czwartek, 29 sierpnia 2019

Elementarna przyzwoitość. ( Tekst z dnia 29 sierpnia 2019 roku)


Każdy powód jest dobry, by uprawiać politykę. Są dobre i złe strony takiej sytuacji. Drodzy zwolennicy „ Ideologii LGBT”, możecie odetchnąć z ulgą, Znalazł się nowy wróg na lewicy, w Wiśle pływa gówno!
Drodzy Polacy, Jeszcze całkiem niedawno nie było w Polsce żadnej oczyszczalni ścieków. Sto lat temu tylko większe miasta miały w ogóle kanalizację. Mogłabym bez problemu wskazać takie miejsca w miastach, gdzie w mieszkaniach nie ma łazienek, a załatwiać swoje sprawy idzie się do wspólnego przybytku znajdującego się w podwórzach kamienic. Na terenach wiejskich jeszcze całkiem niedawno ludzie chodzili za przysłowiową stodołę, a w czasach mojej młodości, kiedy łazienka stawała się miernikiem luksusu ( chociaż niektórzy mieli, a nie używali), szczytem sprytu było zbudowanie dziurawego szamba, z którego odchody, te bardziej płynne, dostawały się bezpośrednio do ziemi, co gwarantowało rzadkie korzystanie z usług szambiarki. Ale na wsi jeszcze długo panowała jedna jedyna zasada, by studni nie kopać za blisko tak zwanego „sracza”. Ja pochodzę z okolic Włocławka i całe życie słyszałam, że ze wszystkich miast leżących nad Wisłą, mamy najlepszą wodę, gdyż miasto korzystało z własnych ujęć wód podziemnych, czy coś takiego..., nie jestem fachowcem. W każdym razie nie pobieraliśmy wody z Wisły. To było nasze szczęście, bo na mapie Polski byliśmy dość wysoko, a wszystkie miasta przez nami począwszy od źródła rzeki, spuszczały ścieki prosto do jej nurtu. Oprócz tego do rzek wypuszczano ścieki z fabryk. Na przykład, co widziałam osobiście, włocławska Celuloza regularnie odprowadzała odpady do Wisły, na wierzchu której tworzyła się gruba warstwa piany, jak na porannej kawie z mlekiem.
Moje dzieci oczywiście tego nie pamiętają, więc może im się zdaje, że zawsze byliśmy oaza czystości rzek. Ale tym nieco starszym bardzo się dziwię, że ulegają zbiorowej histerii, skoro połowę swego jestestwa przeżyli pijąc tę samą wodę z tej samej Wisły, do której zgodnie z przyjętymi zasadami spływały ścieki miejskie.
Ale, jak widać politykę można uprawiać na wszystkim, nawet na przysłowiowym gównie. I taki Brudziński może nawoływać Trzaskowskiego, by zachował elementarne przyzwoitość w tej sprawie, chociaż tak dokładnie nie wiadomo, o co mu chodzi...A gdzie jest pańska elementarna przyzwoitość, panie Brudziński? PIS jest w takiej panice, że chwyta się wszystkiego, by swój smród zakryć. Mateusz Krzywamorda zwołuje osobisty sztab kryzysowy i swoich ekspertów, którzy ogłaszają katastrofę ekologiczną, strasząc śniętymi rybami i sugerując, że woda zawiera 43 % zanieczyszczeń. Oczywiście ujęte jest to w inny sposób, że niby w wodzie 43 razy zwiększyła się ilość jakiegoś tam azotanu, czy innego gówna. Ale przeciętny Polak na sama liczbę „43 razy” zareaguje histerią. W ogóle mu nie przyjdzie do głowy, by podejść do tego w sposób logiczny i matematyczny. Matematyka przestała być bowiem, w PISowskiej szkole królową nauk, a została nią religia. Nikt nie zastanawia się, że nie wiadomo, jaka ilość tego składnika była wcześniej w wodzie i ile razy musi się zwiększyć jego stężenie, by było to groźne dla środowiska. Bo może musi osiągnąć pułap 2 tysiące razy większy... Ale przecież nie o to chodzi, a o to, by ludzi zwyczajnie nastraszyć, a w cieniu całego zamieszania obwinić Rafała Trzaskowskiego o..., nie wiem o co, o to, że sam osobiście rozwalił oczyszczalnię?, by nas wszystkich wytruć. Proponuję Krzywejmordzie, by nie przestawał na zwoływaniu sztabu kryzysowego. Trzeba koniecznie jeszcze w tej kadencji zwołać komisję śledczą, przesłuchać wszystkich wrogich urzędników ratusza, domagać się dymisji Trzaskowskiego, co zresztą uczyniła dziś Kurwizja, ale należałoby także rozważyć postawienie go przed Trybunałem Stanu!
Dla lepszego wrażenia trzeba koniecznie wdrożyć pomysł, który już dziś PISowi przyszedł do głowy. Należy wezwać wojsko, chociaż osobiście nie wiem, co by mogło robić w obliczu tego kryzysu...może sitkami gówna w Wiśle łowić. No i nie możecie zapomnieć o odpowiedniej wpłacie na Caritas! Patrząc na to, jak się partia rządząca angażuje w ten problem, jak się próbuje za wszelka cenę uczepić tej śmierdzącej deski ratunku, by chociaż na chwile wszyscy zapomnieli o plugawym ministerstwie nie-sprawiedliwości, to zaczynam nabierać podejrzeń, że PISdzielce sami dokonali jakiegoś sabotażu. Muszę jednak przyznać, że jestem w ostatnich dniach niezwykle zawiedziona polityczną postawą ministra Kamińskiego, którego uważam za największą szuję w tym obozie, aczkolwiek z dozą szacunku, za goebbelsowski profesjonalizm. Ale ostatnio jakoś całkowicie sobie nie radzi z podkładaniem ludziom świń i wyciąganiem nieistniejących brudów. Opowiadanie zwykłych dyrdymałów, na temat Sławomira Neumana, które kupy nie trzymają, a gdyby nawet były prawdziwe, nijak się nie dadzą porównać ze złodziejstwem Kuchcińskiego, albo sugerowanie społeczeństwu, że ta farma trolli, to nie była Ziobry, a Brejzy, albo próba zrobienia kampanii wyborczej na awarii w oczyszczalni ścieków, to są naprawdę słabe karty w rękach takiej zawodowej świni. Może zamiast atakować warszawski ratusz, coś powiecie o własnych grzeszkach, bo słowem już nie wspominacie o tym, że pilnujecie dzień i noc Falenty, by nie zaczął śpiewać i sędziego Cichockiego z tego samego powodu. Prawda ma jednak to do siebie, że jest niezwykle lekka. I prędzej czy później wypływa na wierzch, o czym się wielokrotnie mogliśmy przekonać.
Pieprzycie bez przerwy o standardach, o solidności i wiarygodności. Standardy pokazuje Ziobro, który jest ponad prawem, solidni jesteście głównie w nasyłaniu służb i prokuratora tam, gdzie nie było przestępstwa, a wiarygodność?... No cóż, Mateusz Krzywamorda pokazał ją ostatnio w wywiadzie z Anitą Werner. Na pytanie, gdzie są te samochody elektryczne odpowiedział, że przecież coraz więcej jeździ ich po polskich drogach. Tylko jaka jest w tym zasługa PISu i spełnienie obietnic wyborczych, skoro to Polacy kupują te samochody za swoje pieniądze? Ale najbardziej rozśmieszyła mnie odpowiedź na pytanie o tanie mieszkania. Okazało się bowiem, że nadal te mieszkania są na desce kreślarskiej. Czy Krzywamorda chciał nam powiedzieć, że tanie mieszkania to będą wtedy, kiedy je sobie narysujemy? A może oprócz tego wszystkiego, co zrobił dla Polski w historii, był też skrzyżowanym pierwowzorem Pomysłowego Dobromira i zaczarowanego ołówka z dobranocki dla grzecznych dzieci? Gdzie jest minister Ziobro? Dlaczego wstydzi się swojej gęby pokazać dziennikarzom? I dlaczego straszycie ludzi katastrofą ekologiczną jakby nie było większej katastrofy ekologicznej, niż wasze rządy? Zacznijcie odpowiadać na pytania zamiast rozpościerać nad nami swoje kłamstwa. Elementarna przyzwoitość nakazuje, żebyście chociaż raz na jakiś czas mówili obywatelom prawdę. 





2 komentarze:

  1. Bo przy okazji czyjegoś niedbalstwa lub wielu lat niedofinasowywania można teraz pod hasłem ochrony środowiska, dbania o obywatela i co jeszcze nawinie się na sztandary wytoczyć wojnę "czarownicom z totalnej opozycji". Wskazać ich jako potencjalne źródło skażeń od "ataków na dobre zmiany", poprzez skażenie "ideologią LGBT" aż po skażenie ściekami. Przypomnę że według faszystów Żydzi byli siedliskiem wszy roznoszących tyfus. Czasy się zmieniły, ludzie wymienili ale metody żyją i jedynie unowocześniają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko ludzie ciągle tak samo głupi i dają się ponieść propagandzie.

    OdpowiedzUsuń

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...