niedziela, 26 stycznia 2020

Niby-kurwa-landia... (Tekst z dnia 26 stycznia 2020 roku)


Słucham, słucham i uszom nie wierzę. W poważnym państwie z tysiącletnią tradycją, będącym prekursorem tolerancji i ustaw konstytucyjnych, walczącym skutecznie o wolność i demokrację w różnych okresach swojej historii, nagle coś się totalnie popierdoliło. Oto przyszła dziwna władza, a nasze realne państwo zniknęło. Nagle mamy niby-Trybunał Konstytucyjny, niby-Sąd Najwyższy, który wydaje niby-wyroki, których nie trzeba respektować, tak zresztą, jak wyroków innych sądów. Mamy nielegalny KRS, który rekomenduje do pracy niby-sędziów, których w końcu zatwierdza niby-prezydent.
Ten, kto wymyślił bajkę o Nibylandii, może się czuć usatysfakcjonowany. Bo oto jego sen stał się nieoczekiwanie jawą.
Żyjąc w polskim amoku, między pracą zawodową, przedszkolem czy szkołą dzieci, a ogromem domowych obowiązków, wydawało mi się, że stereotypy narodowościowe już dawno się przedawniły. Dopiero wyjazd z kraju i szersza perspektywa pokazały, że są one nadal aktualne i żywe. Nie miałam się okazji przekonać czy Szkot jest naprawdę skąpy, czy Anglik musi wypić herbatę o 17-tej, ale wiem na pewno, że Hiszpan jest naprawdę leniwy i jest w stanie włożyć bardzo dużo wysiłku, by się nie napracować, a Polak, no cóż, Polak będzie tak długo kombinował, aż wkurwi złotą rybkę i wszystko, co zostało mu dane po prostu spierdoli. To, że jesteśmy kombinatorami i złodziejami niestety się sprawdza, że nie jesteśmy w stanie wyjść z pracy, by czegoś ze sobą w teczuszce nie zabrać, nie ważne, potrzebne czy nie, że jeśli możemy ominąć przepisy i odnieść choćby minimalną korzyść, ale czujemy się, jak bohaterowie, bo znowu kogoś zrobiliśmy w chuja, to wszystko jest naprawdę mało ważne. To, że jesteśmy notorycznymi pijakami, którzy pracują cały tydzień tylko po to, by w piąteczek tygodniówkę przejebać na alkohol.., nie mój interes. Wasza kasa, wasza decyzja. Najgorsze jest to, że od tysiąca lat strzelamy sobie regularnie w stopę, i że tak naprawdę żyjemy w jakimś amoku, w jakimś zaklętym kole z którego nie jesteśmy się w stanie wyrwać.
Wystarczyło nam 30 lat, by z kraju, który dostał największą w swej historii szansą zrobić pierdoloną NIBYLANDIĘ, kraj, w którym nie wiadomo, co jest co, i co jest naprawdę a co na niby.
No dobrze, teraz mamy chaos w sprawie sądów. Nic nie jest ani pewne, anie prawdziwe, a każdy organ państwa ciągnie swój narożnik w swoją stronę wywracając do góry nogami jakąkolwiek hierarchię ważności. Tym sposobem takie zero, jak Ziobro, magister prawa w randze ministra może podważać wyroki Sądu Najwyższego. Ale zastanówcie się, co będzie, kiedy ta ułuda wedrze się w inne dziedziny życia. Mamy zresztą już w tej chwili wiele symptomów, że Nibylandia króluje nie tylko w wymiarze sprawiedliwości. Bo jeśli debil dostaje doktorat, to nie może się zdarzać w prawdziwym państwie. Od czasów reformy oświaty wiemy, że mamy niby-system oświaty i niby-program nauczania. A dowodem jest fakt, że ktoś zdobył się na wydanie i sprzedaż podręcznika, jak skutecznie dawać wpierdol dzieciom, by je złamać, upokorzyć i zmusić do posłuszeństwa, a jednocześnie uniknąć kary za maltretowanie. Ten, kto to arcydzieło wydał powinien od razu zostać aresztowany i ukarany. Ale nie, nie w Polsce, gdzie agresja jest cnotą katolicką.
Wyobraźmy sobie, a ostatnie 5 lat pokazały, że to nie jest niemożliwe, dyplomy lekarskie będą dostawać niby-lekarze. No co? Skoro Jaki może dostać doktorat, to wszystko jest możliwe. Że niby-chirurg będzie robił niby-operacje na otwartym sercu, a niby farmaceuta będzie nam sprzedawał niby-leki. Niby-policjant będzie niby-łapał morderców, a my będziemy niby-rodzicami swoich niby-dzieci.
Okazuje się, że w Polsce możemy mieć niby-Konstytucję, której nikt nie przestrzega, a więc wszystko jest już możliwe.
Nigdy, nawet żyjąc sporą część mojego życia w komunie, nie przeszło mi przez myśl, że wszystko może być tak bardzo postawione na głowie. Że możemy znaleźć się w rzeczywistości, gdzie nic nie jest pewne i gdzie nie ma żadnych reguł, że nie będziemy respektować prawa nie tylko krajowego, ale także międzynarodowego.
Donald Tusk mówi, że marzeniem Kaczyńskiego jest wyjście z UE. Ja myślę, że dla dobra ludzkości powinno się nas natychmiast z tej Unii wyrzucić. Tolerowanie tego, co się dzieje w Polsce może obudzić podobne złe moce w innych krajach, jest szkodliwym przykładem bezkarności.
To źle, że tak mówię o własnej Ojczyźnie? Być może, ale to dowód, że ona jeszcze żyje resztkami sił. Bo tylko o umarłych mówi się dobrze, albo wcale. Ale tak naprawdę, naprawdę nie chcę, by ta Nibylandia rozlała się na Europę i na cały świat. W Polsce jest ona już obecna i staje się coraz silniejsza w swej głupocie i podłości. Tylko tyle, że bajkowa Nibylandia miała, jak większość światów, zalety i wady, a jej czarodziejska moc pozwalała na zło, ale także na zaczarowane dobro. A kapitan Hook, był tylko nieszczęśliwym i samotnym starcem, którego nikt od dawna nie obdarzał miłością. Tamta Nibylandia była wierna normalnym ludzkim uczuciom. Nasza Nibylandia generuje tylko zło. A nasz kapitan Hook też jest niedowartościowanym starcem, ale oprócz tego jest prawdziwym skurwysynem, który nie liczy się z nikim i z niczym. I wcale nie przytulania mu brakuje najbardziej. Brakuje mu władzy. Władzy za wszelką cenę. On zniszczy nasz kraj, zniszczy i to było widać już od chwili, kiedy się pojawił na scenie politycznej...Ten starzec, ten szkodnik, ten narcyz, który tylko siebie kocha i tylko siebie wynosi na piedestały.



6 komentarzy:

  1. W całości się pod tekstem podpisuje, wszystkie wulgaryzmy są tu na miejscu, bo i polityczne gówno, które uprawia PiS mie nadaje się do innego opisu.

    OdpowiedzUsuń
  2. On nawet siebie nie kocha. Robienie kurewstwa daje mu satysfakcję (chwilową)
    Pozdrawiam👋🏻

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie opisane symptomy choroby brak tylko diagnozy a ja Państwu mówię że niby wszyscy wiedzą że Tomasz Piątek pisze prawdę i tylko jego diagnoza pasuje do wszystkich symptomów a jednak nie chcemy w to uwierzyć.Rządzi nami rosyjska agentura i pożyteczni, świadomi lub nie świadomi idioci. Tak było także wielokroć w historii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede mną już skomentowano Twój artykuł i nic tu nie mogę ani dodać ani ująć . Przedstawiłeś tu cały ciąg naszych przywar , które ten cholerny z metra cięty wykorzystuje dla swoich egoistycznych chęci być wodzem nad wodzami . Jemu jest nieważne
    , co się stanie z krajem i społeczeństwem . Ważne żeby rządzić

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie linkuję, tylko cały tekst wklejam w post. Wiem, ze więcej osób przeczyta. Dopiero na końcu dodam autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. To że tak mówisz i piszesz o swojej Ojczyźnie będąc tysiące kilometrów od niej w bezpiecznej odległości to jedynie świadectwo że nie jest Ci obojętne co się z nią stanie.

    OdpowiedzUsuń

Pasterz. ( Tekst z dnia 18 lutego 2020 roku)

Napisałam ostatnio, że nic mnie już nie zdziwi. Kłamałam! To było tylko pobożne życzenie, które nigdy się nie spełni. Bo jeśli by m...