środa, 20 listopada 2019

Smutny obrazek powyborczy. ( Tekst z dnia 20 listopada 2019 roku.)


Z wyroku TSUE mówiąc szczerze nie zrozumiałam nic. Język prawniczy jest dla mnie ciągle czarną magią. Bardzo się cieszę, że bardzo szybko sędziowie Justitii przetłumaczyli mi to z polskiego na polski. Rząd PIS nie zrozumiał wiele więcej, ale oni się do tego nie przyznają. Oni udają, że zrozumieli to, co chcieli usłyszeć. Nawet bezczelnie twierdzą, że wyrok jest dla nich korzystny.
Z samego wyroku jestem zadowolona w połowie. Wolałabym, by była konkretna informacja, że KRS został wybrany nielegalnie. Odesłanie rozstrzygnięcia z powrotem do Polski nie daje nam gwarancji, że zostanie ono uczynione zgodnie z literą prawa. Po pierwsze, TSUE nakazał, by w tej sprawie wydał wyrok Sąd Najwyższy, a PIS zrozumiał, że to PISowski TK ma sprawę zrewidować. TK, czyli Pisowska Przyłębska, PISowska Pawłowicz, PISowski Piotrowicz. Czy ktoś ma jakieś wątpliwości co do treści wyroku? Może także zdarzyć się tak, że PIS będzie tak długo grał na czas, aż w SN prawdziwych sędziów zastąpią PISowskie, partyjne mątwy. Ale najważniejsze jest to, że PIS udowodnił już raz, że nie ma zamiaru respektować żadnych wyroków wydawanych przez polskie sądy. Może być także tak, że zarówno SN jak i TK wydadzą dwa, sprzeczne ze sobą wyroki. I znowu będzie cyrk. Ten kraj bez cyrku nie istnieje.
Expose krzywejmordy, zgodnie z założeniem nie słuchałam. Nie mam po prostu już siły na tak wiele kłamstw w jednym miejscu w tym samym czasie. Przeżyłam komunę, nasłuchałam się tych bzdur już dosyć. Tej świetlanej przyszłości roztaczanej przed nami z trybuny w momencie, kiedy w sklepach na półkach stał tylko ocet, a kiełbasa bywała tylko w sklepach dla bogatych. Odkurzałam, sprzątałam, prałam, a urządzenia domowe skutecznie zagłuszały te kłamstwa. Raz na jakiś czas przemknęłam obok telewizora i docierały do mnie przypadkowe obrazy i słowa. Wszyscy siedzieli grzecznie, jak na kazaniu i błądzili myślami gdzieś daleko. A gdybym ja było opozycją, nagrałabym na swój telefon taki śmiech, jaki często słychać w sitkomach i po każdym zdaniu rozlegałby się po sali gromki śmiech, coraz silniejszy i coraz głośniejszy, gdyż śmiech, jak wiemy bywa bardzo zaraźliwy. Obserwując sale obrad zauważyłam, że tylko jeden pilny poseł uważnie słuchał i robił notatki. Tylko jeden...nie przyszedł na sale z gotowym przemówieniem, a naprawdę zamierzał się odnieść to słów Morawieckiego. Tak, tak, to był Kosiniak-Kamysz. Miał też świetne, bardzo merytoryczne i charyzmatyczne przemówienie. Czy WAS to nie wkurza, że jedyny człowiek, który naprawdę angażuje się w to, co się dzieje w Sejmie, nie jest z naszej bajki? A czy Kosiniak- Kamysz wie, że gdyby nie był taki „kościółkowy”, wygrałby wybory na prezydenta w przedbiegach? Bardzo mądrze mówił także Pan Zandberg, ale niestety, on stanowczo przewyższa inteligencją przeciętnego słuchacza i nie sądzę, by był rozumiany w społeczeństwie.
Ale prawdziwy smutek dopadł mnie dopiero później. Pierwsze, prawdziwe posiedzenie sejmu, debata nad mandatem nowego rządu. W ławach rządowych pusto, ale to mnie nie dziwi, PIS nigdy nie był zainteresowany tym, co opozycja ma do powiedzenia. Przerażające jest to, że cała sala sejmowa jest prawie pusta, a osoby przemawiające wygłaszają swoje słowa w przestrzeń. Jakieś niedobitki czytają gazety lub korzystają z tabletów. Panuje na sali atmosfera wielkiego znudzenia.
I czym się tak nasi drodzy, świeżo wybrani przez rzesze Polaków posłowie , czyn żeście się już tak bardzo zmęczyli? Biedna ta Polska, nikt o nią już nie dba. Pojedyncze jednostki prowadzą samotną walkę, ale kiedy mają przed oczami taki obrazek, pewnie wszyscy, jak ja, zastanawiają się: czy warto? Nic więcej dziś nie napiszę.







1 komentarz:

  1. Pustki na sali sejmowej? Pewnie coś rzucili ciekawego do kantyny. Może papier toaletowy. ;)

    OdpowiedzUsuń

Rząd działający pod przykrywką. (Tekst z dnia 5 grudnia 2019 roku)

Mam bana! Nic to dla WAS nowego, dla mnie też nie. To efekt mojego wczorajszego postu. Mam najwyraźniej jakiegoś wielbiciela, który bezust...