czwartek, 6 lutego 2020

ślepe wróble... ( Tekst z dnia 6 lutego 2020 roku.)


Przeciętny Polak, dobrze wykształcony, na pozór mądry i zaradny człowiek, może nie koniecznie oczytany, ale ze sporym zasobem wiedzy... No właśnie, a czasami całkowicie pozbawiony refleksji.
Rozmawiałam ostatnio z pewnym młodym człowiekiem. Bardzo miły, chociaż „prawdziwy Polak”. Tak sobie gadaliśmy na temat reformy sądownictwa, dlaczego ja uważam, że jest do dupy, a on uważa inaczej. W toku dyskusji z jego ust pada takie zdanie: No ale przecież jest ta „nadzwyczajna kasta”. Patrze na niego i widzę w jego oczach, że równie mądry wyraz twarzy miałby gdyby właśnie wymienił tytuł chińskiego filmu, którego nigdy nie widział... po chińsku. Użył zwrotu, który absolutnie nie wytwarzał żadnego obrazu w jego wyobraźni, ale dawał mu poczucie, że mówi o czymś najgorszym z najgorszych. A przecież czasami, słysząc takie lub inne zdanie wystarczy zapytać się wujka Google, żeby przynajmniej w przybliżeniu wiedzieć, o czym do nas mówią. I cóż to takiego strasznego jest ta kasta.
Wujek Google mówi, że: Kasta to- zamknięta warstwa społeczna, do której przynależność jest dziedziczna. Odrębność kast wynikająca z przepisów religijnych lub prawnych, jest zwykle usankcjonowana zwyczajowo. Kasty zajmują określone obszary, a ich członkowie są związani ze sobą wspólnymi obrzędami i wykonywaniem tego samego zawodu. Nie znalazłam nigdzie takiej definicji, która zakładałaby z góry, że taka kasta, chociaż jest to już w zasadzie relikt przeszłości, była czymś z góry złym.
Gdyby odnieść tę definicję do czasów współczesnych, można by oprócz kasty prawniczej, gdzie faktycznie tradycją jest, by choćby jedno z dzieci pracowało w tym zawodzie, można by takich kast znaleźć całe góry. Na przykład kasta lekarzy. Bardzo często dzieci medyków wykonują ten sam zawód lub kasty nauczycieli. Kasty górników były by dość dużą siła, kasty kierowców, kolejarzy, sportowców, dziennikarzy, a także polityków, nie mówiąc już o kaście chłopów, lub współcześnie mówiąc rolników, gdzie od wielu pokoleń gospodarstwo po ojcu otrzymywał syn lub z braku syna córka. Do kasty może należeć także cukrownik tylko dlatego, że w promieniu 100 kilometrów nie ma innego zakładu pracy, więc cała rodzina pracuje w tej samej cukrowni.
No tak, ale tu mamy do czynienia z nadzwyczajną kastą! Mają swoje wyjątkowe przywileje, wzajemnie się chronią i sobie pomagają! Takie tam bzdury ludzie wygadują... Solidarność zawodowa jest całkowicie naturalną rzeczą i nie jest naganna, a i przywilej ma każda kasta. Na przykład kasta górników ma deputat na węgiel, kasta kolejarzy darmowe przewozy pociągiem, a kasta kierowców autobusów darmowe bilety dla całej rodziny. Kasta rolników może sobie w przeciwieństwie do innych grup społecznych wyhodować świnię, mieć własne jajka, czy mleko. Obiektywnie patrząc każda z tych kas jest w jakimś sensie nadzwyczajna. I jakoś nikt nas nie straszy kastę kierowców ciężarówek, czy kasą zegarmistrzów. Kasta jest swego rodzaju sloganem, ziarnem, które nam propaganda rzuca na bruk, a my je dziobiemy, jak ślepe gołębie. I nawet nie widzimy, że im więcej tego ziarna zjemy, tym bardziej jesteśmy ślepi. Puste hasła... Na przykład taka „totalne opozycja”! A jaka waszym zdaniem powinna być? Właściwie już słowo opozycja wskazuje na to, że jest się przeciwnym temu, co robi władza. Totalnie przeciwnym. Nie można bowiem być trochę opozycją. Oczywiście są sprawy wagi państwowej, w których nie ma znaczenia przynależność partyjna. Cała kasta polityków powinna wtedy stać murem ramię w ramię. Ale wymaganie od opozycji, by była spolegliwa wobec władzy, jest równie głupie, jak wymaganie od policjanta, by nie był totalnym policjantem w stosunku do przestępców. Bycie opozycją, dobrą opozycja wymaga, by nie dopuszczać w miarę swoich sił, do głupot, do jakich każda władza ma skłonności. Władza PISu, jest przestępcza i totalna opozycja jest tu koniecznością. Nie ma żadnej łaski.
Kosiniak Kamysz, chyba też licząc na głupotę swojego elektoratu ( pewnie się przeliczy), odcina się od opozycji i wmawia nam, że z PISem się można dogadać. To naiwność. Przez PIS można być podpuszczonym i wykorzystanym bez wazeliny. PIS liczy na takich naiwniaków, którzy w ramach uznawania demokratycznych wyborów, będą się z nimi układać. Nie ma układów z przestępcami.
Karmią nas cały czas tymi bzdurami. Jeśli ktoś kiedykolwiek tresował psa, doskonale wie, że tresura polega na cierpliwym powtarzaniu tych samych czynności i przypisanym im słów. Robi się to tak długo, aż wytworzy się odpowiednie połączenia nerwowe w mózgu zwierzęcia, by każda akcja zawsze powodowała tę samą reakcję. I kiedy patrzę na polskie społeczeństwo, widzę, że wiele osób przestało myśleć, a zaczyna reagować na zasadzie odruchu Pawłowa. Usłyszy słowo kasta i zaczyna warczeć, usłyszy pięćset i ma ślinotok.
Przychodzą te wszystkie mendy do telewizji i powtarzają wyuczone formułki: nadzwyczajna kasta, oczywista oczywistość, mafia vatowska, opluwanie Polski za granicą, wina Tuska, totalna opozycja, sranie w banię... Pieśń dla idiotów. Nie ma w tym żadnej treści.
Polacy, nie bądźcie idiotami! Bądźcie niedowiarkami, niewiernymi Tomaszami! Bo w realnym życiu ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli nie są błogosławieni, są przeklęci!
Jeśli spotkacie polityka, jeśli jesteście na spotkaniu przedwyborczym, nie słuchajcie głupot z otwartymi ustami, jak takie gapy! Nie słuchajcie haseł, żądajcie konkretów, przykładów, dowodów. Niech WAM nie wystarczy to, że ktoś przed spotkaniem zajrzał do słownika wyrazów trudnych, co często robi Kaczyński. Wychodzi i operuje dosłownie kilkoma słowami na tyle elitarnymi, że elektorat ich nie zna i nie rozumie. I wszyscy zamiast dowiedzieć się, o co mu chodzi, podziwia, jaki ten prezes jest mądry! A on się śmieje w duchu, że znowu mu się udało zrobić społeczeństwo w bambuko!
To Wy dokonujecie wyboru. Zróbcie to pod wpływem prawdy, wiedzy, jaką jesteście w stanie zdobyć, nie pod wpływem pustych haseł powtarzanych tak długo, aż się nas uda ogłupić.



3 komentarze:

  1. "To Wy dokonujecie wyboru." Obyś Wilmo miała rację. A co będzie jak sfałszują wybory Prezydenckie? Wszystko mają przecież w swoich łapach! Może komentatorzy podzielą się swoimi przemyśleniami - CO WTEDY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że nie muszą fałszować :-(

      Usuń
  2. Przynajmniej próbujesz coś robić. Piszesz, apelujesz do rozsądku walczysz jak potrafisz najlepiej (i dobrze Ci to wychodzi). Szacunek, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Pasterz. ( Tekst z dnia 18 lutego 2020 roku)

Napisałam ostatnio, że nic mnie już nie zdziwi. Kłamałam! To było tylko pobożne życzenie, które nigdy się nie spełni. Bo jeśli by m...