środa, 15 lipca 2020

Przegrać w uczciwej walce... ( Tekst z dnia 15 lipca 2020 roku)

Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo nie chce mi się z WAMI gadać. Telewizor milczy wyłączony, na forach nie udzielam się wcale. To dziwne? Nie! To są kolejne zawiedzione nadzieje. Spojrzenie na wyniki wyborów mi się zmienia, a czas płynie i efekt jest dokładnie taki sam.

Po wyborach do Parlamentu przerażała mnie nie przegrana, ale jej skala. I tym razem to skala przegranej najbardziej mnie dołuje. Wtedy, bo była tak wielka, dziś, bo jest tak mała.

Przegrać w uczciwej walce nie jest niczym strasznym. Ale przegrać, jeśli cię nawet nie wpuszczono na boisko, to jest po prostu upokarzające... Wielu z nas obywateli, albo nie dostało kart do głosowania, albo dostało je zbyt późno, by zagłosować. A dziś, czujemy się jak PiSowskie pośmiewisko.

Mówię tak w imieniu wszystkich tych, którym został odebrany głos. Obywatele w kraju przynajmniej mogli spokojnie iść i zagłosować. My zostaliśmy potraktowani, jak śmiecie, Jak odpad społeczny.

Ja, na stałe mieszająca za granicą, nie płacę w Polsce podatków, nie zostawiam w swoim kraju swoich zarobków, no może czasami coś kupie za złotówki przez internet. Ale jest bardzo duża grupa osób, które zarabiają za granicą, gdzie wydają tylko małą cześć swoich zarobków, a resztę wysyłają do Polski wpływając na popyt, a więc na rozwój kraju. Oni zostali potraktowani tragicznie, bo głosowali na niewłaściwego kandydata.

Ja już nie jestem smutna, nie jestem już nawet wkurwiona. Ja po prostu czuje upokorzenie, będąc obywatelka kraju, w którym chamstwo, agresja i kłamstwo wygrywa wybory.

Nie wiem, co mam myśleć o Polakach... Około 30 milinów było uprawnionych do głosowania. Z tego 10 milionów nie zagłosowało wcale. Dziesięć milionów zagłosowało za demokracją, a 10 milionów za Polska PiS.

I od razu słyszę głosy, że za przegrane wybory kogoś trzeba rozliczyć. Dobrze, tylko kto ma za to zapłacić? Sztab Rafała Trzaskowskiego, który sprawował się doskonale, kierownictwo partii, czy sam kandydat, który dał z siebie znacznie więcej, niż się spodziewaliśmy? A może czas już naprawdę uderzyć się we własną pierś. Pięć długich lat i ani grama pracy u podstaw... Może warto sobie zadać pytanie. Co tak naprawdę się stało, co my, jako obywatele, samorządowcy, politycy opozycji, co my zrobiliśmy dla Polski?

Czasami, kiedy tak oglądam to wszystko, widzę wyraźnie, że tylko niektórym osobom naprawdę zależy na Polsce. Większość polityków niestety przedkłada interesy własnej partii, nad dobro Rzeczpospolitej.

Tak mi się marzyło w tej kampanii, że po pierwszej turze wyborów, pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, podczas kolejnego wieczornego wiecu Rafał Trzaskowskiego, nagle staną obok niego na mównicy: Szymon Hołownia, Politycy z lewicy wraz z Biedroniem, oraz Władysław Kosiniak Kamysz. Że po prostu, kurwa, będą murem za demokracją, bo nie o nazwisko kandydata tu chodzi. Niestety, interesy partyjne wzięły górę, więc niech mi ci panowie nie gadają dłużej o patriotyzmie, bo zaczynam już tym rzygać.

Mogliśmy zmienić bieg historii, mogliśmy wybrać przyszłość, mogliśmy uratować demokrację.

I znowu nic, i znowu pustka. Jesteśmy całkowicie osamotnieni o opuszczeni przez wszystkich, my obywatele Polski, lepiej wykształceni, zamieszkujący miasta, rozumiejący otaczający świat i zachodzące w nim zmiany. Jakim prawem ktoś mną zawraca z drogi i wpycha w ten zaścianek?

Ojczyzna to taki kraj, w którym każdy z nas czuje się dobrze, to dom, to rodzina i krąg przyjaciół. Wszystko to zostało zabrane przynajmniej tym dziesięciu milionom ludzi.

Jak już powiedziałam, w meczu musi być wygrany i przegrany. I nie przegrana tak bardzo bili. Boli to, że każde włączenie telewizora powoduje narażenie się na wysłuchiwanie loży szyderców z PISu.

W ciągu tych ostatnich 24 godzin, stali się nagle dwa razy bardziej hardzi, dwa razy bardziej pewni siebie, dwa razy bardziej okrutni, dwa razy bardziej bezczelni.

Plują nam w twarz.., tym głupkom, którzy nie zagłosowali tak, jak trzeba. Patrzą na nas, jak na bandę kretynów, która wyznaje jakieś nieznane dla nich wartości: wolność słowa, szacunek dla drugiego człowieka, zrozumienie dla innych poglądów, poczucie wspólnoty.

Czuję się kretynką, dziś bardziej, niż kiedykolwiek. Nie rozumiem, jak to się stało, że partia rządząca obraziła już osoby LGBT, obraziła lekarzy, naukowców, artystów, nauczycieli, osoby wykształcone, osoby niepełnosprawne, sportowców i szeroko pojęte elity. A jednak, ktoś na te kurwy stale głosuje i jesteśmy wobec tego bezsilni.

Ale powiem WAM, tak naprawdę do końca się nie dziwię. Od 5 lat apeluję o alternatywną edukację. Trudno wymagać od głupiego społeczeństwa, by głosowało mądrze. Wielu Polaków jest odciętych od prawdziwej wiedzy. Wielu nie ma pojęcie, co się w Polsce dzieje. Inna część nie ma żadnych podstaw ekonomii, by zobaczyć zło, które się w Polsce dzieje. Drodzy Polacy, ci z dużych miast, którzy uznają ten elektorat z zaścianka za baranów, co zrobiliście przez 5 lat, by zanieść światło wiedzy na tak zwaną ścianą wschodnią? Co zrobiliście, by takie Podkarpacie poczuło solidarność z samorządami całej Polski, co zrobiliście dla Świętokrzyskiego, by jedynym dowodem na ich człowieczeństwo nie było mierzone tylko wielkością zasiłku na koncie? Nie zrobiliście nic!

Dzisiaj słucham przywódców opozycji, którzy szukają dziury w całym i zupełnie nie rozumieją, co się wydarzyło? To proste. Gadacie tylko, że słuchacie społeczeństwa, ale cały czas WAM się zdaje, że zjedliście wszystkie rozumy i wiecie lepiej, a potem przegrywacie kolejne wybory siedząc wygodnie na swoich stołkach nie widzicie upokorzenia , które nas dotyka.

I wiem, że minie kolejne kilka lat, a WY, droga opozycjo nadal będziecie żyć we własnym świecie. Nadal będzie WAM się wydawało, że wystarczy dobra kampania wyborcza, by porwać tłumy i by wygrać. Ale tak naprawdę, czy zależy WAM na wygranej? A może lepiej jest być wiecznym krytykiem, który nie bierze na siebie żadnej odpowiedzialności?

Czy Rafał Trzaskowski, który tak wiele mówił o budzeniu społeczeństwa, nie utonie jutro w natłoku spraw stolicy? Czy Małgorzata Trzaskowska, mówiąca o prawach kobiet i edukacji, nie spocznie na laurach i nie odpuści tylko dlatego, że nie została pierwszą damą? WY nie rozumiecie jednej podstawowej rzeczy. Starać się musicie nie tylko w kampanii wyborczej, WASZYMI szefami powinniśmy być my, zawsze!

Od pięciu lat walczę i podsuwam różne pomysły. Od pięciu lat krzyczę w lesie, albo do pustej studni, a odpowiada mi tylko echo. Politycy, którzy otrzymują moje listy bardzo często pomijają je milczeniem, niektórzy dla bezpieczeństwa blokują mnie w mediach społecznościowych. Wiem więc doskonale ile znaczy mój głos. Jest kłopotem, jest wyrzutem sumienia pozbawionym poprawności politycznej.

W ogóle nas nie słuchacie. Macie nas wszystkich za takich samych baranów, jak ci, którzy głosowali na PiS...

A potem przegrywamy MY!!!, po świetnej kampanii, przegrywamy z agresywnym, aroganckim, kłamliwym Andrzejem Dudą. I tracimy kolejną szansę.

Nie potrafię nazwać w prosty sposób swojego stanu. Nie jestem wkurwiona, jestem zrozpaczona. Jestem okradziona, jestem załamana, jestem wrakiem człowieka, który nie jest już w stanie nawet oglądać telewizji. I coraz częściej mam wrażenie, że to nie tylko PiS mnie oszukuje. Mam wrażenie, że większość polityków tylko udaje, a my się dajemy wkręca, jak dzieci w ten kabaret. Biedna jest tylko Polska, na której nikomu już nie zależy.

Często zarzuca się nam, że popieramy ataki UE na rząd PiS, co może spowodować utratę unijnych pieniędzy. Tłumaczycie, że to nie PiS będzie biedniejszy, a obywatele. Ale skoro przez głowę nie sposób dotrzeć do ludzi, to może warto się zwrócić do innych części ciała. Skoro większość tych głosujących na PiS uważa, że UE niczego im nie daje, może to już czas, by zapłacili za swoją głupotę. To obywatele dokonują wyboru i powinni ponosić konsekwencje, także te 10 milionów, których polityka nie obchodzi, więc nie głosują. Może powinni ponosić konsekwencje także ci, którzy za mało się starali, żeby wygrać. Może spowalnianie uderzenia o dno, tak naprawdę opóźnia naprawę Polski. Trzeba dać ludziom to, czego chcą. Nie można wiecznie ich ratować na siłę. 


Jak Rafał Trzaskowski urządzi swój ratusz? - Polityka.pl


piątek, 3 lipca 2020

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...Co to będzie? ( Tekst z dnia 3 lipca 2020 roku.

Wiecie o czym marzę każdego dnia? Marzę tym, że przyjdzie taka chwila, kiedy będę już mogła napisać pożegnalny list do cykora, że to, od czego zaczęła się moja przygoda z tym pisaniem, po prostu przeminie. Że będę mogła czasem, kiedy coś mnie zachwyci napisać o czymś pozytywnym i pięknym. I wtedy kurwa, nawet niech tego nikt nie czyta.

Nie macie pojęcie, ile mnie to kosztuje, by tego chama słuchać, by próbować zablokować wyobrażania sobie Polski pod jego dalszymi rządami, by nie widzieć w swoim życiu następnych pięciu lat z tą rozlana, agresywną gębą na ekranie telewizora.

I powiem WAM, że wiedziałam dobrze, Kaczyński jest tchórzem, ale nigdy nie przypuszczałam, że prezydent Duda może być takim cykorem. W sumie to chyba dość inteligentny facet, tylko wypaczony. Jakieś szkoły pokończył, jakieś stanowiska piastował, jest dość wygadany i błyskotliwy. Nie miał żadnego powodu, by się bać i jak sadze byłby dość równorzędnym uczestnikiem takiej Polaków rozmowy. Niestety, tchórzostwo zwyciężyło. Tchórzostwo i buta. Strach przed zagraniem swojej roli bez wcześniej napisanego scenariusza. Tłumaczenie się, że on do zagranicznych mediów nie przyjdzie, rozbawiło mnie. Może się po prostu boi, że w tych zagranicznych mediach, ktoś zada pytanie w innym cywilizowanym języku, a tu...ani me, ani be, ani kukuryku...

Za to cały czas w telewizji są transmisje z tych agresywnych, bezczelnych, obrażających ludzi wieców. Bo kiedy gnoju stoisz i wrzeszczysz, to otacza cię omamiony tłum, który tylko czeka, by ktoś usankcjonował jego złość, zazdrość i nienawiść. By ktoś mu powiedział, że jego bogatszy sąsiad dorobił się, bo jest złodziejem, a jego zawsze zadbana sąsiadka tak się „pindruje”, ponieważ ma ma się za elitę.

Żałosny obrazek Polski. Obrazek, w którym jad jest cnotą. Wypinanie dup na przeciwników, plucie, obrażanie, wyzywanie. Ale czemu tu się dziwić ciemnemu ludowi, skoro ich przywódca robi dokładnie to samo. Dla niego dzień, bez obrażania innych jest dniem straconym. Teoretycznie celuje tylko w przeciwnika politycznego, ale tak naprawdę świat dostaje rykoszetem.

Usłyszeliśmy przez te 5 lat bardzo wiele epitetów pod swoim adresem. Wiemy już, że jesteśmy złodziejami, tylko nie ma na te nasze złodziejstwo paragrafu, bo jakoś żaden z nas za te przestępstwa nie siedzi. Wiemy, że jesteśmy gorszym sortem, mordami zdradzieckimi, hołotą, czymś na wzór ludzi o mentalności zwierzęcej, co akurat mnie wcale nie obraża. W kampanii dowiedzieliśmy się nawet, że niektórzy z nas nawet nie są ludźmi, a inni są niezrównoważeni tylko dlatego, że dorośli i na skutek przemyśleń zmienili zdanie.

Wczoraj usłyszałam, że ten, kto nie popiera wielkich inwestycji, to jest po prostu dziad, albo że brał w łapę za to, że się Polska nie rozwijała.

Panie Duda! Używa Pan takiego języka, który ja znam, bo pochodzę ze wsi. Tam też ludzi, którzy się nie dorobili przy pomocy znajomości i łapówek nazywano dziadami. Pan, jak widzę świetnie odnajduje się w tym świecie. Mówi Pan, że pobudujecie wielki port lotniczy i nie zapomnicie o lokalnych inwestycjach. Bo przecież co, nie stać nas???

Panie Duda, w Polsce jest jeszcze spora grupa ludzi, która niestety musi wybierać między płaszczem, a butami. Powiem więcej, są tacy, którzy wybierają między chlebem a masłem. Niektórym, nie tylko nic nie daliście, ale nawet zabraliście stosując odpowiedzialność zbiorową. Na świecie jest wiele państw, w których nikt nie myśli o jakimś wielkim lotnisku, a chce tylko zapewnić dzieciom mleko i szczepionki.

Jest Pan po prostu zwykłą kurwą polityczną, która obraża tych wszystkich ludzi nazywając ich dziadami, a ich życie określając, jako dziadowskie. Wstydzę się, kiedy Pana słucham. Nie ma pan za grosz zrozumienia dla ludzi biednych nie ze swojej winy. Ale za to uwielbia pan meneli, którym pan sypnie groszem, by poszli głosować.

Skoro już nie jesteście tymi Dziadami, jak pan twierdzi, pytam: Kiedy lekarze przestaną mieć wypłacane dziadowskie pensje? Kiedy nauczyciel będzie się mógł wyżywić z własnego wynagrodzenia nie posiadając małżonka, który dobrze zarabia? Kiedy osoby niepełnosprawne, przestaną żebrać o godne życie? Dlaczego tak kochacie tych, którzy nie pracują, a każecie tych, którzy płaca podatki?

Czemu pan w tym wypadku nie krzyknie: no co nie stać nas?.. Nie stać nas na godne wypłaty dla tych ludzi? Wie pan co, w życiu nie słyszałam bardziej pogardliwego znania w czasie, kiedy na świecie jest tyle głodu, tyle chorób, tyle krzywd i wojen. Bo pana owszem stać, by wziąć kredyt na apartament za milion i na poruszanie się pancerną limuzyną za ponad 2 miliony. Podły człowieku napełniony strachem przed swoim prezesem... Twoim jedynym ludzkim uczuciem jest ten strach.

Wy możecie snuć swoje plany i sny o potędze i stawiać sobie swoje pomniki wątpliwego sukcesu. A w tym samym czasie obywatele, ale nie ci bezrobotni, bo to tych dbacie, ale pracujący w pocie czoła, są w tym kraju dziadami, bo muszą na te wasze ambicje zapracować.

Cały czas pan pyta na wiecach, czym różni się Polska przed 2015 rokiem, od Polski za waszych rządów. Powiem panu. Ja jestem z tego pokolenia, które kochało Polskę biedną ale dumną, z tego pokolenia, kiedy jadło się suchy chleb, by Polaka mogła się dźwignąć z prawdziwej, pokomunistycznej ruiny. Wiem, jak to jest nie mieć co do garnka włożyć i gotować dzieciom zupę z wody soli i mąki, stać całą noc w kolejce po kawałek kiełbasy lub zapisywać się na papier toaletowy. I kocham moją Polskę niezależnie, czy była zniewolona komuną, komunistycznym bankrutem, czy dziś na ścieżce rozwoju. Dla mnie to żadna różnica. Polska to Polska. Ale powiem panu, że jeszcze nigdy nikt tak obywateli nie obrażał, nie poniżał, nie dzielił, nie robił z nich bezmyślnych baranów. Nie nazywał tak, jak wy nas nazywacie, nie odpychał, nie nienawidził, nie wyrzucał poza margines.

Całe swoje życie pracuje nad tym, by mieć szacunek do drugiego człowieka bez względu na wszystko, ale widząc te gąski, ana pana wiecach, kiedy pan krzyczy, że inni są złodzieje, a oni odpowiadają: Dziękujemy!, dziękujemy!, zaczynam wątpić w słuszność tego szacunku. Ci ludzie nie kochają swoich dzieci, nie myślą o ich przyszłości, o ich zdrowiu, o ich wykształceniu... Oni tylko na swoją michę ryżu liczą. Michę darmowa, michę bez wysiłku. Zabiliście w narodzie to co najważniejsze. Zabiliście marzenia, zabiliście indywidualność, zabiliście ambicje, dążenia do zmieniania świata. Hodujecie śniegowe bałwany, nierobów i cykorów, takich jak ty.

Jeśli te wybory wygrasz nędzny człowieku, który najwyraźniej nigdy nie zaznałeś głodu i niedostatku, bo pewnie twoja matka nawet w czasie komuny dostawała luksusowy towar spod lady, jeśli te oszalały naród się na to nabierze, jeśli cię poprze, stracę do niego szacunek. Mogę wiele ludziom wybaczy, ale nigdy braku myślenia.

To ty i twoja partia zrobiliście z ludzi bezmózgich zombie, głodnych, bezmyślnych, bezkrytycznych. Polska ci tego nie wybaczy, kiedy już się obudzi z tego kłamliwego snu. Jesteś przekleństwem tej krainy, godnym litości mieczem w rękach szaleńca. Ciesze się, że mieszkam w normalnym kraju, który leży 3000 kilometrów od ciebie, że mogę zachować w swoim sercu miłe wspomnienia Polski, która się nie dała obcym najeźdźcom. Żal, że poddała się pod naporem rodzimej zarazy.




czwartek, 2 lipca 2020

Wyborcza zupa. ( Tekst z dnia 2 lipca 2020 roku.)

Rany już wylizane. Nie ma, co czekać na to, aż znikną. Trzeba się brać do roboty, bo czas nagli.

Powiem, że trochę się wkurzyłam i zawiodłam, kiedy dotarła do mnie wiadomość, że Hołownia nie poprze żadnego z kandydatów. Pomyślałam: Dziękujemy ci Szymonie, za pomoc Andrzejowi Dudzie. I po co było tyle gadania o Twoich ideałach, kiedy teraz bez najmniejszego wyrzutu sumienia, oddajesz Polskę w łapy tych, którzy mają dokładnie odwrotne ideały. Taka jest prawda o polityce. Można się przysięgać na wszystkie świętości, że się jest kandydatem bezpartyjnym i apolitycznym, ale kiedy przychodzi co do czego, zaczyna się kalkulować, co by tu powiedzieć, by nie zrazić do siebie tych, którzy na mnie zagłosowali. I tu kończy się neutralność, a zaczyna polityka. Tak więc, pomyślałam sobie: Kapelan prezydencki może być spokojny o swoją posadę. Pozostaje mi tylko wierzyć, że Twoi Szymonie, wyborcy, dużo lepiej rozumieją, w jakiej jesteśmy sytuacji. Rafał Trzaskowski to wybór demokracji, a demokracja to nie jest mniejsze zło, a najwyższe dobro. I może to nie jest osiągniecie wszystkiego, o czym marzycie, ale to jest krok w dobrym kierunku. A dotarcie do celu wymaga postawienia pierwszego kroku.

To jest takie smutne, że się kogoś lubi, że się nawet podobnie patrzy na świat i nagle się okazuje, że ta osoba odpuszcza, że nie walczy, by to, co głosiła wcieliło się w życie. Ale tak to już bywa z tymi złotymi dziećmi polityki. Taki był Kukiz i taki jest Hołownia. Oczywiście można powiedzieć, że dał swoim wyborcom wolną rękę i drogowskaz. Ale taka postawa może spowodować, że wiele osób nie pójdzie głosować wcale.

Tymczasem stare lwy polityczne walczą. Jedni proponują zupełnie nową jakość, mówią o nas, o Polakach, o przyszłości. Inni skupiają się na wbijaniu noża w plecy, na rozpamiętywaniu wymyślonych krzywd.

Może nie za bardzo dokładnie śledzę pewne portale, ale od jakiegoś czasu nie znalazłam ani jednej informacji TVP info, która nie zaczynałaby się słowem „Trzaskowski”. A najbardziej przerażają mnie te konferencje prasowe polityków PISu, które mają głupiemu ludkowi przetłumaczyć z polskiego na nasze, co też ten Trzaskowski wyprawia.

Czasami to mi się wydaje, że się cofamy do siedemnastego wieku, albo innej epoki opisywanej przez Sienkiewicza. Bo oto kiedy w Warszawie było oberwanie chmury i wiele ulic zostało zalanych, były przerwy w dostawach prądu i stanęła komunikacja, usłyszałam taki przekaz z prawicowych mediów: Pułkowniku Trzaskowski! Larum grają, Warszawa tonie, a Ty nie wstajesz, na koń nie siadasz i nie idziesz ratować...

Panowie z PISu, kurwa, nie zauważyliście, że mamy już XXI wiek. Nie ma żadnych przeszkód, by prezydent Warszawy koordynował przez internet wszelkie działania sztabów kryzysowych z dowolnego miejsca na świecie. Jestem pewna, że cały czas był w kontakcie ze stolicą i trzymał rękę na pulsie, że gdyby była taka konieczność wróciłby nawet z końca świata. Bo to jego miasto i widać, że darzy je miłością. I nie musi się wam z tego tłumaczyć. Czego się spodziewaliście, że przyjedzie i będzie brodził w kałużach? To by coś pomogło? A gdzie był w tym czasie prezydent Polski? Warszawa to nie Polska?A gdzie był prezydent Polski, kiedy zalewało Podkarpacie? Poleciał do USA zatańczyć kujawiaczka przy odwłoku Trumpa? Też powinien przylecieć na skrzydłach i bronić. Przecież jest prezydentem całego kraju, a Warszawa to jest jego stolica!


U mnie w styczniu był wielki huragan, a deszcz lał jak z wiadra trzy dni. Co rusz wylewaliśmy wodę z piwnicy, a kiedy już przestało padać, ziemia oddawała wilgoć do tego stopnia, ze woda nam wychodziła spod podłogi. No kurwa gdybym wiedziała, że to Trzaskowski jest winien, to bym się nie męczyła, nie kupiła urządzeń do osuszania i nie wywalała wszystkiego z piwnicy, by nie zgniło. Zadzwoniłabym do Rafała, niech przyjeżdża na bombach.

Wiem, dupki z PISu panicznie boją się tych wspaniałych spotkań Trzaskowskiego w różnych miejscach Polski. Byłoby wam na rękę, co barany?, gdyby musiał siedzieć w Warszawie. Kampania wyborcza jest wam nie na rękę. Chcieliście wyborów w maju, bo wiedzieliście, że wasz kandydat jest cieniasem. Ale się udało i mamy kampanię. I dobrze wiecie, że tylko dzięki kłamstwom i insynuacjom możecie wygrać, więc kłamiecie i wymyślacie te bzdury od świtu do nocy!

Skoro jesteście tacy świetni i tacy pewni zwycięstwa, powiedzcie dlatego AD tak bardzo się boi debaty w TVN? Bo będą równe prawa, bo nie będzie pytań ustalonych wcześniej, bo nie będzie podstawionych obywateli, którzy będą atakować jednego, a głaskać drugiego? Wszystko, co robicie to ustawka, to blef, to kłamstwo.

Już nie chcemy takiej Polski! Polski kłamliwej i nadętej, Polski podzielonej i krwawiącej, gdzie razem to my jesteśmy tylko na pogrzebach, a i to nie zawsze, bo jeśli ktoś nożem potraktuje polityka, nawet wtedy nie milkną kłamstwa.

Ta władza jest po prostu obrzydliwa. Traktuje Polaków, jak taki rozlazłe ciasto, które ma tylko otwór gębowy, żołądek i dupę do srania. I wystarczy w ten otwór gębowy cały czas wrzucać kiełbasę wyborczą, patrzeć, jak ją trawią, a efekt liczyć w ilości oddanego stolca. Ci, którzy oprócz potrzeb fizjologicznych posiadają mózg, a przez to inne potrzeby wyższe, to jest już elita, wróg, zaborca i zdrajca.

Patrząc na sondaże, diagnoza PISu jest trafna, bo te 50% głosujących faktycznie przeżuwa tę zupą i to jej wystarcza. Ale co z nas za elita, skoro ludzi dobrej woli jest więcej? Tylko tyle, czy ci ludzie potrafią się zmobilizować, postawić wszystko na jedna kartę i iść na wybory.




Wszystko zaczyna się od nowa. ( Tekst z dnia 2 sierpnia 2020 roku.)

No dobra! Czas już wyleźć z nory! Przez ostatnie 3 tygodnie przyglądałam się tylko biegowi wydarzeń. Ale powiem WAM, że po tym czasie, n...