niedziela, 8 grudnia 2019

Szału nie było. ( Tekst z dnia 8 grudnia 2019 roku)


Oczywiście oglądałam debatę. Ale chyba byłoby dla mnie lepiej, gdybym nie oglądała. Sytuacja w Polsce od prawie 5 lat trzyma mnie w permanentnym stanie przed-depresyjnym, a oglądanie takich spotkań zabija we mnie ostatnie resztki nadziei. Jeśli Platforma Obywatelska nie przejrzy na oczy i się nie zmieni, ja przestanę chodzić na wybory. Program Lewicy nie do końca mi odpowiada, na Konfederację, PSL czy PIS głosować nie będę, bo tam przeszkadza mi jeszcze więcej. Ale mam już naprawdę dość głosowanie na partię, która jest tylko o krok spóźniona biegnąc za PISem ku średniowieczu. Najgorsze jest to, że taka wielka partia, z dużym budżetem, nie jest w stanie w sposób profesjonalny prowadzić kampanii. Jakby nie mieli świadomości, że kolejne przegrane to nie tylko słaby program, ale właśnie ten brak profesjonalizmu. Nie każdy urodził się Donaldem Tuskiem, który hipnotyzował tłumy. Trzeba się więc trochę! bardziej postarać. Po pierwsze od razu widać, że prawybory są ustawione i że sprawa jest właściwie przesądzona. Nie rozumiem więc, po co zajmujecie nam kawałek wolnej soboty na całkowicie bezsensowną debatę. Skoro już stawiacie na Małgorzatę Kidawę-Błońską, to zamiast takich bezsensownych przestawień, warto byłoby nauczyć ją podstaw. Mam wrażenie, że Pani Małgorzata zapatrzyła się na Beatę Szydło, bo raczy nas pustosłowiem w stylu byłej premier. Tekst pod tytułem: będę prezydentem wszystkich Polek i wszystkich Polaków, jest żałosny. Do tego Małgorzata Kidawa-Błońska ma bardzo charakterystyczną manierę, której powinna się pozbyć przy pomocy ćwiczeń językowych. Jeśli ktoś potrafi słuchać, natychmiast to wyłapał. Zaczynając kolejne zdanie powtarza dwa, trzy wyrazy, którymi kończyła zdanie poprzednie. Może pomaga to opanować nerwy, można to zrozumieć. Ale kurwa, tę samą manierę ma Jarosław Kaczyński. Szczególnie, jeśli mówi o czymś, o czym nie ma pojęcia. Potrzeba tylko by Pani Małgorzata zaczęła składać rączki w koszyczek ( Beata Sz.) i mlaskać. Ale może Pani kandydatce to rzeczywiście pomaga, bo kiedy próbowała wypowiedzieć dwa zdania jedno za drugim, natychmiast język jej się plątał i i sprawiała wrażenie, jakby się zacinała. Ja wiem, że zwycięstwo jest ważne, ale do cholery, nie róbcie się z tego powodu podobni do tych, którzy wygrali wybory dzięki sprytnej grze. Nie wiem, czy w tak wielkiej partii nie ma nikogo, kto miałby szerszą perspektywę. Czy PO nie rozumie, że musi wrócić do korzeni, że przy pomocy młodszego pokolenia musi się znowu stać partią liberalną. Walczycie o elektorat PiSu, ale w tym samym momencie całkowicie zaniedbujecie własny elektorat, który po prostu znowu obejrzy wybory w domu na kanapie, bo sumienie mu nie pozwoli iść głosować na mniejsze zło. Jesteście trochę lewicą, trochę prawicą, trochę za i trochę przeciw. Trochę chujem, trochę „mujem”! Program, który prezentujecie absolutnie nie wpływa na moją wyobraźnię. Nie wiem, jaka będzie Polska, jeśli wygracie wybory. I mam już dość głosowania na mniejsze zło, mniejsze tylko o milimetr. PIS bije was o głowę na konkrety, jest partią wyrazistą. Pisałam już sto razy. Czekamy na odważnych polityków, którzy będą potrafili powiedzieć tak lub nie! Tak lub nie dla religii w szkołach! Tak lub nie dla związków partnerskich, Tak lub nie dla zamknięcia kopalni! Czy socjal, czy aktywizacja zawodowa. Tradycja czy równouprawnienie! Oczywiście, możecie powiedzieć, że jasne odpowiedzi daje nam lewica. Niestety, program gospodarczy jest żywcem wzięty od Lenina. Nie mogę więc z czystym sumieniem jej popierać...
Oboje kandydatów, jak przypuszczam, znali pytania wcześniej i nauczyli się na pamięć odpowiedzi. Było to naprawdę słabe.
A Pan Jaśkowiak, którego obserwowałam w ostatnich dniach w różnych wypowiedziach i słyszałam wiele merytorycznych i bardzo konkretnych słów, cicho i bez zaangażowania wtórował kandydatce Małgorzacie w tym „bezsmakowym mydle” wiedząc, że jest tylko paprotką.Okazuje się, ze jedynym wydarzeniem, na które stać było opozycje w ciągu 5 lat, było blokowanie mównicy sejmowej, tylko jeden moment, kiedy pokazała trochę jaj. Czego dowiedziałam się z debaty? Tego, że kościół katolicki nadal będzie się miał świetnie? To zostało bardzo wyraźnie zaznaczone. Żaden z kandydatów nie powiedział wyraźnie, że z chwilą objęcia urzędu będzie przede wszystkim wetował wszystkie idiotyczne i niezgodne z prawem ustawy, podrzucane przez PIS! Nie słyszałam nic o naprawieniu reformy oświaty, a na naprawę służby zdrowia ja mam więcej pomysłów, niż kandydaci.
Wiele osób usprawiedliwia atmosferę debaty. Pytają, czy chcielibyśmy, aby krew się lała i by kandydacie wyciągnęli noże. Ależ skąd! Nie potrzeba się kłócić, by się różnić, można zachować kulturę dyskusji i by nie być zwierciadłem poglądów Grzegorza Schetyny.
Ta debata była dokładnie taka, jaką jest ostatnio Platforma, jak dziewica, która i chciałaby i się boi. Nie dowiesz się w sposób przekonywający o niczym. Ktoś w tej partii nie potrafi liczyć. Nie uda się wyciągnąć nikogo z twardego elektoratu PISu. To są ludzie zatwardziali w swoich poglądach, gorliwi obrońcy kościoła, ale przede wszystkim ludzie niedoinformowani i cały czas dezorientowani przez prawicowe media. Dla nich PO to są komuchy, lewacy i złodzieje. To się nie zmieni, bo nie są dopuszczani do prawdziwej informacji. Nie wystarczy jedna kampania wyborcza, by ich przekonać. Potrzeba wielu lat pracy u podstaw, a i to opozycja zaniedbała przez te ostatnie 5 lat. Nie warto o to walczyć. Można po objęciu urzędu być prezydentem także tamtej grupy Polaków. Wiem coś o tym, bo o mało nie zostałam opluta i pobita przed przedstawicieli miłośników PISu tylko dlatego, że stałam w kolejce do lokalu wyborczego. Nawet mnie, z moją niewyparzoną gębą, na chwilę zadbało. Dziś jest stratą czasu walka o ten elektorat. Trzeba się skupić na własnych wyborcach, którym po prostu ręce opadają. Trzeba także mieć na uwadze, że w drugiej turze będą potrzebne głosy wyborców innych partii opozycyjnych. I trzeba policzyć, na który elektorat można będzie liczyć.
Osobiście żałuję, że z kandydowania zrezygnował Radek Sikorski, bo on przynajmniej nie potrafi się podporządkować poprawności politycznej i mówi co myśli i żaden Schetyna nie byłby w stanie ustawić mu odpowiedzi na pytania.
Centrowy elektorat od jakiegoś czasu nie ma swojej reprezentacji! Takiej, która wierzyłaby w liberalną gospodarkę i wolny rynek, który kurwa się sprawdza w innych krajach, która wcale nie wyklucza pomocy dla najsłabszych. Takiej, która uregulowałaby jednym dekretem sprawy ideologiczne, dając ludziom wolność w sprawie stylu życia. To proste, wystarczy sugerować się rozwiązaniami z innych krajów europejskich, które pierdołami typu związki partnerskie, czy aborcja, nie zajmują się już od lat. My niestety przy braku oporu opozycji, powoli zaczynamy łamać nawet Prawa Człowieka. Zamiast partii, która by broniła europejskich wartości, mamy pierdolnięty PIS, który jest jednocześnie skrajną prawicowy i populistycznie lewicowy, mamy PO, która patrzy z zazdrością na PIS i nie ma nic do zaproponowania, mamy Konfederację na granicy faszyzmu i PSL, który uważa, że drogę do zwycięstwa musi przejść na klęczkach.
Z partii Donalda Tuska, która nas zachwycała, która odpowiadała nam na wszystkie pytania, która była wyraźna, nieugięta i bez dyskusyjna, została tylko bezideowa wydmuszka, jak opakowanie po gumie do żucia, w którym zostało już tylko trochę słodkiego zapachu.
I jeśli tak dalej pójdzie, nie będziemy mieli innego wyjścia. Przyjdzie się urządzić w czarnej dupie, aż do pojawienia się nowej, prawdziwej siły politycznej, która dawałaby szansę na ratunek. W przeciwnym razie spędzimy życie krzycząc w lesie, w którym nikt nas nie słucha, w którym nic już nie ma oprócz drzew!





3 komentarze:

  1. Drzew też nie będzie. Chyba, że się pozbieramy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100%. Nie mogę już patrzyć na to PO. Chyba potrzeba kogoś bezpartyjnego. Zastanawiam się czy nie zagłosuję na Hołownie, choć on też kościółkowy. Obiecywał dziś, że będzie dbał o rozdział kościoła od państwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostre podsumowanie bez promyka nadziei. Raczej z przepowiednią "bójcie się" i przypomnieniem "jak się nie obrócisz, dupa z tyłu". A widząc scenę polityczną to nie ma się co dziwić że tacy jak Tusk czy Sikorski odmawiają wymawiając się na różne sposoby ale dając do zrozumienia że w obecnej chwili nie ma z kim robić wielkiej polityki. Nasza scena polityczna przypomina raczej heksagon MMA. A przecież nie każdy lubi prać i być pranym po gębie dla radochy gawiedzi.

    OdpowiedzUsuń

Smutne miasteczko, które nigdy sobie nie pojedzie. ( Tekst z dnia 4 sierpnia 2020 roku.)

Wybaczcie, ale jestem na etapie braku wiary, że …” To tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie...” Zrobiliśmy już wszystko co mo...