wtorek, 4 grudnia 2018

Niech się pan za mnie nie modli, panie premierze... ( Tekst z dnia 4 grudnia 2018 roku)


Niech się pan za mnie nie modli panie premierze, ani za moją pokraczną miłość do Ojczyzny. Niech się pan za mnie nie modli w Toruniu, mieście, gdzie diabły hulają na strychach. Niech się pan za mnie modli do tego boga, który niczego nie rozumie. Niech sobie pan odpuści tę troskę o obywateli takich jak ja, ułomnych, mylących się, upadających i wstających z kolan i walczących, walczących do końca. Niech się pan w końcu nie modli za mnie, bo nie potrzebuję, by się za mnie modlił oszust i kłamca, by utożsamiał mnie z tą samą Ojczyzną, której on się kłania, Ojczyzną władzy i pieniądza, w której rządzi bóg władzy i pieniądza. Nie potrzebuję pańskiej łaski i pańskiej modlitwy, bo moja noga nigdy nie stanie na rydzykowej ziemi, nigdy się nie pokłoni złu. Ja po prostu rzygam, kiedy na was patrzę...
...Przychodzę do domu w sobotnie przedpołudnie, włączam telewizor i siadam w ogrodzie jedząc owoce na drugie śniadanie. Słucham informacji... Właśnie premier Morawicki podsumowuje 3 lata rządów PISu. Jestem daleko od kraju i może uwierzyła bym w te wszystkie wymienione przez premiera sukcesy...ale jakże się różni ta opowieść od wiadomości przekazywanych przez przyjaciół z kraju...podwyżki prądu, drogie leki, próba zwiększenia vatu na wyroby weterynaryjne... Wzbiera we mnie złość! I nagle, chyba by uratować mi resztę soboty, obraz w telewizorze znika i pojawia się komunikat, że nie mam dostępu do kodowanych programów...zrządzenie losu? Dzwonie do dostawcy, program wraca po 2 godzinach, ale premier już skończył przemówienie. Dopiero po jakimś czasie dowiaduję się, że premier się za mnie modlił, za niepoprawną obywatelkę, która kocha Polskę gorzej i za mało, bo nie należy do rodziny „tfu, kurwa” radia ma-ryja.
Nikt go nie prosił o modlitwę za mnie, a z moją miłością do Ojczyzny jest wszystko ok! Gdyby tak nie było, nie rzygała bym widząc, co z niej robicie...
Szanowni Polacy. Coraz mniej mam siły by pisać. Coraz mniej zapału. Ale polecam WAM dziś pierwszy polski serial zrealizowany przez NETFLIX o tajemniczym tytule „1983”, bo to jest obraz Polski, jaki sobie żmudnie i z uporem maniaka budujemy każdego dnia. I zapewniam WAS, że nie potrzebny nam będzie żaden wybuch ( jak w filmie), żaden atak terrorystyczny ( jak w filmie), byśmy doprowadzili nasz kraj do takiego stanu i takiego absurdu. Do stanu, kiedy nikomu nie będzie można ufać, kiedy każdy może nas zdradzić i sprzedać, a rzeczywistość nie jest już prawdą, lecz kreacją wmawianą nam przez media. A najbardziej wyrazistą sceną tego filmu jest chór ministrantów śpiewający komunistyczne pieśni na uroczystości państwowej...czy nie do tego idziemy szybkim krokiem??? Czy nie budujemy sobie świata, kiedy książki o Harrym Potterze będą lekturą zakazaną drukowaną w podziemnych drukarniach? Czy nie to nas czeka, jeśli nadal będziemy milczeć, jak stado baranów?
Moje związki z Polską powoli ulegają degradacji, ale nie dlatego, że mój patriotyzm był słomianym ogniem... ja po prostu już nie wytrzymuję tego bólu. Widzę boga, do którego wznoszą ręce kłamcy i chciwe świnie i rzygam. Widzę konfesjonały w pociągach i rzygam. Widzę szczyt klimatyczny, na którym walczymy o życie ludzkości i prezydenta, który zapowiada rozwój energetyki opartej na węglu i rzygam. Nie potrafię tego znieść! Tego, co robi z nami władza, ale przede wszystkim tego, co sami sobie robimy. Nie rozumiem tego, że trujemy swoje dzieci paląc w piecach najgorszymi gatunkami węgla...bo jest taniej, ale czy potem leczenie raka też jest taniej? Śmieszy mnie, że firmy produkujące papierosy oklejają paczki ostrzeżeniami, że palenie powoduje raka. Palacze ukochani!, palcie do woli! To, co wdychacie wraz z dymem tytoniowy i tak jest 100 razy zdrowsze niż to, czym oddychacie! Wiec palcie, bo to przynajmniej kurwa się wiąże z jakąś przyjemnością. Bawi mnie to bardzo ale także wywołuje mdłości... tacy anty-szczepionkowcy, którzy podnoszą alarm, bo w składzie szczepionek znajdują się metale ciężkie. A sprawdziliście debile ile tego gówna wdycha twoje dziecko każdego dnia w drodze do szkoły lub na podwórku? Śmiech na sali, po prostu żenada!
W takim dziwnym świecie przyszło nam żyć, gdzie wiedza i nauka ustępują czemuś, czego nawet nazwać nie potrafię. Niech się pan za mnie nie modli Panie premierze, do tego boga ślepego i głuchego,do tego boga pozbawionego serca. Ten bóg i tak nas zwykłych ludzi nie kocha, tylko was, pysznych i chytrych. Niech się pan nie modli za mnie do tego boga nienawiści, który nawet gdyby istniał, nie imponował by mi niczym.
Jesteśmy obywatelami kraju, który jest lekceważony przez wszystkie inne i ten bóg z waszego obrazka, ma w tym swój wielki udział.
Na szczyt klimatyczny nie przyjechała większość ważnych światowych przywódców, bo jak można rozmawiać o ratowaniu klimatu w kraju, który zapowiada budowę kolejnych elektrowni węglowych i kopalni?, i jeszcze nazywa to patriotyzmem... To tak, jakby tydzień po agresji na Ukrainę rozmawiać z Putinem o pokoju.
Beznadzieja...polityka oparta na modlitwie, a nie na zdobyczach nauki, walka z niepłodnością oparta na modlitwie, walka z niemoralnością przez kłamstwo, propagandą, zastraszanie dziennikarzy, którzy rozpaczliwie próbują dotrzeć do prawdy, znowu propaganda, kłamstwo, baranie oklaski, barani śmiech... cisza!!!
Rzygam, zaraz wyrzygam płuca!
Kiedy przywódcy świata poważnie rozmawiają o jego problemach, prezydent Polski robi sobie selfie z koniem, i rży, jak ten koń z radości. Goszcząc przywódców na szczycie klimatycznym, nazywa próby ograniczenia emisji CO2 poprawnością polityczną i ściemą..., mówi to w Katowicach, gdzie chmura gęstego dymu zakrywa niebo, mówi to w momencie, kiedy 50 tysięcy ludzi rocznie umiera z powodu zanieczyszczenia powietrze. Jak WY możecie żyć w tym kraju obłudy, gdzie ludzkie życie nic nie jest warte? Gdzie ludzie chodzący po ulicach w maskach, starcy duszący się z braku tleny, coraz młodsze osoby chore na raka i zniekształcone noworodki, to tylko ściema i poprawność polityczna...
Gdzie my jesteśmy? Czy to jawa, czy tylko zły sen? Życie moje gdzieś na krawędzi i niemy krzyk!
Czy kiedyś, kiedy odnajdą nasze ciała zmiecione przez to tsunami, rozróżnią kto biegł z wiatrem, a kto stanął z nim twarzą w twarzy. Czy wszyscy będziemy straconymi pokoleniami pokonanymi przez faszyzm i populizm? Czy nas, bojowników zmiecie wiatr historii? Czy PIS nas wykasuje, pozbawi tożsamości i twarzy? Czy uratujemy Polskę, czy będziemy mieli na imię ...za późno?
Nie wierzę, od trzech lat nie wierzę, że to się dzieje...Proszę, uszczypnijcie mnie, chcę się wreszcie obudzić! Ten Piotrowicz ściskający różaniec...to musi być sen! Te pląsy u Rydzyka...to nie może być rok 2018...
Ale nie jest, to nie jest sen. To tylko nasz, Polaków zły wybór, który zaprowadzi nas do katastrofy. Rząd, któremu zaufała część Polaków, chcąc spełnić obietnice socjalne, opróżnił budżet państwa do zera, a nawet się zadłużył. Nie stać go już na nic, Nie kupują sprzętu wojskowego, nie szkolą żołnierzy, bo po prostu na to już nie starczyło pieniędzy. Bądźcie więc dumni Polacy, wasze 500+ pochłonęło wydatki na wojsko, policję i służbę zdrowia. Bo to nie do końca jest tak, że wystarczy nie kraść, by starczyło na wszystko. Tym bardziej, że nadal się kradnie i to wcale nie mało.
Oni są silni, są stadem baranów, które ma swojego lwa na czele, a my jesteśmy stadem lwów rozproszonych po sawannie. Im dłużej zwlekamy, by uderzyć, tym większe nas czekają rany i po tych rządach baranów zastaniemy już tylko wyjałowioną ziemię. Trudno nam będzie nią rządzić, bo będzie głód i bezprawie. Czy nas to czegoś nauczy na przyszłość? Czy po 20 latach znowu zapomnimy, że nie każdego powinny obowiązywać reguły demokratycznego wyboru... Czy wreszcie naprawdę zabronimy szerzenia faszyzmu, systemu komunistycznego i PISideologii i będziemy tego konsekwentnie przestrzegać? Czy w ogóle jeszcze jesteśmy w stanie to zatrzymać i uratować Ojczyznę, tracąc powoli i oddając w niewolę i sady i media?
To wiele pytań, czasami zbyt wiele, jak na jednego, obojętnego na wszystko Polaka, który słyszy lecz nie słucha.
I tylko mój żołądek zwija się coraz bardziej, zanim jeszcze mój mózg otrzyma wiadomość, on się zwija i próbuje wyrzucić z siebie kolejne genialne info płynące od naszej władzy wraz z resztkami obiadu... I sił już nie starcza by słuchać, by trawić, by żyć.
Niech się pan za mnie nie modli panie premierze swoją fałszywą modlitwa, która mnie obraża. Bo ja nie kocham tej waszej PISowskiej Polski wcale i jej nie pokocham, choćby pan krzyżem leżał na ołtarzu.



8 komentarzy:

  1. Dzień dobry Ulka!Blog ,który prowadzisz i piszesz,powinien być obowiązkową lekturą do poduszki dla Schetyny.Powinien być także ,a może przede wszystkim dla kretyna ,kłamcy i oszusta w jednym Matołusza Morawieckiego,politycznego żonglera,kłamiącego w żywe oczy,w mowach którego fantazja miesza się oszustwami i manipulacjami.Nie wątpię,że przy tak porąbanej opozycji z Grzesiem na czele,partia paranoików i schizofreników ma całkiem spore szanse na to ,aby kraj,który My Polacy gorszego sortu kochamy gorzej i słabiej,doprowadzić do totalnej rozpierduchy do której już naprawdę niewiele brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale zrecenzowana nasza surrealistyczna rzeczywistość. Lektura obowiązkowa!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst! Wstrząsnął mną do głębi! Precz z modlitwą Morawieckiego!

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie tylko u nas. W Stanach połowa społeczeństwa ufa Trumpowi , Brytyjczycy wbrew swojemu interesowi zagłosowali za brexitem , Francuzi demolują miasta, bo nie podoba im się polityką niewielkiego wzrostu cen paliw , wprowadzana celem walki z globalnym ociepleniem, Węgrzy ... nie protestują, Ukraina na wojnie z Rosją, a Świat się tylko przygląda , Niemcy budują Nord Stream 2
    ... itd. Gdzie jest normalnie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak pisze prawdziwa patriotka,odważna mądra ale do ilu to dotrzenie wierzę że ludzie są są tak otumanieni że wreszcie coś ich podniesie oby szybko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy to selfie znasz ? Pozdrowienia
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2283957364979152&set=gm.440308989836541&type=3&theater

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem myślę ,że to tylko zły sen i jak się obudzę to wszystko złe zniknie. Niestety to nie sen to rzeczywistość,która wywołuje straszną niestrawność. Ruszmy się wszyscy, pospolite ruszenie zapowiadane na dzień 13 grudnia. To się samo nie zmieni, musimy zawalczyć o naszą i naszych dzieci wolność.

    OdpowiedzUsuń

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...