czwartek, 14 lutego 2019

Ślina. ( Tekst z dnia 14 lutego 2019 roku)


Wyłączyłam telewizor. Po kilku godzinach abstrakcyjnego świata, którego nie rozumiem, nie mam ochoty słuchać tłumaczeń ministra Zerro Ziobry, że nie rozmawiał z Kaczyńskim na ten temat, o którym wszyscy wiedzą, że rozmawiał.
Ja, co wielu o mnie wie, bardzo lubią oglądać filmy. Dużą cześć mojego życia spędzam więc w nieprawdziwym świecie. Ale czasami staję naprzeciwko telewizora, w którym „lecą” najprawdziwsze informacje i się głęboko zastanawiam, czy ja na pewno wróciłam do rzeczywistości, a może nadal oglądam film i to z gatunku czarna komedia absurdu.
O tym, że polscy politycy potrafią opowiadać niestworzone głupoty, wszyscy wiemy. Nawet już na to przestaliśmy reagować. Ale, ten kit, jaki dziś wciskał vice-prezydent Stanów Zjednoczonych, wprawił mnie w osłupienie. Wszyscy się bali, że ta konferencja międzynarodowa, która się odbywa w Warszawie, będzie anty-irańska. Owszem, trochę była, ale o tym powiem później. Odniosłam takie wrażenie, że przede wszystkim, była ona hymnem pochwalnym dla Donalda Trumpa. Usłyszeliśmy nawet, o kurwa, skąd my to znamy???, że przez ostatnie kilka lat Ameryka była słaba i nikt się z nią nie liczył, a teraz wreszcie wzmacnia swoją pozycję dzięki temu, kurwa, drugiemu po Kaczyńskim, zbawcy świata!!! I ten niezwykle pokojowo nastawiony prezydent, który zrywa kolejne traktaty międzynarodowe, bo uporczywie szuka wroga, na plecach którego mógłby wjechać na drugą kadencję, wysyła do Polski błazna, który pod niebiosa wychwala jego zalety, przedstawia go jako orędownika pokoju, dobroczyńcę, a dokładnie w tym samym momencie budują mur oddzielający Amerykę, ten raj na Ziemi, od biednych emigrantów.
W drugiej części przemówienia, wice-Trump rozpływał się namiętnie nad swoim największym sojusznikiem. Nie, nie nad Polską. Polska to taki głupek, który za jakiś wojenny złom, za który zapewne i tak przepłaci, zaryzykowała dobre stosunki z Iranem i przyjął na swoim terenie tę, pożal się boże, konferencję. Polaków, pan „vice” tylko raz na jakiś czas pogłaskał po główce, wspomniał o pięknej, ośnieżonej Warszawie, by nie przyszło im do głowy oczu podnieść i zobaczyć w czym uczestniczą. Jest wiadome od zawsze, że najukochańszym sojusznikiem USA jest Izrael i to nad nim były te „ochy i achy”. Bo wszyscy trzymają palec w dupie Ameryki, a Ameryka musi trzymać palec w dupie Izraelowi, bo każdy mieszkaniec Izraela ma siedmiu członków rodziny w Ameryce, potencjalnych wyborców. A przy okazji tych zachwytów nad wspaniałością Izraela i zaletami jego narodu, pojawiły przytyki dla tych gorszych, dla wyznawców islamu. I tylko czekałam na zachętę ze strony vice-prezydenta, żebyśmy może wszyscy przeszli na judaizm, a wtedy zapanuje pokój i szczęście wszelakie.
Nie jestem antysemitką. Nie uważam, by można kogokolwiek oceniać ze względu na przynależność do narodu. Nie robi na mnie także żadnego wrażenia jakieś wstawanie z kolan. Ale, kiedy gość, który przyjeżdża do mojego kraju, mówi tylko o własnych zasługach i wychwala pod niebiosa inny kraj, to jednak trochę mnie mierzi. Tym bardziej, że postępowanie tego wychwalanego kraju wcale mi się nie podoba i widzę bardzo znaczący udział Izraela we wszystkich konfliktach w tym regionie świata. Nie podoba mi się także to, że cokolwiek zrobią, a robią wiele złego w strefie Gazy, natychmiast zakładają na twarz zasłonę z holokaustu i bezczelnie wykorzystują tamte krzywdy, by wzbudzać litość i zapomnieć, o ich obecnych uczynkach. Uważam, że co było to było. Trzeba mówić prawdę o II wojnie i o zbrodniach na Żydach, zbrodniach w których uczestniczyliśmy wszyscy po trochu. Ale to nie może, do cholery!, rzutować na nasze postępowanie w teraźniejszości.
Ja, jak już mówiłam, nie jestem antysemitką. Próbuję oceniać to na trzeźwo, bez uprzedzeń. Ale to wszystko dzieje się w Polsce!, która jeszcze nigdy w swoich dziejach nie była tak bliska faszyzmowi, jak dziś. W Polsce, gdzie w Dzień Niepodległości „patrioci” chodzą po ulicach i wysyłają ludzi „do gazu”, gdzie się pali kukły Żydów, gdzie się opowiada o czystości rasy, Polsce dla Polaków. Jeden polityk z rządu zakłada jarmułkę i się kiwa w żałobnych pieśniach obok braci z Izraela, a drugi członek tego samego rządu hajluje i wygania żydostwo z Polski i gdyby mógł, to by chętnie zalotny wąsik zapuścił i przeczesał się na boczek, tylko bozia włosków poskąpiła. No!, jeśli to nie jest kino, to ja się poddaję.
Powiem WAM, że czasami mam już dosyć tego odwróconego świata. Odwróconego do góry nogami. To, co powinno być dla nas dumą i zaszczytem, jest powodem do wstydu. Bo organizacja wielkiego Szczytu Państw powinna być dla nas nobilitacją. Tymczasem już od wczoraj odchodzi takie lizanie amerykańskiej dupy, że ślina się leje strumieniami. Liżą wszyscy, poczynając od Błaszczaka, a na premierze i prezydencie kończąc. Wzięli na siebie ( na nas, bez naszej zgody) organizację czegoś, czego nikt inny zorganizować nie chciał, ale potulne Polaczki jak zawsze gotowe do służenia silniejszemu. Mam takie wrażenie, że to wszystko jest jeszcze pokłosiem tej nieszczęsnej ustawy o IPN i konfliktu z USA i Izraelem, w który się rząd uwikłał. Po prostu w ramach ukorzenia się musieliśmy to piwo wypić. Miało być grzecznie i miło i o pokoju, a było o terroryzmie i przeciw Iranowi. Kochani sojusznicy znowu nas przelecieli bez mydła. Jeśli Polska kiedykolwiek była na kolanach, to chyba nigdy tak bardzo jak teraz. Bo nawet w komunie, nawet podczas okupacji, mieliśmy głowy wysoko podniesione i zachowaliśmy godność. Dziś mamy tylko obślinionego z zachwytu Błaszczaka, premiera „niezgułę” i prezydenta, który się cieszy byle czym, nawet tym, że jest nikim i że jego twarz wykorzystują inne kraje do uprawiania swojej prywatnej polityki, która nie ma nic wspólnego z naszym interesem.
Nie wiem, jak WY, ale ja najchętniej wyszła bym z kina, mnie się ten film nie podoba. Problem jest tylko w tym, że Polska jest we mnie. I niezależnie, jak bardzo by była upokorzona, jak bardzo opluta i jak bardzo ranna, to zawsze będzie mój kraj. Tego się nie da z siebie wyrwać i wyrzucić.




2 komentarze:

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...