wtorek, 20 sierpnia 2019

Kryzysowa wersja wydarzeń. ( Tekst z dnia 20 sierpnia 2019 roku)




Jesteście w szoku po artykule Onetu na temat farmy trolli?, bo ja nie...
Jeśli ktoś tak długo, jak ja działa w tematach politycznych na portalach społecznościowych, doskonale wie, że działalność trolli nie jest rzeczą nową. Dla mnie ich aktywność zaczęła się jeszcze przez wyborami prezydenckimi, wiosną 2015 roku. To wtedy zaczęła nas zalewać fala fałszywych życiorysów, paszkwili, i dla tych, którzy mają kłopoty z czytaniem długich tekstów, cała gama obrzydliwych memów.
Oczywiście, dla świętego spokoju wmawialiśmy sobie, że to są ruskie farmy trolli zatrudniane przez Putina, który próbuje wpływać na politykę międzynarodową, także na wybory w Polsce. Racją jest, że destrukcyjny, PISowski rząd, jest Putinowi na rękę, ale osobiście wątpię, by przywiązywał do naszych losów aż tak wielką wagę. Zajął się raczej wyborcami w innych krajach z którymi rywalizuje. Putin doskonale wie, że wystarczy Polakom dać wolna rękę, a my sami się pozabijamy. Mam więc podejrzenia graniczące z pewnością, że z podobnych usług PIS i prezydent Duda, korzystali już przed poprzednimi wyborami. Miałam bowiem do czynienia z wszechobecnym hejtem w stosunku do wszystkich polityków obecnej opozycji, poczynając od prezydenta Komorowskiego, przez Tuska, Ewę Kopacz, a na dziennikarzach wolnych mediów kończąc.
Trolla łatwo wyłowić z internetowego tłumu. Wrzuca jakiś skomplikowany post ( mem, spreparowany życiorys, nieprawdziwe oskarżenia), ale kiedy zaczynasz z nim dyskutować i przedstawiać dowody i argumenty, że post niesie nieprawdziwe treści, nie jest w stanie dotrzymać kroku w dyskusji i posiłkuje się obrzydliwymi obelgami w stosunku do dyskutantów. Można ich także rozpoznać, po niezbyt wysokim poziomie inteligencji i po słabym wykształceniu, co można bardzo szybko wyłapać, zwracając uwagę na elokwencję w sposobie wypowiadania myśli. To są ludzie, którzy nie mają żadnych poglądów, oni tylko dostają kasę, za rozpowszechnianie świństw, tak zwyczajnie, od sztuki. Dlatego Onet cały czas zaznacza, że tekst jest bez korekty, chociaż muszę przyznać, że ta pani Emilia, w stosunku do trolli, z którymi miałam do czynienia, to całkiem inteligentna kobieta jest.
Podsumowując, farma trolli, to takie miejsce pracy dla debili, którzy wprawdzie potrafią nauczyć się prostych czynności manualnych na poziomie małpy, by obsłużyć Fb cz tt, ale z używaniem polskiego języka mają już poważny problem.
Co by nie mówić, zaczyna wychodzić na jaw to, co ja mówię od ponad 4 lat. Stwierdzenie, że PIS i Duda zostali uczciwie wybrani i posiadają demokratyczny mandat do sprawowania władzy, jest po prostu grubą przesadą.
Od samego rana dziennikarze biegają za posłami PISu i próbują zmusić ich do jakiegokolwiek komentarza. Niestety, wersja kryzysowa nie została jeszcze ustalona. A ja zaczynam powoli współczuć tym „odwracaczom kota ogonem” zatrudnionym w PISie, lekko ostatnio nie mają. W tym temacie pragnę jeszcze tylko zwrócić uwagę na coś, co umyka wielu komentatorom. PIS od kilku tygodni broni, jak niepodległości nazwisk osób, które poparły kandydatów do KRSu. Wymyśla jakieś niedorzeczne kruczki prawne, powołuje się na RODO, chociaż w tym wypadku chodzi tylko o podanie nazwisk. W tym samym czasie wiceminister sprawiedliwości bez żadnego zażenowania podaje adres domowy jednego z sędziów postronnej osobie, narażając jego rodzinę na ataki ze strony przestępców, których skazał. Wyciekają także jakimś kanałem prywatne maile obywateli. I gdzie w tym momencie jest ten pachołek od RODO?
Sprawa z farma trolli mnie nie zaskoczyła, ale lekko zmieniła treść mojego dzisiejszego postu. Miałam go w całości poświecić wczorajszemu występowi europosła Czarneckiego w „Kropce”, a raczej jego poczuciu humoru. Na pytanie Moniki Olejnik, dlaczego gadał w kościele z ambony, odpowiedział żartobliwie, że nie jest myśliwym i na ambonie nie siedział. Pragnę panu europosłowi, jako zagorzałemu katolikowi wyjaśnić, co następuje: Ambona to takie miejsce w kościele, z którego wygłasza się kazania. Budując kościół w jego wnętrzu projektuje się jakby balkonik, na który prowadzą schodki. Dawniej to właśnie z tego miejsca proboszcz wygłaszał kazanie, mowę pouczającą do swoich parafian. Wchodził tam niby po to, by być bliżej bożego ludu, ale tak naprawdę chodziło o to, by patrzeć na niego z góry i z pozycji kogoś wyższego statusem społecznym na ludzi wrzeszczeć. Niestety, dupy szanownym pasterzom urosły i dziś musieli by im windy zamontować, by się któryś zdecydował wleźć na ambonę. Pozostaje więc ona w każdym kościele czymś w rodzaju reliktu przeszłości. Natomiast rolę tego miejsca przejęła mównica, skąd się już od bardzo dawna wygłasza kazania. I pan, panie Czarnecki stał w tym właśnie miejscu, które jest współczesną amboną-mównicą. I wygłaszałeś człowieku normalne kazanie do wiernych, lecz nie do wiernych bogu, a do wiernych PISowi. To, że ksiądz na to panu pozwolił, nie jest pańskim zaszczytem, a złamaniem konkordatu, który zakazuje prowadzenia agitacji politycznych w kościele. Jesteś więc pan faryzeuszem, który dom pański hańbi kupcząc głosami wyborców. Że też ja, jako ateistka muszę takie proste prawdy panu tłumaczyć.
Drodzy Państwo, skoro już mówimy o tej sytuacji i o tych odpustach i dożynkach, na których PIS prowadzi swoją kampanię... Gdybym nie wierzyła w wolność wypowiedzi, napisałabym, żebyście mi nie wysyłali tych wywiadów z dewotami, które sikają na takich spotkaniach z zachwytu, twierdząc, że mamy najlepszy rząd od wojny japońskiej. Bo ja widząc te …..!, …...! panie, zamieniam się w bestię i zaczynam im po prostu złorzeczyć. Życzę im na przykład, żeby PIS wygrał kolejne wybory, by wróciła inflacja i kartki na buty, by zobaczyły co na zakończenie swojego życia uczyniły Ojczyźnie. Ale nie życzę im rychłej śmierci. Wręcz przeciwnie, niech żyją jak najdłużej i niech świadomie zobaczą swoje dzieło, niech im własne wnuki plują w twarz, za zmarnowane życie. Bo do tej pory pakowaliśmy Polskę w różne kłopoty nieświadomie, albo nie mając wyboru. A te babska i dziady żyją w wolnym kraju, mają wybór i popychają nas w przepaść z premedytacją.
Właśnie przeczytałam informację, że wiceminister Piebiak podał się do dymisji. I to pewnie zakończy jednodniową aferę, a Ziobro, który jest tak samo winny znowu uratuje dupę.
Zresztą, cokolwiek się wydarzy, PIS ciągle prowadzi w sondażach, premier jeździ swoim autobusem i wygłasza hymny pochwalne na temat rozwoju i pozycji Polski w ciągu ostatnich lat, Kaczyński straszy seksualizacją dzieci, Rydzyk jest niezagrożony, a oszalały lud klaszcze.A świat patrzy i oczom i uszom nie wierzy... Nawet jeśli do wyborów będą dwa razy w tygodniu wychodziły jakieś afery, nie będzie to w stanie zachwiać naszym społeczeństwem. Nic nam już nie pomoże. Sięgniemy dna.



3 komentarze:

  1. Strasznie smutno. Zaczynam już wątpić w potrzebę mówienia o SFAŁSZOWANIU WYBORÓW przez pis, skoro Twoja opinia jest tak jednoznaczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak tu nie zgodzić się z Bismarkiem co do Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne odczucia i całkowicie zgadzam się z Twoją diagnozą tyczącą polskiego społeczeństwa i jego decyzji wyborczych. Wyborcy PIS to nie wyborcy tylko wyznawcy, dlatego żadne argumenty do nich nie dotrą. Dopiero kartki na mięso i ocet na półkach w sklepie może ich przekona że z tym PISem coś jest nie tak. Do tego jednak jeszcze daleko. Myślę że jeszcze jednej kadencji PISu trzeba żeby ludzie na własnej skórze odczuli skutki rządów PIS. Moim zdaniem wygranie teraz wyborów przez PO i koalicje opozycyjne byłoby błędem. Ta wygrana odsunęłaby PIS od władzy tylko na kilka lat, z powrotem w większości konstytucyjnej. Cztery najbliższe lata pokażą jak bardzo jesteśmy w czarnej du.ie i lepiej żeby to poszło na karb tego kto tego szamba narobił.
    Dlatego nie mam złudzeń co do wyborów i mam nadzieję że PIS nie uzyska w tych wyborach większości konstytucyjnej. Chociaż kto to wie, stać ich przecież na wszystko, a sfałszowanie wyborów to tyle co splunąć dla tej "elyty".
    Pozdrawiam
    Bogdan

    OdpowiedzUsuń

Konstytucja tego nie zabrania... ( Tekst z dnia 12 września 2019 roku)

Dostałam bana, dziś o godzinie 10:00, kiedy grzecznie dosypiałam noc, ponieważ załamanie pogody mnie ubezwłasnowolniło w kwestii opuszcza...