sobota, 17 listopada 2018

Twarde prawo, choć złodziejskie. ( tekst z dnia 17 listopada 2018 roku)


Nowa afera bankowa trzęsie całym PISem i wszystko wskazuje na to, że ktoś wbił sztylet w ten silny organizm. Ten, kto to zrobił miał szczęście, trafił w worek z gównem i zaczęło się wylewać wszystko, co najgorsze. Niektórzy komentatorzy porównują tę sytuację do afery Rywina, dodając z nadzieją w głosie, że takie afery obalają rządy. Nie zapominajcie jednak o tym, że PISowska machina kontroluje przepływ informacji. W ich mediach w ogóle się nie mówi o jakiejś aferze, a jeśli już, to prewencyjnie nazywa się ją nieuzasadnionymi atakami na dobrą zmianę i 500+. Kreuje się rzeczywistość, w której obóz władzy zawsze jest ofiarą niemogących się pogodzić z wyborczą porażką lewaków i ubeków oderwanych od koryta.
Jest mi trudno o tym pisać, Trudno, jako elementowi polskiego społeczeństwa, bo niestety skuteczność działania PISu nie była by możliwa, gdyby nie wysoki procent obywateli totalnie oderwanych od rzeczywistości. Kiedy się relacjonuje oddźwięk społeczny wydarzeń, trudno jest nie wspomnieć o powszechnie panującej głupocie. A najbardziej przerażający jest fakt, że ta choroba dotyka prawie 40% społeczeństwa. Poza normalnym światem, w którym my żyjemy, odgrywana jest komedia, kreowany spektakl na żywo, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest mierny, gra aktorska słaba i scenariusz na niskim poziomie, a mimo to ma tak wielką widownię, która klaszcze w zachwycie. I może nasze codzienne porażki właśnie na tym polegają, że się nie potrafimy odnaleźć w tej telenoweli, że nie umiemy się przebić do tego ich wymyślonego świata, w którym my zawsze będziemy tymi komunistami i złodziejami, a oni odnowicielami i orędownikami dobrej zmiany. Nasza porażka jest tym większa, że w przeciwieństwie do innych społeczeństw, u nas jakoś nie działa globalizacja medialna i nie pomagają wszechobecne, nowoczesne urządzenia do rozpowszechniania informacji, bo część społeczeństwa ma założoną blokadę w mózgach. Jeżdżą niemieckimi samochodami, piorą w niemieckich pralkach szwedzkim proszkiem do prania, używają niemieckich sprzętów gospodarstwa domowego, a ich synowie zarabiają na niemieckich budowach znienawidzone euro. Ale słuchanie niemieckich mediów, to zdrada narodowa. Na samą myśl o tym, że mogli by czasem przełączyć kanał w telewizorze i skonfrontować swój świat z innym medium, niż katolickie i narodowe, budzi w nich niepokój i odrazę. Ktoś im skutecznie wmawia, że to są media niemieckie, a więc nie mogą być uczciwe i przyjazne ich polskości, że mają w sobie diabelski pierwiastek i że samo ich słuchanie jest niewybaczalnym i śmiertelnym grzechem. Mogli byście powiedzieć, że wszystkiemu PIS jest winien i Rydzyk i jego programy z ryjem. Ależ skąd. To ziarno głupoty nie spada na wyjałowioną glebę, bo urosnąć może tylko na żyznej. Nie cieszcie się więc kolejnymi potknięciami PISu, kolejnymi aferami, które obaliły by nie jeden rząd. Informacje do wielu Polaków idą jak przez przysłowiowy, głuchy telefon ulegając po drodze obróbce i modyfikacji. I w końcowym efekcie, kiedy już dopadną tych najwierniejszych zwolenników, to wszystko pozostaje bez zmian: Cały świat się czepia zorganizowanego przez prezydenta i premiera marszu dla niepodległej, gdzie manifestowali z uśmiechem politycy PISu z prezesem Kaczyńskim na czele, a kamery wychwyciły morze biało-czerwonych flag. Żadna perspektywa nie pokazuje ciągnącego się pół godziny później dużo większego pochodu faszystów. A jeśli ktoś wyjrzy przez okno i zobaczy prawdę, to natychmiast usłyszy, że policja poszukuje lewackich prowokatorów odpalających race. Nie dowiemy się z prawicowych mediów o łamaniu KONSTYTUCJI, o trybach lub braku trybów uchwalania zbójeckiego prawa. Usłyszymy tylko o urzędnikach Unii Europejskiej źle poinformowanych przez polskich zdrajców o zbawiennych działaniach rządzącej partii, o tym, jak nam ten cały zachód zazdrości rozwoju i bogactwa, jak nas chce zmusić, byśmy znowu obywateli wpędzili w ubóstwo.
My normalni ludzie, z telewizyjnych reportaży dowiadujemy się o imperium księdza Rydzyka, o pedofilii w kościele, o politycznych układach i o faszystach czczących urodziny Hitlera tortem ze swastyką. A oni słyszą o tym, że te urodziny to niemiecki TVN zorganizował i zaprosił na nie bogu ducha winnych polskich obywateli-patriotów, upił ich i zmusił do hajlowania. Każdą obiektywną porażkę przekują w medialny sukces. Tam gdzie przegrywają nagradzają się nawzajem i wręczają sobie kwiaty. Lansują się na spotkaniach ze sportowcami i ogrzewają się w ich blasku. Wręczają im nieistniejące nagrody, przypinają fałszywe odznaczenia i ciągle na tych kłamstwach budują swe poparcie. Pamiętamy aferę hazardową za czasów Platformy obywatelskiej. Pamiętamy, jak Donald Tusk wypierdalał wszystkich, aż wióry leciały, jak politycy podejrzani o udział w aferze wylewali zimne poty przed kamerami wiedząc, że ich czas minął już bezpowrotnie. Dziś na naszych oczach wylewa się afera znacznie gorsza i bardziej obrzydliwa, a partia rządząca okazuje radość. W ogóle nie wypowiada się na temat afery, wręcz sugeruje, że właśnie odniosła sukces. Bo przecież ciemny lud nie usłyszy nagrań korupcyjnych, nie dowie się kto z kim i dlaczego..., nie zobaczy, jak zdymisjonowany prezes zostaje wpuszczony do swojego gabinetu, by „posprzątać”, jak za nim idzie PISowskie CBA i też sprząta, jak potem wszystko trafia do PISowskiej prokuratury i jak PISowski sad wydaje PISowski wyrok. Prawdę widzimy tylko my...my słabi, my bezradni, my bezsilni. I trudno w tym momencie nie odnieść wrażenia, że dziadek się upił, a my lejemy po gębie babcię. Że tak naprawdę walczymy nie z tym, z kim trzeba. Że może trzeba by odciąć skutecznie prąd na Woronicza i wyeliminować na jakiś czas publiczną telewizję albo zagłuszać toruńskie radio. Może wtedy w poszukiwaniu wiedzy przynajmniej część społeczeństwa przestała by łykać ten podany na tacy PISowski bigosik.
Dziwicie się, że każdego dnia napływają nowe informacje o mniejszych lub większych aferach, a PISowi słupki wyborcze znowu urosły. Wcale mnie to nie dziwi, bo sama się ostatnio rozmarzyłam słuchając premiera. Same sukcesy gospodarcze, podziw świata, najniższe bezrobocie, najwyższy wzrost gospodarczy, nadwyżki w budżecie, a inwestorzy pchają się do Polski drzwiami i oknami.... Tak nawijał, aż dziw, że sobie kurwa nosa nie przydepnął. Czy ktoś to skomentował, sprostował, wytknął nieprawdę? Nie, prawda czy fałsz, pan premier powiedział, poszło pod strzechy i 42% poparcia gotowe. Tak jest i tak będzie dopóki nie dotrzemy z prawdziwymi informacjami do całego społeczeństwa. Przypomnijmy sobie, jak było w roku osiemdziesiątym, kiedy w każdym tramwaju, autobusie, w każdym przejściu podziemnym, bombardowały nas ulotki informujące o Katyniu, o strajkach, o represjach, o Solidarności. I wtedy ludzie potrafili skutecznie zmusić rodaków, by wiedza ich dopadła nawet wtedy, gdy jej nie szukali. I jakoś znalazły się pieniądze, na papier, nielegalne drukarnie i odważni ludzie, którzy narażali życie. Dziś nam się zdaje, że wszystko za nas załatwi internet.
Musimy pogodzić się z faktem, że sytuacja Polski jest dziś nadzwyczajna, że normalne metody już nie działają, że to, co obaliło by inny rząd już 3 razy, tu po prostu nie działa. Będą dotąd powtarzać, jak to świetnie działa PISkraina, jak natychmiastowa była reakcja na aferę, jak sprawnie działają służby. A prawda jest taka, że wszystko dzieje się bardzo szybko, ale dopiero wtedy, kiedy media to wyciągną z niebytu. Gdyby nie reporterze TVNu, to patrioci nadal by hajlowali po lasach i gdyby nie Wyborcza, w świetle kamer KNF przejmował by mniejsze banki i niszczył ich właścicieli, albo pobierał haracze za ich ochroną. To naprawdę zabawne jest, że Ziobro nie doniósł natychmiast premierowi o tym, że wypłynie takie gówno, tłumacząc się, że zbyt wiele spraw spływa do prokuratury. A może zawiadomił go natychmiast, tylko w panice szukaliście miotły i wystarczająco dużego dywanika, by to przykryć. Powinni się uczyć od swoich przyjaciół Amerykanów. Bill Clinton wywołał wojnę , żeby odwrócić uwagę od swojego romansu z Moniką Levinsky. Tylko on w przeciwieństwie do PISu posiadał armię.
Niestety, po PISie wszystko spływa, jak po kaczce. Nie sądzę, by ta afera, jak wszystkie inne działania rujnujące Polskę, zadziałały szybko i skutecznie. Mogę mieć tylko nadzieje, że tak zwane niemieckie media, mają takich śmierdzących kwiatków jeszcze sporo w swoich aktach śledczych. Że tak długo będą to dawkować społeczeństwu, że przynajmniej ci, którzy są obojętni, wreszcie się obudzą.
Wy wszyscy walczący o wolność Polski i demokrację idealiści, KODowcy, Obywatele RP, zrzeszeni lub nie w różnych organizacjach Polacy. Czy mogło WAM się to przyśnić w najczarniejszych snach? Czy ktokolwiek z WAS przypuszczał, że spór z PISem to nie jest spór o kształt Polski, o jej wizerunek i jej przyszłość? Że tu nie chodzi o to, czy będziemy bardziej na wschód lub na zachód, bliżej Putina czy w Unii Europejskiej. Nie chodzi też o jakiś krzywo rozumiany patriotyzm, a nawet nie o władzę w czystej postaci. Czy przypuszczaliście, że w tej całej barbarzyńskiej hucpie chodzi wyłącznie o kasę, o to, by tak manipulować prawem, aby w jak najkrótszym czasie wyprowadzić z Polski jak największą ilość pieniędzy? Nie przyszło nikomu z nas do głowy, że jest aż tak źle, że nie mogą zrobić żadnego wrażenia nasze hasła o praworządności i nasze koszulki z Konstytucją. Nie mamy do czynienie z przeciwnikami politycznymi lecz ze zwykłymi, pospolitymi złodziejami, którzy tworzą prawo pozwalające im bezkarnie przejąc każdy bank, a za chwilę będą przejmować media i inne prywatne firmy. A kiedy tego nie wystarczy, na mocy dekretu przyjdą i opierdolą nam mieszkanie, skonfiskują samochód, albo przeleją na swoje konto naszą wypłatę. Przecież, jeśli się ma większość w Sejmie i prezydenta, który wszystko podpisuje, można stworzyć każde prawo nie licząc się z konsekwencjami. 



10 komentarzy:

  1. Nie wiem co trzeba zrobić ,aby to co napisałaś zaczęło funkcjonować w normalnym obiegu,aby zaczęło docierać do szerokiej rzeszy ludzi ślepo wierzących w pisowskie brednie i kłamstwa,którymi ciemny lud jest karmiony od ponad trzech lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. My wiemy ze pis to banda...banda ktora idzie po trupach do wladzy. Nie wiemy tylko jak przekonac te 40% aby uwierzyli w to co tutaj napisane...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, wszyscy tkjwią w swoich bańkach informacyjnych (dotyczy to zresztą również naszej strony). Nikt (no, może prawie nikt) nie ma ochoty się konfrontować ze zdaniem przeciwnym, bo to może prowadzić do dysonansu poznawczego, a to stan nader przykry. Nadzieja w tym, że lud się szybko nudzi i potrzebuje nowych podniet, a nic nie podnieca tak, jak dowalanie władzy - również tej PiSowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak mam uwierzyć w to co tu napisane, skoro piszesz o "dużo większym pochodzie faszystów" obrażając w ten sposób zwykłych uczestników marszu. Patriota = faszysta? 200tys faszystów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden prawdziwy patriota nie pojdzpó w marszu z faszystami.

      Usuń
  5. Do Janka, to był tylko jeden z przykładów, może nie do końca trafny. Ale obudź się bo może być za późno. Rozejrzyj się wokół, bez uprzedzen. Sprawdź co mówią niezależni specjaliści. Wreszcie sprawdź opinie całego świata biznesu. Może wówczas sam dojdziesz do nowych refleksji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Z uporem maniaka powtarzam, ze zadaniem każdego z nas jest przekonanie jednego pisiaka do zmiany poglądów ! Jak? Może trzeba wyciągnąć z piwnic stare powielacze. Woronicz nie spalimy. Radio Rydzyka ma nadajniki na Uralu, ale zasypać Polskę ulotkami damy radę. Nie w miastach, ale w każdej wsi. Jak tuż po drugiej wojnie światowej tak i dziś trzeba im zanieść kaganek oświecenia. Nie wierzcie w 40 % poparcia. Wielu już przejrzało na oczy, ale "pracy u podstaw" jeszcze ogrom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie czytałem tak trafnej diagnozy sytuacji w Polsce. Pozostaje nadzieja , że Gomułka kłamał równie wytrawnie , komuna upadła. Potrzeba tylko czasu, ale tego żal najbardziej. Życia nikt nam nie zwróci zagrabionego przez qrwensyńskich złodzieii Kaczyńskiego

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z tą smutną diagnoza. Złodzieje. Nawet kiedy oddadzą władzę w kryzysie, to po to aby ktoś sie upieprzył z tymi długami i z tą ruiną gospodarczą, podczas gdy oni, ich żony, matki, dzieci i kuzuni, będą się pławić w luksusach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlatego od dawna postuluję ze po odebraniu im władzy, trzeba będzie ogolić ich do dna.

    OdpowiedzUsuń

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...