wtorek, 10 grudnia 2019

Marian wybawca. ( Tekst z dnia 10 grudnia 2019 roku.)


Halo! Polacy! Halo! Jak się WAM żyje w czarnej dziurze? Pytam, jako osoba, która jest zawieszona gdzieś pomiędzy WASZYM, a normalnym światem? Jak, powiedzcie, jak się żyje w takim miejscu? Bo to nie może być ten sam świat, w którym przez miliony lat dokonywała się ewolucja. To nie może być ten sam świat, w którym człowiek najpierw zszedł z drzewa, wyszedł z jaskini i się wyprostował po to, by nigdy więcej nie upaść na kolana i na drzewo nie wrócić...
To nie jest ten sam świat, który wymyślił koło, papier i pismo, który intuicyjnie leczył rany pleśnią, by potem wyprodukować penicylinę. To nie jest ten sam świat, który chciał krwawe bitwy zastąpić na olimpiady sportowe, bo podświadomi czuł, że mordowanie jest złem, w którym powoli zaczynaliśmy rozumieć, iż pokój się bardziej opłaca, niż wojny. Historia ludzkości... Wiele nieszczęść i tragedii, z których człowiek zawsze wychodził silniejszy, mądrzejszy i bardziej doświadczony. Był więc w jakimś sensie zawsze zwycięzcą. Czasami trudno się oprzeć wrażeniu, że wszelkie wojny, broń masowej zagłady, komunizm i faszyzm, w jakimś sensie były nam potrzebne, byśmy zrozumieli świat, ale także po to byśmy nie popełniali tych samych błędów
Niestety, Polska nie poddaje się normalnym dziejowym prawom. Od kilku lat mam wrażenie, że zegar ewolucji się zaciął, zwolnił, a może nawet zaczyna zawracać. W normalnym świecie ludzie mają otwarte drzwi, by mogli się rozwijać prywatnie i zawodowo, ale aby osiągnąć cele muszą mieć charyzmę, ponieść wielkie koszty i pracować w pocie czoła. Aby zdobyć tytuł naukowy, muszą przez wiele lat prowadzić badania, publikować artykuły lub książki, zdać niezwykle trudne egzaminy...
A w czarnej dziurze..?. W czarnej dziurze aptekarz każe się tytułować ministrem, doświadczony sprzedawca hamburgerów staje się bliskim współpracownikiem w ministerstwie kultury, a dresiarz dostaje tytuł doktora. Ależ nie mam nic przeciwko temu, aby dresiarz zmądrzał, by się wykształcił, dojrzał, zmienił swoje życie. Musi po prostu, zostając doktorem przestać by dresiarzem... W czarnej dziurze, taki matoł, któremu w dodatku woda sodowa uderzyła do głowy, nawet przez sekundę odbierając dyplom nie poczynił refleksji, że ten tytuł do czegoś zobowiązuje. Na przykład do tego, by nie mówić nic o sprawach, o których się nie ma pojęcia.
Jest to naprawdę bardzo żenujące, że taki naukowiec od siedmiu boleści organizuje jakieś hucpy przeciwko osobom o innych orientacjach seksualnych. Ma doktorat, ale czy ma maturę? Bo człowiek ze świadectwem dojrzałości jest w stanie zrozumieć, że orientacja seksualna nie jest ani wyborem, ani chorobą, ani tym bardziej nie jest ideologią. Jest to przykre dlatego, że akurat w przypadku Patryka Jakiego odnoszę wrażenie, że on tego nie robi dla poklasku prezesa, dla pozyskanie elektoratu. On kurwa naprawdę wierzy w to, co głosi i robi! Żaden człowiek z tytułem naukowym, który choćby trochę się szanuje, nie uczestniczyłby w takich nagonkach, bo by się spalił ze wstydu...
Jest to podwójnie przykre, że Patryk Jaki jest ojcem niepełnosprawnego dziecka, więc powinien zrozumieć, że niektórzy ludzie rodzą się po prostu inni. Nie gorsi, nie lepsi, ale inni. Przecież kocha swojego synka, a mimo to, coś mu tam w tym mózgu nie styka. Jest głupcem, jest podłym człowiekiem, zmarnowanym materiałem w przestrzeni...
I wiecie co z tego kraju robi jeszcze większą i czarniejszą dziurę? Może to, że od kilku lat nie potrafimy się w żaden sposób uporać z zamienianiem naszego kraju w średniowieczny skansen. Ale przede wszystkim to, że wszyscy od kilku dni trzymamy kciuki za Mariana Banasia- oszusta, złodzieja i sutenera. Czy darujemy mu wszystkie winy? Czy zostanie bohaterem czarnej dziury? Czy stanie się opozycjonistą, pierwszym, który się nie ugiął przed prezesem, który nie dał się zastraszyć i który jest nas w stanie wybawić od złego?
W normalnym świecie nikt by nie dał doktoratu Patrykowi Jakiemu, nikt z Misiewicza nie zrobiłby ministra i nikt by nie zatrudnił w ministerstwie sprzedawcy hamburgerów. W normalnym świecie policja, służby i prokuratura zajęły by się wszystkimi aferami i przekrętami. Rozliczyłaby wszystko, od Skoków po dwie wierze. Ale w czarnej dziurze możecie liczyć tylko na Banasie, który ma dość hardości serca, by rozwalić tę górę gówna od środka nawet, jeśli to jego również pociągnie na dno szamba. Niech więc nam żyje sprawiedliwość mafii, zemsta i płacenie za wszystko do ostatniego centa. Bo przecież wszyscy po cichu wierzymy, że Banaś im zapłaci za zdradę...
Złośliwość losu, złośliwość historii, gdzie bohater nie musi być krystaliczny i uczciwy. Złośliwość życia w kraju, który chyba nigdy nie należał do naszej cywilizacji, który zawsze szedł na opak, wbrew postępowi, który po prostu kocha być czarną dziurą.
Jesteśmy jedynym społeczeństwem, które nie potrafi zwrócić twarzy ku przyszłości, tylko ciągle tęskni za jaskiniami i bezpiecznymi gałęziami na drzewie, któremu się wydaje, że najgorszą rzeczą, jaka mu się przytrafiła, było przyjęcie wyprostowanej postawy.



1 komentarz:

  1. Wilmo, żałuję bardzo, że Twoje listy trafiają do osób, które myślą i postępują jak Ty. Co zrobić, by trafiły do osób, które popierają PiS? Odpowiedzi nie znam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Niby-kurwa-landia... (Tekst z dnia 26 stycznia 2020 roku)

Słucham, słucham i uszom nie wierzę. W poważnym państwie z tysiącletnią tradycją, będącym prekursorem tolerancji i ustaw konstytucyjnych,...