wtorek, 26 maja 2020

Zgadnij, co to za kraj... ( Tekst z dnia 26 maja 2020 roku.)


Zgadnij, co to za kraj... Kraj, w którym matematyka przestała być nauką ścisłą, a logika przestała być logiczna. Kraj w którym słowo „niezwłocznie” jest synonimem słowa      „ chujwiekiedy”, a „nigdy” oznacza mniej więcej 56 dni.
Zdanie: Radzimy sobie z koronawirudsem najlepiej na świecie nie oznacza, że na początku mieliśmy 1000 zachorowań, a teraz mamy 50. To znaczy, że 2 m-ce temu było codziennie 300 do 400 przypadków, miesiąc temu było 300-400 przypadków i dzisiaj jest każdego dnia 300-400 przypadków. Aż niemożliwym jest nie zauważyć, że ktoś tymi statystykami odgórnie steruje. Do tego wszystkiego, wprowadzono zakazy przy takiej samej liczbie zachorowań, i znosi się zakazy przy tej samej liczbie...Czy ja kurwa jestem głupia, czy mam obsesję?
Jak Wy możecie żyć, w takim kraju, który nazwać by można Nibylandią ponieważ wszystko jest w nim nieprawdziwe. Ale Nibylandia to jednak była bajkowa kraina, w której było wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Tutaj, prezydent, który miesiąc przed wyborami odwiedza krowy, może po raz pierwszy w życiu, nie prowadzi kampanii wyborczej, a facet, który je pierogi bez sztućców nie jest fleją, a premierem. Złodziej zasługuje na ordery, policjant szarpiący ludzi na ulicy skarży się na naruszanie nietykalności osobistej. Jego nietykalności!
Największa oszustka świat, płacze przed kamerami, że została oszukana przez marszałka Grodzkiego, który zgodnie z prawem proceduje ustawę. Mówi to w momencie, kiedy cała jej partia obmyśla manipulacje przy kalendarzu wyborczym i sposoby zniszczenie wszystkich kontr- kandydatów.
Obrzydliwa partyjna telewizja przypuszcza swój wulgarny atak na kandydata, którego władza się najbardziej boi .
Rafał Trzaskowski, jak twierdzą, przyznał jakieś fundusze w kwocie 2 miliony na rzecz fundacji kierowanej przez byłą pracowniczkę SB... Naprawdę? Minęło już tyle lat, a wy ciągle będziecie walczyć za pomocą współpracowników SB i dziadków z Wehrmachtu? Naprawdę, nie wykopaliście niczego kompromitującego, tylko takie bzdety..?
Po pierwsze, Rafał Trzaskowski osobiście niczego nie przyznaje. Po drugie, nawet jeśli ktoś popełnił w życiu błędy, należy mu dać drugą szansę, jeśli dziś robi coś dobrego. Po trzecie, 2 miliony to naprawdę niewielka suma jak na tak zacny cel, nic to w porównaniu z tym, co np. wylatał marszałek Kuchciński, że o 160 milionach dla rodziny Szumowskiego nie wspomnę. Po czwarte, z tego co wiem, ta pani nie jest ani siostrą, ani kuzynką, ani nawet teściową Pana Trzaskowskiego (Porównaj z: min. Szumowski).
Wiecie co, debilni dziennikarze.., chociaż zasady współżycia społecznego przestały obowiązywać, musicie zacząć chociaż trochę myśleć. Próbujecie bowiem przykryć własne gówno różami z cudzego ogródka i wszystkim wmówić, że wasze gówno pachnie, a te róże śmierdzą.
Wiele osób pyta, czy jest sens jeszcze walczyć. Czy w momencie, kiedy padł już ostatni bastion, jakim był SN, kiedy kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich nieubłaganie dobiega końca, a wszelka niezależność w mediach jest mieszana z błotem, można jeszcze mieć nadzieję? Sami wiecie, że mam wiele takich momentów załamania, kiedy też nie mam już sił, chce wszystko rzucić, wrócić do swojego własnego, egoistycznego życia. Jednak jeśli nie my, to kto Polskę ocali? Musimy się wreszcie wziąć za dupę i coraz wyraźniej okazywać niezgodę na bezprawie. Musimy się wreszcie naprawdę zmobilizować, zmobilizować przynajmniej 2 razy bardziej, niż podczas ostatnich dwóch wyborów. Musimy trzymać w pogotowiu długopis, by podpisać listę poparcia dla Rafała Trzaskowskiego natychmiast po ogłoszeniu terminu wyborów. I musimy udać się do urn, bo im więcej nas zagłosuje osobiście, tym mniej pozostawimy pola do manipulacji pakietami wyborczymi dostarczanymi przez pocztę. Nie wiemy bowiem, czy już sobie nie dodrukowali kart do głosowania z nazwiskiem nowego kandydata. To są takie szuje i tacy oszuści, że nie ma przekrętu, na który by ich nie było stać. A wydaje mi się, że zaczyna palić się światło w tunelu, bo do tej pory łamano kręgosłup instytucjom, których znaczenia nie doceniają zwykli obywatele. Ale dziś, kiedy na ulicy można dostać gazem po oczach, albo zapłacić mandat 10 tysięcy złotych właściwie za nic, kiedy zniszczono popularną rozgłośnię z powodu jednej piosenki, może się okazać, że nastąpi przebudzenie.
Czasami władza potyka się o rzeczy pozornie nieistotne, jak np. o jakąś listę przebojów, albo jakieś radio. Czasami, pokonując góry „wywala się” na ziarnku piasku. Trzeba tylko odnaleźć właściwe ziarenko. Wszyscy burzymy się na wielkie nieprawości, które PIS robi, ale tan kielich kiedyś się przeleje i sprawi to kropla, a nie morze. Każdy z nas może być kroplą, każdy z nas może być ziarnkiem piasku, który przechyli szalę. Błagam WAS, jest nadzieja i to jest właśnie moment, by nie odpuszczać.



3 komentarze:

  1. Piękny tekst,tego nam trzeba, motywacji. Kropla drąży skałę.Piękne życie nie przychodzi samo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Jak zawsze w punkt ! Mobilizacja to nasza ostatnia szansa !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Optymiści, poinformujcie mnie, co zrobicie, gdy WYBORY ZOSTANĄ SFAŁSZOWANE? Dla konusa, to jest sprawa życia lub śmierci, więc zrobi WSZYSTKO by pozostał Duda!!!

    OdpowiedzUsuń

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...Co to będzie? ( Tekst z dnia 3 lipca 2020 roku.

Wiecie o czym marzę każdego dnia? Marzę tym, że przyjdzie taka chwila, kiedy będę już mogła napisać pożegnalny list do cykora, że to, od cz...