środa, 17 czerwca 2020

Puste miejsce przy stole... ( Tekst z dnia 17 czerwca 2020 roku)

No nie mogę tej marionetki słuchać! Chciałabym się zmusić ale już nie mogę! Nie mogę patrzeć, jakim „wsiunem” ( nie mylić z człowiekiem ze wsi), jakim „wsiunem” posługującym się ulicznym slangiem jest prezydent mojego kraju. Wyzywa ludzi od nie- ludzi. Wyzywa innych ludzi od złodziei, chociaż przez 5 lat rządów nikogo z tych złodziei nie złapał za rękę, nie posadził w więzieniu, za to udało mu się kilku skurwysynów ułaskawić...

Słucham tego od tygodnia, ale dziś wyłączyłam telewizor po pierwszym retorycznym pytaniu Dudy: czym różniły się rządy PO od rządów PIS.

No różniły się kurwa bardzo. Wtedy mnie nikt na ulicy nie zaczepiał i nie pytał, dlaczego była premier polskiego rządu drze mordę w Brukseli, nikt mi się nie pytał, czy Wałęsa kogoś zamordował bo taka jest na niego nagonka, nikt mi się nie pytał, czy nasz kraj jest ostoją bandytów, oszustów i złodziei i mafii. Wszyscy nas szanowali i szanowali naszych polityków. Podziwiali za determinację w tworzeniu normalności po tak wielu latach mroku komunizmu. Nikt na świecie nie podważał wyroków polskich sądów, nikt nie karcił władzy za reformy, nikt nie wątpił w wiarygodność TK i SN, żadna obca służba nam nie dyktowała ustaw. Może było trochę biedniej, ale była wolność. Nie chce tu wychwalać poprzedników, bo każdy rząd ma coś na sumieniu. Najczęściej to błędy wynikające z braku doświadczenia, wszak ciągle jesteśmy młodą demokracją. Było też sporo zaniedbań, zaniechań, wiele tchórzliwych decyzji. Ale nigdy nie było w tych działaniach premedytacji.

Nie mogę więc już słuchać prezydenta, który wyzywa ludzi od złodziei, kiedy spasione misie PISu żerują na naszym życiu.

Tak panie Duda, to jest wybór między taką Polską, która Pan reprezentujesz, Polską manipulantów i szantażystów społecznych, a normalnym krajem, który jest dumny, chociaż ma świadomość, że nie jest jeszcze potęgą.

Nie mogę `pana słuchać, panie Duda, bo w ciągu kilku zaledwie dni zmienia pan swoje poglądy widząc, że agresja nie przynosi rezultatów w sondażach. Ale to zło, jakie pan uczynił w ciągu ostatnich dni, jest już nie do zapomnienia...

Może to WAS zdziwi, co napiszę...

Hitler był człowiekiem, Stalin był człowiekiem, Wszyscy inni krwawi dyktatorzy byli ludźmi. Morderca jest człowiekiem i pijany kierowca jest człowiekiem, psychopata, złodziej, narkoman hazardzista, wszyscy są ludźmi. Pedofil też jest człowiekiem, chociaż żałuję. To może nie są przykłady chwalebne dla rasy ludzkiej. Ale każdemu z nich można odebrać prawa obywatelskie, które otrzymuje jako członek danego społeczeństwa, ale nie możemy odbierać nikomu praw człowieka.

Nie mówcie więc sługusy Kaczyńskiego, że my wasze słowa wyrywamy z kontekstu, przez co zmieniają one swoje znaczenie. Pośle Czarnek, goły facet na ulicy też jest człowiekiem równym tym w garniturach. I widziałam już kilku nawalonych jak stodoła nie-LGBT biegających po ulicy ze wszystkim na wierzchu.

Jeśli te gołe genitalia tak cię drażnią, to wyrzuć chłopie z domu lustra, by widok własnych klejnotów nie poraził cię po wyjściu spod prysznica.

Twoje poglądy tak naprawdę mnie nie obchodzą, ty jesteś tylko głupim sukinsynem, chociaż nadal człowiekiem, który się popisuje w PISowskiej telewizji.

Znacznie bardziej mnie dziwi, że tę retorykę przejął także Andrzej Duda i mam wrażenie, że chyba się już zorientował, iż popełnił życiowy błąd, którego naprawić się nie da.

Świat może wiele wytrzymać, tolerować głupotę, nie mieszać się do nieudolnego rządzenia, ale faszyzmu nikt tolerować nie będzie To, co Duda głosi, jest faszyzmem bez żadnego kamuflażu. On wie, że przesadził i próbuje posklejać rozbite szkło, to widać było w jego wczorajszym wystąpieniu.

Andrzej Duda jest jak , tradycyjny, polski mąż, który bije bo kocha. I wczoraj też nam próbował wmówić, że on czuje sympatię do gejów, że on ich rozumie i kocha, ale praw zawartych w Konstytucji odmówić im musi. Nagły wybuch miłości Andrzeja Dudy w stosunku do obecnych na jego wiecu osób pod tęczowymi flagami, naprawdę mnie rozczulił. Prawie mu uwierzyłam. Ale między zwolennikami, a tymi pod tęczowymi flagami stał ochroniarz, który pokazywał protestującym gest podrzynania gardła...

Te żałosne gesty w stosunku do tęczowych ludzi mogą Cię człowieku tylko jeszcze bardziej pogrążyć. Nie dość, że sobie przesrałeś u połowy społeczeństwa, to tracisz wiarygodność także u swoich. Czytamy, że masz zamiar spotkać się z matką Biedronia, z nim samym i całym środowiskiem... Naprawdę myślisz, że to wystarczy żeby wyjść z twarzą?, że kiwniesz palcem, a wszyscy od razu poczują się, jakby złapali pana boga za nogi i pobiegną z radością do pałacu? Gdybyś miał honor pojechał byś do matki Biedronia osobiście. Ale wiesz, że wtedy byś musiał przeprosić. Niczego byś w ten sposób nie zyskał, a stracił byś własny elektorat. To Ci się po prostu nie opłaca, wiesz to, tylko nie rozumiesz jeszcze, jakiego piwa naważyłeś sam sobie. Wiem, zobaczyłeś, co piszą światowe media i strach w dupę uderzył. Teraz nagle chcesz przytulać LGBT, no kurwa, to przytulaj. Będziesz jeszcze bardziej śmieszny.

Gdybyś chociaż był wierny samemu sobie. Gdybyś do końca trzymał się swoich poglądów. Ale ty cykorze po prostu zrozumiałeś, że przegiąłeś, że nie ma już odwrotu. I co, dziś już nie chcesz bronić naszych dzieci przed wrogą ideologią? Możesz się spotkać z każdym, z matką geja, z organizacjami LGBT, możesz nawet się zesrać w geście pokuty. To już poszło w eter i się nie da tego zatrzymać. Wszyscy już wiedza, kim jesteś. I się nie tłumacz, że zostałeś źle zrozumiany. Jeśli zagraniczne media źle odczytały twoje intencje, to im to powtórz po angielsku.., no tak, zapomniałam, Ty po angielsku tylko dukasz...

Roztaczasz ludziom nad głowami wizje swojego dobrobytu. Pokazujesz im domy z suto zastawionymi stołami. Ale przy tych stołach brakuje brata, który akurat popiera PO, brakuje syna, który się przyznał, że jest gejem, brakuje siostry, która zakochała się w emigrancie, brakuje miłości, szacunku, tolerancji i zrozumienia. Taką Polskę nam oferujesz. Może dla wielu to piękny obrazek, bo są w stanie dostrzec tylko miskę, do której bez przerwy ktoś dolewa zupę. Nie widzi jednak, że danie to jest przyprawiane nienawiścią. Dla mnie to ciemny las, w którym ludzie zgubili swoje człowieczeństwo.

Bardzo źle będę myśleć o Polakach, jeśli po raz kolejny wybiorą agresora, jeśli nie poznają się na tobie, albo się poznają, ale wolność umysłu nie jest dla nich najważniejsza, jeśli wolność okaże się towarem na sprzedaż. I postanowili zgotować swoim dzieciom ten sam los, jaki my mieliśmy w czasach komunizmu. Niewidoczne kajdany, których niby nie ma, ale nosić je bardzo ciężko.




1 komentarz:

  1. To jak przeczytać ubrane w słowa własne odczucia. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...Co to będzie? ( Tekst z dnia 3 lipca 2020 roku.

Wiecie o czym marzę każdego dnia? Marzę tym, że przyjdzie taka chwila, kiedy będę już mogła napisać pożegnalny list do cykora, że to, od cz...