czwartek, 25 kwietnia 2019

Sztandary zwycięstwa ( Tekst z dnia 25 kwietnia 2019 roku)


Odpowiadam Agacie Młynarskiej.
Tak, kiedy poszłam do szkoły średniej, w mojej klasie było 47 osób. Miałam także lekcje w soboty i popołudniówki. Pierwsze, czyli ilość uczniów wspominam dobrze. Po prostu to duża grupa przyjaciół, materiał, na pozytywnych wariatów. Współczuję jednak nauczycielom, którzy musieli się z taką bandą "indywidułów" użerać. Co do drugiego aspekty, nauki w soboty, to był to niestety początek lat osiemdziesiątych, jeszcze tkwiliśmy w komunie. No i te popołudniówki. Lekcje, na których wszyscy po prostu spali. Jeśli dążymy do powrotu do tamtych czasów, to chyba tylko z powodów romantycznych, do wspomnień z niepokornej młodości, do chwil, kiedy w szkolnym radiowęźle, gdzie zawsze było ciepło i przytulnie i gdzie chodziliśmy wagarować i palić papierosy, nad drzwiami wisiała tarcza z wymalowaną sowiecką gwiazdą, do której rzucaliśmy lotkami...
Jeśli członek PISu ukradnie szynkę w supermarkecie, wprowadzi się ustawę, że szynki w supermarketach są za darmo. Jeśli członek PISu przekroczy prędkość w terenie zabudowanym jadąc 120 kilometrów na godzinę, to ustawą w tym miejscu postawi się znak: prędkość dozwolona 120 kilometrów na godzinę! Jeśli sąd skaże członka PISu na więzienie, to sędzia dostanie dyscyplinarkę, a zastraszony inny sędzia go uniewinni. Jeśli wybory wygra inna partia, niż PIS, partyjny dekret uzna, że członkowie komisji wyborczej, to pijacy, pedofile, kolaboranci lub złodzieje, a do tego wypoczywają w Honolulu i za mało godzin spędzają w pracy. A do tego wszystkiego wszyscy znają się z Grzegorzem Schetyną.
Jeżeli nie chciało Ci się uczyć i normalny nauczyciel nie dopuścił by cię do matury, premier ustawą przepchnie cię do egzaminu. Jeśli twej promocji nie podpisze rada pedagogiczna, jeśli podpisu odmówi dyrektor, to do matury dopuści cię PISowski wojewoda, albo strażak SAM, myśliwy z Czerwonego Kapturka lub gajowy Marucha. A co!!! Pan premier może wprowadzić każde prawo, nawet takie, które jest kompletnie niezgodne z prawem! Przecież ma większość! Aż strach pomyśleć, kto nas będzie leczył, kiedy lekarze odejdą od łóżek pacjentów, kto nam będzie mył dupy w szpitalu, kiedy zastrajkują położne, pewnie kurwa, kapelan szpitalny, a karetkami będą popierdalać świeżo upieczeni kierowcy Służby Ochrony Państwa...
Dziękujemy WAM nauczyciele, bo WASZ upór i WASZ strajk sprawił, że wreszcie PISowskie szydło wylazło z worka. Nie daliście im wyboru, musieli odkryć karty i pokazać jak szybko i sprawnie są w stanie złamać każde prawo. Taki nam się obraz Polski właśnie wynurzył z obrad Rady Ministrów. Pozostało już tylko usiąść i nad Polska zapłakać.
Panie Morawiecki, co pan tak nieśmiało to prawo łamie? Niech Pan w ogóle zlikwiduje szkoły. Zaoszczędzi Pan na pensjach nauczycieli i będzie pan mógł kupować swoich baranów przed następnymi wyborami. Niech pan pozostawi tylko najważniejszą lekcję religii, a z innych przedmiotów, niech pan z góry wystawi szóstki na koniec roku. Niech pan odgórnie wszystkim zaliczy matury! Będą panu wdzięczni. Skoro w Polsce nie potrzeba pracować, by dobrze żyć, to może uczyć się też nie potrzeba. Na wybory i tak nie trzeba umieć czytać i pisać. Wystarczy we właściwym miejscu podpisać się krzyżykiem!
Polacy! Co Wy żeście z tą Polską zrobili? Do czego dopuściliście? Czy WASZE dzieci będą miały jakąkolwiek szansę konkurować z młodzieżą w Europie?No chyba tylko w chóralnym odmawianiu „Ojcze nasz”! Gdyby w innym kraju premier zaczął za pomocą politycznych macek egzaminować uczniów i wystawiać im oceny, wybuchła by wojna domowa. A WY, co? WY, co na to rodzice? Czy WASZE dzieci naprawdę nie mogą już na WAS liczyć? Czy liczy się dla WAS tylko papier! Tylko to świadectwo, ta matura? Papier z godłem, papier z nazwiskiem WASZEGO dziecka, a wart tylko tyle co papier toaletowy. Czy nie rozumiecie, że właśnie tak zamykacie swemu dziecku drogę do kariery i rozwoju? Ludzie spojrzą na ich świadectwa i będą wiedzieli, że to są „Ci”, którzy zdali maturę niezgodnie z prawem! Co to za egzamin dojrzałości w niedojrzałym społeczeństwie? Czy będą o nas znowu mówić, to są „CI” Polacy?...
Historia niestety się powtarza...
Kiedy Hitler napadł na Polskę, wszyscy nam współczuli, teoretycznie wypowiadali Hitlerowi wojnę, teoretycznie byli z Polską w koalicji...ale tak naprawdę wszyscy czekali, aż się wykrwawimy i nikt nam nie pomógł. Tak samo było podczas rozbiorów. Napoleon nam obiecywał, że zwróci nam wolność, ale tak naprawdę wolał, by to Polacy byli mięsem armatnim w jego wojnie z Rosją... Tak samo wszyscy nas kochali, ale wszyscy opuścili, kiedy sprzedano nas sowieckiej Rosji. I tak jest dzisiaj. Unia Europejska udaje, że niczego nie widzi. Nie chce się mieszać, chociaż wie, że już od dawna PIS złamał wszystkie wcześniej podpisane traktaty, że nie ma już wolnej Polski! Tak kamień po kamieniu PIS zdobywa nasz kraj, i niszczy naszą wolność! I nikt nam nie pomoże, bo nigdy nikt nam nie pomógł! Sowieci nas wyzwolili, bo staliśmy im na drodze do Belina, gdyby mieli inną drogę, to by nas ominęli!
Czy naprawdę nie rozumiecie, że tylko my sami możemy się uratować? By się tak stało musimy być razem, musimy być silni i musimy wykazać odwagę.
Profesor Bartoszewski nie miał racji. Nie warto być przyzwoitym. Lepiej być chujem, wtedy się zawsze wygrywa...Strajk właśnie został zawieszony!
Rozumiem dylematy nauczycieli. To jest naprawdę trudna decyzja: brak kwalifikacji uczniów, którzy powinni przystąpić do matury. Ktoś może sugerować, że odwracacie się od swoich wychowanków. Przerwaliście strajk, niestety, sami sobie odebraliście ostatnią broń. Myślę, że jeśli wrócicie na czas matur do pracy, to staniecie się tylko pośmiewiskiem dla władzy. Sami złożycie ostatni miecz, który WAM pozostał w walce. Nie sądzę, byście się nabrali na czułe słówka władzy. Raczej chcieliście zapobiec maturom łamiącym wszelkie prawa. Trzeba się było zabarykadować w szkołach, ogłosić strajk okupacyjny i nie dopuścić osób nieuprawnionych do przejęcia WASZYCH obowiązków. Wybraliście inaczej, trudno...
Jutro okrągły stół, który się odbędzie z WAMI lub bez WAS, bo wszystko, co zaplanuje władza, odbyć się musi...
Na początku myślałam, że organizacja spotkania przy okrągłym stole odbędzie się na stadionie ze względu na potrzebę znalezienia dużej sali konferencyjnej, na której zmieszczą się przedstawiciele wszystkich stron konfliktu. Potem dochodziły mnie głosy, że nie chodzi o jakąś dużą salę, lecz o arenę główną stadionu. I tu już całkowicie zgłupiałam... Pan premier zamierza śpiewać, tańczyć, grać w piłkę, wykonywać jakieś akrobacje, a może kurwa, jeździć na łyżwach??? Doprawdy, nie wyobrażam sobie, by można było prowadzić jakiekolwiek pertraktacje na stadionie! No ale państwo szanowne z PISu milczą, pewnie już wymyślili, jak zwabić związki nauczycielskie i urządzić na stadionie igrzyska, na których to oni będą lwami, a ofiarami nauczyciele.
Dziś już nie wiem, jak to się wszystko potoczy... Ale chciałabym wrócić do mojego wstępu i do lat osiemdziesiątych. Mówię to do młodzieży zatroskanej o swoje przyszłe kariery, stojące pod znakiem zapytania ze względu na strajkowe perturbacje... Znam wiele osób, które nie przeszły do następnej klasy, bo zamiast na pochód pierwszomajowy, pojechały do Częstochowy na pielgrzymkę papieża. Byli i tacy, którzy za ten występek nie zostali dopuszczeni do matury. Przeżyliśmy wiele takich sytuacji w tamtych czasach. Nagle, 13 grudnia zafundowano nam ferie, bo rozpoczął się stan wojenny. Potem, kiedy wreszcie mogliśmy wrócić do szkoły, do autobusów, pociągów i tramwajów, którymi jeździliśmy, bardzo często wpadali żandarmi, którzy nas legitymowali. Każdy musiał mieć przy sobie coś w rodzaju legitymacji, w której był przypieczętowany przez władzę plan lekcji, który usprawiedliwiał naszą obecność na ulicy po godzinie dwudziestej drugiej. A mimo to wielu z nas nie uniknęło pały na plecach... Czy myślicie, że złamało to nasze kariery? Wręcz przeciwnie. Jesteśmy wyjątkowym pokoleniem, które czuło zapach nadchodzącej wolności. Ten zapach jest wart każdej ceny.
Żyliśmy, nie z wyboru, lecz z konieczności w naprawdę ciekawych czasach. I ta lekcja życia jest znacznie cenniejsza niż matura. Dziś to my na odległość wyczuwamy zapach potu kłamcy, zapach oszusta, fałszywego proroka, zapach zabierania wolności. Szkoda, że tego nie można nauczyć się w szkole, że tej wiedzy nie mogliśmy WAM przekazać i musicie sami to przeżyć na swojej własnej skórze...
Drodzy Nauczyciele, dziś zachowaliście się dobrotliwie, lecz czy na pewno dobrze. Czy przypadkiem nie pozbawiliście swoich uczniów czegoś naprawdę wielkiego, tej lekcji hardości wobec zła, lekcji braku pokory, kiedy ten brak pokory jest jedyną wartością, która nam pozostała?
Lekarze rezydenci głodowali przez 28 dni. Przez 40 dni w tragicznych warunkach koczowali niepełnosprawni w Sejmie. To było prawdziwe Westerplatte. Nauczyciele zawiesili protest po 18 dniach...Czy czujemy się zawiedzeni? Sami musicie sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Bo konkluzja jest ciągle taka sama. Jutro obudzimy się, a PIS nadal będzie rozjeżdżał walcem nasz kraj. Wjadą na stadion ze sztandarami zwycięstwa. A walka polega na tym, by walczyć do końca, do zwycięstwa albo do śmierci. Jeśli się oczywiście wierzy w to, o co się walczy. Kolejny żaglowiec nadziei idzie na dno rozbity przez brudne PISowskie fale, a ja za każdym razem tonę razem z nim. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...