poniedziałek, 3 lutego 2020

Przezroczyści... ( Tekst z dnia 3 lutego 2020 roku.)


Chyba pierwszy raz w życiu zgadzam się absolutnie z Patrykiem Jakim. Nikt z nas nie odpowiada za czyny swoich dorosłych bliskich. Osobiście dodałabym jeszcze, że nikt nie odpowiada za swoich przodków, a my sami powinniśmy w życiu mieć prawo do drugiej szansy. Jako matka wiem, że chociaż prawo nakłada na rodziców odpowiedzialność za wychowanie dzieci, ich losy zależą w dużej mierze od szczęścia, a nie od rodziców. Odkąd bowiem zaczynają spotykać się z szerszym niż domowe otoczeniem, powoli tracimy jakikolwiek wpływ na ich wybory. Musielibyśmy ich w klatkach pozamykać, by było inaczej. Tak więc wracając do pierwotnego oświadczenia Patryka Jakiego, że nie odpowiada on za czyny dorosłego brata, zgadzam się z nim absolutnie. Tak samo, jak nikt nie może odpowiadać za dziadka z Wehrmachtu, rosyjskie korzenie, ani za to, że jego ojciec czy matka byli w partii, tej jedynej, jaka wtedy była. Każdy ma własny rozum i prawo do własnych wyborów. Dzięki temu wielu z nas nazywanych resortowymi dziećmi może w nowej rzeczywistości być porządnymi ludźmi. To dlatego Jarosław Kurski może pracować w Gazecie Wyborczej, a Jacek Kurski służyć PISowskiej propagandzie i dlatego Ci, którzy w młodości palili trawę i byli hipisami, dziś mogą być autorytetami światowej klasy.
I wszystko byłoby jasne i proste i biłabym brawo Panu Jakiemu za takie podejście do sprawy. Moja wyobraźnia nie daje mi jednak spokoju i dręczy mnie jedno pytanie: A co by się stało, gdyby z marychą i haszyszem złapano nie braciszka naszego wyszczekanego europosła, a na przykład brata Rafała Trzaskowskiego, Borysa Budki, nie mówiąc już o senatorze Brejzie. Byłby polityczny lincz i odżegnywanie od czci i wiary. A cień najdrobniejszego potknięcia spadłby natychmiast na całą Platformę Obywatelską.
To są podwójne standardy, panie Jaki!
Czasami wydaje mi się, że politycy PISu i ich rodziny są naprawdę przezroczyści, bo ich czyny nie rzucają żadnego cienia na tę partię. Słońca nie zasłoniły dwie wierze, ani błękitu nieba nie przysłonił marszałek Kuchciński latający 3 razy dziennie państwowym samolotem, nie ujawnił się ciemną plamą na honorze partii Marian Banaś, który czerpał zyski z nierządu. Machloje w oświadczeniach majątkowych tłumaczone bardzo często roztargnieniem lub niewiedzą, nie są pojedynczymi przypadkami lecz niechlubną normą wśród członków partii, która ma prawo i sprawiedliwość w nazwie. Nawet premier nie jest w stanie dokładnie określić swojego stanu posiadania, ani dokładnie wyjaśnić, jak wszedł w posiadanie kościelnych hektarów. A to wszystko w cieniu anonimowych oskarżeń w stosunku do Marszałka Senatu, szukania na niego haków i prób podważania jego uczciwości. Skoro ktoś dał mu łapówkę, niech nie będzie anonimowy. Jeśli ma dowody, niech się ujawni. W państwie PiS za takie zasługi można oczekiwać wyłącznie nagrody. Po co być anonimowym, skoro można być bohaterem. Ale przestrzegam, takich bohaterów spotyka najczęściej los agenta Tomka.
Nie ma dnia, byście nie łamali prawa. Czasami w drobnej, a czasami w wielkiej sprawie. Od 5 lat nie zdarzyło się, by w momencie zwykłej, obywatelskiej próby, członek PISu podporządkował się zasadom obowiązującym nas wszystkich. Kiedy się mają stawić do sądu, zawsze mają w tym czasie ważniejsze obowiązki, a chodzi tylko o to, by swoje rozdmuchane ego dokarmić i pokazać światu, jakimi jesteście ważnymi personami. Buta i brak szacunku do ludzi wyrażana nieodpowiadaniem na pytania dziennikarzy i szalonymi rajdami rządowymi limuzynami po miastach i wsiach, limuzynami łamiącymi wszystkie przepisy ruchu drogowego i narażającymi obywateli na niebezpieczeństwo. Buta, która pozwala wam sprzeciwić się całemu światu i ignorować autorytety. Pogląd, że skoro was naród wybrał, to wy macie rację. Trybunał Konstytucyjny pełen życiowych oferm i nieudaczników, w tym jedna przekupka, jeden komuch i jedna fleja. Izba dyscyplinarna złożona z hejterów i przestępców.
Czy to tylko ja dostrzegam żałosny obraz dzisiejszej Polski? Polski, w której nic już nie jest naprawdę...
Drogi panie Jaki.., uważa pan, że zawsze będziecie przezroczyści, że cokolwiek zrobicie, zawsze spadać będziecie na 4 łapy? Kiedyś odzyskamy wzrok i zobaczymy was w pełnej krasie. A pański brat, który być może czasami zapali trawę, nie jest wcale gorszy, niż pan. Pan ma dużo gorsze rzeczy na sumieniu. Tak naprawdę nie wiadomo, kto za kogo powinien się wstydzić. A pan i pana patria będziecie przezroczyści tylko do chwili, kiedy wam braknie pieniędzy, by za ślepotę Polaków płacić.



1 komentarz:

  1. No i co z Twego trudu Wilmo, skoro mój "trochę znajomy" pisowiec z sąsiedniego bloku, tego nie przeczyta!

    OdpowiedzUsuń

Pasterz. ( Tekst z dnia 18 lutego 2020 roku)

Napisałam ostatnio, że nic mnie już nie zdziwi. Kłamałam! To było tylko pobożne życzenie, które nigdy się nie spełni. Bo jeśli by m...