sobota, 23 lutego 2019

Przez pomyłkę... ( Tekst z dnia 23 lutego 2019 roku)


No cóż...pomnik wrócił. A wydawało się nam po śmierci Pawła Adamowicza, że jest nas tak wielu. Nas normalnych, nas nowoczesnych, nas wolnych. Wydawało nam się, że jesteśmy tacy europejscy... A tu taka niespodzianka. Obywatele Gdańska potrzebowali kilka godzin, by okazać wdzięczność pedofilowi...
To była chwila prawdy, drodzy Polacy! To było nasze prawdziwe oblicze... Nie wiem, jak WY, ale ja jestem zawiedziona i załamana. W takich momentach zawsze się biję z myślami i jest mi po prostu wstyd przed samą sobą, że w XXI wieku w ogóle podejmuje takie tematy. Wstyd mi, że ludzkość, która przeszła ogromną drogę cywilizacyjną i kulturową, która zwalczyła straszne choroby, wytłumaczyła podstawy nauk ścisłych, zajrzała w głębiny oceanów, do wnętrz wulkanów i systematycznie odkrywa tajemnice kosmosu, ciągle opiera swoje życie na bajkach o bogu, który decyduje za nich i rządzi ich losem. Doprawdy, nie jestem tego w stanie zrozumieć z kilku powodów. Nie wiem, czym kieruje się człowiek, w swoim wiecznym dążeniu do posiadania nad sobą silniejszej istoty. Czy powoduje ludźmi strach przed odpowiedzialnością za własne decyzje, a może brak akceptacji dla pełnej wolności... Przez to zniewolenie religijne, umyka nam sprzed oczu wiele realnych problemów, które mogli byśmy rozwiązać, choćby wrzucając swój grosz do innego koszyczka.
Nikt z nas tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że wiara w opowiadane przez kościół bajki sprawia, że wszyscy utrzymujemy potężną, najpotężniejszą organizację o zasięgu ogólnoświatowym, która absolutnie nic nam nie daje w zamian poza złudzeniami. My tylko rzucamy pieniądz na tace, albo dajemy datki na kościelne organizację charytatywne, a każda parafia, każda organizacja tego typu, odprowadza haracz do Watykanu. Wcześniej były wojny krzyżowe, nastawione głównie na grabienie i dostarczanie Watykanowi łupów wojennych. Wszystko połączone oczywiście z trwającym przez dziesięciolecia ludobójstwem. O, w tej kwestii Hitler i Stalin, to po prostu pikuś. Na terenie Europy, gdzie nie można było prowadzić religijnych wojem, przejmowano co smaczniejsze majątki posądzając właścicieli o kontakty z diabłami, trollami lub o czary. Przez stulecia zbierano dziesięciny na chwałę kościoła. Przez te 2 tysiące lat zebrano majątek, którego nikt z nas nie jest sobie w stanie nawet wyobrazić. Mówi się, że gdyby kościół katolicki uwolnił swoje bogactwa, natychmiast zniknął by głód na Ziemi. Większość nawet dużych państw nie może nawet sobie pomarzyć o takim budżecie.
To są tylko takie drobne fakty. Pytanie jest tylko jedno: Do czego nam jest to wszystko potrzebne? Co my, jako ludzkość z tego mamy?
Ja sama zawsze czuję się zażenowana poruszając kolejny raz ten temat. Ale ponieważ ciągle się dzieje to, co się dzieje, a w tej chwili w Polsce dzieje się dwa razy bardziej, niż kiedykolwiek, to po prostu trudno jest milczeć.
Zacznę może od tego nieszczęsnego święta uchwalonego na okazję rocznicy poddania Polski w papieską niewolę. Macie racje, niech to będzie kolejne państwowe święto. Czcijcie je, jak czcicie większość nieszczęść, które spotkały naszą Ojczyznę. Jak czcicie Powstanie Warszawskie, wybuch II wojny światowej czy zabory. Pamiętajcie tylko, że ze wszystkich tragedii, które zafundowała nam historia, ta jest najtragiczniejsza i najbardziej pozbawiona sensu.
Smutne jest tylko to, że nie tylko PISdy popierają takie pomysły. Schetyna klepnie każdą ustawę, która choćby minimalnie sprzyja kościołowi. Pod tym względem jest nieuleczalnym dinozaurem, któremu ciągle mu się wydaje, że bez kościoła nie wygra wyborów.
Wszystko to dzieje się na tle skandali pedofilskich, oraz wielu innych moralnych wpadek polskiego kleru, oraz w obliczu gangsterskiego działania toruńskiej korporacji. I w takim momencie politycy zachowują się, jakby przylecieli z Marsa i żyli w zupełnie innej rzeczywistości. Chcą nas uszczęśliwiać obchodami chrztu, czyli poddania się obcemu państwu, albo czcić pierwszą pielgrzymkę nie do końca świętego papieża. Opanujcie się ludzie i otwórzcie oczy. To naprawdę nie jest dobry moment na takie wygłupy. Mało mamy tych niby kościelnych świat, które są traktowane, jako państwowe?
Wobec tego wszystkiego, co dziś wiemy o historii kościoła, a także wobec jego ogromnych win, dla wszystkich było by lepiej, by przynajmniej milczeli, skoro rozum im nie podsuwa niczego mądrego.
Czasem informacje z życia kościoła katolickiego przysłaniają wszystkie wiadomości ze świata. Nie mówi się o wojnach, trzęsieniach ziemi, głodzie i rozwiązywaniu problemów.
Wiele osób mnie pyta o moje zdanie na temat partii Wiosna, właśnie w tym kontekście odłączenia państwa od kościoła. Spójrzcie na wydarzenia z ostatniego tygodnia, i sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Czy Polska jest gotowa na takie reformy? Zachwycamy się symbolicznymi gestami papieża Franciszka, zwołaniem jakiegoś spędu biskupów, by pogadać o problemach pedofilii. A o czym tu gadać...? Jak zamieść pod dywan wszystkie przypadki i odzyskać twarz? Przecież nie o naprawienie krzywd tu chodzi. Gdyby którykolwiek papież chciał naprawdę wyjść poza sferę symbolicznych gestów, wyrzucał by każdego klechę ze stanu kapłańskiego za każde takie przestępstwo, niezależnie od rangi i stanowiska. A przede wszystkim zgłaszał by sprawę do prokuratury i oddawał winnych pod świeckie sądy. Nie budował by ośrodków dla księży, którzy podpadli społeczeństwu, w których mogli by gniew ludzki przeczekać i liczyć na zapomnienie. Niestety nie widzę takiej woli ani ze strony papieża, ani ze strony biskupów. Patrzyłam na to zgromadzenie podstarzałych hierarchów z całego świta i dręczyła mnie tylko jedna myśl: Ilu wśród nich jest pedofilii, którzy po prostu nie zostali zdemaskowani?...
Przykro mi, ale już im po prostu nie wierzę. Nie wierzę w dobre intencje i w to, że sami zrobią ze sobą porządek, skoro od stuleci robili to wszystko i krył jeden drugiego. Nie potrzeba nam symbolicznych gestów, lecz zdecydowanego działania. Wiemy, że nie możemy na nie liczyć, bo skala zła jest w tej instytucji tak przeogromna, że kościół nie wytrzymał by próby prawdy.
Ale, czy my tej prawdy potrzebujemy? Czy nam na niej zależy, skoro przez kilka miesięcy nie jesteśmy w stanie usunąć pomnika pedofila? I tak naprawdę publicznie nikt nie ma odwagi pochwalić trzech odważnych ludzi, którzy narażając się na karę, przewrócili pomnik. Wszyscy się od nich odcinają, a dla mnie to są bohaterowie. Przede wszystkim dlatego, że doskonale zorganizowali akcję, tak, by nikt im w połowie nie przerwał. Po drugie, zrobili wszystko z klasa, by pomnika nawet nie zarysować, więc nikt im nie może zarzucić wandalizmu. I po trzecie, wreszcie jakieś działanie, zamiast paplaniny i spacerów ze zniczami. To już druga dobra akcja nieposłuszeństwa, pierwszą było zakładanie koszulek na pomniki. Brawo dla nich! Takich ludzi nam potrzeba!
Niestety, pomimo jasnej informacji dla wszelkiego rodzaju decydentów, władza nie zrozumiała, że sobie tego człowieka na pomniku nie życzymy. Jeśli się tak bardzo kulturalny protest nie podoba, to następnym razem trzeba przyjść z granatem. Może, jak szacownemu wizerunkowi granat jaja urwie, to da to niektórym do myślenia.
Ja rozumiem, że można być przeciwnikiem zemsty na pomniku, ale tę sytuację należy także zrozumieć, jako symbol. Sprawa jest oczywiście trudna, bo osoba z pomnika nie żyje, a umarłemu trudno wytoczyć proces, osadzić i udowodnić winę. W świetle prawa Jankowski zawsze pozostanie niewinnym, jak w godzinie śmierci. Ale to nie znaczy, że nie wolno nam dokonać oceny moralnej w obliczu takiej lawiny świadectw pokrzywdzonych.
A tu nie ma żadnego współczucia dla ofiar, tylko banda oburzonych fundatorów pomnika. Nie wiadomo, czy to banda zboków przyszła bronic swojego, czy to po prostu ludzie totalnie pozbawieni wrażliwości i zaślepieni wiarą. To dlatego zawsze twierdzę i będę się tego trzymać, że wierząc w jakiegokolwiek boga, nie można być do końca dobrym człowiekiem. Religijność bowiem sprawia, że nasz mózg jest chory. Wiara w boga poraża nam wszystkie zmysły, inaczej widzimy świat, inaczej słyszymy przyrodę, podnieca nas zapach kadzidła i tylko w jego obecności czujemy się bezpiecznie, a na nasze stosunki z ludźmi wpływa obraz boga, którego zawsze musimy kochać bardziej, niż kogokolwiek...
Najbardziej jednak żałosny popis dał szef związku zawodowego, którego nazwy z szacunku dla tej nazwy nie wymienię opisując tego człowieka. Ośmieszył się składając wieniec pod pustym cokołem. I to też jest w jakimś sensie symboliczne. Wkurzył mnie bardzo, wykrzykując, że pomnik Jankowskiego tu był i będzie...A skąd taka pewność, panie Duda „drugi” ? Kim pan jest, żeby o tym decydować? Kiedy słyszę takiego zapyziałego dupka, który jest nikim, a mu się wydaje, że jest kimś ważnym, to mam nieodpartą ochotę udowodnić mu, że...nie panie nikt! Tego pomnika tu nie będzie! I mam nadzieje, że kiedy wróci sprawiedliwość i zacznie się nowa era prawdy, to nie starczy magazynów w muzeach, by pomieścić wszystkie pomniki, które postawiliśmy przez pomyłkę.



3 komentarze:

  1. Też mam taką nadzieję a ona umiera ostatnia

    OdpowiedzUsuń
  2. czy pamieta Pani rozmowy pomiędzy PO a kk w sprawie reformy funduszu koscielnego ? Czy nie zastanawia Pania dlaczego tej reformy dzisiaj jeszcze nie widac choc była zapowiadana ( kard. Nycz ) od stycznia 2016 roku ??? Dlaczego Jarosław znalazł się na Jasnej Gorze w sierpniu 2015 roku i był przyjmowany przez biskupów w tym Rydzyka z otwartymi ramionami ??Nie wiem dlaczego zapomnina Pani napisac o likwidacji Koscielnej Komisji Majatkowej i wtrzymaniu dotacji dla Pana Rydzyka za czasu rzadu Platformy tylko znowu atakuje przew. partii PO Pana Schetyne :-( Przew. partii PO jest odpowiedzialna osoba , nic nie klapnie prosze Pani bo robi wszystko aby odzyskac Polske , wyzwolic z rak państwa pis . Pomózmy Mu a nie atakujmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Grzegorz Schetyna sam pozbawia się autorytetu swoimi nieodpowiedzialnymi ruchami. PO udało się trochę "odświeżyć" swój wizerunek w społeczeństwie, ale nie wizerunek swojego szefa, który nie nadaje się na przywódcę. Wybory samorządowe i następne zaszłości po nich dokładnie to pokazały. Strach Schetyny, że Suweren może znowu pokazać mu smierdzący palec, powoduje kolejne jego wpadki. POPiS nie jest żadną alternatywą dla Polski. Oni bez siebie nie są w stanie istnieć. Są od siebie uzależnieni, jak narkomani, po prostu potrzebują straszaka dla swojego elektoratu... Suweren ma wreszciee okazję udowodnić swój patriotyzm i iść do wyborów. To nie są jedyne partie politycznej sceny, nie musicie ich wybierać, ale wybierajcie. Bo nieobecni w wyborach nie mają racji, cokolwiek by nie mieli na swoje usprawiedliwienie. Konstytucja daje Wam prawa, ale nakłada również obowiązki. I to jest własnie jeden z nich. Monitor, klawiatura to bardzo niewiele... Jedyny ważny głos w sprawie przyszłości Polski, Waszego domu, Was wszystkich, obojętnie na pochodzenie, wiarę, orientację, zapatrywania polityczne, żywieniowe, używkowe i wszelkie inne, jakie tylko jesteście w stanie sobie wyobrazić... Nie oddając swojego głosu, pozbawiacie się dobrowolnie wszelkich praw do zabierania głosu w sprawie przyszłości Waszej Ojczyzny. Wasz cały patriotyzm, honor stają się tylko pustosłowiem, czystą hipokryzją...

    OdpowiedzUsuń

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...