, Nasz, Nie Nasz...
No ja pierdolę, ludzie! Takich standardów nie ma nawet na Białorusi. Wszystkie inne kraje, które idą drogą bezprawia, przynajmniej zachowują jakieś pierdolone pozory. Tu nie ma takiej potrzeby, bo przecież i tak nikt się stanowczo nie sprzeciwi.
Nie rozumiem tego, że ludzie całkowicie nie mają wyobraźni. Zdaje się im, że stworzą jakieś koalicje, że jak się wezmą wszyscy do tak zwanej kupy, to wygrają wybory i następnego dnia świat będzie znowu piękny i naprawiony. Tylko tyle, że nawet naiwnie wierząc, że PIS odda władzę, nie wszystko się da od razu naprawić. Każdy kolejny rząd, który przyjdzie po PISie, natychmiast dostanie po dupie od wyborców, bo zastanie zrujnowane stosunki międzynarodowe, kupę długów i świecącą pustkami kasę państwa. PIS w swoim skurwysyńskim planie, w którym bierze czynny udział cały kościół katolicki, sam władzy dobrowolnie już nie odda. Bo miło jest być przy korycie, a poza tym, doskonale wiedzą, że działają poza prawem i że tym razem nie da się tego puścić płazem. Motywuje ich po pierwsze zysk, po drugie strach! Obiecują więc ludziom złote góry i bardzo się spieszą, by pozbawić nas prawa uczciwego wyboru.
Musi się w końcu znaleźć ktoś, kto powie dość! Kto zbierze to towarzystwo za pierze i wypierdoli na bruk! Każdego dnia posuwają się coraz dalej. Przypisują sobie wszystkie pozytywne zasługi poprzednich rządów, kłamią, obiecują rzeczy niemożliwe do zrealizowania, oskarżają opozycje o wszystko, co najgorsze. I nie ma nikogo, kto byłby w stanie ich obnażyć, bo wszyscy chcą być dyplomatami.
Tego się naprawdę nie da tak po prostu spokojnie słuchać. Trudno sobie wyobrazić Polskę, po kolejnych wygranych wyborach. Ich roześmiane bezczelne gęby, ich drwinę ze społeczeństwa...i tę naszą żałosną bezradność, naszą kolejna klęskę.
Wielu ludzi naprawdę się stara, naprawdę się angażuje i naprawdę walczy. Ale czasami tęsknimy za kimś, komu by wreszcie puściły nerwy, kto by zrozumiał, że zanim wróci demokracja, musi być najpierw rewolucja. Sami żeśmy do tego niestety dopuścili i nikt za nas tego nie naprawi!


2 komentarze:

  1. Wezwanie do rewolucji prawdopodobnie , tak też myślę, że jest nieunikniona, chyba, że będziemy spokojnie czekali aż nas wybiją, lub Polska zbankrutuje, ale nie będzie jej już komu odbudować bo zabraknie prawdziwych patriotów.. Już Rosjanie stoją na naszych granicach...

    OdpowiedzUsuń
  2. wkraczay w stan wojny domowej... to straszne

    OdpowiedzUsuń

Marian wybawca. ( Tekst z dnia 10 grudnia 2019 roku.)

Halo! Polacy! Halo! Jak się WAM żyje w czarnej dziurze? Pytam, jako osoba, która jest zawieszona gdzieś pomiędzy WASZYM, a normalnym świat...