wtorek, 9 kwietnia 2019

Ostatni wieczór przed wojną. ( Tekst z dnia 9 kwietnia 2019 roku)


Drodzy Państwo!
Nie ma sensu, bym WAS traktowała, jak barany, czyli tak, jak WAS traktuje PIS! Wszystko, co się dzieje, jest WAM wiadome. Nie ma sensu, bym WAM powtarzała kłamstwa, które właśnie w tej chwili pierdoli Sasin w Kropce nad I, albo bym WAM pokazywała, jak nadęta Szydło z krzywą miną namawia nauczycieli, by podpisali gównianą ugodę. Wszystko widzicie i sami to potraficie ocenić.
Będzie więc dziś krótko, o ile mi się uda.
Polacy kochani. Zaczyna się piękna wiosna. Przyroda i natura idzie swoją drogą niezależnie od tego, co wyrabia nasza władza. Niezależnie od polityki, będzie coraz cieplej, będą kwitły fiołki i kaczeńce. A mimo to, ten wieczór, zawsze może być ostatnim wieczorem przed wojną...
Czy myślicie, że ostatniego sierpnia 1939 roku, ludzie spacerując ciepłymi ulicami wiedzieli, że obudzą się rano i ich życie zmieni się na zawsze? Czy 12 grudnia 1981 roku, ktokolwiek przypuszczał co wydarzy się już za kilka godzin? Czy słysząc głuchy daleki hałas, ktokolwiek pomyślał, że to czołgi właśnie wjeżdżają do naszego miasta? Zarówno wtedy, przed wybuchem II wojny światowej, jak i przed stanem wojennym, czuło się w powietrzu to ciśnienie, narastające napięcie, ale nikt nie wierzył, że może się wydarzyć to, co się wydarzyło. Jedni poszli na randkę, inni do kina, tamci poszli spać wcześniej, a inni wypili wódkę z przyjaciółmi... Taki zwyczajny dzień, taka zwyczajna noc... ostatnia przed czasem próby.
Chciałam WAM powiedzieć, że dziś też czuje się to napięcie. Nadszedł czas krytyczny. Jutro wyjątkowy dzień w szkołach, strajk nauczycieli trwa. Nawet jeśli uda się przeprowadzić egzaminy, to ich wyniki zawsze będą kwestionowane. Rząd coraz bardziej atakuje nauczycieli. Od tygodni, a może miesiącu śledził szefa ZNP, robiąc mu zdjęcia, jeśli tylko zbliżył się do polityków PO. Jestem pewna, że większość osób, którzy mogli by zagrażać władzy, jest w podobny sposób inwigilowana. Tak, żeby zawsze mieć pod ręką jakieś kompromitujące materiały. Podsłuchy i obserwacja, jak przed stanem wojennym. I nastawianie jednych obywateli przeciwko drugim. Związek zawodowy Solidarność zdradził naród, nie pierwszy raz zresztą.
Tak naprawdę nie wiemy, co jeszcze się może wydarzyć.
Zdając sobie sprawę, że jeszcze silniej niż ja odczuwacie to napięcie, bo dotyczy WAS bezpośrednio i dotyka z bliska, mogę tylko zwrócić się do WAS z apelem:
...Drodzy Nauczyciele. Bądźcie niezłomni! Mówię to z bardzo egoistycznego powodu. WASZE niskie wynagrodzenie uwłacza nam wszystkim i wielu z nas zdaje sobie sprawę, że dla naszych dzieci wcale nie są najważniejsze te jutrzejsze egzaminy, a lekcja postawy obywatelskiej, którą dostają na żywo. Z mojego egoistycznego punktu widzenia, jesteście kolejną nadzieją na to, że uda nam się w końcu dokopać tej władzy. Ale samo dokopanie mnie nie usatysfakcjonuje. Mam nadzieję, że WASZ strajk, będzie ich pierwszym gwoździem do trumny. Tak! Chcę żeby wreszcie odeszli, ponieważ nauczyciel, tak, jak sędzia, policjant czy lekarz, powinien być wolnym człowiekiem i w ramach swojej wolności zgodnie z własnym, a nie narzuconym sumieniem, wychowywać nowe pokolenia. Niestety reforma oświaty odebrała WAM swobodę działania, a ze szkoły uczyniła narządzie polityczne, narzędzie do łamania młodych kręgosłupów. Z taką szkoła się nie zgadzam. Dlatego wspieram WASZĄ walkę, bo wierzę, że walczycie nie tylko o własny los, ale także o kształt i przyszłość polskiej szkoły.
Apeluję do rodziców, by dobrze rozważyli, co jest naprawdę ważne dla ich dzieci i dla doraźnych celów nie przekreślali przyszłości nowych pokoleń.
Im więcej nas wesprze nauczycieli, tym szybciej nasze dzieci wrócą do szkół i będą mogły kontynuować naukę.
Dziś Władysław Frasyniuk apelował w telewizji, byście się zbierali wieczorami przed kuratoriami i wspierali protest pracowników oświaty. Ja WAS proszę o więcej.
Ja apeluje do wszystkich pracowników budżetówki, rozważcie wsparcie nauczycieli czynnym strajkiem. Skoro związek zawodowy, posługujący się w sposób nieuprawniony nazwą „Solidarność”, nas zdradził, my musimy przywrócić tej nazwie właściwą godność.
Zwracam się do rezydentów, oszukanych przez rząd, po długiej i wyczerpującej głodówce, do pielęgniarek i pracowników sadów. Zwracam się do osób niepełnosprawnych, ich opiekunów, w szczególności do Jakuba Hartwicha, który sam jest czynnym politykiem. Pomóżcie nauczycielom. Wszystkich WAS oczekujemy na ulicach. Pamiętacie, jak trudno jest protestować w osamotnieniu i jak bardzo czuliście się bezsilni wobec bezdusznych polityków PiSu.
Pomóżcie nam! Tylko solidarność nas wszystkich, którzy doznali od tej władzy upokorzenia i pogardy, może coś zmienić!
I mój ostatni apel, może najtrudniejszy. Zwracam się do wszystkich szeregowych członków Solidarności.
Na pewno, w ostatnim czasie nie raz zastanawialiście się, czy bycie członkiem tej organizacji jest jeszcze powodem do dumy. Widząc, jak WASI przywódcy dilują z władzą, jak podpisują porozumienia i popierają kandydatów na różne stanowiska, jak bronią księdza pedofila, jak obrażają bohaterów lat osiemdziesiątych, jak WASZ szef żyje ponad stan, jak zapomniał, czym jest związek zawodowy, to na pewno WAS zmusza do refleksji. Wiem, jak wiele dla WAS znaczy ta legitymacja. To przecież najjaśniejsza część WASZEGO życia. Ale myślę, że czara goryczy już się przelała i czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy. Tamtej Solidarności, w którą wierzyliśmy i która wierzyła w nas, już po prostu nie ma.
Dziś przyszedł czas, by podjąć decyzję. Uważam, że po ostatniej niedzieli, powinniście masowo wystąpić z tego, co od dawna już nie jest naszą Solidarnością.
Nie wiemy, jak to wszystko się skończy. Nie mamy pojęcia, czy odniesiemy pokojowe zwycięstwo, czy może jest to ostatni wieczór przed nadejściem wojny. Cokolwiek się stanie, nie okazujmy strachu. Bądźmy wreszcie razem. Dajmy przykład naszym dzieciom, że są sprawy zasadnicze, ważniejsze niż los pojedynczego człowieka. Że tylko razem stanowimy siłę, która może coś zmienić.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka o pewnym biznesmenie. ( Tekst z dnia 16 czerwca 2019 roku)

Drodzy Niedzielni Czytacze moich postów. Obietnica, że w niedziele nie będę nic pisać, bo chcę mieć dzień całkowicie wolny, j...