poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Pycha, buta i głupota. ( Tekst z dnia 8 kwietnia 2019 roku)


Moje politowanie nad partią PISd przybiera na sile każdej kolejnej soboty, kiedy oglądam ich rozpaczliwe próby kupienia sobie następnej kadencji.
Przez ostatnie kilka tygodni widzieliśmy wiele zmian w polskiej polityce. Konserwatywny Grzegorz Schetyna, Kosiniak Kamysz ze swoją wiarą w dobre intencje kościoła, Czarzasty dokarmiający swoje osobiste ego, miotająca się Nowoczesna, oni wszyscy zrozumieli, że niezależnie od osobistych poglądów, muszą się zjednoczyć, by ratować Polskę. Z tych partii, które reprezentują poszczególni liderzy wzięto wszystko, co najlepsze i włożono do jednego garnka, by powstała koalicja o zupełnie nowej jakości.
PIS niestety jest niereformowalny. On się po prostu nie zmienia. Ciągle mu się zdaje, że nas kupi, że nas zniewoli i że zwyczajne procesy demokratyczne nie dotyczą ich partii.
W historii świata przekonali się o tym już wszyscy dotychczasowi dyktatorzy i agresorzy, że każdy naród można zniewolić, ale nie da się go złamać. Nie wiem dlaczego PISowi się zdaje, że będzie wyjątkiem i że nas złamie...
Od ponad trzech lat obserwujemy władzę, której się wydaje, że zawsze lepiej wie, co jest obywatelom potrzeba. Wiedzą, co mamy jeść, w co się ubierać, czego się uczyć i co myśleć. Daje swoje 500+ tym, którzy potrzebują, ale także tym, którzy więcej wydają na codzienne zakupy w supermarkecie. Hołdują jednak jednej niezłomnej i niepodważalnej zasadzie. Nie wolno dawać tym, którzy proszą.
Mówi się, że pycha i buta idą przed upadkiem. W przypadku PISu, przed pychą i butą raźnym krokiem maszeruje głupota.
Mogli by choćby udawać, że rozumieją potrzeby innych. Mogli by dla pozoru dołożyć nauczycielom do pensji, zlitować się nad niepełnosprawnymi czy pielęgniarkami. Nie! Oni muszą ukarać tych, którzy się dopominają o swoje! Muszą udowodnić, że dobrze żyć mogą tylko ci, którzy przed partią klęczą na kolanach, a przede wszystkim ci, którzy milczą.. Nic, zero dla buntowników! Gra pozorów, teatrzyk zielone oko trwa w najlepsze! Pani „premier od niczego” Szydło, jest kurwa gotowa nawet o szóstej rano negocjować z nauczycielami, co brzmi naprawdę śmiesznie wobec faktu, że nie znalazła dla nich czasu przez ostatnie 4 lata. Bo przecież nie chodzi o to, by cokolwiek załagodzić, lecz o to, by pokazać, jak rząd się stara. Ba, nawet jest gotowa otoczyć, jak kwoka, nasze dzieci i za darmo zastąpić nauczycieli wykładając historię, której nie zna i wiedzę o społeczeństwie. No, tu przynajmniej może nauczyć, jak zgrabnie kłamać i łamać Konstytucję. Jeszcze śmieszniej brzmią propozycje podwyżek za cztery lata. Droga pani „premier od niczego”...za cztery lata, to może asteroida pierdolnąć w Ziemię, a na pewno już wy nie będziecie wtedy rządzić. Po co więc pani obiecuje coś czego dotrzymać nie może? Ten, kto czytał „Potop” Henryka Sienkiewicza na pewno pamięta, jak Zagłoba obiecywał Szwedom Niderlandy, których nie był właścicielem. Te propozycje mają podobny wymiar i są równie realne. Szydło nam obiecuje Niderlandy, w których posiadaniu nie jest i nigdy nie będzie!
Jest to dla nas, jako Polaków, jako narodu, po prostu kuriozalne, że prezes, którego pachołki uporczywie powtarzają, iż pieniędzy dla nauczycieli nie ma, nie mogąc wprost pojechać na konwencji mową nienawiści, nazwać nauczycieli mordami zdradzieckimi, albo jakimś zaraźliwym elementem, stawia ich potrzeby niżej niż potrzeby świń i krów. Szkoda tylko, że pan nadprezes dawno już stracił zdolności honorowe. Nie jest więc w stanie nas obrazić. Taki występ, dwa dni przed strajkiem w oświacie, świadczy tylko o tym, że i on nie zważając na wybory, nie potrafi powstrzymać swej głupoty.
Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że prezes wymyślił te krowy i świnie tylko po to, by nam, nauczycielom pokazać, jak nisko nas ceni. Ale nas nie złamie, bo my znamy swoją wartość.
Głupota PISu idzie ważkim krokiem pełnym samozadowolenia przed pycha i butą. Bo gdyby PIS był mądrą partią, to grał by innymi kartami. Rozumiał by, że ducha narodu nie złamali ci, którzy mieli do dyspozycji lepsze miecze, więcej koni, a nawet czołgi, bombowce lub karabiny. A PIS ma tylko swoje „pińset” i zdaje mu się, że jeśli nas nie może zniszczyć, to chociaż nas kupi. To raz może zadziałało, ale dziś to już jest zgrana karta.
Gdyby PIS był partią ludzi mądrych, wojewoda pomorski trzymający palec z PISowskiej dupie, nie rozpoczął by wojny z Gdańszczanami o Plac Solidarności i obchody 4 czerwca. Mógł w zgodzie z resztą obywateli tego miasta, po prostu wspólnie uhonorować tę rocznicę. Pokazał by, że obca mu jest mowa nienawiści, że szanuje najnowszą historie, że w sprawach zasadniczych dąży do zjednoczenia i zgody. Wszystko odbyło by się grzecznie, a opozycja nie miała by się do czego przyczepić.
Niestety, PIS jest za głupi i woli iść na zwarcie, co całkowicie obnaża jego intencje.
Powiem tak: Pani Prezydent Gdańska, kulturalna kobieta, bardzo grzecznie prosiła pana wojewodę, by zmienił swą decyzję. Ja taka kulturalna być nie muszę. Powiem więc wprost, to, co myślę...
Chuj panu w pańską wojewódzkę dupę! Jeśli pan nam zabroni świętować pod trzema krzyżami, znajdziemy inny plac w Gdańsku. Jeśli pan nas wygoni z Gdańska, znajdziemy polską łąkę, na której rozłożymy nasz stół wolności i solidarności. Tam przyjmiemy Polaków i gości zagranicznych. Jeśli nas pan wygoni z Polski, to będziemy tę rocznicę obchodzić w Brukseli, na włoskich plażach, pod wieżą Eiffla, w Toronto, w Sidney lub Buenos Aires! Na całym świecie znany jest Lech Wałęsa i nasze zwycięstwo nad komunizmem. Cokolwiek pan wymyśli, to święto się odbędzie! I na pewno będzie przemawiał na nim Donald Tusk i skopie wam dupy! A z nim przyjadą wielcy tego świata. Gdziekolwiek będziemy obchodzić tę rocznicę, tam w tym momencie będzie Polska. A wy możecie co najwyżej odtańczyć swój chocholi taniec wkoło pomnika trzech krzyży, który , podkreślam!, nie jest waszą własnością! Jest własnością narodu polskiego!
PIS to klasyczna banda durni. Popełniają błąd po błędzie. Ale największym z nich jest to, że nie doceniają Polaków. Ciągle jeszcze w tym społeczeństwie wielu jest takich, którym nie wystarczy dać jałmużnę, nie wystarczy zafundować zgrzewki piwa, albo kromki mocno suchego już chleba. Nie traktujcie nas, jak żebraków, których można kupić byle czym. Jesteśmy dumnymi ludźmi, rozumiemy co jest ważne w życiu. Pieniądze są oczywiście ważne, ale dobry polityk powinien myśleć o tym, jak pieniądze zdobyć, a nie, jak je rozdać.
PIS każdej soboty organizuje swoje konwencje. Krzyczy, że inni nie mają żadnego programu. A mnie się zdaje, że ich jedynym programem jest pokazywanie, że inni programu nie mają. Nie mówią na tych konwencjach o tym, że obiecują ludziom pieniądze, których im jeszcze Unia nie dała, że po cichu, za plecami narodu, umawiają się na koalicje z europejskimi faszystami. Mówią natomiast, że będą od nowa chrystianizować Europę...Ale czy to jest działanie dla Polski? Czy nie jest to zwyczajny lobbing na rzecz obcego państwa, na rzecz Watykanu? Bo co my będziemy z tego mieli? Czy Watykan się z nami podzieli swym bogactwem, dołoży na te wszystkie „pińćset” na krowy i świnie?
Następne spotkanie z głupotą pana Kaczyńskiego odbędzie się w następną sobotę. Kto się chce pośmiać, zapraszam. Dobrze, że PIS przegra wybory i że te obiecanki są całkowicie puste. Bo w przeciwnym wypadku, nie było by się z czego śmiać. Mam jednak nadzieję, że pan prezes się opamięta i na najbliższe spotkanie się bardziej postara. Bo, żeby było sprawiedliwie, nie może wyróżniać tylko dwóch gatunków zwierząt domowych w swoich planach. Na swoją szansę czekają także owce, a szczególnie barany, a także konie ( już nie arabskie, bo te zostały już wykończone, ale pociągowe i te na mięso), indyki, kurczaki i gęsi. I niech pan prezes nie zapomni o kaczuszkach, ale tych prawdziwie polskich, szczególnie, że idzie Wielkanoc...



1 komentarz:

  1. Jestem tu, aby poświadczyć, co ten wielki rzucający zaklęcie zrobił dla mnie. Nigdy nie wierzę w rzucanie zaklęć, dopóki nie miałem ochoty tego spróbować. Ja i mój mąż mieliśmy wiele problemów z życiem razem, on nie zawsze będzie mnie uszczęśliwiał, ponieważ zakochał się w innej kobiecie poza naszym małżeństwem Starałem się, żeby mój mąż opuścił tę kobietę, ale im więcej z nim rozmawiam Im bardziej mnie zasmuca, tym moje małżeństwo popadło w rozwód, ponieważ nie zwraca na mnie uwagi. Tak więc z całym tym bólem i niepokojem, postanowiłem skontaktować się z tym rzucającym zaklęcia, aby sprawdzić, czy wszystko może się między mną a mężem wytrenować. ten czar DR PEACE powiedział mi, że mój mąż jest naprawdę w wielkim bałaganie, że był czarującą magią, więc powiedział mi, że zrobi wszystko jak zwykle. kontynuował i rzucił zaklęcie dla mnie, po 3 dniach rzucił zaklęcie na mojego męża, który całkowicie się zmienił, przyszedł przepraszając mnie i mówiąc, jak mnie potraktował, że nie wiedział, co robi, ja i mój mąż wracamy Naprawdę dziękuję DR PEACE za przywrócenie mojego męża do siebie, chcę, żeby wszyscy skontaktowali się z nim dla tych, którzy mają jakiekolwiek problemy w związku z problemami związanymi z małżeństwem i związkami, rozwiąże to dla ciebie. Jego adres e-mail jest tutaj: doctorpeacetemple@gmail.com
    WhatsApp: +2348059073851
    Viber: +2348059073851

    OdpowiedzUsuń

Bajka o pewnym biznesmenie. ( Tekst z dnia 16 czerwca 2019 roku)

Drodzy Niedzielni Czytacze moich postów. Obietnica, że w niedziele nie będę nic pisać, bo chcę mieć dzień całkowicie wolny, j...