wtorek, 11 czerwca 2019

Skończcie już z tą nienawiścią. ( Tekst z dnia 11 czerwca 2019 roku)


Od bardzo dawna raczę WAS wyłącznie smutkiem i pesymizmem. Nie jest to do końca zgodne z moją naturą. Niestety, nawet gdybym chciała, coraz rzadziej jest się z czego śmiać.
Tak naprawdę to wcale nie chodzi o to, na co sobie PIS pozwala, ani o przegrane jedne, czy drugie wybory. Bo, jak przekonaliśmy się nie raz, wszystko się kiedyś kończy, fortuna kołem się toczy, a nawet genialni stratedzy raz są na wozie, a raz pod wodzem. I przekonały się o tym znacznie silniejsze, niż Kaczyński, mendy. Wystarczy, że prezes dokona żywota, a w tej na pozór betonowej partii, wszystko się w proch rozsypie. Śmierci nikomu nie życzę, ale Kaczyński to już bardzo stary człowiek i może się wydarzyć, że doczekam tego wydarzenia.
Oczywiście nikogo nie namawiam, by spokojnie czekał na tę chwile, kiedy koguty z PISu za łby się wezmą, a wtedy demokracja będzie mogła znów zwyciężyć. Kto ma jeszcze siły, walczyć powinien mimo wszystko.
Robiąc analizę tych ostatnich czterech, a może nawet pięciu lat, zupełnie inne fakty napawają mnie przerażeniem i odbierają mi chęć do życia. Do tej pory ulegaliśmy złudzeniu, że kiedy zmienia się władza, to nie dzieje się nic złego. Po prostu ktoś inny nami rządzi. Ale musi się trzymać pewnych ram, pewnych ograniczeń, a więc tak czy siak, jesteśmy bezpieczni. Wydawało nam się także po pokonaniu komuny, że to mała garstka złych ludzi trzymała nas za mordę, a wszyscy inni byli dobrzy i uczciwi, miłowali wolność i śnili po nocach o demokracji. Ale powiedzmy sobie szczerze, żadna władza nie utrzymała by się przez 40 lat, gdyby ogłupiałe społeczeństwo jej nie popierało. Nie chcę powiedzieć niczego złego o tamtych pokoleniach. Oni startowali z zupełnie innej pozycji, niż my w tej chwili. Po wojnie, po latach głodu i strachu, zaakceptowali pokój taki, jaki został im dany. Uwierzyli, że wspólną pracą osiągną dobrobyt. Jeśli ktoś ma orientację, jak wyglądała Europa po wojnie, powinien także zgodzić się z faktem, że ludzie faktycznie dokonali wtedy cudu. Polska była krajem ludzi bezdomnych, bo domów po prostu nie było. Nie było nawet czym obsiać pola, ani na czym wyhodować świni. To się nazywało zaczynać od zera. Od zera zaczynał każdy indywidualnie i cały naród. Jeśli można coś dobrego powiedzieć o tamtych czasach, to chyba właśnie o tej jedności, o tej dobrej intencji, by się nie dać losowi, by znaleźć w sobie siłę i wiarę do życia.
My startujemy z zupełnie innego miejsca w historii. I z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu postanowiliśmy się cofać, a nie iść naprzód.
Chciałabym, ale naprawdę nie mogę być optymistką. Kiedyś, nawet jeszcze kilka tygodni temu, słuchając wypowiedzi mądrzejszych lub ważniejszych ode mnie osób z naszej strony życia polityczno-społecznego, ładowałam sobie akumulatory. Potrafiłam zamknąć głęboko w sejfie czarnowidztwo i klucz wyrzucić. Teraz słucham Donalda Tuska, czy nawet liderów opozycji, czytam, co piszecie lub rozmawiam z WAMI przez telefon. Czasami pobieram z tego bardzo wiele energii i już mi się wydaje, że wrócę na ścieżkę wiary i optymizmu, ale chyba bateria mi się już zestarzałą, bo za chwilę czuję się tak, jakby mi ktoś wylał kubeł zimnej wody na głowę i wracam do beznadziejności i smutku.
Od samego początku rządów PISu bardzo dużo się udzielam na stronach przychylnych tej władzy. Do tej pory mnie to bawiło, dawało mi porównanie między normalnym światem, w którym ja żyje, a tamtym gównem. Wydawało mi się, że szambo jest tylko wypadkiem przy pracy, anomalią w naszej historii. Ale mijają 4 lata, a szambo rośnie. Telewizja PIS za nasze pieniądze wykupiła prawa do wszystkich transmisji sportowych, we wszystkich dziedzinach sportu. I chcąc nie chcąc podnosimy im oglądalność, kiedy chcemy kibicować Polakom. Powoli PISowska zaraza wtargnęła do wszystkich programów radiowych, a także do pierwszej prywatnej telewizji, Polsatu. To oznacza, że coraz mniej prawdy będzie docierało do ludzi, a Polska się staje oazą kłamstwa. Czasami czuje się tak, jakby leciała w moją stronę lawina, a ja przyparta do muru nie mam już dokąd uciekać. Boje się, że pewnego dnia się obudzę i będę, jak wszyscy klaskać PISowi i będę szczęśliwa, że jeszcze mi wolno oddychać.
Na tych prawicowych portalach robi się coraz ciekawiej. Kiedy się chce dyskutować z tubylcami, ma się wrażenie bycia owadem, na która wszyscy polują z klapką na muchy. Każde powiedziane słowo powoduje oburzenie, groźby, obelgi i nienawiść. Nawet taka sytuacja zaistniała między Beatą Szydło a Manuela Gretkowską... Manuela grzecznie, z klasą acz dosadnie. A z drugiej strony? Chlew, chlew, gnój , gówno i szczyny. I zapewniam WAS, że to nie są jakieś trollowskie konta, to normalni ludzie, chociaż słowo normalni jest tu nadużyciem. Ludzie wykształceni, nie jakieś wiejskie lumpy, szacowni ojcowie rodzin, dziadkowie i babki z wnuczkami na kolanach..., a z otworu gębowego wypełzają tylko karaluchy i żmije. Może Donald Tusk nie czyta tych bzdur, może Schetyna czy Czarzasty nie mają na to czasu. Może to stąd bierze się ich optymizm. Ja jednak próbuję cały czas wpłynąć na tych, którzy zboczyli z właściwej dla Polski drogi. Tatlam się więc w tym katolicko- faszystowskim błocie tak długo, że czasami się już duszę. I niestety nie jestem z tych, którzy bicie się ze świnią w błocie lubią. Wolałabym świnię udusić, a błoto osuszyć.
Po moim ostatnim poście, kiedy nawoływałam, by każdy z nas drukował ulotki i w miarę swoich możliwości włączył się do rozpowszechniania prawdy, jeden z moich znajomych zaproponował mi bym takie ulotki redagowała i mu wysyłała, a on będzie starał się powielać i rozrzucać. Bardzo mnie ucieszyła ta odpowiedź na mój apel. Zajrzałam więc do internetu, by znaleźć jakieś konkrety, które mogły by do ludzi przemówić. Zobaczyłam, jak jakaś niedorobiona rada miasta czy gminy, przyjmuje uchwałę o tym, że na terenie, którym zarządzają nie będzie LGBT... A więc co?, będą eksmitować osoby o innej orientacji seksualnej?, będą tworzyć dla nich getta? W innym miejscu podobny kolektyw przegłosowa, że skoro jest już po wyborach do EP i skoro „nasi” wygrali, to można flagi europejskie usunąć z urzędu...Bo tu jest Polska, a Unia Europejska nie jest żadnym krajem, więc w ogóle po co „temu” flaga. W następnym miejscu, po złapaniu księdza na czynach pedofilskich, parafianie stanęli po stronie biednego pasterza, a jeszcze w innym miejscu grupa bezjajowych chłopów macha przed ołtarzem mieczami przysięgając wierność Maryi i tworząc jakieś kurwa kościelne wojsko. Patrzę na to wszystko i się zastanawiam: Co ja bym mogła tym ludziom powiedzieć, by nagle rozum im wrócił? Jakim językiem trzeba by do nich mówić, znacie taki język?, bo ja nie. Co miało by być na takiej ulotce, by nie była ona tylko świstkiem wartym tyle, co papier toaletowy?
Napiszemy prawdę o tym, co robi PIS, bo ludzie nie wiedzą? A może wiedzą i może im taki świat odpowiada? W ciągu tych czterech czarnych lat PIS szedł po bandzie w każdej sprawie. Łamał prawo, zwyczaje i konstytucję. Pokazywał pogardę do narodu i butę. Naprawdę uważacie, że 45% społeczeństwa o tym nic nie wie? Jedna afera, druga afera, taśmy z Morawieckim, taśmy z Kaczyńskim. Czy to na kimkolwiek zrobiło wrażenie? Gazety za każdym razem pytają; Czy ta afera zmiecie rząd PIS? Tak, kurwa, nadzieja umiera ostatnia! Ponad 20 milionów osób zobaczyło film braci Sekielskich o pedofilach w kościele, a 2 tygodnie później te same osoby poszły na mszę przed wyborami i przyjęły potulnie instrukcje, na kogo zagłosować. I zagłosowały na tych, którzy pedofilom kościelnym podają pomocną rękę. Czego ludzie nie zrozumieli w tym filmie? Przecież był do cholery po polsku!
Naprawdę się jeszcze ktoś łudzi, że Marek Falenta ujawniając prawdę o zleceniodawcach zamachu stanu na rządzie Tuska, zrobi tej władzy jakąkolwiek krzywdę? Nie ma takiej opcji. Coś dziwnego stało się z Polakami. Wiem, że wszyscy zwolennicy PISu powiedzą: Dobrze! Trzeba było jeszcze bardziej przywalić Tuskowi! Do piachu z nim i całym PO! To, że PIS walczy niezgodnie z prawem i przyzwoitością...Trzeba zmienić prawo i przyzwoitość. A sprawiedliwość musi być po naszej stronie!
Ja jestem po prostu przerażona. Bo jeśli nawet jakimś cudem uda nam się wygrać wybory, to ci ludzie nie znikną. Po naszych ulicach nadal będą biegać rycerze Chrystusa i machać mieczami, stare babki będą nadal wynosić nędzne emerytury do opływającego złotem księdza. Rozum sam do ludzi nie wróci. PIS już twierdzi, że kiedy oni odejdą, następni nie będą mieli pieniędzy na utrzymanie programów socjalnych. Aż boją się zapytać, w jakim stanie są finanse państwa i co PIS po sobie zostawi? Kto będzie potrafił rządzić w tych warunkach? Co zrobimy z tą nienawiścią i ślepotą? A może dopiero, kiedy kamień na kamieniu nie zostanie, jak po wojnie, wtedy ludzie się opamiętają?
Nie potrafię, naprawdę nie potrafię w tej chwili zobaczyć na horyzoncie czegokolwiek innego, poza katastrofą.
PIS zmienił także mnie. Odebrał mi wiele codziennej radości. Nawet kiedy gra polska reprezentacją, przestało mi zależeć, by wygrała. Bo gdzieś tam z tyłu głowy pląta mi się myśl, że prezydent Duda siedzi na trybunach i że jutro przeczytam, iż to dzięki dobrej zmianie nasi znów wygrali...
Nigdy w życiu, nawet w najczarniejszych czasach nie widziałam tak wiele nienawiści. Ludzie biegną w jakimś amoku, w jakimś wyścigu na dno. Można do nich mówić, można nawet krzyczeć, ale oni nie mają czasu się zatrzymać i posłuchać. To, co z ludzi wylazło pod wpływem dobrej zmiany przypomina mi opowieści z czasów wojny, kiedy ludzie byli tak wyczerpani głodem i strachem, że byli w stanie zabić nawet przyjaciela, kiedy przypuszczali, że mógłby im odebrać kromkę chleba. W trudnych czasach człowiek chcący przetrwać, pozbywa się naturalnych uczuć i w walce o byt umiera w nim człowieczeństwo. Ale dlaczego część Polaków zachowuje się dziś dokładnie tak samo? Dlaczego nie jest ich w stanie poruszyć śmierć Igora na posterunku policji?, Piotra, zwykłego obywatela, czy Pawła Adamowicza?I w duszy wielu myśli: Dobrze mu tak, dobrze mu tak, bo ludzie go lubili bardziej niż prezesa, bo był bogaty, bo był ładniejszy, bo nie był z nami, bo jak nie jest z nami to jest żydem, lewakiem, ubekiem pedałem ryżym z Brukseli itd. Mogłabym krzyczeć: Ludzie, opamiętajcie się z tą bezsensowną nienawiścią. Ale już chyba nie mam nadziei. Miotam się każdego dnia między zmuszaniem się do wiary z jakąś zmianę, a przytłaczającą bezsilnością. Zmieniłam się prawda? Zmieniłam się przez te 4 lata... Kiedyś ja dawałam ludziom siłę, a teraz to ja potrzebuję źródła. 



6 komentarzy:

  1. Jak bardzo chciałbym krzyknąć: nie masz racji ! jest zupełnie inaczej ! Niestety nie umiem, nie mogę, nie potrafię. Te 30 lat mojego życia, w niezupełnie cudownym przecież kraju, ale w kraju wolnym i dającym nadzieję, to był chyba dar od losu. Teraz los mi to odbiera. I boję się, że przyjdzie kiedyś czas zejść z tego świata w poczuciu przegranej. Ze świadomością, że moje pokolenie, to pokolenie, które po raz kolejny w naszej historii zasłużyło sobie na bolesne słowa: miałeś chamie złoty róg....

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, jak i wszyscy że przed każdym i przede mną też zbliża się moment wyłączenia świadomości,odczuć, pragnień i przejdziemy w stan osobniczego niebytu. Mając tego świadomość odczuwam niepokój że zbyt mało dokonałem dla zachowania godnego i sprawiedliwego bytowania jako cząstka społeczeństwa. Zróbmy co kto może póki jeszcze trochę pary w kotle i nie dajmy się ogłupić do reszty.

    OdpowiedzUsuń
  3. I co mam powiedzieć? Tak jest, po prostu. I chyba znikąd nadziei. Najbardziej jest żal mi mojej mamy, która ma 83 lata i ostatnio powiedziała mi: najpierw nie przychodziło mi do głowy, że może się coś zmienić, potem nabrałam nadziei i spokoju, ale w najczarniejszych snach, nie przyszło mi do głowy, że wszystko wróci i w tym umrę.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja cieszę się że moi najbliżsi, mimo ze ciężko bez nich, nie dożyli tego co "wypracował" sobie lud miast i wsi. A zwłaszcza wsi. Dziadka to by krew zalewała bez przerwy i zapewne poszerzyłby repertuar przekleństw. Nie wiem czy te przejawy radości i uwielbienia dla Kaczyńskiego i jego bandy to nie jest przypadkiem jednak lana nam w oczy i uszy propaganda byśmy się poddali. Bo wychodząc na ulicę, pomiędzy ludzi nie widzi się tego i często nie słyszy w rozmowach. Może ja w jakimś szczególnym miejscu mieszkam. Jeśli, to powinienem być szczęśliwy. A jednak gdzieś w głowie ta myśl, chcecie to miejcie, nie będę uszczęśliwiać nikogo na siłę. Lubicie się dawać jebać bez mydła Kaczyńskiemu, Rydzykowi i Episkopatowi Polski, to miejcie swoje "lgbt". Jak Polska dupnie z powodów ekonomicznych zabawnie nie będzie. Ale chociaż żaden zwolennik PiS nie będzie miał podstaw powiedzieć że to wina Tuska. A jeśli to powie to strzelę go w pysk otwartą dłonią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ktokolwiek czyta dziś to świadectwo, powinien świętować ze mną i moją rodziną, ponieważ wszystko zaczęło się jako żart dla niektórych ludzi, a inni powiedzieli, że to niemożliwe. Nazywam się antoni i jestem z Polski, ale przeprowadzam się do Chicago z żoną. Jestem szczęśliwie żonaty z dwójką dzieci i uroczą żoną. Coś strasznego stało się z moją rodziną, straciłem pracę i moja żona opuściła mój dom, ponieważ nie mogłem dbać o siebie i potrzeby rodziny. jej i moich dzieci w tym konkretnym momencie. Przez dziewięć lat nie miałem żony, która wspierałaby mnie w opiece nad dziećmi. próbuję wysłać wiadomość testową do mojej żony, ale ona blokuje mi rozmowę z nią próbuję porozmawiać z jej przyjacielem i członkami jej rodziny, ale wciąż wiem, że ktoś może mi pomóc, a później złożyłem wniosek do tak wielu firm, ale nadal tak nie dzwoń do mnie, dopóki nie nadejdzie wierny dzień, w którym nigdy nie zapomnę w swoim życiu. Kiedy spotkałem starego przyjaciela, którego wyjaśniłem wszystkim moim trudnościom i powiedział mi o wspaniałym człowieku, który pomaga mu w dobrej pracy w Coca Cola Company i powiedział mi, że jest czarodziejem zaklęć, ale jestem osobą, która nigdy nie wierzy w rzucającego zaklęcia, ale postanowiłem spróbować, a Drosagiede pouczył mnie i pokazał mi, co zrobić w ciągu tych trzech dni lunchu. Przestrzegam wszystkich instrukcji i robię to, o co mnie prosił. Drosagiede upewnij się, że wszystko poszło dobrze i moja żona zobaczy mnie ponownie po Drosagiede wspaniałej pracy. Moja żona zadzwoniła do mnie z nieznanym numerem i przeprosiła, a ona powiedziała mi, że naprawdę za mną tęskni, a nasze dzieci i moja żona wracają do domu. Po dwóch dniach firma, którą przesłałem list z uznaniem, teraz jestem kierownikiem firma paragon tutaj w USA. Radzę, jeśli masz jakieś problemy, wyślij wiadomość na ten adres e-mail: doctorosagiede75@gmail.com, a uzyskasz najlepszy wynik. Weź rzeczy za pewnik i zostanie ci odebrane. Życzę ci wszystkiego najlepszego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że miejscowości które nie chcą u siebie LGBT, chciały w ten subtelny sposób zawiadomić, że nie chcą u siebie Kaczyńskiego.

    OdpowiedzUsuń

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...