piątek, 25 października 2019

Okrakiem na barykadzie. ( Test z dnia 25 października 2019 roku)


No dobrze, może w końcu warto dać głos. Piszecie do mnie dużo, ale tak naprawdę wszyscy macie podobny do mnie nastrój. Wiem, że nie można się poddawać i trzeba przeć do przodu, do zwycięstwa. Tylko co zrobić, kiedy na horyzoncie żadnego zwycięstwa nie widać.
Większość posłów paraduje wymachując świeżo otrzymanymi nominacjami i pewnie zasną dziś z przekonaniem, że kto, jak kto, ale właśnie on lub ona zmienią ten świat, a przynajmniej jego kawałek. Taki stan euforii może potrwać nawet do pierwszego posiedzenia sejmu, a potem uderzą gębą o bruk i przekonają się, że dobre intencje nie wystarczą.
Jeżeli jest coś, o czym absolutnie nie mam ochoty pisać, to jest bieżąca polityka. Mam bowiem wrażenie, że nie było żadnych wyborów. Banaś , jak gdyby nigdy nic normalnie wrócił do pracy i będzie zgrywał kryształowego, a Jarosław Kaczyński, jak uznała prokuratura, nigdy nawet nie próbował wybudować dwóch wież. Żyliśmy w matriksie, żyjemy w matriksie i w matriksie żyć będziemy...
Nie chce mi się ani słuchać, ani gadać na temat rozliczeń w PO i czerwonej kartki dla Grzegorza Schetyny. Może dlatego, że pomimo wielu nowych, młodych, prężnych polityków w szeregach tej partii, nie widzę takiego twardziela, ani twardzielki, którzy by mogli ten burdel ogarnąć. Gdyby nie była to sprawa honorowa, to w PO przywódców powinno być dwóch. Jeden ideolog, który umiałby przemawiać do społeczeństwa i drugi ( Schetyna), który by wszystko utrzymał w tak zwanej „kupie”. Pewne jest jedno. Cokolwiek PO zamierza, powinna to zrobić, jak najszybciej. Ćwierkanie o tym, że wybory na przewodniczącego partii, które odbędą się w lutym, rozwiążą problem rozliczeń po przegranej, jest kolejnym pakowaniem się w kłopoty. Bo pozostanie miesiąc na kampanię prezydencką, którą albo zaczniemy już dziś, albo ją już dziś przegramy. Schetyna oczywiście odejść musi! Wcale nie dlatego, że przegrał wybory. Myślę, że nagimnastykował się sporo na te 27% poparcie. Mnie jednak osobiście bardzo przeszkadza fakt, że tak naprawdę, PO od dawna nie ma twarzy. Tacy wyborcy, jak ja głosują na nią z musu, bo na kogoś trzeba. Oczywiście, z moimi poglądami mogłabym zagłosować na lewicę. Ale nie jestem w stanie znieść Roberta Biedronia odkąd rozpoczął kampanie do PE. Ta jego codzienna „ radość o poranku” po prostu mnie rozwala. Zupełnie jakby cyganie tańczyli na tle płonącego lasu... Ale pan Biedroń świetnie czułby się na Titanicu. Statek by tonął a on by baloniki puszczał i krzyczał WOW!!! W sumie to cieszą się, że lewica się połączyła, bo wyrachowany polityk, jakim jest Czarzasty, trochę zneutralizował i Biedronia, i zbyt mądrego, jak na współczesne standardy Zandberga. Trochę się bałam, że cała lewica nam w tej kampanii „zbiedronieje”( i wszyscy będą biegać z balonikami i konfetti), ale jakimś cudem udało się tego uniknąć. Wracając do Platformy Obywatelskiej: Przeszkadza mi to, że ta partia nie ma w tej chwili tożsamości, że głosując na nią, nie mamy pojęcia, czego możemy się spodziewać. Jest bardzo prężna grupa młodych polityków, którzy mają europejskie standardy myślowe, akceptują związki partnerskie, chcą rozdziału kościoła od państwa, nowoczesnej edukacji i racjonalnego podejścia do seksu. Ale zza ich pleców ciągle wychylają się ci wszyscy, którzy są zbyt do kościoła przywiązani, a pewne uznane na świecie zasady współżycia społecznego, ciągle im przez gardło nie przechodzą. Usłyszałam dziś w jednym z seriali, że „jeśli ktoś siedzi okrakiem na barykadzie”, to go w końcu jaja zabolą. I to chyba dopadło PO. Mam nadzieję, że politycy tej partii zdecydują się na obranie jakiegoś wyraźnego kierunku, bo dla mnie paranoją jest oglądanie w jednej partii Ujazdowskiego i Trzaskowskiego. Chociaż muszę przyznać, że Ujazdowski zrobił bardzo dobry wynik w Warszawie, a ja byłam pewna, że przegra z Kasprzakiem. Widocznie ludzie ciągle jeszcze wolą polityka od rebelianta, co może okazać się logiczne i słuszne, bo może niech w sejmie będą politycy, a rebelianci na ulicach. Każdy powinien robić to, co mu wychodzi najlepiej. Przykładem może być Lech Wałęsa, który był świetnym rebeliantem, a marnym politykiem.
Jestem naprawdę tym przybita, że przeżyliśmy wybory, a ja mam wrażenie, że nic się nie zmieniło i niczego się nie nauczyliśmy. PIS nami kręci jak chce, kręci też znakomicie mediami. Mydli nam oczy i gra na czas. Po co mówić o Banasiu, czy o kłopotach w koalicji, jeśli się podrzuci, jak głodnym psom, takie bezwartościowe info o protestach wyborczych, które oczywiście zakończą się niczym. Niestety, telewizja o tym gada całe dnie i wszyscy zapominają o rzeczywistości z wypiekami na twarzy. Albo się wysyła wszystkie służby do warszawskiego ratusza na kontrolę, by Polacy zobaczyli, jakie są sprawne i szybkie. ( Szkoda, że w przypadku Banasia nie byli tacy sprawni) Ja nawet mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że będzie dwóch winnych wszystkiego, cokolwiek by wykryli. Będą to Hanka Waltz i Rafał Trzaskowski. No może jeszcze Tuska dla zasady.
A jak sobie pomyślę, że Duda już rozpoczął kampanie wyborczą i że będzie jeździł i opowiadał te swoje „bezmózgoteorie”, to po prostu czasami boję się telewizora włączyć. Szczególnie, że opozycja jeszcze nawet nie myśli o kontr- kandydatach, którzy mogliby chociaż trochę odciążyć nasze mózgi od słuchania tego idioty.
Niczego nowatorskiego dzisiaj WAM nie powiem, ale dopiero zaczynam powoli łapać równowagę. I ponieważ w tej chwili odczuwam obrzydzenie do polityki, chciałabym nieco odejść od tematu, ale tylko pozornie i tylko na milimetr.
Zawsze, kiedy na świecie zdarzy się jakaś katastrofa, rozbije się samolot, utonie łódź z emigrantami, wybuchnie gaz lub poleje się krew w jakiejś wojnie, do głowy przychodzi mi bolesny cytat z mojej ulubionej książki, która ukształtowała lub raczej nazwała moje poglądy religijne. Cytat ten brzmi: „ Czy twój bóg jest już nasycony”. Ze swojej strony dodałabym... Czy na jakiś czas nachlał się już wystarczająco krwi niewinnych? Mówię to w związku ze zbliżającym się kolejnym marszem niepodległości i dumą z organizacji tego wydarzenia, wyrażaną przez naszą nową siłę polityczną KONFEDERACJĘ. Symbolem tego marszu ma być zaciśnięta na różańcu pięść. Muszę przyznać, że o ile ideologia organizatorów jest mi absolutnie obca, o tyle symbol wybrali doskonały. Tak właśnie widzę boga i wszystkich, którzy mu służą.., jako zaciśniętą pięć w odruchu nienawiści i pogardy.
I jeszcze jedna rzecz, która mnie także przygnębia...Obejrzałam wczorajszy reportaż o biskupie Głódziu i stwierdziłam, że nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Mam już tak twardy pancerz, właściwie cała jestem pancerzem, a w przypadku duchownych tak wiele widziałam na własne oczy, że zachowanie tego chama jest dla mnie normą wyznaczaną przez kościół.
Smuci mnie także to, co uświadomiłam sobie po tych wyborach, że gdybyśmy my, ludzie którzy dorośli na przełomie dziejów, którzy te plus minus 30 lat temu urodzili dzieci, gdybyśmy mieli więcej nieufności, gdybyśmy nie zachłysnęli się wolnością, nie stracili czujności i nie uwierzyli, że teraz to już wszystko się ułoży samo, nie wylądowalibyśmy w tej PISowskiej czarnej dupie. Wystarczyło nie przestawać czytać książek, naciskać na ich czytanie nasze dzieci. Człowiek, który czyta automatycznie uczy się akceptacji innych światów, innych losów, widzi świat z różnych stron, a tolerancja jest jego naturalnym stanem. Gdybyśmy wtedy byli bardziej roztropni, dziś nikt by nie wybrał na drugą kadencję ministra kultury, który nie jest w stanie doczytać do końca książki polskiej noblistki.
Wielka więc praca przed nami i nierówna walka. I nie opowiadajcie mi proszę, że za 4 lata... Jeżeli nadal będziemy siedzieć na dupie i komentować na fb, a nie pójdziemy działać w realu, to za 4 lata będzie jeszcze gorzej. Wiem, liczycie, że przyjdzie kryzys gospodarczy i że PIS sam się rozsypie i nie da rady...A czy nie wolelibyście, by obywatele Polski głosowali rozumiejąc demokrację? Czy będziemy nadal kierować się niskim poczuciem własnej wartości i mądrzeli tylko witając się z głodem?



5 komentarzy:

  1. Jak zwykle. Nic dodać. Choć? Krk stanie się chyba niebawem formacją byłą i następne pokolenia Polaków mogą zgubić kołtuna.A cza płynie coraz szybciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorka powyższego tekstu bardzo trafnie przewiduje odczucia innych poprzez swoje. Podobne odczucie miałem mówiąc po raz trzeci ojcu "uważaj" gdy zimą pod górkę przed skrzyżowaniem zaczął wyprzedzać cieżarówkę. Czułem że ta jedzie powoli bo za chwilę zacznie skręcać w lewo i moje przeczucie przerodziło się w pewność gdy jej stalowy zderzak pruł prawy bok auta od reflektora aż po wlew paliwa. I mogłem być cały czas od pierwszego sotrzeżenia jedynie widzem tego spektaklu głupoty. Tak i teraz patrzę na to jak współobywatele Polski reagują na posunięcia polityków z półuśmiechem bezradności i speszenia gdy ktoś koniecznie chce zrobić sobie krzywdę a ja nie wiem czy mam być tyranem i zdecydowanie temu zapobieć czy demokratycznie i liberalnie pozwolić by na własnej dupie przekonał się jak boli. W obu przypadkach mogę zostać obsobaczony za wtrącanie się w nieswoje sprawy. Całego świata, ba, kraju, rodzinnego miasta sam nie zbawię. W końcu mieszkańcy Polski powinni zrozumieć że nie są tylko tutaj lokatorami ale też pełnoprawnymi użytkownikami odpowiedzialnie dbającymi by wspólny dom nadawał się do mieszkania a nie jedynie przebywania. Nic się nie zmieni dopóki większość obywateli Polski nie zacznie rozumieć podstaw działania systemu demokratycznego. I to będzie prawdziwy patriotyzm a nie obnoszenie się z symbolami których pełnego znaczenia często nie rozumieją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Wilmo oto wyjaśnienie - "ministra kultury, który nie jest w stanie doczytać do końca książki polskiej noblistki" - bo dochodzi do miejsca, w którym nasza "historyk" a nie noblistka zaczyna historię tworzyć od nowa, wypisując jak to Polacy utrzymywali niewolnictwo i mordowali Żydów. Teraz wiadomo, dlaczego nie doczytał do końca i nie dziwić się.

    OdpowiedzUsuń

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...