poniedziałek, 23 września 2019

Nie świrujcie, idźcie na wybory! ( Tekst z dnia 23 września 2019 roku)


Chciałabym zacząć od takiego, na pozór nieważnego tematu, w który Polacy dali się wkręcić. W zeszłym tygodniu szerokim echem odbiła się akcja „ nie świruj, idź na wybory” No i się zaczęło! Jak to możliwe, według wielu osób, by znane postacie z show biznesu obrażały osoby chore psychicznie. Słyszałam to z ust wielu komentatorów, którzy w mowie codziennej bez ogródek używają słów: wariat, debil, głupek itd. A tu, kiedy ktoś użyje słowa świr lub świrować jest ogólnopolska obraza majestatu. Drodzy Państwo, żyjemy w takich czasach, kiedy słowo wariat lub świr od dawna przestało być terminem medycznym. Weszło w kulturę języka polskiego w szerzej rozumianym, kolokwialnym znaczeniu. Kontekst jest ważny. Są takie sytuacje, chociaż wielu osobom nadal trudno się z tym pogodzić, że nie da się słowa, czasem wulgarnego, zastąpić czymś bardziej subtelnym. Sama w debacie politycznej tych słów używam. Kiedy mówię, że „ trzeba być ślepym”, nie mam na myśli osób niewidomych. I oczywiście mogę powiedzieć o Kaczyńskim, że jest podłym, zaślepionym władzą starcem, ale już nie mogę byś tak miła w przypadku Błaszczaka, który jest zwyczajną pizdą pospolitą. I tylko to słowo jest w stanie dokładnie i precyzyjnie określić jego charakter. Nie czepiajcie się więc głupot, dajcie sobie trochę luzu i wskoczcie na te przedwyborcze tory. Nie świrujcie, idźcie na wybory!
A teraz już o polityce. Mamy bardzo miłą, kulturalną, zgodną i mądrą kandydatkę na stanowisko premiera. Ale każdy z nas jest inny i ja nie mam zamiaru z tego powodu przestać być sobą. Wiem, że wielu już przekonałam do tej swojej, nie zawsze grzecznej percepcji rzeczywistości.
I tak jak mówię. Większość komentatorów próbuje pewne tematy obchodzić dookoła. Wiem, że osobom publicznym nie wypada mówić wprost. Ale ja jestem tylko kobietą w średnim wieku, żyjącą za granicą komentatorką wydarzeń. Nie będę więc owijać w bawełnę...
Urzędnik państwowy wysokiego szczebla, z ramienia PIS (by nie było wątpliwości), za kredyt z państwowego banku kupuje hotel, w którym prowadzi na spółę z bandytami burdel. I to jest tak naprawdę symbol dzisiejszego polskiego państwa. To jest Polska w pigułce, w trzech zdaniach. Może wkrótce Superwizjer dokopie się do materiałów świadczących o tym, że transfery społeczne z legendarnym już 500+ są finansowane nie z pieniędzy odzyskanych od mafii vatowskiej, ale z sutenerstwa i sprzedaży haszyszu oraz LSD. Może w ogóle upaństwowić burdele i hotele na godziny. Można by w ten sposób znacznie podratować budżet państwa, zrównoważony budżet państwa, kurwa jego mać!
Gdzie nie spojrzeć, wszędzie jest tylko gnój, ciemne interesy i niewyjaśnione sprawy. Czy ktokolwiek należący do PISowskiej ośmiornicy złożył prawdziwe oświadczenie majątkowe?... I ten prokurator generalny, który własną piersią broni dostępu do akt, które mogłyby skompromitować jego towarzyszy, tak, jak broni dostępu do akt sprawy Kosteckiego przed adwokatami. Tajemnica państwowa, kurwa! A na przyszłą kadencję kolejne nowe plany nadużyć.
Nadal uważam, że nie ma najmniejszego sensu pisać o obietnicach wyborczych. Kiedy ich wysłuchuję i niestety dotyczy to wszystkich stron areny politycznej, to odnoszę wrażenie, że Polska jest usytuowana na złożach złota, diamentów, albo przynajmniej ropy naftowej, bo bez takich bogactw naturalnych, nie da się tego wszystkiego spełnić. Oczywiście, najbardziej idzie po bandzie PIS, bo inne partie mniej więcej ustaliły listy swoich obietnic i się ich trzymają. PIS natomiast gasi pożary na bieżąco. Jeśli coś obieca jednym, a to uderza w drugich, to za tydzień ma pomysł, jak tym drugim dołożyć jakieś bezsensowne pięćset itd. Widać to w reakcji na sprzeciw przedsiębiorców wobec podniesienia płacy minimalnej. Mam wrażenie, że gdybym wyszła na ulice i zaczęła „ pruć mordę”, że w najbliższej kadencji chcę polecieć na księżyc, to premier Morawiecki ze swoim krzywym uśmiechem i to by mi obiecał. Mówiąc szczerze, od jakiegoś czasu słucham tylko skrótów konwencji PISu i naprawdę zdarzyło mi się to po raz pierwszy w życiu, że nie jestem w stanie znieść tych mord politycznych dłużej niż przez kilka minut.
Tak więc, o obietnicach pieniężnych, jako ekonomiczny i matematyczny laik mówić nie będę. Dla mnie decyzje wyborcze leżą w szczegółach. I tu muszę pochwalić TVN 24 i ONET. A szczególnie takie programy jak „Czarno na białym” i „Superwizjer”, które od chwili rozpoczęcia kampanii wyborczej serwują nam każdego wieczoru, kolejny odcinek aferowego serialu z udziałem PISowskiej ośmiornicy.
Pani Kidawa-Błońska nawołuje nas do kultury wypowiedzi i do miłości przeciwników politycznych. A ja mam pytanie, czy ma to być również pobłażanie przestępstwom? Czy mamy ich po prostu przytulać do serca? Czy taki Gliński, który z powodów „patriotycznych”, planuje odbudowanie wszystkich zamków kazimierzowskich, a niektóre chce nawet zbudować od nowa, w momencie, kiedy onkologia jest na poziomie trzeciego świata, a szpitale toną w długach, nie jest zwyczajnym chujem i pospolitym przestępcą? Normalnie myślący człowiek doskonale wie, dlaczego wspiera się tego typu inwestycje, a nie szpitale. Bo szpital nie może zostać pralnią państwowych pieniędzy. Takie zamki można budować przez dziesięciolecia, i w tym szczytnym celu przeznaczać kolejne dotacje z budżetu, opłacać nieistniejących ekspertów, kupować na lewe faktury na dowolną ilość materiałów budowlanych i bardzo trudno będzie ocenić, czy to wszystko jest warte swojej ceny. A tak naprawdę wyprowadzać na lewo, do własnych kieszeni grube miliony, tak, jak to się robi przez te wszystkie nie do końca przezroczyste, patriotyczne fundacje. Nie ma, nikt nie utworzył takiej fundacji, która miałaby na celu wspomaganie finansowe dzieci, które potrzebują drogich, specjalistycznych operacji w USA lub innych krajach, w których medycyna stoi na najwyższym poziomie. Ciągle to my, społeczeństwo, składamy się na takie cele. Na państwo nie można liczyć w chwili prawdziwej tragedii. Państwo w tym czasie myśli o zamkach Kazimierza Wielkiego. Ja wszystko rozumiem. Rozumiem na przykład dlaczego komuniści odbudowali, właściwie od podstaw zamek królewski w Warszawie. Warszawa, byłaby bez niego... niepełnosprawna, i pusta. A poza tym, znajduje się wewnątrz wiele autentycznych, zabytkowych przedmiotów. Ale budowanie zamków od podstaw, w których nawet jedna cegłą nie będzie autentyczna, które nie będą miały, jako budowle XXI wieku żadnych wartości historycznych, uważam za prawdziwą hucpę. Takie inwestycje będą tylko kolejnymi pralniami budżetowych pieniędzy.
Oczywiście, powtórzę to po raz sto pięćdziesiąty ósmy, że trzeba być ślepym, by jeszcze na PIS głosować. I żeby było jasne, mam na myśli tylko ślepotę społeczną.
Całe życie byłam wierna jednej zasadzie, że każdy człowiek zasługuje na szacunek. Na liście jednostek trudnych wyliczałam złodziei, pijaków, bezdomnych, morderców, prostytutki czy dziewczyny tańczące na rurze, cały kalejdoskop ludzi, którzy nie żyją zgodnie z naszym systemem wartości. Przekonałam się, że 99% tych osób prowadzi taki styl życia z jakiegoś powodu: sytuacja życiowa, przypadek, błędy młodości, niewłaściwy krąg znajomych, złe wychowanie, tragedie życiowe, miłość, nienawiść, choroba psychiczna lub zwyczajny bilans zysków i strat. I chociaż ja nie popieram tych motywacji, to je jakoś na swój sposób rozumiem. I tu mam właśnie problem z szacunkiem do wyborcami PISu, ponieważ kompletnie nie akceptuje ich motywacji i ich wyboru. Tłumaczę sobie często, że to po prostu brak wiedzy, ale czy to jest prawda? Skoro ja, 3000 kilometrów od Polski, jestem w stanie zdobywać potrzebną wiedza na bieżąco, to chyba trzeba trzymać głowę w wiadrze i siedzieć od 4 lat w ciemnicy, by nic nie docierało.
PIS, który twierdzi, że jest wśród ludzi, a tak naprawdę, jest dupą do obywateli, jak posłanka Krynicka, która nie reagowała na pytania niepełnosprawnych, jak Szydło, która na nich patrzyła zza barierki wyższego piętra, jak Kaczyński, który udaje, że tych grup społecznych, które strajkują po prostu nie ma. Czy widzicie, jak zachowują się członkowie PISu zaczepiani przez dziennikarzy, jak odpowiadają na pytania? Najczęściej nawet się nie zatrzymują, ignorują przedstawicieli mediów, a przecież to dziennikarze są naszymi uszami, więc ignorując ich, ignoruje się społeczeństwo. Innym sposobem rozmowy z mediami, a jest to rzadki zbytek łaski, to odpowiadanie półsłówkami typu: nie znam tej wypowiedzi, w tym temacie nie jestem ekspertem lub proszę zapytać rzecznika...A w najgorszym wypadku jest agresja i pretensje do dziennikarzy, że są agresywni, bo w ogóle mieli czelność o coś zapytać. W tym świetle trudno nie zorientować się, co się kryje za planami utworzenia tak zwanego „samorządu dziennikarskiego”, który ma decydować o kwalifikacjach moralnych do pracy w tym zawodzie. Chodzi przede wszystkim o to, by dziennikarze stawiali właściwe, wcześniej przygotowane pytania. PIS, czego w ogóle już nie kryje w swoim programie, funduje nam państwo opresyjne, które ma dobić sądy i wyeliminować wolne media. A społeczeństwo... Trudno jest szanować człowieka, jeśli ktoś mu na jednej szali kładzie normalne życie, a na drugiej wirtualny diament, którego jeszcze nie odnaleziono, a on jest tak pazerny i tak zaślepiony, że wybiera ten diament.
Nie wiem, co się porobiło z ludźmi, że kompletnie stracili instynkt samozachowawczy, intuicję, że o wyobraźni nie wspomnę. Żyjemy w tej chwili w kraju, w którym ukrywa się przed opinią społeczną wypadki rządowych limuzyn, w którym regularnie giną niewygodne dowody przestępstw, gdzie policja boi się faszystów, a niektórzy świadkowie zdarzeń umierają w niewyjaśnionych okolicznościach, a innych izoluje się, by nie mogli powiedzieć głośno tego, o czym wiedzą.
Obudźcie się! To wszystko co widzimy dziś pomnóżcie przez 2, bo jeśli PIS wygra drugą kadencję, to będzie 2 razy bardziej bezczelny i dwa razy bardziej odważny. I chyba nie muszę WAM po raz kolejny przypominać, że każdy może kiedyś stanąć PISowi na drodze, coś powiedzieć, źle spojrzeć i stać się wrogiem, którego trzeba tępić, może stać się winnym zanim jeszcze zostaną mu nałożone kajdanki. Więc nie świrujcie, ogarnijcie się, idźcie na wybory! 



4 komentarze:

  1. Świetny przekaz i smutek i gorycz i...miejmy nadzieję, że zostaną wyciągnięte z niego właściwe wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, pięknie. Poruszyło by skały ale nie elektorat PiS. Im wszystkie ludzkie wartości są obojętne. Kasa, władza, ego, destrukcja, zadyma to jest to czego chcą

    OdpowiedzUsuń
  3. Może dosadniej bo bardziej wkurzony opisałbym poruszone tematy ale w zasadzie te same. Przy okazji czytania przypomniało mi się że w powodzi obietnic była ze strony rządu czy nawet samego Kaczyńskiego obietnica wypłacenia odszkodowań za wybite świnie. Coś w wysokości 300zł bodajże. I ciekaw jestem czy "ciałem stała się" czy poszła w zapomnienie przykryta kolejną aferą i kolejną obietnicą. Śliny by zabrakło by napluć w gęby członków PiS za ich kłamstwa, oszustwa i chamskie zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo za ten list. Potwierdza on moje stałe zapatrywanie na sprawy dziejące się w państwie. Przy okazji, Pani Wilmo, o ile to jest możliwe,proszę wyjaśnić tak długie milczenie, przywodzące na myśl, że coś złego z Panią się stało. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Rząd działający pod przykrywką. (Tekst z dnia 5 grudnia 2019 roku)

Mam bana! Nic to dla WAS nowego, dla mnie też nie. To efekt mojego wczorajszego postu. Mam najwyraźniej jakiegoś wielbiciela, który bezust...