wtorek, 21 kwietnia 2020

Odpadam od ściany. ( Tekst z dnia 21 kwietnia 2020 roku)


Bardzo chciałabym przestać mówić o wyborach. Ale widząc jak Polska brnie w demokratyczną czarną dziurę, jak nas politycy prowadzą w obszary udawanej demokracji, nie jestem w stanie tego przemilczeć. A najbardziej nie potrafię zrozumieć tego, że opozycja nie jest w stanie trzeźwo myśleć i podejmować odważnych decyzji.
Kaczyński gra Polsce requiem pogrzebowe, a opozycja zastanawia się tylko, w jakim stylu tańczyć do tej muzyki.
Wiecie dlaczego ja nie będę głosować (gdyby wybory odbyły się w maju)? Nie, nie tylko dlatego, że to będzie impreza nielegalna. Ja po prostu nie mam dziś na kogo głosować i z przerażeniem myślę, że jedynym sensownie gadającym i trzymającym się swego jest kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak. Na niego niestety nie zagłosuje, bo całkowicie nie zgadzam się z jego poglądami.
Reszta naszej klasy politycznej to taniec pingwina na szkle, albo jakiś pijany idący na linie nad przepaścią.
Jeśli ktoś czytał Dżumę Alberta Camus'a powinien mieć taką refleksje, że w normalnych, szczęśliwych czasach, każdy człowiek zakłada maskę. Stara się dostosować do wymagań otoczenia. Kamufluje swoją naturę, a często nie jest jej także świadomy. Dopiero w sytuacjach ekstremalnych, takich jak epidemia, a mówi o tym także szereg książek opisujących czasy II wojny, wtedy z człowieka wychodzi zwierze. Zwierze, które jest gotowe pożreć własne potomstwo, żeby przeżyć. Takiej dramatycznej sytuacji oczywiście jeszcze! nie mamy. Ale zauważmy, że ci sami politycy, którzy potrafili się zjednoczyć w wyborach do Europarlamentu, którzy mówili prawie jednym głosem, a nawet sprawiali wrażenie, że są na drodze do przyjaźni ( cóż za głupie złudzenie), dziś całkowicie stracili z oczu cel. Tam przegrali, chociaż nie wierzę w to, by powodem była tamta współpraca, a raczej wszechobecne kłamstwo, któremu nie umieli się przeciwstawić. Ale niestety nigdy nie wygrają ludzie, którzy mają słomiany zapał. Jestem przekonana, że gdyby ta porażka jeszcze bardziej złączyła opozycję w dążeniu do odzyskania kontroli, dziś nasz polityczny świat wyglądał by inaczej. Ale oni woleli ratując własną dupę zwalać winy na siebie nawzajem.
My, zwykli ludzie niestety, nie jesteśmy w stanie wejść w polityczne buty, nie rozumiemy tej gry. Ja też jej nie rozumiem. Dla mnie prawda to prawda, Konstytucja to Konstytucja, prawo, to prawo, a demokracja to demokracja. I w tej dyplomatycznej grze politycznej od pewnych reguł nie ma odstępstwa. Muszą być zachowane w pierwotnej wersji, a nie w formie wariacji na temat.
Dlatego jestem dziś na progu rezygnacji z dalszej walki. A przynajmniej decyzji o jej zawieszeniu. Bo nie mam już żadnego punktu zaczepienia, żadnej idei, dla której mogłabym się poświęcić. Nie mam takiego kandydata, który by spełniał choćby podstawowe standardy, pod którymi bym się podpisała. Nie widzę także woli w ludziach, by walczyć. Czas więc może przestać gadać do siebie. To chore...
Covid-19, dżuma naszych czasów, bardzo szybko zdarł maski z twarzy polityków. Pokazał, jak bardzo ich nie obchodzi nic poza władzą, jak są w stanie kłamać i naginać prawo, by tylko osiągnąć swój cel. Pokazał także, jak bardzo płytkie są ich zasady i miękkie ich poglądy.
Tygrysek Kosiniak-Kamysz poczuł krew, odkąd sondaże pokazały jego pozycję zaraz po Andrzeju Dudzie. On prze do tych wyborów równie mocno, jak PiS. Wie, że gdyby kampania trwała, w życiu by nie osiągnął tak wysokiego poparcia. Więc gra w grę Kaczyńskiego. Nie obchodzi go demokracja, nie obchodzi go złamanie prawa. On chyba nawet jest na tyle głupi, że się łudzi, iż może te wybory wygrać. Ale uczciwy kandydat nie wygra sfałszowanych wyborach. One są przesądzone, a tygrysek może co najwyżej zostać klaunem numer dwa w tym cyrku, bo klaun numer jeden jest już wyznaczony. To samo robi Hołownia. Chce z oszustem grać w jego grę. Ale sens miałby to tylko wtedy, gdyby był chociaż cień szansy, że wygra. Bo wtedy cel mógłby choć trochę uświęcić środki.
Małgorzata Kidawa Błońska okazała się zupełnie bezradna w nowej sytuacji. Bezradna i chwiejna. Schowała się, bo runął plan kampanii zbudowany przez jej partię. Plam być może świetny, ale padł na pierwszej przeszkodzie.
No i największe rozczarowanie polityczne mojego życia...Robert Biedroń. Jest jak bardzo piękna aktorka, której się wydaje, że do zrobienia kariery wystarczy jej tylko uroda. W jego wystąpieniach, już od chwili założenia „Wiosny”, nie ma żadnej treści. Jest tylko masa pobożnych życzeń.
Od wczoraj zastanawiam się, jak bardzo może władza uderzyć człowiekowi do głowy. Władza, której jeszcze nie ma i jest tylko iluzją. Jak bardzo mogą zaślepić ludzi sny o potędze?
Myślę o tym od wczoraj, od konferencji Borysa Budki, który wreszcie wyszedł z jakimiś konkretami, z jakimiś propozycjami, które być może, przy ogólnej zgodzie mogły zapalić światełko w tunelu. Nie dlatego, że są to akurat propozycje PO, nie wiem nawet jeszcze, czy są dobre czy złe, bo muszę poczekać na jakieś opinie ekspertów. A co robią inni kandydaci? Jeszcze słowa Budki nie upadły na ziemie, a Kosiniak Kamysz już grzmiał, że się z nimi nie zgadza, Biedroń piał z oburzenia, że ktoś śmie pertraktować z Gowinem. Myślę, że nie mieli nawet 5 minut by się nad tymi pomysłami zastanowić. Ale zachowali się, jak PIS. Odrzucili je, bo były cudze, a nie ich własne. Czy można w tej sytuacji wierzyć, że chodzi im o Polskę? Ja nie wierzę.
Całe gadanie opozycji o tym, że najważniejsze jest prawo i Konstytucja, właśnie zostało wyrzucone do kosza. Bo nikt z kandydatów nie ma odwagi wycofać się z wyborów i dać przykładu innym. Nikt nie dostrzega, że w bezprawiu nie wolno uczestniczyć.
Trzeba zagrać w te grę z oszustem? Nie wolno Polski oddać walkowerem? Lepiej jest legitymizować fałszowanie wyborów i łamanie zasad? Przecież w ten sposób oddajecie walkowerem prawo, oddajecie walkowerem Konstytucje, oddajecie demokracje i popieracie dyktaturę Kaczyńskiego.
Być może przyzwoitość polityka to coś zupełnie innego, jak przyzwoitość zwykłego człowieka. Być może jestem za głupia, by te wasze strategie zrozumieć. Ale łamiąc prawo stajecie się tacy sami, jak „oni”.
Dla mnie sprawa jest prosta. I chociaż długo analizowałam wszystkie wasze argumenty, nie widzę innego wyjścia. Ja zbojkotuję wybory i będę do tego namawiać, by ludzie w akcie obywatelskiego oporu nagrywali filmy z palenia kart wyborczych, lub by odsyłali w wyborczych kopertach informacje o tym, że protestuję. W skrajnych wypadkach można się na karcie podpisać: Jarosław Kaczyński, bo przecież to tylko jego głos będzie brany pod uwagę. Można też wysyłać jakieś brzydkie rzeczy, np. papier toaletowy lub inne symbole sprzeciwu.
Ja te wybory zbojkotuję i mam wystarczająco odwagi, by to powtórzyć jeszcze raz, w przeciwieństwie do Małgorzaty Kidawy- Błońskiej.
I nie mówcie mi, że bojkotując głosuje na Andrzeja Dudę, bo ten, kto pójdzie na wybory, nie ważne na kogo będzie głosował, zagłosuje na Andrzeja Dudę, a do tego uzna jego wybór za legalny.
Pewnie przez jakiś czas nie będziemy się spotykać na blogu. Wyczerpały mi się akumulatory. Kiedyś to WY mi je ładowaliście. Kiedyś na blogu było po kilka tysięcy wejść każdego dnia, dziś czyta moje listy tylko kilka wiernych osób. Nie dyskutujecie ze mną, nie przedstawiacie swoich poglądów, często lajkujecie bez czytania. Wszyscy mamy symptomy ugotowanej żaby, a moja praca i moja walka chwilowo stała się bez sensu. Nie, nie mówicie, że mam pisać, bo naprawdę nie od waszych pochwał to zależy. Musi się zadziać coś, co wywoła u mnie znowu te potrzebę. Dziś jestem zmęczona, zmęczona beznadzieją, bezsensem, widokiem końca wszystkiego, widokiem nieuchronnej przegranej, a przede wszystkim widokiem ślepców, którym się wydaje, że prawda i dobro zawsze zwyciężą bez naszego wysiłku. A zwycięża Kaczyński, bo tego chce i w przeciwieństwie do nas jest zdesperowany.
 A ja odpadam od ściany. Chwilowo jest dla mnie zbyt stroma.



10 komentarzy:

  1. Niestety targaja mna podobne uczucia. Opozycja nie walczy bo nie chce przejąć odpowiedzialności za naprawę tego bajzlu po PiS. TVP tak ogłupiła część narodu że tylko mocny upadek i zarycie nosem w ziemię może spowodować że znowu będziemy jednym Narodem. Czy będziemy potrafili im wybaczyć? Wątpię. Sytuacja jest patowa w oczekiwaniu na najgorsze każdy zaczyna się rozglądać jak przetrwać bo każdy dzień jest dniem darowanym przed nadejściem nieuniknionego. Mam jedną satysfakcję, zrobiłem co mogłem, reszta to tylko wybór a to wszystko kiedyś będzie tylko historią. Pamiętam ten stan w stanie wojennym. Gdy wszyscy wydawało się odpuścili, przyszedł nieoczekiwany zwrot akcji. Może dla PiS także brak wroga i oporu to koniec sensu jego istnienia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja cały czas czytam. Zgadzam się z opinia nt. wyborów, ale to nie znaczy, że należy się poddawać. Część ludzi zbojkotuje, część pójdzie i zagłosuje. Każdy zrobi co wg. niego słuszne. Ale nie odpuszczajmy demokracji, tego właśnie gnom chce najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co znaczy nie odpuszczajmy demokracji ? No nie można pójść i zagłosować, bo to jest właśnie zaprzeczenie demokracji ! Udział w tym cyrku to usankcjonowanie bezprawia, a nie żadne oddanie Dudzie prezydentury walkowerem.

      Usuń
  3. Jakie wybory? Te korespondencyjne w maju to bedzie farsa, parodia wyborow. W tych pseudowyborach opozycja nie powinna brac udzialu. Ale nie mozna odpuszczac i zaniechac walki o powrot do demokracji, walki o wolnosc i prawa obywatelskie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam,zgadzam sie z tym co pani pisze.Sil mi brak na wiecej,anizeli czytanie pani listow.Tez nie bralabym udzialu w tej od poczatku do konca niekonsytucjnej farsie wyborow.Ale nie moge nawet tego zademonstrowac,poniewaz pozbawiono mnie prawa wyborczego gdyz jestem poza granicami kraju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Goplano miła, ja Cię jednym miękkim ruchem pozbawię dylematów moralnych związanych z wyborami. Nie zagłosujesz nie dlatego, że zdecydowałaś się na bojkot. Nie zagłosujesz z tego banalnego powodu, że dzięki panu Marszałkowi Sejmu RP możesz to zrobić wyłącznie osobiście, a do tej pory raczej nie przywrócą nam prawa do podróżowania wg własnego widzimisię. Przy czym obwody wyborcze są 3 - dwa w Madrycie i jeden w Barcelonie. Więc usiądź spokojnie, odpręż się, napij się winka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Żeby nie było, że bajki opowiadam:
    https://www.gov.pl/web/dyplomacja/glosowanie-za-granica
    oraz
    https://www.prawo.pl/akty/dz-u-2020-706,18981804.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko beznadziejna prawda. Też nie mam kandydata, a nie chcę już mniejszego zla. Ale bardzo chcę obudzić się z tego czarnego snu . Koniec marzeń ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo Pani współczuję. Naprawdę. Bycie w takim głębokiej depresji odbiera zdolność trzeźwego myślenia i oceny sytuacji.
    Jest Pani nauczycielką. Nie wiem, czego Pani uczy w Hiszpanii, gdzie Pani mieszka. Myślę, że dobrze, że obecnie szkoły w Pani kraju są zamknięte, bo spotkanie z tak rozstrojoną emocjonalnie nauczycielką byłby dla nich szkodliwy.
    Pozostaje mi życzyć szybkiego powrotu do psychicznej równowagi.
    Innymi słowy - zacytuję jedną z posłanek PO, której to partii jest Pani zwolenniczką - "Kup sobie blaszkę i walnij się w czaszkę".
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przykro mi, że nie będę mógł Ciebie czytać, ale też i rozumiem. Pa i do zobaczenia w przyszłości, może w lepszych czasach.

    OdpowiedzUsuń

Smutne miasteczko, które nigdy sobie nie pojedzie. ( Tekst z dnia 4 sierpnia 2020 roku.)

Wybaczcie, ale jestem na etapie braku wiary, że …” To tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie...” Zrobiliśmy już wszystko co mo...